Demonizm i okultyzm w show biznesie muzycznym
Demonizm i okultyzm w show biznesie muzycznym
fragment rozdziału książki Religia rocka wydawnictwo
psychologiczno – filozoficzne Eneteia Książka rewolucyjna na
polskim rynku wydawniczym.
Satanizm
Etymologiczny źródłosłów słowa „diabeł”, odnajdujemy zarówno w greckim diabolos – „oskarżyciel”,
„oszczerca”, „spływający w dół”, jak i w sanskryckim devi – „bóg”. Do tego dochodzą jeszcze liczne
biblijne określenia diabła, na przykład jako „kusiciela” przedstawionego pod postacią
personifikowanego węża. Można też przywołać trzeci rozdział Księgi Rodzaju, gdzie pojawia się on
jako niszczyciel przymierza zawartego między człowiekiem a ofiarowującym je Bogiem. Stary
Testament zna też inne określenie diabła jako węża wynurzającego się z morskich głębin – to
hebrajski Lewiatan, „wąż z głębin”, „morze”, „zachód”. Nowy Testament nazywa diabła
„starodawnym wężem”. W Apokalipsie świętego Jana odnajdujemy synonimiczny odpowiednik:
„szatan”, pochodzący od hebrajskiego hassatan – „sprzeciwiający się”, „morderca”, „najwyższy z
demonów”, ale pojawiają się tam również określenia: „smok”, „wróg”, „zwodziciel”, „bestia”,
„przeciwnik” zbawczego dzieła Chrystusa, obdarzony wysoką inteligencją, który kusi nie tylko
mitologiczną Ewę, lecz i samego Jezusa. Boga-węża wyznawcy voodoo czcili jako Damballa. W
mitologii nordyckiej pod pojęciem Loki odkrywamy wijącego się po ziemi diabła. Inny idol
starożytnych wierzeń trackich i frygijskich to Sabazios, postać pochodzenia frygijskiego,
utożsamiana z Dionizosem, ona także wskazuje na kult węża, jak zresztą Aryman – diabeł mazdejski,
„wąż”, bóg ciemności, zniszczenia, śmierci i zła. W Grecji synonimem szatana był złośliwy chochlik
Apollyon, w Syrii – Beherit. Hebrajska personifikacja szatana przedstawianego pod postacią słońca to
Behemot (zob. LaVey, 1996). Antony Szandor LaVey (1996) w swej „prehistorii biblijnej” pisze, iż
semantycznie słowo „szatan” to nie tylko „przeciwnik”, „sprzeciw” czy „oskarżyciel”. „Samo słowo
«diabeł» pochodzi od sanskryckiego devi, które znaczy «bóg»%u2026 Przypisana mu została rola
złego z tej prostej przyczyny, że wyraża cielesne, ziemskie i doczesne aspekty życia%u2026″, jest
przywódcą diabłów Świata Zachodniego. Jeszcze przed ukształtowaniem się chrześcijańskiej
angelologii i demonologii oraz związanej z nimi refleksji teologicznej wierzono, iż zmysłową częścią
ludzkiej natury rządzi bóg o imieniu Dionizos. Starożytni Grecy przedstawiali go jako satyra lub
fauna, z czasem jednak chrześcijaństwo nadało mu imiona Szatan, Lucyfer. W czarnej magii, a co za
tym idzie w okultyzmie średniowiecza, wielką rolę odgrywała wiara w demony. Jest to
najprawdopodobniej pojęcie pochodzenia indyjskiego, później perskiego. Pierwotnie dewas oznaczało
duchy, które nie mają ciała widzialnego i nigdy nie były ludźmi. Inne źródła podają, że słowo demon
pochodzi z języka greckiego i oznacza ducha opiekuńczego. Najczęściej z tym słowem, zwłaszcza w
folklorze, wiązały się różne wyobrażenia i obsceniczne wizje: demony przedstawiano jako złe duchy
przyczyniające się do moralnego zepsucia ludzi. Wyraźniejsze elementy religijnego satanizmu
wieków średnich można odnaleźć w praktykach magicznych czarownic, jak również w tajnych
rytuałach templariuszy parających się okultyzmem i oddających cześć szatanowi, zazwyczaj
przedstawianemu pod postacią rogatego kozła ze skrzyżowanymi kopytami i z kobiecą piersią
(Baphometowi). Satanizm zideologizował się w formie nieoficjalnego wyznania dopiero z początkiem
XVII wieku, w czasach duchowego rozdroża i moralnej degrengolady tych, którzy złożyli się
w przeważającej mierze na krwawe oblicze rewolucji francuskiej, przeprowadzonej pod sztandarem
oręża masońskiego. Pierwsze czarne msze, jak podaje Jeffrey J. Steffon (1997), zaczęto odprawiać na
dworze Ludwika XIV w drugiej połowie XVII wieku, w atmosferze niewyobrażalnych moralnie
profanacji wszystkiego, co święte, obnażających skrywane dotąd bluźniercze pragnienia i żądze
seksualne. Przybierając postać najgorszych perwersji, którym przewodził katolicki kapłan apostata,
czarne msze stopniowo przeradzały się w przemilczane morderstwa, interpretowane w ramach
liturgicznej ofiary jako wyraz kultu i czci składanej Lucyferowi; ich sedno stanowiła niewinna krew
niemowlęcia zabijanego nad nagim ciałem młodej kobiety, pełniącej świętokradczą funkcję ołtarza.
Najwybitniejszym twórcą komercyjnej wersji satanizmu jest, według opinii wielu demonologów,
luminarz tej materii, magick1 Aleister Crowley. Praktyki satanistyczne Crowleya związane były w
pewnym okresie z działalnością niektórych ugrupowań masonerii wyższego stopnia (zob. Zwoliński,
1995). Crowley od młodych lat żył w przekonaniu, że jest zapowiedzianą Bestią z Apokalipsy
świętego Jana, na której spoczywa obowiązek zniszczenia chrześcijaństwa i zastąpienia go Thelemą,
magią rytualną. Po licznych podróżach, między innymi do Kairu, Crowley założył w Anglii wspólnotę
o nazwie Zakon Srebrnej Gwiazdy, gdzie praktykował teorię magick. Jean Ritchie (1994) przypomina,
że okultysta należał również do Zakonu Złotej Jutrzenki. Postać Crowleya i powołane przez niego
zgromadzenie, na którego fundamentach w 1966 roku wzniósł swój satanistyczny kościół Antony
Szandor LaVey, interesuje nas o tyle, o ile uświadomimy sobie jego wpływ na mentalność
i duchowość znacznej części wykonawców muzyki rockowej, by stwierdzić powszechność zjawiska
satanizmu wśród młodzieży wychowywanej w tej kulturze. Crowley podaje trzy sposoby na
wprowadzenie człowieka w stan transu ułatwiającego kontakt ze światem demonów,
wykorzystywane później przez twórców satanistycznego rocka. Są to:
muzykę – jako nośnik emocji, a nawet odrzucenia (por. Pęczak, 1992). Te wskazówki zainspirowały
Beatlesów do podjęcia próby przekazu satanistycznego orędzia. Tak powstało przedziwne
aranżacyjnie zjawisko muzyczne, kiedy to między siódmym a trzynastym obrotem płyty, na tle
nakładających się na siebie zmiksowanych dźwięków stacji radiowej można było usłyszeć przerywany
bełkot recytatora. Nagranie zostało tak skonstruowane, by przy odtwarzaniu go w odwrotnym
kierunku było słychać właściwą (a więc tę ukrytą) jego treść: „Podnieć mnie, nieboszczyku”.
Nieboszczykiem był dla Lennona Chrystus. Muzyk potwierdził to podczas prezentacji Diabelskiego
Białego Albumu: „Chrześcijaństwo zniknie, rozpadnie się i odejdzie. Nie chce mi się nawet o tym
dyskutować. Mam rację, a i historia mi ją przyzna, już jesteśmy bardziej popularni niż Chrystus. Nie
wiem, co pierwsze przeminie – rock czy chrześcijaństwo (ibidem)”.W słowach tych słyszymy: „Jezus
Chrystus umarł, został pogrzebany”. Lennon nie raz ogłaszał publicznie, że zawarł pakt z ciemnymi
mocami. Na okładce płyty Sargeant Pepper Lonely Hearts Club Band umieścił portret Crowleya.
Znamienne słowa wypowiedział kiedyś Derek Taylor, długoletni agent prasowy zespołu: Oni są
kompletnie antychrystusowi. Naturalnie ja też jestem antychrystusowy. Ale oni są tak bardzo
antychrystusowi, że aż mnie zdumiewają, a to nie jest łatwe (Saturday Evening Post, 8 sierpnia
1964). Eksperyment Beatlesów potwierdził tezę Crowleya, że dzięki umiejętności mówienia, czytania,
pisania i myślenia w „odwrotnym języku” można pozyskać nowych sympatyków satanizmu przy
całkowitej ich nieświadomości. Metodę tę zaczęło stosować coraz więcej grup rockowych, tak
konstruując teksty, by przekazywały właściwą treść dopiero przy odtwarzaniu ich od tyłu. Kiedy są
odtwarzane normalnie, ich sens wydaje się neutralny i niegroźny, właściwy przekaz ujawnia się
dopiero wtedy, kiedy odwracamy kierunek odczytu. Eksperyment Beatlesów poddał
zdemoralizowanemu rockowemu światkowi pomysł na szybkie zniewolenie już nie tylko ludzkich ciał
- przez narkotyki, alkohol i wynaturzony seks – ale i duszy. W Stanach Zjednoczonych powstała lista
utworów, w których zastosowano technikę ingerencji w podświadomość celem wprowadzenia do niej
treści satanistycznych. Obok Micka Jaggera na liście są zespoły: 666, Abaddon, Bad Religion, Bad
Company, Black Flag, Black Knight, Black Sabbath, Devo, Dead Kennedy%u2019s, Fallen Angel, Kat,
Jumpin Jesus, Judas Priest, Korn, Frankie Goes to Hollywood, Bathory, Bloodgood, Demon, Darwell,
King Diamond, Jefferson Airplane, The Cue, a także piosenkarze Van Morrison i Madonna (m.in.
piosenka Like a Prayer) (za: Zwoliński, 1997). Treści satanistyczne obecne są także na okładce płyty
popularnego w latach osiemdziesiątych brytyjskiego zespołu rockowego Duran Duran. Są tam
symbole, jakich używają sataniści (symbol chiromancji i dziewięciu przykazań szatana). Z kolei
Grupa Pink Floyd cytuje Księgę Cieni, której okultyści stopnia illuminati używają w rytualnych
inkantacjach. Grupy Rush, Venom czy Mötley Crüe pod wypływem swoich producentów umieszczały
na okładkach płyt pentagram lub używały go jako dekoracji świetlnej w czasie koncertów. Gwiazda
Salomona to nie tylko symbol organizacji o charakterze satanistycznych, tajnych komórek religijnych,
takich jak illuminatus czy O.T.O (Ordo Templi Orientis)3, pentagram ma też zastosowanie w białej
magii i jest wykorzystywany do przywoływania demonów. Członkowie hardrockowego zespołu Deep
Purple podczas koncertów demonstrowali przenoszenie przedmiotów siłą myśli. Przesłanie
satanizmu można odnaleźć w działalności organizacji Garry Funkell. Obrała ona sobie za cel
promowanie artystów, których twórczość była nasycona ideologią okultyzmu i wątkami
satanistycznymi. Słynna heavymetalowa formacja Iron Maiden, nie kryjąc zainteresowania tym, co
demoniczne, ujawniała to w songu Moonchild (Dziecko Księżyca) z płyty Seventh Son of Seventh Son
(Siódmy syn siódmego syna). Brytyjski zespół z kręgu elektronicznego popu Depeche Mode,
zaliczany do gatunku gotyckiego new romantic, w utworze Black Celebration (Czarna celebra)
intrygował fanów treściami nawiązującymi do czarnych mszy, a w piosence Personal Jesus (Osobisty
Jezus) drwił z transcendencji chrześcijańskiego Boga. Treści lucyferyczne słychać w songu I am
Hated (Jestem znienawidzony) zespołu Slipknot, który posądzano o zainteresowania okultystyczne,
zresztą były one coraz bardziej widoczne w czasie koncertów. Lider polskiej grupy muzycznej Vader,
Piotr „Peter” Wiwczarek, w jednym z wywiadów mówił: „Jesteśmy antychrześcijańscy. Dzisiejszy
kościół jest pełen fałszu, zakłamania i polityki. Odszedł od tego, co najważniejsze – od duszy
człowieka. Nie jest już pokarmem dla tych, którzy go potrzebują. Ci, którzy wierzą w mrok, noszą
swoją wiarę wewnątrz siebie. Nie muszą wchodzić w żadne mury, aby sycić się duchem
wszechświata, który przenika ich w każdej chwili i w nich się rozwija. I będzie trwał aż po kres
świata (Dziennik Polski, 18 sierpnia 2007). O satanizm oskarżono formację Behemoth, której lider i
frontman Adam Darski „Nergal” 13 września 2007 roku w gdyńskim klubie „Ucho” podarł na oczach
fanów Biblię, tak to komentując: „Ja mówię, to księga kłamstw, pieprzyć to gówno, pieprzyć tę
hipokryzję, Kościół katolicki jest zbrodniczą sektą”4. Oskarżony o obrazę uczuć religijnych, wokalista
oświadczył, że zniszczenie Biblii było tylko elementem artystycznego show, a obraźliwy komentarz
pod adresem Kościoła usprawiedliwiał wolnością słowa. Wątek wrogości wobec sacrum jest tutaj
zupełnie niezrozumiały z filozoficznego punktu widzenia, ponieważ zwalczanie Nieskończonego
własną skończonością nie jest możliwe. Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia fani
norweskiej blackmetalowej sceny muzycznej dopuścili się profanacji i rytualnych podpaleń
chrześcijańskich świątyń. Jeden z muzyków, wokalista zespołu Burzum, Varg Vikernes, pod wpływem
emocji związanych z konfliktem między satanistycznym i pogańskim odłamem skandynawskiego
metalu, bestialsko zamordował wokalistę Euronymousa (Øystein Aarseth) z formacji Mayhem.
Okultyzm i satanizm, według miłośników ciemnego oblicza przemysłu muzyki rozrywkowej, to głos
piewców wolności, światło iluminacji, której jutrzenka rozjaśnia mglistą wiarę zniewolonych
chrześcijan. Przeciwnego zdania jest Darek „Maleo” Malejonek, związany z takimi formacjami
grającymi chrześcijańską muzykę rockową, jak Maleo Reggae Rockers czy 2TM2,3. Zjawisko
satanizmu w muzyce komentuje on słowami: Tak mówią ci, którzy nie odczuwają żywej relacji z
Bogiem. Dla nich wiara to zbiór martwych przepisów, które zmuszeni są wprowadzać w swe życie.
Tymczasem nauka Jezusa jest tego przeciwieństwem – niesie miłość, która daje autentyczną wolność
(Dziennik Polski, 18 sierpnia 2007). Orędownikiem nowego ładu i kontrkultury był angielski muzyk,
kompozytor i performer Genesis Breyer P-Orridge, współtwórca takich grup muzycznych jak
Throbbing Gristle (rozwiązała się w 1981 roku) czy Psychic TV. Prowokacja i aranżowana
dezorientacja organizowały część artystycznych wizji P-Orridge%u2019a. Szokując młodą
publiczność, starał się zburzyć współczesny jej modus myślenia, wytworzony w procesie socjalizacji, i
przez eksperyment na ludzkiej jaźni chciał ustanowić nowy paradygmat, nowe rozumienie
teleologicznego aspektu człowieczego przeznaczenia. Praktyki okultystyczne, panseksualizm,
afirmacja stosunków z partnerem tej samej płci – homoseksualizm magiczny – oraz kierowanie uwagi
na metody samodoskonalenia miały wyzwolić w słuchaczu dążenie ku wolności przez wykorzystanie
własnej podświadomości do mistycznej przemiany, opartej na idei zakonu O.T.O. Drogą do utraconej
wolności miała się stać, w wizji P-Orridge%u2019a, transgresja, dekonstrukcja i ponowne
zaprogramowanie osobowości, w oparciu o konstrukt samodzielnie wypracowanych zasad,
odwołujących się do myślicieli i artystów, których twórczość była kontestacją kultury i moralności.
Rozbijanie struktur tożsamości i próby przewartościowania wzorów i funkcji społecznych można
odnaleźć w twórczych poczynaniach formacji Psychic TV. Industrialny wymiar działania grupy w
połączeniu z okultystycznymi aspiracjami jej członków – od pogaństwa przez satanizm po
psychodeliczną kontrkulturę – miał wykorzystać siłę oddziaływania telewizji na wszelkie komórki
społeczne, przesuwając się z przestrzeni eksploracji muzycznych ku eksperymentom społecznym.
Wiele utworów grupy Psychic TV to mroczne, psychodelizujące odgłosy rytuałów magicznych oraz
pretensjonalne przesłania do cywilizacji chrześcijańskiej. Analiza tekstów piosenek odkryła
nawiązania do Jima Jonesa i ezoteryki nazistowskiej. Jeden z członków Psychic TV, William Breeze,
był wysoko postawionym kapłanem zakonu O.T.O., podobnie jak inne gwiazdy z kręgu muzyki
rozrywkowej. W 1984 roku P-Orridge buduje strategię marketingową własnej wytwórni płytowej
Temple Records, promując singel Unclean (Nieczysty), którego treść potwierdziła antychrześcijański
światopogląd artysty. W kontekście omawianych zagadnień na uwagę zasługuje album Mouth of the
Night (Usta nocy), którego charakter często określano jako ceremonialno–magiczny, a songi
współtworzące ten krążek uznano za laboratorium palingenezy nieuświadomionej części osobowości.
Wśród fanów zespół budził coraz większe zainteresowanie działalnością założonego przez
P-Orridge%u2019a zakonu Temple of Psychic Youth (Świątynia Młodzieży Psychicznej), wspólnoty,
której satanistyczny wymiar organizował się wokół praktyk magicznych takich postaci jak Aleister
Crowley, Austin Spare (twórca magii chaosu) czy markiz de Sade, a więc osób, które w okultyzmie
widziały drogę do zrozumienia kantowskiej istoty rzeczy oraz narzędzie przekraczania moralnego
horyzontu, ograniczającego naturalne pragnienia człowieka. W obrzędach Tempel of Psychic Youth
uczestniczyły także dzieci założycieli tego kultu, stając się naocznymi świadkami seksu rytualnego i
biseksualnych praktyk propagowanych przez P-Orridge%u2019a. Świątynia była bastionem
odmienności, przyzwolenia na grupową rozwiązłość seksualną; jej członkowie zachwalali też
sadomasochizm i celebrowali magię erotyczną. P-Orridge wiele lat poddawał swoje ciało
transformacji (breaking sex), która miała mu pomóc w pokonaniu biologicznych barier płci i
cielesności. Procesowi fizycznego cut-ups, na który składały się operacje plastyczne, poddała się
również partnerka artysty Lady Jare. Oboje starali się upodobnić do siebie w myśl nowej jakości
transgresji – filozofii zaprzeczania i kontestacji kultury opartej na systemie binarnym. Przeistoczenie
formy męskiej przez negację jej aspektów biologicznych w żeńską miało syntetyzować trzecią osobę,
dając w zamyśle artysty mistyczne przekroczenie dualizmu. Można powiedzieć, iż androgynia jako
forma stworzenia trzeciej osoby przez połączenie dwóch odmiennych osób była niczym innym jak
celowym zaprzeczeniem indywidualności i swoistą dialektyką płci. Wtłoczeni w kontekst seksualnej
neutralności mamy odkryć nie inność, lecz to, co czyni nas podobnymi. To, w zamyśle
P-Orridge%u2019a, miało zneutralizować źródło konfliktu, jakim był dualizm między tym, co
duchowe, a tym, co cielesne, a także różnice między tym, co męskie, i tym, co żeńskie. Fascynację
magią, osobą Aleistera Crowleya, a przede wszystkim okultyzmem wywodzącym się z mitologii
germańskiej (rytuał run) widać w twórczości grupy Death in June (Śmierć w czerwcu). Frontman
zespołu, Douglas Pearce, niejednokrotnie oskarżany o szerzenie ideologii nazistowskiej, z pasją
nasycał nią twórczość grupy, a jako sceniczny kostium upodobał sobie mundur niemieckiego
żołnierza. Artysta dawał wyraz sympatii do nihilistycznych traktatów Fryderyka Nietzschego,
podkreślając tym sens usytuowania swej twórczości w opozycji do chrześcijaństwa i nieodzowność
powrotu do gnostycznych korzeni człowieka. Pomysły artystyczne Pearce%u2019a często
sprowadzały się do podważania najwyższych wartości w imię neopogańskiej deifikacji świata zjawisk
magicznych. Neopoganizm połączony z hermetyczną wizją świata, czary i magia to silny element
okultystyczny jednej z płyt zespołu DIJ, All Pigs Must Die (Wszystkie świnie muszą umrzeć). Teksty
nagranych na niej piosenek składają się z zaklęć i klątw, których ofiarami mieli się stać właściciele
firmy fonograficznej współpracującej z zespołem. Poza wspomnianymi fascynacjami Douglasa
Pearce%u2019a innym źródłem jego inspiracji byli homoseksualni pisarze – Yukio Mishima i Jean
Genet. Zamiłowanie do militaryzmu i kult męskiego ciała to nie jedyny wyróżnik tej dwójki literatów,
dochodziła do tego jeszcze muzyka. Monoseksualna intymność i sens egzystencji polegający na
łamaniu społecznego tabu stanowiły artystyczne credo oraz katharsis Pearce%u2019a.
Niepozbawione podstaw wydają się spekulacje niektórych badaczy popkultury dotyczące
antyrasistowskiego wymiaru twórczości lidera DIJ. Upodobanie w filozofii wojującego z
chrześcijaństwem barona Juliusa Evola, myśliciela nawołującego do przywrócenia pogańskiej tradycji
rzymskiej, związanego z kręgami ezoterycznymi oraz włoską lożą rytu szkockiego, znalazło
przełożenie w takich utworach jak Wonderful, Wonderful Sun (Cudowne, cudowne słońce), Winter
Solstice (Przesilenie zimowe), Of the Wand and the Moon (Różdżka i księżyc) czy Summer Solid
(Pełnia lata). Transgresja jako sposób przekraczania tego, co odnosi się do rzeczywistości zastanej,
stanowiła element budujący ideologiczną podstawę twórczości Death in June. Widać to w
charakterystycznej metaforze – odwołaniu do motywu maski – ukrycia bądź przekreślenia osobowej
tożsamości. Wprowadzenie elementu maskującego twarz można rozumieć jako bezpośrednie
nawiązanie Douglasa Pearce%u2019a do jungowskiej alienacji ego, oderwania od jaźni tej części
osobowości, która stymuluje kontrolę nad funkcjami poznawczymi i intelektualnymi. Symbol zakrycia
tożsamości to z pewnością próba przemiany własnej osoby w relacji do norm narzuconych przez
społeczeństwo, ale też odwołanie do obrzędów staroplemiennych. Czarostwo, projekcja świata
ezoteryki i inspiracje satanizmem cechują część utworów duetu COIL (nazwa ta jest odwołaniem do
wszechobecnego w naturze elementu spirali). Był to duet homoseksualistów, w którego skład
wchodzili John Balance oraz Peter Christopherson. Obaj muzycy współpracowali wcześniej z
P-Orridge%u2019em, współtworząc Psychic TV. Działalność COIL, jak twierdzili, była święta,
naznaczona wymiarem transcendentnym. Eksperyment w obszarze dźwięku miał nadać utworom
duetu sakralność, ale stanowił także próbę akumulacji męskiej energii seksualnej, czego dowodem
był pierwszy album studyjny duetu How to Destroy Angels (Jak zniszczyć anioły). O okultystycznych
aspiracjach COIL świadczy też album Music to Play in the Dark (Muzyka do grania w ciemności).
Twórczość brytyjskiej formacji Current 93, grającej neofolk, industrial i muzykę eksperymentalną,
czy Trenta Reznora, amerykańskiego multiinstrumentalisty i wokalisty zespołu Nine Inch Nails,
emanuje magią, czerpiąc inspirację z okultystycznej wizji metafizyki Crowleya. Szwedzka popowa
grupa muzyczna Army of Lovers, która kilkanaście lat temu z sukcesem podbijała rynek europejski,
to kolejny przykład muzyków związanych z ruchem satanistycznym. Lider tej grupy, Alexander Bard,
był członkiem szwedzkiego Kościoła satanistycznego, w którym pełnił rolę kapłana. Większość
zespołów, jak pokazują badania opublikowane w książce szwedzkiego dziennikarza Thomasa
Arnrotha, zatytułowanej Dina harpors buller (1991, Dźwięki twoich harf), zaistniała na rynku
muzycznym dzięki satanistom zatrudnionym w tej branży. Nieprzypadkowo na zjeździe Loży
Wielkiego Wschodu w 2006 roku we Włoszech występowała Norah Jones, a wcześniej, w roku 1978,
w Masonic Temple w Detroit goszczono grupę Lou Reeda. Związki przemysłu muzyki rozrywkowej z
masonerią, a ściślej, ze środowiskiem iluminatów, można zaobserwować wśród artystów z kręgu hip
hopu i rapu. Na teledyskach, okładkach płyt, w gestykulacji i ubiorach artystów tego nurtu widać
silnie eksponowaną symbolikę masońską i okultystyczną. Pentagram stanowi częsty element ich
biżuterii, a wizerunek Baphometa zdobi koszulki i bluzy takich znanych gwiazd, jak Kanye West czy
Beyoncé. Innym przykładem wykorzystywania kodów iluminatów przez wykonawców
mainstreamowego hip hopu jest amerykański raper, producent i kompozytor Jay-Z. Piramida
wolnomularzy pojawia się na zdjęciach promujących wideoklipy tego muzyka i album Show me what
you got (Pokaż, co potrafisz). Znak iluminatów bywa wizualizowany przez Jaya-Z i innych raperów z
pomocą dłoni złożonych w trójkąt, symbol nawiązujący do Wszechwidzącego Oka Architekta
Wszechświata, które wywodzi się z mitologii staroegipskiej. Zauważmy, że motyw ten, w pierwotnym
kontekście znak Oka Horusa, znalazł niekwestionowane miejsce w ikonografii wolnomularskiej. Jest
atrybutem Wielkiego Architekta Wszechświata, absolutu obserwującego poczynania braci masonów,
oraz elementem wersyfikującym lojalność wobec stawianych im celów, których plan jest zadany
każdemu członkowi towarzystwa według stopnia wtajemniczenia. Przynależność do bractwa daje
władzę i pieniądze, karierę, sławę i posłuch wśród entuzjastów czy fanów w każdej dziedzinie,
również w show-biznesie. Symbolikę lucyferyczną oraz wpływy środowisk iluminackich można
dostrzec u wielu wykonawców, należał do nich także nowojorski raper, poeta i aktor Tupac Shakur,
znany pod pseudonimem 2Pack. Przypuszcza się, że 2Pac przynależał do iluminatów,
prawdopodobnie do czarnego odłamu Prince Hall. W pewnym momencie zaczął się buntować, o czym
jest mowa w utworze Killuminati. Raper został zamordowany w 1996 roku przez nieznanych
sprawców. Motywy masońskie towarzyszą artystycznemu wizerunkowi niemałej części gwiazd
współczesnej muzyki rozrywkowej. Wiele z nich, jak chociażby Slim of 112, Lupe Fiasco, T.I. Feat.
Justin Timberlake, Armed MC, Johnny Cash, Sasha Fierce czy wypromowana przez Jaya-Z wokalistka
o imieniu Rihanna, wprowadza do swojego image, wideoklipów i piosenek wyszukane formy
okultystycznych kodów nawiązujących do satanizmu organizowanego pod egidą iluminatów czy Ordo
Templi Orientis. Elementy okultystyczne ujawniają się między innymi w teledysku Disturbia Rihanny,
w którym artystka zostaje przedstawiona jako osoba opętana, a jej piosenka nosi znamiona magii
rytualnej. Już pierwsze słowa intra: bum bum be bum są rodzajem inkantacji, zaklęć służących
okultystom do wprowadzania się w trans oraz hipnotyzowania członków wspólnoty. Innym
przykładem symboliki lucyferiańskiej może być teledysk Umbrella (Parasol) tej samej artystki.
Analiza pojawiających się w nim motywów zdradza zamierzenia twórców. Liczbę 666 znajdujemy w
trzech zestawieniach obrazu, gdzie każda sekwencja ma sześć elementów umownych. Pierwszy
segment szóstek to pierwiastek żeński w postaci sześciu tancerek, drugi – pierwiastek męski: sześciu
tancerzy, trzeci – sześć charakterystycznych gestów wokalistki. W jednej ze scen wideoklipu Rihanna
pokazana jest w piramidzie masońskiej, często eksponowanej przez Jaya-Z, kompozytora i
producenta utworu, bądź w okultystycznym trójkącie, tworząc w jego wnętrzu figury, uzyskiwane
przez fleksyjność ciała artystki. Ostatnia pozycja nienaturalnie uformowanej sylwetki Rihanny
przypomina twarz satanistycznego kozła Baphometa. Po zatrzymaniu klatki filmu wyraźnie widać
rogi i oczodoły Bestii (666). Emblematy reptaliańskie oraz symbolika iluminatów pojawiają się
również w wielu wideoklipach Lady Gaga. Okultystyczne elementy widoczne są między innymi w
scenach Bad Romance (Zły czar) i Paparazzi, Oko Horusa zaś stanowi od pewnego czasu znak
rozpoznawczy artystki. Podobną analizę teledysków wielu dzisiejszych muzyków zawdzięczamy
badaniom Allana Watta. Motyw iluminatów ilustruje między innymi okładkę albumu płytowego
Dangerous (Niebezpieczny) Michaela Jacksona – wolnomularskie Wszechwidzące Oko pojawia się
tam na tle fragmentu piramidy (taki znak widnieje również na amerykańskim banknocie
jednodolarowym). Przypisy1 Magick – osoby praktykujące okultyzm zawsze dodają „k” do tego słowa;
udziwnienie to uważa się za wymysł Crowleya.2 Według amerykańskiego dziennikarza telewizyjnego
i radiowego Alexa Jonesa, elementy satanizmu pokoleniowego można obecnie zaobserwować w
Bohemian Grove, położonej na odludziu posiadłości należącej do Bohemian Club. W tym
sekretnymmiejscu w hrabstwie Sonoma w północnej Kalifornii spotykają się raz w roku członkowie
światowej elity: politycy, najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie biznesu, liderzy i promotorzy
świata sztuki, a także przedstawiciele przemysłu muzycznego (trwa to nieprzerwanie od 1873 roku).
Członkowie Bohemian Club uczestniczą w neopogańskiej ceremonii, celebrowanej niegdyś przez
starożytnych Druidów, która jest czymś w rodzaju „czarnej mszy”. Podczas tego misterium kapłan
dokonuje Kremacji Troski (Cremation of Care), składając ofiarę całopalną dziesięciometrowemu
posągowi sowy, która reprezentuje boga Molocha oraz sumeryjską boginię (demona) Lilith.3 O.T.O
(Zakon Świątyni Wschodu lub rzadziej: Zakon Wschodnich Templariuszy) – międzynarodowa
organizacja religijno- -zakonna o charakterze paramasońskim, założona w 1905 roku przez Carla
Kellnera i Theodora Reussa, później kierowana przez Aleistera Crowleya.4 Zob.
http://www.youtube.com/watch?v=Nrvv0HRKgqg (wideo z koncertu).
www.newworldorder.com.pl


















