Alicja Kondraciuk: Skarżył się Skarga czasu swego
Skarżył się Skarga czasu swego.
Wołaj, nie przestawaj, – opowiadaj ludowi memu
złości ich, a domowi Jakubowemu grzechy ich.
(Iz. 58, 1).
Rok 2012 ogłoszono rokiem księdza Piotra Skargi w czterechsetną rocznicę jego śmierci, bo musi nastąpić odrodzenie się narodu według myśli Skargi i kazań jego. Ojcowie nasi słuchali słów Skargi po większej części z uszanowaniem, ze zdumieniem, ale ich niestety nie strzegli – i dlatego przyszło na nas to wszystko, co Skarga przepowiadał. Bo wiele słów Piotra Skargi, choć już od jego śmierci 400 lat upłynęło, i do dzisiejszych czasów się stosuje.
Kim był ksiądz Piotr Skarga?
Piotr Skarga, a właściwie Piotr Powęski, był księdzem, jezuitą, który zasłynął jako najwybitniejszy kaznodzieja w dziejach dawnej Rzeczpospolitej. Był wielkim obrońcą wiary, patriotą, kaznodzieją królewskim, pisarzem i filantropem.
To, co mówił Skarga czasu swego: „Zelżony i zbluźniony jest w tym królestwie Pan Bóg nasz, Pana naszego Zbawiciela z bóstwa odzierają„, to mógłby mówić i dzisiaj. Bo i dzisiaj tak wielu bluźni Bogu, zwłaszcza w mediach, w prasie, w internecie – a i wiele książek polskich bluźni Bogu – Chrystusa Pana z bóstwa obdziera, bluźni Matce Bożej. A niektórzy Polacy z upodobaniem słuchają i czytają. Za czasów Skargi heretycy niektóre tylko prawdy wiary zaszczepiali, duch sprzeciwiania się Bogu wówczas nie śmiał jeszcze posunąć się aż tak dalece jak dziś. Dziś masoneria i bezbożność – NWO -wprost istnieniu Boga i duszy nieśmiertelnej przeczą: a są Polacy, którzy chciwie się tych dzisiejszych czasów nowinek czepiają, – i przestali chodzić na Mszę św., chodzić do spowiedzi i Komunii św., – i pacierza nie mówią, bo go może nawet nie umieją.
Narzekał Skarga na tych, którzy syny swe do szkół i ziem heretyckich posyłają. Ale w naszych czasach są tacy, którzy zaślepieni starają się o szkoły „wolne”, według ich myśli wolne, tj. w których by nie uczono religii, wolne od wszystkich wpływów Boga, pierwowzoru i twórcy wszelkiego dobra, podległe za to wszystkim wpływom złym i prowadzącym do zguby – wszak to postmodernizm jest czysty. Słowa, którymi Skarga karcił rozpustę wielu, i swawole i nieczystość i niewstydy ludzi młodych, którymi się cała ziemia zaraziła, i dziś można na głos powtórzyć, bo i dziś rozpusty niemało, a u wielu młodych zepsucia tyle, że zachodzi obawa, by od niego nie skarłowaciały pokolenia.
A podnietą do rozpusty są dziś prograny telewizyjne, reklamy, literatura pornograficzna i ilustracje wstyd obrażające, często kabarety i filmy i teatrzyki, a czasem nawet pleno titulo teatr, który powinien być przybytkiem sztuki. Tego Skarga nie przewidział, a na to zło – jakże trudno według słów jego – o jakiekolwiek ukrócenie, o jakie prawo i jakie forum albo jaki trybunał!
A już, co mówił Skarga o katolikach bojaźliwych i małego serca, którzy się ku obronie czci Boga nie zapalają i zelum nie mają; co mówi o różnych wyborach, że zejdzie się na nie kilkuset katolików, a 10 albo mniej niekatolików, i ci katolików ustraszą i swego wybiorą, a katolicy zakrzyczeni śmiech z siebie robią: to najbardziej mógłby w naszych czasach powtórzyć. Przyjdź czcigodny Piotrze Skargo do miast naszych i powtórz te święte słowa swoje, by się zawstydzili ci, którzy przy różnych wyborach postępowali sobie nie po katolicku i niepatriotycznie, aby się zawstydzili a na przyszłość poprawili!
Skarżył się Skarga czasu swego:
„Miłujecie pożytki swoje pojedynkowe, a pospolite burzycie; choćby Rzeczpospolita przepadła, o to nie dbamy, byle nasze zbieranie całe było i co dzień się szerzyło”.
Do tych, którzy tak czynili, czy dzisiaj nie są podobni ci, którzy dobra ziemskie lub kamienice i przedsiębiorstwa po miastach dla większego zysku sprzedają obcym – Żydom zwłaszcza? Skarży się na zbytek, marnotrawstwo wielu: a dziś życie nad stan, wygórowana ambicja, lekkomyślność, a także lenistwo i niepilnowanie interesu, ile majątków do upadku przywodzi! Żali się, że po wszystkich głowach jeździ łakomstwo: a dziś czy po wielu głowach nie jeździ łakomstwo, czy jego owocem nie bywają defraudacje i afery rozliczne? Karci Skarga surowo niezgodę, rozterki i swary w narodzie, na Sejmach i poza nimi; im szczególniej upadek Polski, który przewidywał, przypisuje. A dziś także ile u nas niezgody i rozterek, ile stronnictw i partii i partyjek, czego przyczyną albo upór i niewyrozumienie dla zdania drugich, albo zgoła chęć korzyści własnych!
Nie poprawiliśmy się więc jeszcze z wielu grzechów, które Skarga karci. A póki nie nastąpi narodu odrodzenie, nie może też przyjść jego zmartwychwstanie. Póki grzeszymy, nie może stać się nad nami zmiłowanie Pańskie. Potrzeba nam więc pokuty i odrodzenia!
Zatem słusznym by było, by podjąć nabożeństwo z okazji czterechsetnej rocznicy śmierci Skargi miało charakter nabożeństwa pokutnego, byśmy na końcu tego nabożeństwa zaśpiewali pieśń pokutną: „Przed oczy Twoje Panie winy nasze składamy” i potem słynne nasze suplikacje:
”święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami!’”
I tę pieśń pokutną śpiewać jęcząc będziem:
„ Przed oczy Twoje Panie winy nasze składamy, a karanie, które za nie odbieramy, przyrównywamy. Jeżeli uważamy złości, któreśmy popełnili, mniej daleko cierpimy, aniżeliśmy zasłużyli. Cięższe to jest, do czego się znamy być winnymi, a lżejsze to, co ponosimy. Karę za grzechy dobrze czujemy, a przecież grzeszyć poprzestać nie chcemy”.
Tak dotąd było, że chociaż karę za grzechy czuliśmy i ciężko, nie chcieliśmy poprzestać grzeszyć. Lecz już Ci przyrzekamy, że grzeszyć poprzestaniemy!
„Oto nas masz korzących się Tobie, Wszechmogący Boże; wiemy, że jeżeli miłosierdzie nie odpuści, sprawiedliwość Twoja słusznie nas zagubić może!”
„ Racz nam tedy dać, o co prosimy, lubośmy nie zasłużyli!” – Racz nam dopomóc łaską Swoją, by naród się odrodził, i racz nam dać – zmartwychwstanie! A gdy kochana nasza Polska się odrodzi, przyrzekamy Ci, że nadal przez grzechy gniewu Twego na Ojczyznę naszą wywoływać nie będziemy, by wolność Ojczyzny naszej ziemskiej stała się nam zakładem wolności, którą synowie Boży mają w niebie, by Ojczyzna nasza ziemska stała się nam drogą i bramą do celu wszystkich rozumnych istot stworzonych, do Ojczyzny niebieskiej! widząc, jako wielu siebie samych tylko i pożytek swój miłuje, a o dobro powszechne, o Ojczyznę nie dba, uczy rodaków miłości Ojczyzny. Mówi:
„Która jest pierwsza i zasłużeńsza Matka, jak Ojczyzna, która jest gniazdem wszystkich matek i powinowactw waszych i komorą dóbr waszych wszystkich. Ona wam wiarę katolicką, przez którą do wiecznej Ojczyzny przychodzimy, przechowała…, kapłany wam i Biskupy i duchowne pasterze daje…, wszczepiła tu ołtarz służby Bożej i ofiar przedziwnych, z których wam ubłaganie Boskie zawżdy płynie. Ta Matka Ojczyzna wszczepiła wam i dochowała majestat królewski, który jest ozdobą wszystkich dóbr waszych…, podała wam złotą wolność, iż tyranom nie służycie, jeno bogobojnym panom i królom, których sobie sami obieracie…, dała wam pokój, jakiego wiele królestw nie mają…, i sławę wojenną, która się tych wieków najbardziej za szczęśliwym królów panowaniem podniosła…, rodzi wam mężne i mądre i szczęśliwe hetmany, mocne i nieustraszone rycerstwo i lud taki, na który się nieprzyjaciele oglądają. Cóż wam więcej uczynić mogła? Oną miłując, sami siebie miłujecie”.
Uchylając trumny wieka…
Istnieją dowody, że podczas każdorazowego otwierania trumny Piotra Skargi SJ ludzie, wykorzystując okazję, wynosili kawałki kości, tkanin, czy części zmurszałego drewna. Jedni robili to z pobożności inni z ciekawości2. Powstała nawet pogłoska, że jezuitę pochowano za życia. Nie stwierdzono dokładnie, kiedy to inne ułożenie zwłok zauważono. Może komuś zależało na tym, aby w to uwierzono i rozpowszechniono pogłoski o tym, że podczas pogrzebu znajdował się on w stanie śmierci klinicznej.Jego pracowite życie i powołanie jezuity wywoływało zazdrość, nie tylko wśród tych z którymi współpracował. Do dziś budzą kontrowersje, a przede wszystkim niepokój jego działania na rzecz umacniania jedności społeczeństwa i ostrzegania przed zagrożeniami płynącymi z zewnątrz. Wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi zaangażowanie w roztropną troskę o dobro wspólne, powstaje podejrzliwość, a z czasem i niechęć. Powstały liczne plotki oraz pogłoski na temat życia znanego jezuity i trwają po dzień dzisiejszy. Skarga był niewygodny nie tylko dla protestantów. Jako nadworny kaznodzieja Zygmunta III Wazy mógł narazić się swoją działalnością szlachcie oraz władzy kościelnej wspieranej przez Habsburgów. Należal do zwolennikiów ograniczenia wpływu sejmu i umocnienia władzy królewskiej, co także nie było po myśli niektórym ówczesnym politykom.
Gdyby Skarga żył dziś, to na polu pracy apostolskiej by działał.
Tak myślę, że Skarga podejmowałby te same prace, które go angażowały ówcześnie. Z pewnością zmieniłby się styl jego wystąpień, natomiast pozostałoby umiłowanie Kościoła i Ojczyzny oraz troska o ubogich. Niewątpliwie coraz większe oddzielenie państwa od Kościoła utrudniałoby mu podejmowanie funkcji mających jakieś znaczenie polityczne, ale działalność pisarską i wychowawczą mógłby pełnić dzisiaj z powodzeniem.

















