Fides et Ratio

Romuald Gładkowski: Myślącym pod rozwagę

NIE BĘDĘ CI SŁUŻYŁ!

Przyglądając się dokładniej wydarzeniom w dzisiejszym świecie, bez większych trudności można zauważyć, że prawdziwym celem ruchu sockomunistycznego jest nie tyle komunizm, czy socjalizm, ile wprowadzenie anarchii moralnej, która ma zniszczyć chrześcijaństwo. Komunistyczną koncepcją człowieka jest człowiek zwierzę, człowiek siła robocza. Dzięki temu, komunizm staje się śmiercią, która włada żywymi. Przez ostatnie sto lat komuniści robią wszystko, by odebrać ludziom wiarę w życie wieczne, wiarę w Boga. Jak wiadomo, ateizm zawsze wyzwalał tyrańskie ekscesy. System społeczny bez miłości, przyjaźni i wzajemnego zaufania musi opierać się na terrorze. Nie trudno jest zauważyć, że terror buduje sockomunistyczną solidarność, że jest komunistom niezbędny do zainicjowania kolektywizatorskich poczynań.

Masowe morderstwa, nieludzkie zsyłki, przymusowe wysiedlanie, te wszystkie okropności są dokonywane w imię takich abstraktów, jak sprawiedliwość społeczna, wolność i wyzwolenie. Dokonuje się zakrojonej na szeroką skalę rzezi dzisiaj, obiecując raj na ziemi pojutrze”. Ateistyczny sockomunizm, zaślepiony w dzikiej walce, uzurpuje sobie miano wyzwoliciela ludzkości, zwodzi miliony ludzi, którzy oczarowani wizją świetlanego jutra giną w moralnej pożodze. Na co dzień, spełnia on naczelną misję zeświecczania ostoi narodów – rodziny – aż do momentu, gdy cała ludzkość zawoła za Feuerbachem: “Ego mihi deus!”. Ponoć wówczas ma zapanować na ziemi, tak niecierpliwie wypatrywany przez sockomunę, “nowy porządek”, tysiącletnie czerwone carstwo. Chęć utworzenia antychrześcijańskiego rządu ogólnoświatowego sięga do czasów niechlubnych wypraw krzyżowych, gdyż już wówczas znane było pojęcie “obywatela świata”. Żołdacy germańscy i francuscy nie tylko nie zdobyli Ziemi Świętej, ale przywieźli do Europy szatańską herezję.

W rezultacie, niemiecki zakon krzyżowy stworzył protestantyzm, a francuski – wolnomularstwo. W XVI wieku na terenie Niemiec powstaje tajne stowarzyszenie Kawalerów Bractwa Różokrzyżowców. Celem jego stało się “burzyć trony i ołtarze”. Różokrzyżowcy zaczęli zwalczać Boga posługując się imieniem Bożym. Do nich należał Marcin Luter posiadający pseudonim “Różany Krzyż”. W 1517 roku Luter ogłasza swoje “95 tez”. Wywołane przez Lutra powstanie chłopskie kończy się fiaskiem, gdyż katolicyzm w Niemczech był zbyt silny, a chłopi zorientowali się, że są oszukiwani. W krytycznym dla Lutra momencie z pomocą przyszli krzyżacy, pomagając rozprowadzić luteranizm po całej Europie.

W tym czasie, w Anglii, rodzi się satanistyczna sekta, tzw. british israelizm. Jej członkowie twierdzili, że dziesięć plemion z północnego Izraela osiedliło się na Wyspach Brytyjskich w czasie podbojów asyryjskich. Zatem, Brytyjczycy mają być potomkami Izraelitów. Pod wpływem tejże sekty, Franciszek Bacon rzuca hasło: “Cały świat dla Anglików!”. Z myślą o podboju świata, w 1717 roku, w Londynie, została założona Wielka Loża Masońska. W 1722 roku książę Whartonu, Filip, został wybrany Wielkim Mistrzem Wielkiej Loży Anglii. Jednocześnie był on prezesem Klubu Ognia Piekielnego, wielce aktywnego w antykatolickiej działalności. Wynalazek druku i rozwój komunikacji spowodowały tak intensywny rozwój tajnych organizacji, że zaskoczyło to ich organizatorów. Budowniczowie ogólnoświatowego królestwa nie mieli wyjścia, chcąc być skuteczni w działaniu, musieli założyć tajną organizację w łonie tajnych organizacji.

W tym celu, w drugiej połowie XVIII wieku handlarz nieruchomościami Meyer Amshel, pochodzący z rabińskiej rodziny, przybiera nazwisko Rothschild i zakłada tzw. Izbę Rothschilda. Czołowym pupilkiem Rothschildowego związku lichwiarzy stał się Adam Weishaupt. Konwertyta Weishaupt przeszedł na katolicyzm z judaizmu. Był jezuitą i profesorem prawa kanonicznego. Związawszy się z Izbą Rothschilda porzuca katolicyzm, by wzorując się na organizacji zakonu jezuitów założyć tajną organizację, której celem byłoby zdobycie absolutnego panowania nad światem, często określanego jako “novus ordo seclorum”. Mając to na uwadze, twórcy “nowego porządku” mieli budować superrząd w sposób niezwykle ostrożny, posuwając się do przodu małymi krokami.

W 1770 roku Meyer Amschel Rothschild poleca Weishauptowi, by zmodernizował wielowiekowe zalecenia “mędrców Syjonu” i na ich podstawie opracował strategię działania prowadzącą do obranego celu. Z tego względu, jak to stwierdził niemal sto lat później Żyd Izaak Wise,

“…masoneria jest instytucją żydowską, której dzieje, regulaminy, obowiązki, nakazy i interpretacje są żydowskie od początku do końca…” (“The Israelite” – z sierpnia 1855 roku).

Adam Weishaupt ukończył powierzoną mu pracę w dniu 1 maja 1776 roku. Dzień ten jest uważany jako oficjalna data powstania tajnej loży masońskiej, penetrującej inne loże, o nazwie: Zakon Iluminatów (Order of Illuminati). Z tego właśnie względu dzień 1 maja jest świętem komunistycznym, jako że socjaliści i komuniści są serwantami twórców “novus ordo seclorum”. Propaganda lewicowa głosi, że dzień 1 maja upamiętnia krwawą manifestację robotników w Chicago. Jest wielce prawdopodobne, że chicagowska masakra [*] została zorganizowana wyłącznie po to, aby zatuszować prawdziwe podłoże euforii wyznawców szatana.

[*] Od bomb podłożonych przez anarchistów zginął kapitan policji i siedmiu jego podwładnych; sześćdziesiąt osób zostało rannych. Opisywana przez sockomunę krwawa manifestacja nigdy nie miała miejsca.

Hojnie finansowany przez Rothschilda A. Weishaupt zwerbował około dwóch tysięcy braci-konspiratorów, w skład których weszli ludzie nauki, przemysłu, finansów, oświaty i kultury. Zakonspirowanym sztabem dowodzenia stała się Loża Wielkiego Wschodu, której działanie można z grubsza scharakteryzować w czterech punktach:

1. Wykorzystywanie pieniędzy i seksu jako środków umożliwiających całkowite podporządkowanie sobie ludzi piastujących czołowe stanowiska w świecie gospodarczo-politycznym. Zboczeńcy seksualni i wszelkiej maści nałogowcy są łatwi do kontrolowania, mogą być powolnym narzędziem w rękach konspiratorów. Przekupstwo i terror miały zapewnić dostęp do ludzi wpływowych.

2. Opanowanie uniwersytetów w celu wychwytywania wybitnych umysłów oraz ludzi pochodzących z wpływowych środowisk. Wyselekcjonowani przez twórców konspiracji ludzie zostają specjalnie przeszkoleni w dziedzinie internacjonalizmu. Przechodzą oni indoktrynację prowadzącą do pełnej akceptacji idei totalnej kolektywizacji. Po przeszkoleniu, automatycznie uzyskują prawo do przewodzenia “ludzkiej trzodzie”, co lubił podkreślać Adam Weishaupt, gdy mówił o rodzaju ludzkim. Mianowano ich generałami, admirałami, prezydentami, a także, małżonkami głów koronowanych. Oni ponoć mają wiedzieć najlepiej, co jest dla ludzkości dobre fizycznie i duchowo.

3. Za plecami każdego rządu mają stać agenci iluminatów odgrywający role szarych eminencji. Oficjalnie nazywa się ich ekspertami, specjalistami, czy doradcami. Ich działalność ma stopniowo doprowadzić do degrengolady moralnej rządów i liczących się organizacji. Ma to ułatwić sfinalizowanie dzieła tworzenia superwładzy.

4. Przejęcie całkowitej kontroli nad prasą – jedynym środkiem masowego przekazu w czasach Weishaupta. Obecnie doszło władanie telewizją, radiem i filmem. Środki masowego przekazu mają wbić ludziom do głowy, że jedynym rozwiązaniem likwidującym ludzką niedolę jest totalna kolektywizacja. Jednocześnie, środki masowego przekazu ciężko pracują nad rozbijaniem spójności społecznej i narodowej. Wystarczy bacznie przyjrzeć się programom telewizyjnym, czy tematyce filmów, aby dostrzec ich zgubny wpływ na moralność rodziny, czy społeczeństwa.

Dyrektywy Weishaupta nakazują likwidację istniejących rządów i religii. – Tu mamy częściową odpowiedź, dlaczego głęboko religijny katolicki naród polski został tak bardzo znienawidzony przez iluminatów i ich zakonspirowanych kamerdynerów sockomunistów, dlaczego tak zajadle jest zwalczany ruch chrześcijańsko-demokratyczny w Polsce, dlaczego usiłowano zamordować polskiego Papieża Jana Pawła II.

Pod koniec XVIII wieku Anglia i Francja były największymi mocarstwami świata. Adam Weishaupt na zlecenie Rothschildów opracował strategię wojen kolonialnych, przygotował rewolucje, które miały zlikwidować potęgę Francji i odpowiednio “skorygować” Anglię. W roku 1784 Weishaupt wydał rozkaz wywołania rewolucji francuskiej. Kurier wiozący Robespierrowi odpowiednie instrukcje, jadący z Frankfurtu do Paryża, został w drodze zabity przez piorun – był w tym widocznie palec Boży. Przy zwłokach kuriera policja bawarska znalazła instrukcje Adama Weishaupta. Po ich dokładnym przestudiowaniu władze bawarskie wydały policji rozkaz zrewidowania domów czołowych iluminatów z domem przywódcy Loży Wielkiego Wschodu Adama Weishaupta włącznie. Wszystko, co znaleziono w trakcie rewizji, w pełni potwierdziło treść przechwyconych przypadkowo instrukcji. Znaleziono plany dotyczące sposobu prowadzenia wojen i rewolucji w celu opanowania świata. W 1785 roku rząd Bawarii zamknął Lożę Wielkiego Wschodu i wyłączył ją spod prawa. W 1786 roku opublikowano szczegóły dotyczące wykrytej międzynarodowej konspiracji. Kopie tego opracowania rozesłano do wszystkich rządów Europy i do głów Kościołów. Jednak wpływ iluminatów był już tak duży, że za ich namową ostrzeżenie rządu bawarskiego zostało zignorowane. Co więcej, iluminaci stali się bardziej ostrożni i zeszli do głębokiego podziemia.

W tym samym czasie, A. Weishaupt polecił swoim ludziom zinfiltrować loże karbonariuszy i wolnomularzy oraz stworzyć własne tajne komórki wewnątrz tych organizacji masońskich. Ci masoni, którzy zaakceptowali ideę internacjonalizmu i wyrzekli się Boga, zostali przyjęci w szeregi iluminatów. Aktywność rewolucyjną rozpoczęto tuszować hasłami humanitarnymi. Ponieważ Kościół i rząd francuski zignorowali ostrzeżenie rządu bawarskiego, rewolucja francuska wybuchła w 1789 roku, tak, jak to ustalił A. Weishaupt. Bastylia została zburzona, a gilotyna stała się najbardziej używanym urządzeniem. Wszak terror i masowe egzekucje publiczne miały torować drogę “nowemu porządkowi”.

Celem iluminatów była próba zniszczenia wszystkich rządów, zniszczenie wszelkiej władzy cywilnej, kościelnej, rodzinnej i budowa prymitywnego, całkowicie skolektywizowanego państwa. Iluminaci nazywają siebie dziećmi światłości. Swój rodowód widzą w początkach tworzenia świata, kiedy to Pan Bóg powiedział: “Niech się stanie światłość!”. W rzeczywistości zaliczają się do dzieci szatana, do manichejczyków, którzy obrali sobie diabła za swego pana, wychodząc” z założenia, że diabeł dorównuje swą potęgą Bogu. Ruch iluminatów stał się okultystyczną siłą, stał się inspiratorem ruchów rewolucyjnych z komunistycznym na czele. Rewolucja, dzieło mocy piekielnych, nie odstępowała na krok herezjom i przewrotom dążącym do zniszczenia chrześcijaństwa.

W czasie rewolucji francuskiej z 1789 roku, chorobliwie podekscytowane tłumy krzyczały w obłędnym uniesieniu: “Niech żyje piekło!”. Nie bez powodu inspiratorka rewolucji – żydomasoneria – w słownictwie watykańskim uzyskała miano sekty szatańskiej. Adam Weishaupt, studiując starozakonne księgi doszedł do wniosku, że bez odebrania człowiekowi Boga trudno będzie realizować plan budowy superrządu władającego całym światem. Z tego względu, założony przez niego Zakon Iluminatów z wielkim rozmachem przystąpił do walki z religią, z nakazami moralnymi i z ostoją każdego narodu – rodziną. Iluminaci byli szczerze przekonani, że odczłowieczony człowiek, mimo wszystko posiadający duszę tęskniącą za Bogiem, w swej dezorientacji będzie skłonny oddać pokłon każdemu, kogo mu się wskaże jako władcę wszechświata. Może być nim z powodzeniem i szatan. Dlaczego szatan? Obiecuje przecież królestwo ziemskie.

Chrystus, będąc Synem Bożym, nie chciał przemienić kamieni w chleb. Wiedział bowiem, że czyniąc to, obiecałby człowiekowi cud materialnego zabezpieczenia. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że wówczas ludzie garnęliby się do Chrystusa, jak ćmy do lampy, jednak zapewne z jedyną troską na czole, czy aby im tej darmowej manny przypadkiem nie odbierze. Zatraciłoby to cały sens przyjścia Odkupiciela na świat. Jego królestwo nie jest z tego świata, co zresztą wielokrotnie podkreślał.

Co innego iluminaci. Podobnie jak ich protoplaści faryzeusze, pragnęli królestwa na tym łez padole. Chcąc robić polityką, nie zawahali się obiecać ludziom darmową mannę. Tym samym, znaleźli wielu chętnych do współpracy. Szczególnie nęcące było zelockie zawołanie iluminatów, że intelektualiści powinni dominować nad światem, a nie go badać. Niestety, w zaistniałej sytuacji, do służby iluminatom zaczęli się garnąć i ludzie nauki. O zgrozo, nauka, zamiast służyć wiedzy i krzewić miłość do człowieka, stała się narzędziem dominacji nad ludźmi. Tak się składa, że polityka i prawdziwa nauka mają bardzo wąską płaszczyznę porozumiewawczą. W konsekwencji, naukowcy służący polityce w przytłaczającej większości są indoktrynerami, stają się pseudonaukowcami, gdyż chcąc przypodobać się chlebodawcy muszą naciągać wyniki.

Iluminaci dobrze zdawali sobie sprawę, że wiara w wolną wolę człowieka znacznie utrudni im działanie. Zatem, poczęli lansować sekularystyczną teorię, głoszącą, że człowiek może być doskonalony wyłącznie poprzez program socjalny. Pojawili się więc mesjanistyczni intelektualiści, jak Tomasz Paine, Comte, Marks, czy Lenin, którzy za wszelką cenę usiłowali wyrobić u ludzi zaufanie do teorii determinizmu środowiskowego. Pojawili się też i ateizujący naukowcy, jak d’Alambert i Laplace, czy też podpatrywacze życia, jak Darwin i Miczurin, którzy usiłowali dać religii bez Boga naukową oprawę. Zaczęto głosić, że człowiek jest produktem środowiska, a jego dowolne cechy mogą być wyeliminowane poprzez odpowiednie modelowanie środowiska. Skutki wdrażania tej teorii w życie boleśnie doświadcza ludzkość w drugiej połowie wieku dwudziestego.

DELENDUS EST COMMUNISMUS.

Na początku lat pięćdziesiątych XIX wieku, w Nowym Jorku miało miejsce tajne spotkanie, na którym postanowiono zjednoczyć anarchistów, nihilistów i syndykalistów. Z wywrotowych organizacji postanowiono stworzyć jedną międzynarodówkę pod nazwą KOMUNIŚCI. Ponoć tam po raz pierwszy padło słowo “komunizm” w dzisiejszym jego rozumieniu. Ruch komunistyczny miał sterroryzować ludzkość, zmusić do uległości wobec twórców “nowego porządku”. Komunistom powierzono organizowanie międzynarodowego fermentu. Wojny i rewolucje miały stać się ich specjalnością. Clinton Roosevelt wespół z ówczesnymi magnatami prasowymi mieli zająć się zbiórką funduszy na rozwój ruchu komunistycznego. Z tych pieniędzy, między innymi, korzystał Karol Marks w okresie opracowywania “Kapitału” i “Manifestu komunistycznego”. Zatem, współczesny komunizm nie jest ideologią, ale zakonspirowanym narzędziem twórców “novus ordo seclorum”.

Istotnie, Karol Marks dał podstawy teoretyczne dla zmodernizowanego totalitaryzmu. Pochodził z rodziny o dużych tradycjach rabińskich. Dziadkiem Marksa był rabin Marc Levy. Z kolei, ojciec Hirschel, zdając sobie sprawę z konieczności wyjścia z getta – zgodnie z zaleceniem tzw. “trzeciego Mojżesza” Mendelssohna – przybrał nazwisko Marks i koniunkturalnie przeszedł na luteranizm. Skoro zainteresowania religijne w rodzinie Marksów były znikome, Karol wyrastał w atmosferze materialistycznej, wolnomyślicielskiej, był urodzonym ateistą. Z czasem, jako racjonalista, stosuje talmudystyczną ideę mesjanizmu do proletariatu. Proletariat poprzez swoje cierpienia ma zbawić i odkupić ludzkość. Korzystając z hebrajskiego dziedzictwa przeniósł koncepcję “ludu wybranego” na koncepcję proletariatu. Nieco później, Lenin i jego rewolucjoniści uprzywilejowanie proletariatu zawęzili do uprzywilejowania “partii”. Tak to już w historii bywa, że burzyciele istniejącego porządku rozpoczynają historię od tworzenia warstwy nowej szlachty.

Przebywając w Berlinie, Karol Marks związał się z ruchem iluminatów. Czarne msze, oddawanie czci diabłowi , przekręcanie imion świętych, jak Emanuel na Oulanem, pochłonęło całkowicie jego młodzieńcze lata. Z kolei, przebywając w Kolonii,K. Marks spotkał Mojżesza Hessa, który wciągnął go do głęboko zakonspirowanej odnogi Zakonu Iluminatów, jaką była Liga Sprawiedliwych. Miała ona za zadanie budować talmudystyczne “królestwo sprawiedliwości”. W owym czasie Liga Sprawiedliwych nie była organizacją o charakterze socjalizującym, czy komunizującym; jej członkowie marzyli jedynie o masowym gilotynowaniu, marzyli o niszczycielskim terrorze: “By miecz nawracał tych, do których propaganda nie trafia”. Marksowi powierzono uporządkowanie zaleceń terrorystycznych przygotowanych przez “Spartakusa”, gdyż taki pseudonim nosił Adam Weishaupt.

Klucze do komunistycznego królestwa Karol Marks uzyskał od Hegla i Feuerbacha. Łącząc heglowską dialektykę z feuerbachowskim radykalnym materializmem Marks doszedł do wniosku, że człowiek jest zdolny odkrywać prawa historii na podstawie analizy problemów ekonomicznych i społecznych. Był również przeświadczony, że nie ma prawdy absolutnej, nie ma ustalonych wartości, a nawet piękna. Według niego jedynie to jest prawdą, wartością i pięknem, co zostało historycznie udokumentowane. Dogmatyczna dialektyka marksistowska nie ma nic wspólnego z nauką i metodami badawczymi. Zaprzecza wszelkiej logice; począwszy od Arystotelesa po dzisiejsze czasy.

Dialektyka jest filozofią głoszącą, że cała rzeczywistość podlega nieustannym zmianom, że nie ma prawdy absolutnej, a zatem, nie ma nauki w dziedzinie metafizyki. Dialektyka marksistowska odmawia racji bytu dla naukowego eksperymentu i jego analizy. Z tego też powodu komunizm nie uzyskał żadnych wartości ze świata nauki. Komunizm posługiwał się i nadal posługuje metodami nienaukowymi, jak bagnet, karabin i dynamit. Karol Marks wyobrażał siebie jako reinkarnowanego Prometeusza, który wykradł bogom ogień i dał go ludziom. W rzeczywistości, Marks nie tylko nie oświecił człowieka, ale wywiódł go na manowce. Mógł więc być co najwyżej reinkarnowanym Syzyfem. Według Marksa, ludzkość ma przejść przez światowe wojny, walkę klasową na śmierć i życie, ma przejść przez bezlitosną dyktaturę proletariatu z prostytucją kobiet i masowymi egzekucjami włącznie. Wszystkie te zaplanowane okropności mają doprowadzić do zagłady istniejących cywilizacji i wprowadzić ludzkość do “ziemi obiecanej” zwanej komunizmem.

Idea głosząca, że społeczeństwo zawsze składa się z wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych jest stara jak świat. W każdym bądź razie nie jest ona odkryciem Marksa. Już chiński filozof Mencius, żyjący trzysta lat przed narodzeniem Chrystusa, zauważył, że ci, co pracują głową, są władcami, a ci, co pracują rękami, są poddanymi. Również stwierdzenie, że robotnik nie ma ojczyzny, Marks przywłaszczył od innych. Z kolei, slogan: “Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!” został przejęty od Karola Schappera. Należy przyznać, że Marks był dobrym kompilatorem. Z tego właśnie powodu dostał zatrudnienie u iluminatów.

Komunizm, według Marksa, ma być ruchem niszczącym całkowicie własność prywatną, włączając likwidację związku małżeńskiego. Kobieta ma stać się własnością komuny, czyli, małżeństwo ma być zastąpione powszechną prostytucją. Dnia 12 grudnia 1868 roku Marks pisał w liście do swego przyjaciela L. Kugelmanna:

“Wielkie zmiany nie będą możliwe bez wywołania kobiecego fermentu”.

Zatem, z czasem, kierując się wskazówkami Marksa, komuniści zorganizowali ruch feministyczny i rozwinęli go w niewiarygodnym tempie. Ideał matki i żony miał być przyćmiony takimi postaciami, jak Helena Hahn, Zofia Ginsburg, Emma Goldman, Nadieżda Krupska, Rosa Luksemburg, czy Klara Zetkin. Zostało udowodnione, że “wyzwolenie” kobiet ściśle wiąże się ze szpiegostwem.

Według Marksa, krytyka religii jest punktem wyjściowym dla jakiejkolwiek krytyki. Ateizm stał się odwrotną stroną medalu o nazwie: komunistyczny humanizm. W liście do Hardmanna Marks pisał, że religia robotników nie posiada Boga, ponieważ istnienie Boga mogłoby przywrócić boskość człowieka. W tymże liście podkreślał, że moralność robotników nie może posiadać standardów, ponieważ mieliby utrudnioną walkę klasową. Zatem, poza ludzkim doświadczeniem dla komunistów nie istnieje prawda, nie istnieją wartości absolutne, nie istnieje piękno. Etyka komunistów jest podporządkowana nadrzędnym interesom walki klasowej proletariatu. Człowiek ma istnieć dla komunistycznego środowiska, dla partii, a nie dla samego siebie. KOMUNISTYCZNE SPOŁECZEŃSTWO MA ISTNIEĆ WYŁĄCZNIE DLA PRODUKCJI DÓBR MATERIALNYCH. Człowiek ma stać się siłą fizyczną, uspołecznioną częścią całości, ma stać się odczłowieczonym narzędziem, którego wiodącym celem ma być produkt. Czerwona epidemia rodzi armię ludzi-automatów dających niewiarygodnie tanią, bezkonkurencyjną produkcję, a więc rodzi niewiarygodnych rozmiarów zyski dla twórców “nowego porządku”. [Czymże różni się to od wulgo-kapitalizmu? Niczym, jedynie pozorami - admin]

Wydany w 1848 roku “Manifest komunistyczny” stał się przewodnikiem dla ruchu komunistycznego. Karol Marks przejął się powierzonym mu zadaniem do tego stopnia, że zgodnie z głoszonymi poglądami zniszczył własne życie rodzinne. Oczywiście, odbyło to się kosztem jego licznych dzieci. Często jednak Marks dostrzegał, że jego kompilacyjna praca stawia go w ślepym zaułku. Na łożu śmierci miał powiedzieć zięciowi:

“Jedyną rzeczą, której jestem pewien, jest to, że nie jestem marksistą”.

Karol Marks zmarł 13 marca 1883 roku w Londynie. W jego pogrzebie wzięło udział zaledwie kilka osób. Bałaganiarskie zapiski Marksa starał się uporządkować Fryderyk Engels, a w dalszej kolejności Karol Kautzky oraz żarliwy popularyzator Marksa na polskiej ziemi Żyd Szymon Diksztajn.

W czasie, gdy Karol Marks opracowywał “Manifest komunistyczny” pod nadzorem jednej grupy iluminatów, Karol Ritter, wykładający w Berlinie i we Frankfurcie, pisał antytezę komunizmu pod opieką innej grupy. Dzieło K. Rittera ukończył F.W. Nietzsche. Dało ono podwaliny dla faszyzmu i nieco później, dla nazizmu. Iluminatom chodziło o stworzenie zwalczających się obozów, które dostatecznie wzmocnione mogą zniszczyć się nawzajem, niszcząc przy tym wszystkie państwowe i religijne instytucje; czyli, przybliżą dzień nastania “nowego porządku”.

DZIEL I RZĄDŹ.

“Święte przymierze” monarchów z 1815 roku opanowało olbrzymie połacie Europy, iluminaci wiedzieli dobrze, iż bez rozładowujących gniew podbitych narodów rewolucji nie będzie można trzymać w ryzach ni króli, ni poddanych. Z tego względu, w 1834 roku iluminaci polecają włoskiemu rewolucjoniście Giuseppe Mazziniemu by organizował międzynarodowy ruch rewolucyjny i tym samym, kreował dłużnikom Rothschildów nieustannie prężnego wroga. Trzymało to zadłużonych cesarzy w pokorze i posłuszeństwie.

Zbrodnie rosyjskie popełniane w Polsce zawsze wiązały się ze wzrostem rosyjskiego nacjonalizmu i wrogości do Polski – nawet w szeregach rosyjskich partii politycznych na swój sposób postępowych. Do historycznych już tradycji należy powszechna zgoda Rosjan “by ujarzmić Polaków i we krwi zatopić polską żywotność”, jak to pisał w 1872 roku George J. Harley.

Pragnąc zgubić chrześcijańską Polskę iluminaci podsuwają Rosji “zasadę narodowości”. Przez wieki Polska była łupiona pod pretekstem obrony owej zasady narodowości. Według tej zasady, nie należy mówić o narodzie polskim, lecz o narodowościach zamieszkujących ziemie opanowane przez Polaków. Despotyczny rząd rosyjski, który nie tolerował żadnej religii za wyjątkiem prawosławia, który z czasem został przemieniony w ateistyczny rząd sowiecki, zawsze podbijał Polskę w imię obrony tolerancji religijnej.

Rząd wielkorosyjskiego imperializmu, który zgodnie z wielowiekowymi tradycjami ciemiężył nowozdobytych poddanych, zakuwał ich w kajdany, napadał na lekkomyślnie tolerancyjną Polskę w imię “zasady narodowości”. Za to, “wyzwolonego spod polskich panów” Białorusina, czy Ukraińca zakuwano w dyby Wielkorusina. Marzenia rosyjskich carów, nie zmieniające się przez wieki, dążące do zbudowania superimperium na zasadach panslawizmu, trwale wypaczyły mentalność Rosjan. Fakt ten sprytnie został wykorzystany przez twórców “nowego porządku”. Lud rosyjski, przywykły do wielowiekowej tyranii, doskonale się nadawał na tworzywo dla zmodernizowanej tyranii, którą w dzisiejszych czasach nazywamy tyranią czerwoną.

W planach iluminatów nie mogło być miejsca dla wolnej i niepodległej katolickiej Polski. Dosyć wcześnie to potwierdził F. Engels, bo już w liście do Karola Marksa z dnia 23 maja 1851 roku:

“…Im więcej rozmyślam nad historią, tym jaśniej widzę, że Polacy są narodem skazanym na zagładę, którym można tylko dopóty posługiwać się jako narzędziem, dopóki Rosja nie zostanie wciągnięta w wir rewolucji agrarnej. Od tej chwili Polska nie będzie już miała absolutnej racji bytu…”.

W obliczu powyższych faktów, parafrazując wypowiedź GŁOSU WOLNEGO z 1865 roku, można stwierdzić, że Polak mieniący się socjalistą, czy komunistą, wygląda na co najmniej istotę śmieszną, chwilowo oczarowaną teoriami oderwanymi od tego, co stanowi istotę obowiązku patriotycznego.

Giuseppe Mazzini szczodrze wyposażony w pieniądze Rothschildów, służąc dziełu światowego terroru, założył mnóstwo rewolucyjnych organizacji, teoretyzował, atakował saintsimonizm, furieryzm i… komunizm – wszystko według zasady: “Dziel i rządź”. Zapobiegało to autentycznym sukcesom ruchów narodowowyzwoleńczych, gdyż nie o to chodziło konspiratorom, do których Mazzini należał.

Ujarzmione narody Europy chciwie chwytały slogany o wolności, równości i braterstwie. Mazzini zakłada tajną międzynarodową organizację Młoda Europa”. Tutaj również z wielkim cynizmem wykorzystał patriotyczne usposobienie Polaków i Wągrów. Powierza im zadanie wymazania z mapy świata imperium austiackiego. W rzeczywistości Mazziniemu chodziło o osłabienie austiackiej monarchii; natomiast celem “Młodej Polski”, wchodzącej w skład “Młodej Europy”, było zbudować Polską zjednoczoną, niepodległą i demokratyczną. Przy takiej rozbieżności celów, nic dziwnego, że Polacy nie doczekali się ani zjednoczenia, ani niepodległości.

W szeregach twórców “nowego porządku” byli i tacy, których wykarmiła polska ziemia’. I tak, z Mazzinim współpracowali S. Gabriel Worcel, Karol Stolzman, czy Wiktor Heltman. Rozbijali oni konsekwentnie jedność polskiego ruchu narodowo-wyzwoleńczego. Bardzo się starano, by dłużnicy Rothschildów mieli wrogów, jednak nie na tyle silnych, by byli w stanie dłużników zniszczyć. Tym się tłumaczy rewolucyjny chaos w okresie tzw. wiosny ludów, stąd nieustanne waśnie i spory w szeregach emigracji. Co więcej, ujarzmione narody zaczęły się nawzajem zwalczać. Mazzini proponuje utworzenie Stanów Zjednoczonych Europy; z tym, że Polacy marzyli, iż będą one pod hegemonią Polski, Włosi marzyli o hegemonii Włoch, Francuzi – Francji, Niemcy – Niemiec itd. Kość niezgody została więc sprytnie podrzucona.

Porywani hasłami niepodległościowymi bojownicy o wyzwolenie narodowe zaczęli się ujawniać i grupować. Miało to miejsce szczególnie w okresie działania założonej przez Mazziniego Międzynarodowej Ligi Ludów. Doszło wówczas do policyjnych represji we WSZYSTKICH krajach. Nie było więc przed policją schronienia. Tym sposobem wytracano najlepszych patriotów, najlepszych synów walczących o wolność narodów. Akcję tę ułatwiało przebiegłe wzniecanie zrywów zbrojnych rozdzielonych czasem i przestrzenią. W wyniku stosowania idei “dziel i rządź”, przed wybuchem powstania styczniowego mieliśmy na polskiej ziemi zwalczające się obozy białych i czerwonych. Organizujący powstanie czerwoni nie przedsięwzięli żadnych kroków w celu poruszenia i uzbrojenia mas, dla podjęcia prawdziwie narodowej wojny. Nic dziwnego, że powstanie styczniowe okazało się krwawą, tak dla Polaków, bardzo bolesną i kosztowną kpiną polityczną.

„Sprawa polska, to sprawa rewolucyjna. Mamy niezaprzeczalne dowody, że ruchem polskim kieruje ręka Mazziniego”.

Takie przeświadczenie panowało w kręgach politycznych ówczesnej Europy. W zdominowanej przez Rothschildów Anglii minister spraw zagranicznych Russel oświadczył, że

“Polska znajdowała zawsze, od czasów pierwszego jej rozbioru, współczucie, jednak nigdy rząd angielski, ani żaden premier, nie upoważnił Polaków do nadziei na konkretną materialną pomoc” oraz “Ani obowiązek, ani honor, ani interes Wielkiej Brytanii nie wymagają od nas wojny za Polskę”.

Jak uderzająco podobne są tamte czasy do czasów dzisiejszych. Co więcej, w 1863 roku królowie i cesarze spotykali się na zjazdach, na których nie znający skrupułów ministrowie legalizowali popełniane w Polsce zbrodnie i sławili zbrodniarzy; podczas, gdy broniący praw narodu polskiego do samostanowienia, o ile uniknęli śmierci, byli zamykani do więzień lub skazywani na wygnanie. Powstało mnóstwo komitetów wstawiających się za polskimi powstańcami, wysyłano setki petycji do rządów europejskich, wszystko na nic.

Moskal z sadystyczną rozkoszą wyrzynał Polaków i wprowadzał na polskiej ziemi swój porządek. Po upadku powstania styczniowego, wojna domowa w Ameryce, wojna Francji z Danią i nieustannie wzniecany tumult w innych zakątkach Europy spowodowały, że sprawa Polski zeszła w cień.

“Polska znowu została spowita krwawym całunem, a my pozostaliśmy bezsilnymi widzami” – tego rodzaju refleksje nasuwały się polskiemu wychodźctwu.

W roku 1851 uaktywnia się Loża filadelfów o charakterze rewolucyjno-socjalistyczno-ateistycznym, uprawiająca rytuał oparty na okultyzmie, kabale i astrologii. Filadelfowie pozornie zwalczali Mazziniego, jednak w decydujących dla twórców “nowego porządku” momentach szli razem ramię w ramię wzajemnie się wspierając. Finałem tej współpracy była I Międzynarodówka. Siedziba Międzynarodówki początkowo mieściła się w Londynie, ale we wrześniu 1872 roku, w roku śmierci Mazziniego, przeniesiono ją do Nowego Jorku, jako do miejsca bardziej pewnego. W roku 1850 do iluminatów przyłącza się Albert Pike (1809-1891), prawnik, generał konfederatów z wojny domowej w Ameryce. Pike’a zafascynowała idea ogólnoświatowego rządu do tego stopnia, że z czasem zaczyna przewodzić całą konspiracją. W latach 1859-1871, mieszkając w Arkansas, opracował wojenne plany dla trzech wojen światowych i przynajmniej dwóch wielkich rewolucji, po których ma zapanować na ziemi “novus ordo seclorum”.

Pierwsza wojna światowa miała zlikwidować carską Rosję – co obiecał carowi Rothschild w Wiedniu, w 1815 roku, za carską niesubordynację – i zaprowadzić tam ateistyczny komunizm. Komunistyczna Rosja miała z upływem czasu likwidować religie i słabsze państwa. Wybuch wojny mieli spowodować agenci iluminatów inicjując niezgodę pomiędzy Anglią i Niemcami. Następstwem tej wojny światowej miała być jedna z wielkich rewolucji. Jak wiemy, była nią rewolucja bolszewicka w Rosji.

Z kolei, celem drugiej wojny światowej miała być likwidacja nazizmu przy jednoczesnym wzmocnieniu politycznego syjonizmu. Co więcej, ta wojna miała wzmocnić i powiększyć zdobycze ateistycznego komunizmu. Istotnie, w czasie drugiej wojny światowej zostały wykorzystane antagonizmy pomiędzy faszyzmem i politycznym syjonizmem. Liberalny socjalista Adolf Hitler był finansowany przez Kruppa, Warburgów, Kennedych i Rothschilda. Rzeź dokonana na Żydach nie przeszkadzała Żydom-bankierom. Siedzące w kieszeni bankierów rządy początkowo udawały, że nic im nie jest wiadomo o tej haniebnej zbrodni. Zbrodnia na Żydach została zaplanowana w celu wytworzenia powszechnej nienawiści do Niemców i tym samym, wyeliminowania ich z areny politycznej. Jednocześnie rozbudzono sympatie do syjonizmu na tyle, że stało się możliwe utworzenie państwa Izrael. Śmiało można powiedzieć, że Niemcy zbudowali Izrael.

Trzecia wojna światowa ma być wywołana poprzez konflikt pomiędzy politycznym syjonizmem a Islamem. W wojnie tej obie strony mają się wzajemnie zniszczyć. Nastąpi wówczas kolejna wielka rewolucja, w trakcie której wytworzy się zaciekła walka pomiędzy chrześcijanami a komunistami. Finałem rewolucji ma być powszechny ateizm. Nastąpi wówczas zniewolenie ludzkości w sferze polityki, ekonomii, kategorii fizycznych i duchowych.

Tak opracowana przez Alberta Pike’a strategia budowania “nowego porządku” została przekazana Giuseppe Mazziniemu w specjalnym raporcie 15 sierpnia 1871 roku. Mazzini zmarł w roku 1872. Jego następcą został Adrian Lemi, a w dalszej kolejności Lenin i Trocki, po nich Stalin i bez wątpienia J.I. Lieberman-Andropow

INWAZJA POTWORÓW.

Odkrycie Ameryki nie mogło ujść uwadze iluminatów. Izba Rothschilda postanowiła podzielić Stany Zjednoczone na dwa obozy jednakowo silne, które walcząc ze sobą wejdą w ręce międzynarodowych bankierów. Nasłani przez Rothschilda emisariusze, działając w obu zwalczających się obozach, stworzyli tak silne antagonizmy, iż nie mogło obyć się bez wojny. Północ była finansowana przez Rothschildów za pośrednictwem ich agenta Augusta Belmońta, a Południe finansowo wspierali spokrewnieni z RothschiLdami – Erlangowie. W tym czasie Abraham LinColn został wybrany prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jego mądre i roztropne przedsięwzięcia ekonomiczno-polityczne wprawiły Rothschildów w stan zdumienia podszytego głębokim niepokojem. Linkoln bowiem nie chciał być powolnym narzędziem w rękach konspiratorów. Usiłował pominąć międzynarodowych bankierów i założyć bank państwowy, który miał służyć obywatelom bez korzystania z usług lichwiarskich pośredników. Rothschild nie mógł do tego dopuścić. Niezależność ekonomiczna USA mogłaby pokrzyżować mu plany. Zaistniały problem rozwiązano zabójstwem szesnastego prezydenta Stanów Zjednoczonych. W owym czasie nie było w USA człowieka, który byłby w stanie dokończyć dzieło Abrahama Linkolna. Powstałą próżnię nasycono zwolennikami “nowego porządku”. Potomkowie faryzeuszy mogli bez większych trudności opanowywać młode państwo.

Swego czasu, Meyer Araschel Rothschild miał powiedzieć:

“Dajcie mi możność emitowania i kontrolowania pieniędzy poszczególnych państw, to nie będę dbał, kto ustanawia prawa”.

Jego następcy musieli te słowa dobrze zapamiętać.

Wkrótce po zakończeniu wojny domowej, do Nowego Jorku przybył syn rabina z Frankfurtu Jakub H. Schiff. Rothschild polecił mu przejąć kontrolę nad amerykańskim systemem pieniężnym. Miał on lokować swoich ludzi w rządzie federalnym i w rządach stanowych, organizować zabijający chrześcijaństwo ruch ateistyczny, a przede wszystkim antagonizować obywateli, szczególnie białych i czarnych. Jakub H.Schiff ożenił się z córką Loeba – Teresą – przez co stał się współpartnerem spółki bankierskiej Kuhn, Loeb & Co. Kuhn i Loeb byli emigrantami z żydowskich gett w Niemczech. Do USA przybyli w połowie lat czterdziestych dziewiętnastego stulecia.

Emigracja do USA stała się złotym interesem. Armia ludzi, która zrobiła swoją robotę w starej Europie, została przetransportowana do nowej Ameryki. J.H Schiff ściągał sobie wspólników z niemieckich gett. Ponadto, pomocnym dla niego stał się fakt zabójstwa cara Aleksandra II (1881 r.). Po zabójstwie, w carskiej Rosji przybrały na sile wystąpienia antyżydowskie. Podsycali je agenci Rothschilda. Pogromy były ich dziełem. Żydzi nie mieli wyjścia, musieli obrać Stany Zjednoczone jako kolejną ojczyznę. Nawet w sowieckiej prasie w latach dwudziestych ukazywały się ogłoszenia typu: “Czy przypadkiem nie zapodziali ci się krewni w Stanach Zjednoczonych? Czy nie chciałbyś jechać do kraju o nieograniczonych możliwościach? Podaj nam swój adres, a załatwimy ci wizę!”. W tym okresie American Joint Distribution Committee za pieniądze amerykańskich podatników sprowadzała do USA zwolenników komunizmu.

10 kwietnia 1870 roku przyszedł na świat Hiam Goldman, który z czasem zasłynął w świecie jako W.I. Lenin. Naczytawszy się do syta zapisków Karola Marksa młody Lenin doszedł do wniosku, że teoria Marksa nie jest w stanie poderwać szerokich mas do rewolucyjnego zrywu. Postanowił więc utworzyć partię komunistyczną w formie ściśle zakonspirowanej.

Wraz z siedmioma współtowarzyszami zawiązał grupę działania, coś w rodzaju awangardy rewolucyjnej , oderwanej od modnego wówczas radykalnego socjalizmu. Trzymając się ściśle wskazówek Alberta Pike’a, Lenin postanowił tworzyć ZAWODOWYCH rewolucjonistów na drodze ścisłej selekcji, intensywnego szkolenia i głębokiej konspiracji. W “Dziełach wybranych” Lenina – tomy II, VIII i X – można wyczytać, że postanowiono wówczas połączyć “legalne formy walki z nielegalnymi”. Lenin polecał infiltrować i penetrować rządy, związki zawodowe i organizacje społeczne, polecał uciekać się do oszustwa i podstępu, nakazywał prowadzić prorewolucyjną robotę bez względu na koszta i ofiary.

Z pieniędzmi Lenin nigdy nie miał większych problemów, gdyż poczynając od 1905 roku ogólnoświatowa rewolucja komunistyczna była finansowana w głównej mierze przez najbogatszych Amerykanów. Loża masońska z Mediolanu 30 lipca 1914 roku otwarcie oznajmiła, że jej celem jest zbudować nową erę “wolną od tronów i ołtarzy”. Ich panem i Bogiem miało stać się słowo: “Gotówka!”. Istotnie, do bolszewickiej euforii przyłączyła się finansjerska tyrania i międzynarodowa bigoteria.

W ciągu pierwszych czterech lat rewolucyjnego działania Lenin zwerbował siedemnastu fanatyków bolszewickiego ruchu. Między nimi byli: J.W Dżugaszwili-Stalin, znany wówczas z napadów rabunkowych na banki i sklepy, L. Mojsze Kaganowicz, późniejszy zausznik Stalina, M.M. Finkelstein-Litwinow, bankier Max Warburg, będący jednocześnie szefem tajnej policji w Niemczech, a także, opiekun prezydenta USA W. Wilsona – E. Mendel House.

W 1907 roku Lenin zorganizował w Londynie zjazd bolszewików. Koszta zjazdu pokrył Józef Fels – amerykański producent mydła i lider komunistycznego ruchu w USA. W dziesięć lat później, to jest w 1917 roku, bolszewicy liczyli już czterdzieści tysięcy członków. Było więc komu rządzić socjaldemokratyczną republiką Adlera-Kiereńskiego. Wykorzystując turański barbaryzm czerwona grupa działania, pod wodzą Lenina, dokonała zamachu na Europę.

W 1902 roku do USA przybyli Paweł i Felix Warburgowie. Ich brat Max pozostał we Frankfurcie, aby zarządzać rodzinnym bankiem i kierować niemiecką policją. Paweł ożenił się z córką Salomona Loeba – Niną, a Felix wybrał sobie za żonę córkę Jakuba H. Schiffa – Fredę. Dzięki tym małżeństwom i pieniądzom Rothschilda spółka Kuhn, Loeb & Co. stała się dominującą i poczęła wpływać na losy świata.

Kierowana przez Jakuba H. Schiffa firma Kuhn, Loeb & Co. wsparła finansowo cesarza japońskiego i tym samym dopomogła mu pokonać rosyjskiego cara. Jednocześnie Schiff finansował bolszewików, usuwając podstępnie, pieniądze carskiej Rosji z rynku Stanów Zjednoczonych. Dużymi krokami zbliżała się pora zemsty na rosyjskich carach za odmówienie Nathanowi Rothschildowi posłuszeństwa i lojalności przez cara Aleksandra I podczas kongresu wiedeńskiego w 1815 roku. Rewolucją z 1905 roku przekonano się, że car był jeszcze zbyt silny, by móc go pokonać. Należało mu więc dołożyć wojnę o światowym zasięgu.

W czasie wojny rosyjsko-japońskiej ponad pięćdziesiąt tysięcy rosyjskich żołnierzy zostało wziętych do niewoli. Finansowani przez Schiffa członkowie amerykańskiej organizacji “Przyjacół Wolności Rosjan” rozsiewali rewolucyjną propagandę wśród jeńców rosyjskich. Półtora tony papieru z rewolucyjną propagandą przerzucono z Nowego Jorku do Japonii. Korzystając z gościnności Japończyków “Przyjaciele Wolności Rosjan” szkolili przyszłych matrosów, którzy dwanaście lat później szturmem zdobyli Piotrogród.

Chcąc bezwzględnie panować w USA, Jakub H. Schiff założył w 1913 roku Anti-Defamation League (ADL), której celem stało się utożsamiać ataki na poczynania Rothschildów, Warburgów i im podobnych z atakami na Żydów. Tym sposobem zamykano przeciwnikowi usta. Nikt bowiem nie chce być utożsamiany ze sprawcami pogromów. Koliduje to bowiem z etyką chrześcijańską. Co więcej, ADL poczęła pełnić rolę gestapo konspiracji. Kontrolowała ona wszystkie organizacje “walczące o ludzkie prawa”, kontrolowała sklepy, hotele, radiostacje, agencje reklamowe i wszystkie środki masowego przekazu. 0 twórcach komunizmu nie można było mówić prawdy. Skąd, my Polacy, to znamy?

“WYZWOLENIE”.

W czasie rewolucji francuskiej z 1789 roku gilotynowano ludzi nawet za zbytnie zadawanie się z “obcymi” kobietami, jako osłabiające morale rewolucyjnych legionów. Jedną z ofiar tej akcji był aktywny iluminata Eulogius Schneider, który wzorując się na Adamie Weishaupcie porzucił zakon kapucynów by móc skuteczniej szerzyć destrukcyjną herezję “nowego porządku”. Ścięto go razem z jego żoną Sarą Stamm. [2] Działo to się w kwietniu 1794 roku. Za to, w trzydzieści lat później, saintsimoniści poczęli szukać ratunku w kobietach. Stał się modny matriarchat. W 1833 roku Barrault zaapelował do kobiet żydowskich, by wydały na świat “bankiera królów” zamiast oczekiwanego mesjasza. Zapewne nie orientował się, że takowy przyszedł na świat już sto lat temu. Jak wiadomo, był nim Meyer Amschel Rothschild.

Zapoczątkowany przez Fouriera ruch feministyczny zaczął się rozwijać w zawrotnym tempie. Ogłupione propagandą kobiety wpadały w sidła konspiratorów. Pierwszym damskim mesjaszem miała być Anita Garibaldi. Skoro nic z tego nie wyszło, mesjaszem próbowano zrobić Florę Tristan y Moscozo. Działała ona głównie na terenie Anglii i w Ameryce Północnej. W Rosji ruch feministyczny zapoczątkowały Helena Hahn i Ewa Felińska. W 1878 roku emancypantka Wiera Zasulicz morduje szefa policji w Petersburgu. Po kilku dalszych mniej lub więcej udanych zamachach, niosących mnóstwo ofiar w ludziach, zostaje zabity car-reformator Aleksander II. Kluczowe role w tym zabójstwie odegrały Zofia Pietrowskaja i Gesja Helfman.

Akty terrorystyczne w Rosji wywołały falę pogromów, szczególnie po próbie zabicia cara Aleksandra III. Uratowany car zaczął się terrorystom dobierać do skóry. Wydalony z Petersburga, do Odessy, Lew Szternberg począł się carowi odgrażać. Rozgłaszał, gdzie mógł, że Bóg Izraela ciągle żyje i spuści karę na carską głowę. Kierownictwo nad ruchem terrorystycznym w Rosji przejął starszy brat Lenina – Aleksander. Zamierzał on zabić cara Aleksandra III w szóstą rocznicę śmierci carskiego ojca. Carowi jednak udało się rozbić grupę terrorystyczną, a niedoszły zabójca Aleksander Ulianow został powieszony. Egzekucja odbyła się w maju 1887 roku. Tym sposobem, dano Leninowi dodatkowy powód, aby urządzić Romanowym wendettę. Doszło do niej w 1918 roku. Obietnica bankiera Nathana Meyera Rothschilda się spełniła.

Zgodnie z zamiarami iluminatów, pogromy w Rosji wywołały masową emigrację do Stanów Zjednoczonych. W grupie emigrantów znaleźli się Emma Goldman i Aleksander Berkman. Wwieźli oni do USA rewolucyjne nadzieje bazujące na motywie “ziemi obiecanej”. Nie udało się Żydom znaleźć takowej “ziemi” w katolickiej Polsce, nie udało się jej stworzyć we Francji, czy w Rosji – próbowano więc odbudować świątynię Salomona na terenie USA. Emma Goldman usiłowała naśladować Sonię ze “Zbrodni i kary” Dostojewskiego, aby mógł rozwijać się terror w wydaniu Berkmana. Jej naczelnym hasłem było: “Pozwólcie nam zbawić ludzkość poprzez krew, żelazo, truciznę i dynamit!”. Ku zadowoleniu Rothschildów, czerwony terror usuwał z tego łez padołu największych ich rywali. W 1901 roku, w Buffalo, został zamordowany William McKinley, dwudziesty piąty prezydent USA. Publicyści ogólnikowo podają, iż zabójcą jest Polak Leon Czołgosz. Mało kto dodaje, że inspiratorką tego zabójstwa jest anarchistyczna aktywistka Emma Goldman.

W tym czasie, w Europie, zawodowi rewolucjoniści tworzyli najrozmaitsze internacjonały. Klara Zetkin i jej koleżanka Adelheit Popp rewolucyjne działanie uwieńczyły ustanowieniem 8 marca międzynarodowym dniem kobiet. To przedsięwzięcie miało na celu narzucić kobietom poglądy ruchu feministycznego. Powyżej wspomnianej parze rewolucjonistek dzielnie pomagały Nadieżda Krupska wraz z Innesą Armand. Wszystkie “kobiety wyzwolone” zostały przyćmione osobą Rosy Luxemburg. Jej wizja totalnej rewolucji w Rosji i w Niemczech miała ponoć rozwiązać wszystkie problemy Żydów i Polaków raz na zawsze. Tym rozwiązaniem miał być Związek Sowieckich Republik od Władywostoku po Lizbonę.

Rosa Luxemburg, mimo, iż urodziła się i wychowała na polskiej ziemi, zajadle zwalczała ideę odbudowy Polski niepodległej. Wychodząc za mąż za współziomka z Wilna, Leona Jogochesa-Tyszkę, mogła opanować SDKPiL i skierować tę organizację na antypolskie tory. Od jej duchowego przewodnika Adama Weishaupta zapożycza pseudonim “Spartakus” i w grudniu 1918 roku zakłada Związek Spartakusa. Powstały Spartakusbund stał się Niemiecką Partią Komunistyczną. Wywołany przez nią zryw zbrojny w bezlitosny sposób obnażył jej brak wyobraźni. Wraz z jej towarzyszem po wyznaniu, Karolem Liebknechtem, tonie w kanale w dniu 15 stycznia 1919 roku. Niemniej jednak, ma Warszawa obecnie Zakłady Lamp Elektronowych nazwane jej imieniem. Widać najwyraźniej, kto Polską rządzi. Interkomuna ubliża Polakom na każdym kroku. Jest to odwet za lata 1918-1920.

W 1889 roku syndykalista G. Sorel wydał dwie książki, w których zachwycał się barbarzyńską etyką plemienną opisaną w Starym Testamencie. Sorel był zdania, że proletariat powinien dążyć do władzy na drodze gwałtu będącego czystą i brutalną formą klasycznej wojny. Z kolei, nihilista Siergiej Genadiewicz Nieczajew, autor “Katechizmu rewolucjonisty”, uważał, iż

“rewolucja zna tylko jedną metodę naukową metodę niszczycielską, która nie odżegnuje się od kłamstwa, rabunku, zdrady, torturowania przyjaciół, czy mordowania członków własnej rodziny. Wszystko, co służy tryumfowi rewolucji, jest moralne”. [3]

Istotnie, po zakończeniu pierwszej wojny światowej powyższe zalecenia wykorzystali bolszewicy i faszyści. Pod przewodnictwem Lenina komuniści wprowadzili duchowy kanibalizm. Wyhodowano dzieci-bestie, które posyłały swoich rodziców na rozstrzał, którym później postawiono pomniki, by innych zachęcić do naśladownictwa. Rosję zdobyto głodem, rozwiązłością i bestialskim terrorem.

W lipcu 1914 roku CZARNA RĘKA – wywodząca się od grupy masońskiej pentagonów Nodiera – zamordowała w Sarajewie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Był to atak w prostej linii na Habsburgów. Tym samym, usiłowano odebrać Niemcom bogate złoża diamentowe w Afryce Południowej . Mord w Sarajewie zapoczątkował pierwszą wojnę światową. Wojna ta była przecież konieczną dla pomyślnego rozegrania rewolucji bolszewickiej, jak to proponował Albert Pike. Carskie imperium straciło w tej wojnie pięć milionów ludzi. Dalsze piętnaście milionów stało się nieproduktywne. Ruina carskiej gospodarki była nieunikniona.

Kluczową postacią w dziele tworzenia „novus ordo seclorum” był Cecil Rhodes. Eksploatując złoża złota i diamentów w Afryce Południowej już w latach dziewięćdziesiątych XIX stulecia zarabiał około pięciu milionów dolarów rocznie. W 1888 roku Rhodes przekazał cały interes w ręce Rothschilda. Założono wówczas tajne stowarzyszenie OKRĄGŁEGO STOŁU, którego schematem organizacyjnym były koncentryczne kręgi organizacji iluminatów. W imieniu Rothschilda występował Lord Alfred Milner. Dziełem Okrągłego Stołu była pierwsza wojna światowa i oczywiście rewolucja bolszewicka z 1917 roku.

Już od czasów panowania Bismarcka można było zauważyć, że Niemcy zostały wybrane na sępa, który rozszarpie te państwa, w których będą próby wprowadzenia demokratycznych rządów. Istotnie, pierwsza wojna światowa wykazała, że walczono wówczas o uwolnienie świata od demokracji. W historii rodzaju ludzkiego nie było zapewne drugiej tak dezorientującej wojny, w czasie której ludzie się zabijali nie mając ku temu żadnych powodów. Nikt nie potrafił wówczas wykazać, że tamta wojna miała jakikolwiek sens. Jednym z celów wielkiej wojny jest zniszczenie moralności, etyki i tradycji narodowych. Twórcom pierwszej wojny światowej chodziło o wywołanie u ludzi znieczulicy na widok krzywdy bliźniego. Istotnie, skoro anarchiści mieli rozegrać rewolucję bolszewicką, tego rodzaju upodlenie ludzi było nieodzowne.

W czasie wybuchu pierwszej wojny światowej prezydentem OSA był Woodrow Wilson. W 1916 roku wybierano go ponownie z okrzykiem na ustach: “On trzymał nas z dala od wojny!”. Amerykańscy patrioci dobrze pamiętali ostrzegawcze słowa George Washingtona wzywające do trzymania się z daleka od zagranicznych wojen. Nie chcieli więc brać udziału w obcej im wojnie. Jak wiadomo, pierwsza wojna światowa była bonanzą międzynarodowych bankierów. Budując Związek Sowiecki od Władywostoku po Lizbonę, musiano wykończyć jednocześnie Rosję i Niemcy. Z tego powodu, udział USA w tej wojnie był konieczny.

Na początku 1915 roku szef brytyjskiej Admiralicji, Winston Churchil, przedstawił W. Wilsonowi plan wciągnięcia USA do wojny. Powodem do wypowiedzenia Niemcom wojny miało być “zatopienie przez niemieckie łodzie podwodne „pasażerskiego statku” – akt wielce niehumanitarny, jak głosiła później prowojenna kampania. Pasażerski statek o nazwie LUSITANIA, który zdaniem jego właściciela miał stać w doku do czasu zakończenia wojny, przerobiono pośpiesznie na krążownik pomocniczy. Nie było to bezpieczne ani dla pasażerów, ani dla przestarzałego statku. Przez tę przeróbkę stał się bardzo niestateczny. Pomimo, iż rząd niemiecki ostrzegał pasażerów w Nowym Jorku, aby nie korzystali z usług tego statku, jako, iż sprawny wywiad niemiecki wiedział, że oprócz pasażerów statek wiezie amunicję, nie„poskutkowało. Bankier J.P. Morgan wysłał sześć milionów sztuk amunicji razem z tysiąc dwustu pasażerami. Lusitania wypłynęła z Nowego Jorku do Liverpoolu w dniu 1 maja 1915 roku. Był więc to dzień szatana ustanowiony przez Adama Weishaupta. W dniu 7 maja, w pobliżu Irlandii, Lusitania została rozerwana na drobne strzępy,idąc na dno razem z pasażerami. Istnieją domysły, ze powodem jej zatonięcia nie były torpedy niemieckie. Co innego głosiła rozpętana po tym wydarzeniu antyniemiecka propaganda. Jednak z prowojennym hałasem czekano do momentu ponownego wyboru W. Wilsona na prezydenta USA. W dniu 4 marca 1917 roku Wilson zainaugurował swoją drugą kadencję, a już 6 kwietnia podpisał deklarację wypowiadającą Niemcom wojnę. Prowojenna kampania głosiła, że miała to być “wojna kończąca wszystkie wojny”. W rzeczywistości stało się całkiem inaczej.

Swego czasu lis-dyplomata W. Churchill oświadczył, że na początku 1917 roku pokojowe negocjacje z Niemcami były tak daleko zaawansowane, że dla świata byłoby lepiej, gdyby USA nie wtrąciły się w nie swoje sprawy wówczas, jak twierdził W. Churchill, nie byłoby w Rosji komunizmu, we Włoszech faszyzmu, a w Niemczech nazizmu. Tego rodzaju sytuacja zniweczyłaby jednak kilkudziesięcioletnie wysiłki dzikiej anarchii, którą W.I. Lenin przeobraził w zorganizowany terror. Z tego też powodu, pracujący dla wywiadu brytyjskiego W.Wiseman, za nakłonienie rządu USA do wzięcia udziału w “wojnie kończącej wszystkie wojny”, został nagrodzony przez interbankierów współpartnerstwem w banku Kuhn, Loeb & Co.

Międzynarodowi bankierzy wiedzieli doskonale, że robienie polityki pozwala im uzyskać monopol na kontrolę przemysłu w świecie. Wielkie monopole są z założenia wrogiem numer jeden dla nieskrępowanej inicjatywy. Z tego powodu, totalitarne rządy, jak rządy komunistyczne, uzurpujące prawo wyłączności w kwestiach kontroli społeczeństwa, stwarzają idealny rynek dla wielkich monopoli. Pod rządami komunistycznymi nie ma miejsca dla prywatnej własności, nie ma zatem konkurencji dla interprzemysłowców. W powyższych układach zapanowała wielka symbioza pomiędzy międzynarodowymi bankierami, których cechuje kompulsywna rządzą posiadania, a interkomuną, charakteryzującą się kompulsywna rządzą władzy. Jedni drugim stali się bardzo potrzebni. Pierwsi dają pieniądze na rewolucyjną działalność, a drudzy, po zdobyciu władzy, spłacają dług z niekończącą się nawiązką. Wszak eksploatacja narodów jest ich wspólnym celem.

W 1912 roku międzynarodowi bankierzy usiłowali wzniecić rewolucję w Chinach. Pani Sun Yat Sen obiecała im oddać w posiadanie chiński transport, banki i oczywiście handel. Podobnie było z rewolucją w Meksyku. Rząd Carranzy miał styl sowiecki, a konstytucję opracowała mu grupa L. Bronstein-Trockiego.

Pierwsze poufne spotkanie, na którym ustalono dyrektywy dotyczące sposobu rozegrania rewolucji bolszewickiej, rewolucji, która wstrząśnie światem, odbyło się 14 lutego 1916 roku w Nowym Jorku. Wzięły w nim udział sześćdziesiąt dwie osoby, z których aż pięćdziesiąt było weteranami rewolucji z 1905 roku. Śmiało można powiedzieć, że inżynierami rewolucji bolszewickiej z 1917 roku byli: Jakub H. Schiff, Felix Warburg, Otto H. Kahn, M.L. Schiff, Max Breitung, Isaac Seligman, Guggenheim oraz Kuhn, Loeb & Co. Wiosną 1917 roku Jakub H. Schiff rozpoczął hojniej finansować Leivę Bronstein-Trockiego. Jego inwestycja w rewolucję bolszewicką miała osiągnąć zawrotną sumę, około dwudziestu milionów dolarów.

DNI, KTÓRE WSTRZĄSNĘŁY ŚWIATEM.

Sockomunistyczna propaganda usiłuje wmówić ludzkości, że rewolucja bolszewicka była rezultatem oddolnej eksplozji mas, wielce niezadowolonych z carskiego ucisku. Fakty historyczne zadają kłam tego rodzaju wywodom. Rewolucja rozpoczęła się w październiku natomiast car ustąpił siedem miesięcy wcześniej. Zatem, rewolucja bolszewicka nie była atakiem na cara, to był atak na wolność Rosjan.

W marcu 1917 roku car Mikołaj II został zmuszony do abdykacji. Atak komunistycznych band na Piotrogród odciął miasto od dostaw żywności. Zachodni fabrykanci pozamykali fabryki. Ludzie zostali bez pracy i chleba. Sprowokowany gniew ludu i naciski ze strony aliantów spowodowały, iż car abdykował. W owym czasie, zarówno Lenin jak i Trocki byli poza Rosją. Przecież od 1905 roku siedzieli na wygnaniu. Zatem, sprężyny konspiracji zaczęły działać w kierunku przerzucenia ich na teren Rosji.

W sierpniu 1914 roku Leiva Bronstein-Trocki został ostentacyjnie wydalony z Berlina. We wrześniu 1916 roku na hiszpańską granicę odwieźli go Francuzi. W Hiszpanii Trocki posiedział trochę w więzieniu i 13 stycznia 1917 roku, na pokładzie parowca Monserrat, przybył do Nowego Jorku. Jako rewolucjonista z zawodu, nie znający języka angielskiego, nadawał się jedynie do pracy w nowojorskim NOWYM MIRZE – rosyjskiej gadzinówce socjalistycznej. Mimo kiepskiej pracy, zamieszkał z rodziną w luksusowym mieszkaniu, posiadał limuzynę z szoferem, a w marcu 1917 roku wywiózł z USA dziesięć tysięcy dolarów kieszonkowego.

Istnieje kilka wersji na temat źródeł dochodu rewolucjonisty Leivy Bronstein-Trockiego. Zapewne każda z nich zawiera odrobinę prawdy. Niemniej jednak, obserwacja życia codziennego wykazuje, że najlichszy sługa sockomuny na Zachodzie, nawet taki, który niedawno wyjechał z PRL, posiada niewidzialnego opiekuna, umożliwiającego niezłe urządzenie się na nowym terenie działania. Opieka niewidzialnej ręki sięga czasów A.M. Rothschilda i Adama Weishaupta.

Leiva Bronstein-Trocki, zaopatrzony przez prezydenta USA W. Wilsona w amerykański paszport, opuścił Nowy Jork na pokładzie statku Kristianiafjord w dniu 26 marca 1917 roku. Płynęło z nim 265 rewolucjonistów, a między nimi takie sławy, jak przyjaciel prezydenta Wilsona Charles R. Crane, Leiva Fiszelew oraz amerykański komunista Lincoln Steffens. Statek Kristianiafjord zawinął do Halifaksu. Kanadyjczycy aresztują Trockiego w dniu 3 kwietnia 1917 r. Postępowanie Kanadyjczyków było logiczne; skoro Trocki obiecywał, że po przejęciu władzy w Rosji zawrze pokój z Niemcami, z którymi Kanada była w stanie wojny, należało go aresztować i przetrzymać przynajmniej do czasu zakończenia wojny. Jednak reakcja Anglików i Amerykanów była tak ostra, że Kanadyjczycy, chcąc niechcąc, zmuszeni byli puścić Trockiego wolno.

Wielką kampanię na rzecz uwolnienia Trockiego prowadził liberał i mason w jednej osobie, dr Robert M. Coulter, będący od roku 1897 ministrem poczty kanadyjskiej , zabarwiającej się coraz bardziej na kolor czerwony.

Zatem, w kwietniu 1917 roku władze kanadyjskie puściły Trockiego wolno z wielkimi przeprosinami za spowodowaną zwłokę w podróży. Stało się tak na żądanie brytyjskiej ambasady w Waszyngtonie. Osobistym opiekunem Trockiego był z nim podróżujący L. Steffens. Utrzymywał on kontakt pomiędzy prezydentem USA W. Wilsonem, Ch.R. Crane oraz Trockim. Mając takich opiekunów i paszporty amerykańskie w kieszeniach, rewolucjoniści Trockiego bez żadnych już przeszkód mogli połączyć się z grupą Lenina,by wspólnie pokierować bolszewicką rewolucją.

Obok USA, drugim inkubatorem dla zawodowych rewolucjonistów stała się Szwajcaria. Tam przebywał na wygnaniu W.I. Lenin. Wiosna 1917 roku była ustaloną porą powrotu do Rosji.W tym czasie nie było to łatwe z powodu wojny Rosji z Niemcami. Miał jednak Lenin dobrych opiekunów w rządzie niemieckim. Bankierska rodzina Bethmanów z Frankfurtu, A. Zimmermann, A. Israel Helpland alias Parwus, Jakub Furstenberg alias Ganecki, oraz szef policji niemieckiej Max Warburg ułagodzili rząd kajzera i 16 kwietnia 1917 roku 224 rewolucjonistów, z Leninem, Krupską i Radkiem-Sobelsonem na czele, wyruszyło z Berna w zaplombowanych wagonach, by poprzez Niemcy, Szwecję i Finlandię przedostać się do Rosji.

Korupcyjny system rządzenia rosyjskich carów został stworzony po to, aby łatwiej było go wymienić na nowy system politycznej korupcji. Po ustąpieniu cara Mikołaja II ustanowiono rząd tymczasowy księcia Lwowa, który dzięki swej nieudolności i dzięki zakulisowym intrygom przekazał swą władzę w ręce socjaldemokraty Aleksandra Adlera-Kiereńskiego. Zatem, władza w Rosji gwałtownie poczęła skręcać w lewo. Pod naciskiem bankiera Jakuba H. Schiffa rząd Kiereńskiego ogłosił amnestię dla wszystkich komunistów będących w niełasce za udział w rewolucji z 1905 roku. Tym samym przesądzono o losach Rosji, gdyż wystarczy mieć w danym kraju jedynie trzy procent zwyrodnialców, by móc sterroryzować całe społeczeństwo. Przekonali się o tym Rosjanie w roku 1917, przekonali się też i Polacy w latach 1945-56.

Na początku czerwca 1917 roku,w fabryce Lessnera, w Piotrogrodzie, odbyła się tajna narada bolszewików w sprawie wyboru strategii rewolucyjnej. Ustalono, że najodpowiedniejszy będzie szeroko zakrojony terror. Sporządzono listę pierwszych ofiar. Był na niej A. Kiereński. Początki terrorystycznych akcji nie były pomyślne dla bolszewików. Wielu terrorystów Kiereński aresztował. Jednak nic nie mogło oddalić chwili upadku rządu Kiereńskiego, któremu jedynie powierzono zadanie doprowadzenia Rosji do stanu rewolucyjnego wrzenia. Rząd brytyjski, z górą sześć tygodni przed wybuchem rewolucji bolszewickiej, wezwał obywateli brytyjskich do opuszczenia Rosji. Zatem, już wówczas dokładnie wiedziano kiedy nastąpi “wybuch gniewu ludu”. 28 listopada prezydent USA W. Wilson wydał polecenie, aby nie ingerować w rewolucję bolszewicką. Za to w dniu 15 lutego 1918 roku tenże Wilson zalecił utrzymywać poufne kontakty z władzami bolszewickimi. O przychylne przyjęcie nowopowstałego bolszewickiego państwa usilnie zabiegał, szara eminencja W. Wilsona,pułkownik E. Mendel House.

W roku 1918 bolszewicy uchwalili dekret o czerwonym terrorze. Postanowiono zlikwidować tych wszystkich, którzy z uwagi na “pochodzenie społeczne, czy działalność polityczną i zawodową, w chwilach niebezpiecznych dla władzy sowieckiej, mogliby przejść do obozu wroga”. Mordowano zatem rdzennych Rosjan: oficerów, ziemian, kupców, uczonych, profesorów, duchowieństwo, studentów, rzemieślników, a nawet robotników i chłopów. Zgodnie z historycznymi tradycjami, wymordować 75 tysięcy ludzi w ciągu dnia, tylko dlatego, że znalazłszy się w obozie przeciwnika mogliby ewentualnie psuć interes, dla organizatorów rewolucji bolszewickiej nie było rzeczą trudną. Za nimi stało doświadczenie liczące tysiące lat. W 1918 roku za zabójstwo jednego bolszewika rozstrzeliwano dziesięć tysięcy niebolszewików.

Bolszewicy, aby móc utrzymać się przy władzy, potrzebowali finansowego wsparcia z zagranicy, potrzebowali broni, amunicji, żywności, zagranicznej technologii i uznania dyplomatycznego. Uznanie dyplomatyczne wymaga zagranicznego przedstawicielstwa. Starzy przyjaciele Trockiego i Lenina zorganizowali im wszystko. 12 grudnia 1917 roku odbyła się narada amerykańskich bankierów w sprawie przekazania dwóch milionów dolarów dla misji amerykańskiego Czerwonego Krzyża, pod przywództwem W.B. Thompsona, która udała się do objętej rewolucją Rosji. W.B. Thompson reprezentował interesy rodziny Guggenheim, która władała amerykańskimi kopalniami. Thompson pragnął trzymać Rosję w stanie wojny z Niemcami, pragnął osłabić ją do tego stopnia, aby po zakończeniu wojny olbrzymi rosyjski rynek wpadł w ręce intermonopoli. Aby móc popierać bolszewików w jawny sposób, stworzono Rosji niemieckie zagrożenie. Z góry zakładano, że Rosję musi ktoś wziąć. Nikt nie liczył się z sytuacją, w której Rosja byłaby dla Rosjan. Współpraca z bolszewikami stwarzała dla interprzemysłowców złote możliwości. W tym czasie nawet radykalni konserwatyści gwałtownie przemienili się w socjalistów, gdyż socjalistyczna etykieta dawała im wstęp do sowieckiego Eldorado.

Czyhali oni, jak sępy, na przebogaty rosyjski rynek. Interbankierzy, jak zawsze, nie byli ani prorosyjscy, ani proniemieccy, ani proamerykańscy. Oni z zasady nie mają ani ideologii, ani narodowości. Ich Bogiem i panem jest słowo: “Gotówka!”. Międzynarodowi bankierzy, realizując własną politykę neokolonialną, popierali walczące ze sobą strony. Postępowali dokładnie tak, jak swego czasu zalecał Adam Weishaupt. Dla przykładu, W.B. Thompson popierał Aleksandra Adlera-Kiereńskiego oraz bolszewików. Przekazał on Kiereńskiemu jeden milion dolarów na cele propagandowe. Prywatny sekretarz Kiereńskiego – David Soskice – zajął się propagandą, która wołała do rosyjskich chłopów:

“Pokonaj kajzera i uratuj rewolucję!”; Jednym słowem, utrzymuj Rosję w stanie wojny i to za wszelką cenę.

Podobnie W.B. Thompson zachęcał bolszewików, aby kontynuowali wojnę przeciwko Niemcom. Namawiał też Anglików by wsparli ruch bolszewicki. Już w 1917 roku Sir Bazil Zaharoff wysyłał bolszewikom broń i amunicję. W 1918 roku B.W. Thompson zorganizował Trockiemu biuro propagandowe. Rozsiewało ono po świecie rewolucyjną epidemię. Trocki kierował Ludowym Komisariatem do Spraw Zagranicznych. Biuro prasowe reprezentował Karol Sobelson-Radek. Z kolei, biuro do spraw rewolucyjnej propagandy było kierowane przez Reinsteina. We Francji skutecznie Trockiego reklamował jego przyjaciel J. Sadoul.

Polityką wewnętrzną w bolszewickim państwie zajął się Jankiel-Swierdłow, armią Bronstein-Trocki, wymiarem “sprawiedliwości” Steinberg, ideologię prezentował Goldenbach-Riazanow, a walką z religią kierował Gubelman-Jarosławski. Dopóki nie rozłożono moralnie i fizycznie antybolszewickich armii, dopóty bolszewicy “walczyli z niemieckim najeźdźcą”. Z chwilą, gdy sytuację opanowała Armia Czerwona, z wielkim pośpiechem do Brześcia Litewskiego udali się: Trocki, Joffe, Karakhain i Rosenfeld-Kamieniew, aby podpisać pokój z Niemcami.

22 stycznia 1918 roku Robert L. Owen zaapelował do prezydenta USA W. Wilsona, aby niezwłocznie uznał rząd bolszewicki i dostarczył bolszewikom sprzętu technicznego, technologii i żywności. Zatem, w lutym 1918 roku W. Wilson polecił swojemu rządowi utrzymywać z bolszewikami poufne kontakty. Na terenie USA probolszewicką kampanię prowadzili: Ludwig C.A.K. Martens, Grigorij Weinstein oraz przywódca partii socjalistycznej w Nowym Jorku – Miszka Hilkowicz, który kazał siebie nazywać Morris Hillquit.

Martens stał się pierwszym sowieckim ambasadorem w USA. Kierowane przez niego Sowieckie Biuro spełniało funkcję ambasady. Jednocześnie zajmowało się ono wymianą carskiego złota na amerykańskie towary, ignorując przy tym oficjalne amerykańskie embargo na jakiekolwiek dostawy dla bolszewików. Mimo istnienia embarga, w 1919 roku amerykańskie firmy wysłały bolszewikom towarów i żywności na sumę przekraczającą dwadzieścia pięć milionów dolarów. Fakty historyczne wykazują, że embarga prezydentów USA, nakładane na komunistyczne rządy, spełniają rolę placebo, a nie zbawczego leku. Leiva Bronstein-Trocki miał dobre powiązania z międzynarodowymi bankierami poprzez swego krewniaka Abrahama Givatovzo, który za czasów carskich udawał antybolszewika. Przed wybuchem rewolucji bolszewickiej zarządzał on bankiem syberyjskim. Posiadał prywatny bank w Kijowie. W 1918 roku otrzymywał od bolszewików złoto i użytkował je zgodnie z ich życzeniem.

Carskie złoto i diamenty były głównym środkiem płatniczym używanym przez bolszewików. Carskie ruble i sztaby złota były przewożone do Norwegii, gdzie działał w imieniu bolszewików M. Gruzenberg, oraz do Szwecji, gdzie bolszewikom służył Olof Aschberg. Ze Skandynawii złoto było przewożone do Niemiec i do USA. Dla przykładu, Michał Gruzenberg przywiózł do USA carskie diamenty i tam je sprzedał. W 1917 roku był on przedstawicielem amerykańskiej firmy w Piotrogrodzie. Później, pod nazwiskiem Aleksander Gumberg, stał się bolszewickim agentem na teren Skandynawii, aż do czasu, gdy go deportowano z Norwegii. Ostatecznie, gdy już w Europie był spalony, przeniósł się do Nowego Jorku i tara pracował w bankowości.

Rząd W. Wilsona zapewnił firmę Kuhn, Loeb & Co, że nie nałoży ograniczeń na PRZYWÓZ złota z Rosji sowieckiej. Zatem, sowieccy komisarze ludowi, jak powiedzmy prof. Łomonosow, przywozili do USA carskie złoto statkami. Jeden kurs zawierał średnio dwieście skrzyń złota, po trzy pudy każda, co dawało około sześćdziesięciu ton złota. Szwedzka mennica przetapiała carskie złoto i stemplowała je własnymi pieczęciami. Dzięki temu Olof Aschberg mógł zaoferować szwedzkim bankom “nieograniczone ilości rosyjskiego złota”. Bankier “ogólnoświatowej rewolucji” Olof Aschberg był dyrektorem sztokholmskiego Nya Banken założonego w 1912 roku. W 1915 roku, wespół z J.P. Morganem, opracowywał plan zdobycia rosyjskich bogactw naturalnych. Za wspieranie pieniędzmi kajzerowskich Niemiec alianci wpisali Nya Banken na czarną listę. Zatem,w 1918 roku Nya Banken przekształcił się w Svensk Ekonomiebolaget i nadal mógł budować ogólnoświatowy superrząd.

Za czasów carskich Olof Aschberg był przedstawicielem na Rosję z ramienia J.P. Morgana i był negocjatorem w sprawie rosyjskich długów. Do chwili wybuchu bolszewickiej rewolucji Aschberg i Krassin reprezentowali finanse carskiego rządu. W trakcie rewolucji obaj gwałtownie zmienili barwy i zaopiekowali się finansami bolszewików. Z Aschbergiem ściśle współpracowali: Karol Furstenberg, jako pierwszy minister finansów w bolszewickim rządzie, oraz Max May, jako przedstawiciel nowojorskiego Guaranty Trust. Inny Furstenberg, Jakub, znany również jako Ganecki, dostarczał bolszewikom pieniądze od bankierów rezydujących w Niemczech, związanych z klanem Rothschildów.

Pierwszy sowiecki bank, założony w roku 1922, o nazwie Ruskombank, był kierowany przez Olofa Aschberga. Stało się tak zapewne dzięki jego zażyłej przyjaźni z bolszewicką szyszką Maximem Finkelstein-Litwinowem. Meyer Genoch Moisewicz Wallach występujący pod nazwiskami: Graf, Finkelstein, Buchmann, Harrison, Litwinow, jako, że prowadził żywot aktywnego rewolucjonisty, był pierwszym bolszewickim ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Za pośrednictwem Ruskombanku Litwinow zapłacił Wielkiej Brytanii trzy miliony funtów jako rekompensatę za wyrządzone firmom brytyjskim szkody w trakcie przeprowadzania bolszewickiej nacjonalizacji. W 1924 roku, w wyniku czystki stalinowskiej, Ruskombank zmienił nazwę na Vneshtorg, a Olof Aschberg został usunięty.

Klasycznym przykładem czerwonego dorobkiewicza może być dr Juliusz Hammer (Machabeusz), ojciec obecnego opiekuna komunistycznych reżymów PRL WRL i Afganistanu, posiadacza daczy na Krymie amerykańskiego miliardera Armanda Hammera. Juliusz Hammer był określany przez Lenina jako jeden z kręgu ludzi dyskrecji; nie mylić z pojęciem ludzi dyskretnych. Urodził się w Rosji, w 1874 roku. Znał osobiście Lenina od roku 1907, to znaczy, od chwili spotkania się z Leninem na międzynarodowym zjeździe socjalistów w Stuttgarcie. J. Hammer był z zawodu lekarzem medycyny. Swego czasu robił niezłe pieniądze na zabiegach przerywania ciąży, za co został skazany na cztery lata więzienia. Zatem, lata 1919-23 spędził w amerykańskim więzieniu Sing Sing. Jako członek amerykańskiej Socjalistycznej Partii Pracy (SLP), która posiadała emblemat przedstawiający robotnika z młotem w dłoni, nazwał swojego najstarszego syna: Armand Hammer. Wprawdzie skrobanki stanowiły dla J. Hammera dochodową rozrywkę, jednak nie one stały się źródłem późniejszej fortuny. Wielkie pieniądze przyszły ze Związku Sowieckiego.

W liście do członków KC partii bolszewickiej z dnia 14 października 1921 roku, Lenin pisał:

“Wczoraj Reinstein poinformował mnie, że amerykański milioner Hammer, urodzony w Rosji (przebywający obecnie w więzieniu za nielegalne przerywanie ciąży; właściwie mówi się, iż za jego komunistyczne poglądy, jest gotów przekazać robotnikom uralskim jeden milion pudów zboża na bardzo korzystnych warunkach (5%) i przejąć uralskie bogactwa na komisową sprzedaż w Ameryce. Syn Hammera (i partner), lekarz z zawodu, obecnie przebywa w Rosji i przywiózł Siemaszko, jako prezent, instrumenty chirurgiczne wartości 60 tysięcy dolarów. Odwiedził on Ural z Martensem i postanowił odbudować uralski przemysł. Oficjalne sprawozdanie będzie sporządzone przez Martensa.

Lenin”.

Po opuszczeniu więzienia Sing Sing, w dniu 24 stycznia 1923 roku, J. Hammer niezwłocznie udaje się do Związku Sowieckiego. Wraz z synem Armandem energicznie zabierają się do rozbudowy sowieckiego przemysłu. Oczywiście, nie za darmo. Bezwartościowe sowieckie ruble wymieniali na poszukiwane na Zachodzie skóry, futra, kawior oraz na unikalne kolekcje dzieł sztuki i rękodzielnictwa, które zostały objęte bolszewicką cenzurą, jako godzące w socjalizm i “niegodne udostępnienia masom”. Dzięki ścisłej współpracy z Kremlem, Hammerowie stali się posiadaczami bezcennych ikon, koron, bereł, w ogóle, biżuterii, czy dzieł sztuki skonfiskowanych, czy jak kto woli – zrabowanych, carskiej rodzinie Romanowych i rosyjskim bojarom. Było tych drogocenności tak dużo, iż Hammerowie mogli otworzyć popularną Galerię Hammera. Z czasem, poprzez tę galerię rząd Związku Sowieckiego pozbywał się wszystkiego, co “godziło w dobre imię komunizmu”.

W liście z dnia 24 maja 1922 roku Lenin nawoływał członków politbiura do “szczególnie troskliwej opieki nad rozwojem inicjatywy podjętej przez Hammerów, ponieważ dzięki nim bolszewicy będą mogli się wkręcić w kręgi amerykańskiego businessu i wykorzystać ten fakt na wszelkie sposoby”. Jednocześnie Lenin wydał polecenie F. Dzierżyńskiemu i wszystkim członkom Politbiura, aby zachowali w ścisłej tajemnicy bolszewickie koneksje z Hammerami. Oznaczało to, iż posiadający tę słodką tajemnicę, spoza kręgu członków Politbiura, mieli być wysłani na tamten świat.

W 1915 roku J.P. Morgan wraz z Rockefellerami postanowili zinfiltrować lewicowe ugrupowania działające na terenie USA. Celem było nie ich zlikwidowanie, ale opanowanie. Z czasem przejęto kontrolę nawet nad III Międzynarodówką. J.P. Morgan oraz J.A. Stillman i zięć Stillmana – Percy A. Rockefeller, założyli American International Corporation. Celem tej firmy był ratunek bolszewików przed porażką, a niemal do niej dzoszło w 1918 roku. J.P. Morgan musiał jednocześnie “popierać” Aleksandra Kołczaka. Niewiele mógł na tym stracić, gdyż złoto Kołczaka było zdeponowane w San Francisco.

W ramach probolszewickiej działalności na terenie USA, w 1920 roku założono organizację pod nazwą “Zjednoczeni Amerykanie”. Celem tej organizacji miała być… walka z komunizmem. Jednym z jej założycieli był Otto H. Kahn, reprezentujący probolsźewicką firmę Kuhn, Loeb Co., która w owym czasie trzymała bolszewików przy życiu. W istocie celem tej organizacji było wychwycenie “radykalnych działaczy antykomunistycznych” na terenie USA. Organizacja ta rozsiewała wręcz niewiarygodne plotki w rodzaju: “Bolszewicy wejdą do Nowego Jorku za dwa lata!”, których celem było zniechęcić opinię publiczną do “antykomunistycznych radykałów”.

Tak też się, i stało. Ludzie przestali słuchać rzeczowych ostrzeżeń przed rodzącym się niebezpieczeństwem bolszewickim. Nie miano wówczas pod ręką propagandowego terminu “neofaszysta”, co ma miejsce w czasach dzisiejszych, więc musiano uciekać się do forteli, jak ten z “antykomunistycznymi radykałami”. Przebiegle aranżowany “antykomunistyczny” hałas odwracał uwagę opinii publicznej od nabrzmiałej kwestii ratowania za wszelką cenę bolszewickiego państwa.

Lista bankierów wspierających rewolucję, “która wstrząsnęła światem”, jest równie długa, jak kolejki przed sklepami w PRL. Nawet znalazł się na niej bliski przyjaciel Grigorija Rasputina, Dimitri Rubenstein, który przed wybuchem rewolucji zarządzał rosyjsko-francuskim bankiem w Piotrogrodzie. Po rewolucji, Rubenstein przeniósł się do Sztokholmu i tam reprezentował bolszewików w sprawach finansowych. Olbrzymi rosyjski rynek przekształcono w rynek neokolonialny.

Międzynarodowi bankierzy przystąpili do intensywnej eksploatacji gigantycznych połaci Euroazji. Morgan z Rockefellerem poczęli organizować w Związku Sowieckim mordercze pięciolatki. Ideę humanizmu zrównano z powszechną kolektywizacją. J.P. Morgan, Rothschildowie, czy Rockefellerowie nie zrezygnowali z własnych fortun dla dobra bliźnich. Zmusili jednak setki milionów ludzi do niewolniczej pracy. Dzieło zniewalania ludzkości przykryto mimikrą liberalizmu. Liberalizm brzmi bardzo niewinnie i humanitarnie. Co więcej, dzięki liberalizmowi unika się epitetu “czerwony”.

Bankierów i bolszewików łączyła wspólna cecha: internacjonalizm. Trocki mógł zaprzysiąc carskich generałów w celu zbudowania Armii Czerwonej i mógł wykończyć wielce patriotyczny i ściśle niepodległościowy ruch Armii Zielonej, która dysponując siedmiuset tysiącami żołnierzy desperacko walczyła zarówno z czerwonymi, jak i z białymi; jako, że biali zostali stworzeni po to, aby zdezorientować Rosjan, i tym samym, zwiększyć szanse bolszewików na końcowe zwycięstwo. Interbankierzy i interrewolucjoniści utopili we krwi wolnościowy zryw rosyjskich patriotów. Jednak bolszewizmu tracącego rusycyzmem nie można było sprzedać światu. Zatem, reżym bolszewicki przemianowano na partię komunistyczną, a Związkowi Sowieckiemu dano konstytucję bazującą na internacjonalistycznym “Manifeście komunistycznym” Karola Marksa. Na tego rodzaju bazie można już było przystąpić do budowy ogólnoświatowego rządu, z ogólnoświatową policją, armią, szkolnictwem i ogólnoświatowym ateizmem.

URA, UBILI MY CARA! – I CO DALEJ?

W marcu 1917 roku car Mikołaj II został zmuszony do abdykacji. Dokonali tego alianci. W tym czasie bolszewicy nie stanowili wyraźnej siły politycznej. Jednak dzięki poparciu międzynarodowych bankierów stali się siłą w przeciągu zaledwie kilku miesięcy. Rewolucję bolszewicką rozegrano właściwie w jednym mieście – w Piotrogrodzie. Panujący bałagan gospodarczy, spowodowany “wojną kończącą wszystkie wojny”, wraz z olbrzymimi zasobami pieniężnymi w rękach Lenina i Trockiego rozprzestrzeniły po Rosji rewolucyjnego raka w tempie godnym tej choroby. Mogli więc bolszewicy, bez większych trudności, spełnić obietnicę Nathana Rothschilda daną carowi Aleksandrowi I w 1815 roku. Rodzina cara Mikołaja II została aresztowana.

Pierwsze pięć miesięcy aresztu carska rodzina spędziła w Carskim Siole. Następnie przewieziono ją do Tobolska. W połowie kwietnia 1918 roku, Jankiel-Swierdłow, przewodniczący Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego, podjął nieodwracalną decyzję wymordowania carskiej rodziny. Chcąc zachować pozory praworządności, Jankiel-Swierdłow dawał cień nadziei na możliwość wydania cara w ręce przedstawiciela Niemiec, grafa Mirbacha.

W międzyczasie, 30 kwietnia 1918 roku, przewieziono carską rodzinę do Katarzynogrodu. Osadzono ją w zarekwirowanym domu kupca Ipatiewa. Budynek ten przerobiono na “dom specjalnego przeznaczenia”. W owym czasie, władzę w Katarzynogrodzie sprawowali: Biełoborodow, reprezentujący Okręgową Uralską Radę, oraz Żyd Jurowski, jako komisarz Czeka.

W połowie lipca Syromołotow przywiózł z Moskwy rozkaz Swierdłowa domagający się natychmiastowej likwidacji cara Mikołaja II i jego rodziny.

16 lipca 1918 roku, w godzinach wieczornych, komisarz Jurowski wydaje polecenie zaufanemu “robotnikowi”, o nazwisku Paweł Miedwiediew, by przyniósł od czerwonoarmiejców dwanaście pistoletów typu nagan. Miedwiediew dowiedział się wówczas, że najbliższej nocy rodzina carska będzie rozstrzelana. Tejże nocy cara z rodziną przekwaterowano do pokoju na parterze w tym samym budynku. Carowi Mikołajowi II, synowi, czterem córkom, żonie, lekarzowi Botkinowi, służbie: Demidowej, Charitonowi i Truppowi było sądzone żyć zaledwie kilka minut po tej przeprowadzce.

Do pokoju wszedł Jurowski z komisarzami czerezwyczajki Jermakowem i Waganowem, a za nimi dalszych siedmiu siepaczy. Jurowski oświadczył carowi: “Twoi ludzie chcieli cię uratować, jednak to im się nie udało, więc jesteśmy zmuszeni was zabić!”. Po czym, strzelił carowi prosto w twarz. Był to sygnał do natarcia dla pozostałych. Każdy z oprawców wystrzelił do upatrzonej ofiary. Nie wszyscy padają martwi po pierwszym wystrzale. Krzyczących z bólu rannych dobito uderzeniami rękojeścią pistoletu. Czternastoletniego następcę tronu Jurowski dobił ponownym strzałem.

Po tej jatce, ogołocono zwłoki z kosztowności i przed wschodem słońca przewieziono je do pobliskiego lasu. W lesie spalono odzież, a zwłoki polano kwasem. Akcja maskowania zbrodni została zakończona dopiero 20 lipca. Tego dnia mieszkańcom Katarzynogrodu oznajmiono, iż car nie żyje. Z kolei, gazety opublikowały następujące oświadczenia:

“Decyzja Komitetu Wykonawczego Uralskiej Rady Delegatów Robotniczych, Chłopskich i Czerwonoarmiejskich.

Mając na uwadze, iż czechosłowackie bandy zagrażają czerwonej stolicy Uralu – Katarzynogrodowi i mając na względzie, że koronowany oprawca ukrywszy się. może zbiec przed sądem narodu, Komitet Wykonawczy, spełniając wolę narodu, postanowił: rozstrzelać byłego cara Mikołaja Romanowa winnego niezliczonych krwawych przestępstw. Decyzja Komitetu Wykonawczego została wykonana w nocy z 16 na 17 lipca. Rodzina Romanowych została przeniesiona w inne, bardziej bezpieczne miejsce.

Podpisano: Prezydium Uralskiej Rady Delegatów Robotniczych, Chłopskich i Czerwonoarmiejskich.”

“Decyzja Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego Zjazdu Delegatów Rad Robotniczych, Chłopskich, Czerwonoarmiejskich i Kozackich z 18 lipca 1918 roku. Ogólnorosyjski Centralny Komitet Wykonawczy w osobie swojego przedstawiciela przyjmuje postanowienie Prezydium Uralskiej Rady. Podpisano: Przewodniczący Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego – Swierdłow.”

Komisarz Wojkow miał powiedzieć: “Świat nigdy się nie dowie cośmy z nimi zrobili”. W rzeczywistości stało się inaczej. Szczątki ofiar bestialskiego morderstwa zostały odnalezione. W styczniu 1919 roku, po zajęciu terenu zbrodni przez armię Kołczaka, przeprowadzono dochodzenie w sprawie morderstwa rodziny Romanowych. Przed sądem zeznawał morderca Miedwiediew i żołnierze pełniący w czasie zbrodni służbę wartowniczą. Od nich dowiedziano się o całym przebiegu zbrodni. Bolszewicy, na wieść o wykryciu zbrodni, całą winę zrzucili na socjaldemokratów. Dwudziestu ośmiu socjaldemokratów oskarżono o wymordowanie carskiej rodziny. Pokazowy sąd miał miejsce w Permie. Wielu z oskarżonych odebrało sobie życie z powodu tortur.

Zabójstwo Mikołaja II nie kwalifikuje się pod polityczne przestępstwo. To była dzika, bestialska rozprawa z bezbronnymi ludźmi. Jeden z aktów ludobójstwa w bolszewickim wydaniu. W jakiś czas później, miasto Katarzynogród nazwano Swierdłowskiem. Istotnie, Jankiel-Swierdłow mordując cara z rodziną oddał władzy sowieckiej olbrzymią przysługę. Dzięki niemu, sowieci mogli spełnić wolę Rothschilda. Ofiarowano mu więc w podzięce całe miasto.

W styczniu 1918 roku Lenin przyrzekł interbankierom oczyścić ziemię rosyjską “z wszelkiej maści szkodliwych insektów” poprzez najcięższą pracę niewolniczą.

Istotnie, łagiernicy stali się główną siłą roboczą bolszewickiego państwa. Łagierników traktowano w sposób bestialski, gdyż stanowili nie tylko darmową siłę roboczą, ale należeli także go tzw. wrogów ludu. Dzięki temu, stworzyli grupę społeczną spędzającą życie w kopalniach. Jeden z łagiernych oprawców, N. Frenkel, zaproponował Stalinowi, by reperować sowiecką ekonomię przy pomocy pracy niewolniczej. Propozycję przyjęto i od tamtej pory władza sowiecka przedstawiała NKWD zapotrzebowanie na łagierników, a ta skrupulatnie uzupełniała wymaganą liczbę polując na “wolnych” obywateli.

W pierwszych trzech latach umacniania zdobyczy rewolucji bolszewickiej Rosję pokryły ugory i zdewastowane fabryki. Wszak komuniści są mistrzami w niszczycielskim działaniu. W 1921 roku Lenin obwieścił światu Nową Ekonomiczną Politykę (NEP). Tym samym, zaprosił do Rosji inżynierów i naukowców z Zachodu. O kapitalistach wypowiedział się wówczas następująco:

“Będą oni udzielać kredytów, które zasilą komunistyczne partie całego świata. Zaopatrując nas w nowoczesny sprzęt i nowoczesną technologię, czego obecnie tak bardzo nam brakuje, odbudują nasz przemysł zbrojeniowy, który jest konieczny dla przeprowadzenia ataku na naszych zaopatrzeniowców. Innymi słowy, będą pracować na własną zgubę.”

Istotnie, pierwszą nowoczesną fabrykę samolotów wybudował bolszewikom niemiecki koncern Junkersa. Armię Czerwoną zbudowali Niemcy. Po traktacie wersalskim bolszewicy zaoferowali Niemcom swoje poligony. Dzięki temu, Niemcy mogli ominąć zakazy traktatu wersalskiego, a bolszewicy otrzymali samoloty, czołgi, broń chemiczną i kadry oficerskie. Elewem niemieckiej szkoły był, między innymi sowiecki gen. Żukow.

W roku 1921 obywatel amerykański Herbert Hoover zorganizował akcję pomocy dla głodującej Rosji sowieckiej. USA wysłały wówczas siedemset tysięcy ton żywności. Ratując po części od śmierci głodowej niewolników komunizmu, uratowano przed zagładą bolszewizm. Pomimo, iż nie było nawiązanych stosunków dyplomatycznych pomiędzy rządami USA i Rosji sowieckiej, amerykańscy przemysłowcy zawierali prywatne kontrakty z rządem sowieckim. I tak; Standard Oil Company zajęła się poszukiwaniami ropy naftowej, A. Harriman zaopiekował się kopalniami manganu, a General Electric wyposażyła Moskwę w instalację elektryczną wartości dwudziestu milionów dolarów. W latach 1921-25 wysłano z USA do Rosji sowieckiej urządzenia przemysłowe wartości trzydziestu siedmiu milionów dolarów (!).

Największe amerykańskie koncerny zaczęły robić ciężkie pieniądze. W latach 1918-22 bolszewicy przekazali do banku J. Schiffa sześćset milionów rubli w złocie, w carskim złocie. Angielska firma Lena Goldfields Ltd zajęła się rosyjskimi kopalniami złota, modernizując je i zwiększając ich wydajność. Mieli więc bolszewicy czym płacić za okazywaną im pomoc.

W 1930 roku Ford Motor Company zabrała się energicznie do rozbudowy sowieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Dzięki temu, miasto Gorki stało się odpowiednikiem amerykańskiego Detroit. Inżynierowie z Detroit zaprojektowali i zbudowali bolszewikom olbrzymią fabrykę traktorów, która jednocześnie mogła produkować czołgi. Amerykańska firma Cleveland zrobiła z Magnitogorska kopię miasta Gary ze stanu Indiana w USA. Magnitogorsk stał się posiadaczem największej w świecie huty stali. Stal była bolszewikom bardzo potrzebna – do produkcji armat i czołgów.

Przemysł sowiecki potrzebował energii elektrycznej. Nie na darmo Lenin powiedział, że komunizm to elektryfikacja kraju. Amerykański inżynier, H. Cooper, w dużym pośpiechu zaprojektował elektrownię wodną na Dnieprze – którą sowiecka propaganda rozreklamowała jako dowód sukcesu sowieckiej myśli technicznej.

Pomimo tak olbrzymiej pomocy z Zachodu, w roku 1933 przed bolszewikami stanęło widmo totalnej klęski. W “Kraju Rad” zapanował głód, ubóstwo i zepsute powietrze. Sztuczny twór nie mógł działać. I tym razem dawni przyjaciele bolszewików nie zawiedli. Pomocy udzielił prezydent USA F.D. Roosevelt. Związek Sowiecki uzyskał uznanie dyplomatyczne od rządu Stanów Zjednoczonych. Była to pomoc wyjątkowo skuteczna, gdyż od tego momentu kapitaliści całego świata mogli popierać bolszewików w sposób jawny. Zatem, zgodnie z planami twórców „novus ordo seclorum” , bolszewicki embrion czerwonej epidemii nie mógł szczeznąć marnie. Wielce wdzięczny za tę pomoc Finkelstein-Litwinow przyrzekł F.D. Rooseveltowi, iż Związek Sowiecki dopomoże amerykańskim komunistom zaprowadzić w USA czerwoną dyktaturę(!).

Franklin Delano Roosevelt doszedł do władzy w tym samym roku i w tym samym miesiącu co Adolf Hitler. Obaj mieli tych samych doradców, jak powiedzmy Paweł i Max Warburgowie. Jeden i drugi byli popierani przez tych samych bankierów. Zatem, rok 1933 był początkiem intensywnych przygotowali do drugiej wojny światowej.

Zgodnie z radami M.A. Rothschilda z Frankfurtu, interbankierzy wykorzystywali wojny i rewolucje do budowy własnego ogólnoświatowego imperium. Popierając walczące ze sobą strony, nigdy nie byli między sobą w stanie wojny. Walczyły jedynie narody. Również i w czasie drugiej wojny światowej bankierzy wymieniali informacje, pomysły i plany odnośnie powojennego porządku w świecie. Tajne spotkania i narady były przeprowadzane w sposób mistrzowski. Blednie przy nich konspiracja iluminatów.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej, obciążone dużą lichwą pożyczki dla Niemiec pogłębiły kryzys ekonomiczny w tym kraju. Adolf Hitler obiecał wówczas, że rozprawi się z bezrobociem, więc wygrał wybory. Zatem, bez większych już przeszkód spółka Morgan-Rockefeller mogła budować Hitlerowi czołgi, samoloty i łodzie podwodne. Interbankierzy tłumaczyli się wówczas, że przy pomocy pożyczek utrzymują pokój na świecie. Z czasem się okazało, że owe pożyczki bardziej przyczyniły się do wybuchu drugiej wojny światowej, aniżeli do utrwalenia pokoju i powojennej odbudowy.

Inicjatorem i strategiem planów Adolfa Hitlera w kierunku podboju świata był kartel Internationale Gesellschaft Farbenindustrie A.G.(I.G. Farben). Założył go w 1925 roku Hermann Schmitz. Archiwa dowodzą, że bez pieniędzy bankierów mieszkających w USA nie byłoby geniuszu Schmitza, nie byłoby I.G. Farben, nie byłoby zbrodni wojennych, za które sądzono H. Schmitza w Norymberdze. I.G. Farben przez długie lata osłabiał ekonomicznie przyszłych wrogów nazistowskich Niemiec. Dziewięćdziesiąt pięć procent trującego gazu Cyklon B, użytego w komorach gazowych,zostało wyprodukowane przez I.G. Farben. Rola braci Warburgów w budowie przemysłowej potęgi Niemiec była olbrzymia. Paweł Warburg był dyrektorem amerykańskiej I.G. Farben, a jego brat, niemieckiej. Obaj dyrektorzy I.G. Farben – Paweł i Max – wspierali Adolfa Hitlera finansowo i tym samym, dopomogli mu dojść do władzy. Na spotkaniu z Warburgiem w 1931 roku Hitler miał powiedzieć:

“Krwawa rewolucja może kosztować pięćset milionów marek, a prawne przejęcie władzy co najwyżej dwieście milionów. Zatem, co wy, bankierzy ,postanawiacie wybrać?”.

Wybrano podpalenie Reichstagu. 22 lutego 1933 roku podpalono Reichstag, by dać pretekst do zlikwidowania w Niemczech praw konstytucyjnych.

Innym budowniczym Niemiec hitlerowskich była wspomniana już General Electric Company. Firma ta nie tylko zelektryfikowała Związek Sowiecki, ale także wzmocniła Niemcy po pierwszej wojnie światowej. Nowojorski dyrektor General Electric Company, Owen Young, całą swoją potęgą prowadził Niemcy do socjalizmu, którego celem nadrzędnym jest likwidacja konkurencji i wolnych przedsiębiorstw. Istotnie, jak do tej pory, żaden socjalizm nie uderzył w fortuny Rothschildów, Rockefellerów, czy Hammerów.

Nowojorska Standard Oil, należąca do rodziny Rockefellerów, również wniosła olbrzymi wkład w dzieło przygotowania Niemiec do drugiej wojny światowej. Deutsche-Amerikanische Petroleum A.G. zaopatrzyła Niemcy w takie ilości benzyny i syntetycznego kauczuku,że Hitler mógł prowadzić samotną wojnę przez długie lata. Deutsche-Amerikanische Petroleum A.G. należała w dziewięćdziesięciu czterech procentach do rodziny Rockefellerów. Jej dyrektor, Karl Lindemann, był członkiem Kręgu Przyjacół Himmlera. Heinrich Himmler i Franklin Delano Roosevelt już od lat studenckich byli zażyłymi przyjacółmi dobroczyńcy Hitlera – Ernesta S. Hanfstaengla.

Okrzyk: “Harvard, Harvard, Harvard, rah, rah, rah!” dał rodowód hitlerowskiemu “Sieg Heil, Sieg Heil!”.

Z kolei, International Telephone and Telegraph, będąca w posiadaniu J.P. Morgana, w czasie drugiej wojny światowej pracowała dla obu walczących stron. Dzięki temu, niektóre statki, otoczone troskliwą opieką J.P. Morgana, w trudno wytłumaczalny sposób unikały torped niemieckich łodzi podwodnych. Co więcej, należące do nowojorskich bankierów zakłady przemysłowe, rozmieszczone na terenie Niemiec, dziwnym trafem uniknęły bombardowań aliantów w czasie drugiej wojny światowej. Chase Bank należący do Rockefellera oraz Morgan Bank kooperowały z Wehrmachtem. International Telephone and Telegraph dała hitlerowskiej armii najnowocześniejsze wyposażenie. W tym samym czasie Nelson Rockefeller cieszył się ciepłą rządową posadką w Waszyngtonie. Dla rodzin bankierskich lata drugiej wojny światowej były latami wielkiego businessu jak zwykle.

Interbankierzy nie posiadają narodowości, nie posiadają ojczyzny. Z tego względu, mimo żydowskiego pochodzenia, nic ich nie mogło powstrzymać od popierania narodowego socjalizmu, który od pierwszych dni istnienia nie przewidywał miejsca na ziemi dla Żyda. Doszło nawet do tego, że bankier Waldemar von Oppenheim otrzymał od Hitlera status “honorowego aryjczyka” i dzięki temu mógł kontynuować lichwiarski proceder. Bank Sal Oppenheim przeszedł pod osobistą opiekę Adolfa Hitlera. Miał widocznie Hitler chwile słabości, które zdołano wykorzystać. Babka Adolfa Hitlera, Frau Schickelgruber, była tak atrakcyjną kobietą, iż do tej pory toczy się spór, kto jest dziadkiem Adolfa: Rothschild, czy Frankenberger. Jak widać, nie jest dziełem przypadku fakt, że na tyranów kreuje się indywidua posiadające głęboki kompleks Żyda.

W wieku XX bankierska elita w sposób niezwykle skoordynowany manipuluje wydarzeniami historycznymi. Pod wpływem interbankierów po dzień dzisiejszy obietnice polityków są bez wartości, a wojny wybuchają i kończą się bez żadnych rzeczowych wyjaśnień. Język polityków nie idzie w parze z czynami. Za pieniądze międzynarodowych bankierów politycy udający konserwatystów, liberałów, czy odnowionych demokratów (?) ciężko pracują nad zagładą wypracowanej przez pokolenia swobody osobistej, ciężko pracują nad zniszczeniem człowieka respektującego prawa Boże. Zdominowane przez budowniczych “ziemskiego królestwa sprawiedliwości” środki masowego przekazu ogłupiają społeczeństwo, koncentrując jego uwagę na tego rodzaju surogatach, jak prawa dla homoseksualistów, kryzys energetyczny, czy zakrawające już na dużą kpinę demonstracje antynuklearne.

Dlaczego jest to możliwe? – Przede wszystkim dlatego, że istnieją ludzie, którzy pragną dostać coś za nic. Tak długo szatańskie zniewalanie świata będzie odnosić sukcesy, jak długo znajdą się chętni, by urządzać się w życiu kosztem innych. Jak długo będą istniały kolejki z chętnymi do wstąpienia w szeregi KGB, ZOMO, SB, ORMO itp, jak długo będzie istniał tłum chętnych na niemoralną nagrodę, za sprzedajną służbę, w postaci mieszkania, ubrania, samochodu, wyjazdu zagranicznego, studiów itd, tak długo pozbawieni skrupułów zakulisowi manipulanci będą mogli urządzać polowanie na wolność człowieka, na jego prawa i godność.

Ruch komunistyczny stał się moralnie skompromitowaną siłą, niezależnie od tego, czy działa pod szyldem partii komunistycznej, czy socjalistycznej . Wrodzona awersja do panującej niesprawiedliwości, kreowanej przez grzech, powoduje, że ludzie z poczuciem godności dają się wciągnąć do międzynarodowego ruchu rewolucyjnego. Z chwilą, gdy staną się komunistami, czy socjalistami, ich motywacje powoli się zmieniają. Z czasem, dla zdobycia, czy też, dla utrzymania władzy, są w stanie popełnić każdą zbrodnię.

W obecnym świecie jest lansowany rozmiękczający ludzkość agnostyczny pragmatyzm. Jego ofiary, określające siebie jako porządnych ludzi, liberałowie, bierni konserwatyści, ludzie apolityczni, uganiający się potulnie za wielkimi wydatkami, odzwyczajeni od trzeźwego myślenia, naiwnie marzą, że interkomunizm nie będzie w stanie po nich sięgnąć. Usiłują nie dostrzegać, iż wielkie podatki i wielkie wydatki wiodą najkrótszą drogą do socjalizmu. Stopniowa eliminacja prywatnych przedsiębiorstw i prywatnej własności jako takiej, w prostej linii prowadzi do totalnej kolektywizacji, czyli do komunizmu.

Niestety, powszechna ignorancja ludzka wielkimi krokami przybliża moment spełnienia się zło wieszczego proroctwa Lenina:

“Najpierw opanujemy Wschodnią Europę. Następnie narody Azji. Wówczas otoczymy ostatni bastion kapitalizmu, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Nie będziemy ich atakować; wpadną same w nasze ręce jak mocno przejrzały owoc”.

Zło powstaje z zaniedbania dobra. Nie może być próżni etycznej, nie można zrobić luki w moralności, gdyż w takiej luce od razu lęgnie się zło. Zatem, walkę ze złem należy rozpocząć od zrewidowania własnej postawy. Pan Bóg dał nam rozum i wolną wolę. Korzystajmy z tych darów nie na swoją szkodę.

UWAGI KOŃCOWE.

Pycha prowadzi człowieka do chorobliwego współzawodnictwa, które daje uczucie rozkoszy nie tyle z faktu zdobycia czy posiadania czegoś, ile z posiadania więcej niż inni. Pyszałek pragnie być nie tyle bogaty, sprytny czy potężny, ile najbogatszy, najsprytniejszy i najpotężniejszy. Pełen pychy człowiek kradnie nie dlatego, że potrzebuje, ale aby sobie udowodnić, że jest lepszy od innych. Tym należy tłumaczyć niekończące się zawody w bogaceniu się uprawiane przez interbankierów.

Współczesna mieszanka cywilizacyjna ignoruje niezwykle wielkiej wagi wymóg postawiony przed ludzkością przez największe autorytety znane pisanej historii: ZAKAZ LICHWIARSKIEGO POŻYCZANIA PIENIĘDZY. Tego wymagał biblijny Mojżesz, po nim Arystoteles, później Jezus Chrystus, jego uczniowie i ich następcy. Wielkie cywilizacje były zgodne co do tego, że w społeczeństwie nie powinno być miejsca dla lichwiarzy. Pieniądz powinien ułatwiać wymianę dóbr. W rękach interbankierów stał się złotym cielcem. Doszło już do tego, że sposób użytkowania pieniędzy narzuca ustrój danemu krajowi. Wolność państwowa jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia powiązań z międzynarodowymi bankierami. Bankierzy tworzą więc kraje “demokratyczne”, faszystowskie, czy też socjalistyczne z wszelkimi odmianami “demokracji ludowych”. Nie jest dziełem przypadku, iż rządy w dużej mierze niezależne od interbankierów środki masowego przekazu nazywają dyktaturami.

Od 1939 roku prasa jest całkowicie zdominowana przez żydomasonerię.

Korzystając z degrengolady moralnej okresu Odrodzenia, Meyer Amschel Rothschild z Frankfurtu zbudował oparte na lichwie bankierskie mocarstwo, które z czasem poczęło decydować o losach świata. Bez wątpienia siłą napędową do tego wysiłku była pycha. Jego następcy usiłują wykrzesać dla siebie swoisty rodzaj szczęścia, który miałby omijać Boga z daleka. W tym beznadziejnym przedsięwzięciu chorobliwych ambicji, z góry skazanym na przegraną, rodzą się takie okropności jak neoniewolnictwo, rozkład moralny, nędza duchowa i fizyczna.

Wbrew sockomunistycznej propagandzie, nie istnienie narodów lecz pycha ludzka powoduje wojny. Pycha jest chorobą duszy; pożera dobro tkwiące w człowieku, pożera miłość bliźniego. Nawet w sytuacji, w której narody przestałyby istnieć, o czym marzą twórcy „novus ordo seclorum”, znalazłaby się dostateczna ilość pyszałków, którzy dla zaspokojenia własnej próżności będą gotowi zalać świat wojenną pożogą.

Zwolennicy raju w życiu doczesnym, jako głównego celu w życiu człowieka, nigdy nie wybaczą Chrystusowi, iż zachęcał ludzi do koncentrowania uwagi na duszy ludzkiej i jej przeznaczeniu. Wszak Chrystus mówił Żydom wprost: “Wy z ojca diabła jesteście i pożądania ojca waszego czynić chcecie” (Sw. Jan, 8, 43-46). Z tego względu, Kościół Katolicki był zajadle atakowany od pierwszych dni istnienia. Prześladowaniom towarzyszyło sianie herezji w szeregach chrześcijan. W Aleksandrii Arius (256-336) nauczał, że Chrystus nie jest Bogiem. Stał się on założycielem arianizmu. Kolejnym ciosem było utworzenie Kościoła bizantyjskiego. Następnie przyszedł okres Reformacji. Marcin Luter(1483-1546) w Niemczech, Jan Kalwin(1509-1564) we Francji i w Szwajcarii oraz Jakub Harmensen(1560-1609) w Holandii usiłowali zniszczyć Kościół Katolicki poprzez ruch protestancki. Mówiąc o wrogach Stolicy Piotrowej trudno jest nie wspomnieć o Franciszku Marii Arouet(1694-1778), którego świat poznał pod pseudonimem Voltaire.

W czasie wojny trzydziestoletniej luterański król szwedzki, Gustaw Adolf II, był wykorzystany do walki z katolicyzmem. Katolicka Polska została dotknięta luterańskim potopem. Wszak doradcy obu króli, polskiego i szwedzkiego, byli potomkami faryzeuszy. Działający ofensywnie, od czasów rewolucji francuskiej z .1789 roku, masoński naturalizm stał się antytezą chrześcijaństwa. Z czasem, przekształcił się w ateistyczny ruch komunistyczny. Co gorsze, naturalizm zaatakował najbardziej cywilizowany kraj Europy jakim była bez wątpienia katolicka Francja.

Przed wybuchem rewolucji francuskiej Fryderyk Wielki zaprosił carycę Katarzynę II i dwór austrowęgierski do spożycia “mistycznej komunii ciała Polski”. Cynicznie twierdził, że to nie będzie dobre dla ich dusz, ale na pewno będzie dobre dla ich krajów. Zatem, katolickie państwo polskie zostało wyeliminowane z areny międzynarodowej .

Rozbiory Polski były dziełem Prus. Trzymający nas w kajdanach system wiedeński, w latach 1815-1914, był dziełem sojuszu masonów Anglii i Prus. Siedząc wydarzenia po obu wojnach światowych, nie trudno jest dostrzec, że robiono wszystko, aby wykrwawić naród polski, zredukować go do minimalnych rozmiarów i tym samym, ułatwić podporządkowanie Polski ateistycznej Rosji Sowieckiej.

Nie jest dziełem przypadku, że w tym samym czasie, gdy Karol Marks ogłosił teorię ewolucji społeczeństw, inny Karol – Darwin – opublikował teorię pochodzenia człowieka. Dla komunisty Marksa, który już w 1844 roku oświadczył, iż krytyka religii jest punktem wyjściowym do jakiejkolwiek krytyki starego porządku, Darwin usiłował dać dowód, że Stwórca nie istnieje.

Teoria ewolucji Darwina nadal pozostaje mitem, gdyż brakuje dowodów na jej prawdziwość. Zmasowana kampania propagandowa spowodowała, że niewiara w teorię Darwina stała się powodem do wstydliwego usprawiedliwiania się, do obrony przed pomówieniem o nieuctwo. Instytut Rockefellera przeznaczył miliony dolarów na znalezienie brakujących ogniw w teorii Darwina. Nic więc dziwnego, że pojawiły się odkrycia prezentujące neandertalczyków, australopitekusów, oreopitekusów, czy pekińskich jaskiniowców. Nie były jednak one w stanie sprostać wymaganiom nauki. [5] Kompilacja mającej tysiące lat czaszki ludzkiej z liczącymi zaledwie kilka lat zębami małpy nie mogła usatysfakcjonować naukowców.

Na przekór naturalistom, odkrycia archeologiczne dowodzą, że opisane w Biblii zjawiska rzeczywiście miały miejsce. Udowodniono, między innymi, istnienie biblijnego Abrahama. Biolog Edwyn Coklin oświadczył, że prawdopodobieństwo lansowanej przez naturalistów teorii o przypadkowym powstaniu życia na ziemi jest równe prwdopodobieństwu poprawnego ułożenia się kartek encyklopedii w wyniku eksplozji w drukarni. To jednak naturalistów nie zniechęca.

Poszukiwania trwają nadal, gdyż Rockefeller ma dużo pieniędzy.

Twórcy “nowego porządku w świecie”, pragnąc zabić narody moralnie, usiłują odebrać im religię. Bez religijnego wychowania wychowanie moralne nie jest możliwe. Z tego powodu, tuż po “oswobodzeniu” danego kraju przez oddziały czerwone, komuniści sprawowanie władzy rozpoczynają nie od reform gospodarczych, nie od wykładów z teorii marksizmu-leninizmu, lecz \d& obowiązkowych prelekcji na temat darwinizmu, prelekcji negujących istnienie Boga, duszy ludzkiej i życia wiecznego. Pragną oni, aby człowiek stał się potulnym zwierzęciem, uganiającym się wyłącznie za dobrami doczesnymi i dla tych dóbr był gotów założyć niewolniczą siermięgę.

Na początku XX wieku Alfred Loisy wskrzesił bazujący na agnostycyźmie ruch modernistyczny. Moderniści zaprzeczając boskiemu pochodzeniu Jezusa Chrystusa zaczęli przedstawiać Go jako rewolucjonistę, supergwiazdę, przywódcę żydowskiego getta(!). Skoro środki masowego przekazu stały się głównym propagatorem wszelkich nowin, więc herezja uczłowieczania Chrystusa zadomowiła się w nich na dobre. Nie na darmo Lenin wbijał do głowy członkom bolszewickiego rządu, że film jest najważniejszą formą twórczości artystycznopropagandowej. W obecnych czasach doszła jeszcze telewizja.

Zakrojonej na szeroką skalę akcji podcinania autorytetu Kościoła Katolickiego towarzyszy idea gloryfikacji szatana. W czasie rewolucji francuskiej tłumy krzyczały: “Niech żyje piekło!”. Nieco wcześniej, w 1717 roku, założono w Londynie Wielką Lożę Masońską, której motto brzmiało: “Zniszcz wszelkie religie, a w szczególności religię katolicką!”. Działał w tym okresie Klub Ognia Piekielnego. W czasie wiosny ludów rewolucjoniści Mazziniego wołali na ulicach Rzymu: “Precz z Chrystusem, niech żyje Barabasz!”. Szatana adoruje liczące sto lat Stowarzyszenie Teozoficzne. Początkowo wydawano czasopismo zatytułowane “Lucyfer”; z czasem, taktycznie zmieniono nazwę na “Teozof”. W dobie obecnej wyznawcy szatana mają w budynku ONZ wydzieloną salę medytacyjną. Trudno jest nie wspomnieć o teozoficznej “Świątyni Zrozumienia”. Robi ona wysiłki w kierunku zbudowania światowego centrum religijnego. Coś w rodzaju sekularystycznej odmiany Watykanu. Dzielnie jej w tym pomaga nowojorska Zjednoczona Loża Teozofów.W 1882 roku, w mediolańskiej operze La Scala uroczyście śpiewano hymn ku czci szatana.

W 1917 roku zorganizowano w Rzymie całą serię antykatolickich demonstracji. Czczono czterystulecie ogłoszenia “95.tez” Marcina Lutra oraz dwustulecie założenia Wielkiej Loży Masońskiej w Londynie. – A propos, czy rok 1917, rok rewolucji bolszewickiej, nie wiąże się z poprzednimi datami? – W 1917 roku na ulicach Rzymu demonstranci nieśli flagi z wizerunkiem Lucyfera wykrzykując: “Szatan powinien rządzić Watykanem!”. Demolowali przy tym miasto. Burmistrzem Rzymu był w tym czasie Wielki Mistrz Loży Masońskiej.

David Seltzer napisał scenariusz do filmu “Omen”. Szatan ma dojść do władzy po powstaniu ogólnoświatowego rządu. Zrobiono także film telewizyjny “Wyścig z diabłem”, w którym opanowane przez szatana społeczeństwo niszczy w sposób bezwzględny profanatorów czarnych mszy. Autor atakujących chrześcijaństwo książek: “Boski plan budowy rządu ogólnoświatowego” i “Spisek Ostatniej Wieczerzy”, dr H.J. Schonfield, twierdzi, że przytłaczająca większość chrześcijan zna Boga jedynie za pośrednictwem Jezusa Chrystusa.

“Zabierzmy im boskość Jezusa, a wówczas ich walka w imię Boże zostanie sparaliżowana, bądź zniszczona”.

Tym samym, Schonfield wyjaśnia istotę lansowanego modernizmu. Ludzie, którzy zaczęli wątpić w swoje przekonania, będą poszukiwać nowych, silniejszych przesłanek. W takiej sytuacji, marksizm wydaje się być dla nich zbawieniem. Z tego względu, każda rewolucja marksistowska była poprzedzana anarchią. Społeczeństwa, które traktują religię jako sprawę osobistą, będą bardzo szybko pogrążone w korupcji, gwałcie i rozwiązłości. Po tym przychodzi rewolucja.

Odrodzenie było okresem dziwnych sprzeczności. Z jednej strony mówiło się o humanizmie i uwielbiało człowieka, z drugiej natomiast odradzało się niewolnictwo, absolutyzm,, tyrania. Sprzeczność ta jest pozorną, gdyż z chwilą, gdy zwalcza się Boga i ład Boży, człowiek traci swoje prawa, bowiem godność człowieka jest oparta na Bogu. Mając to na względzie, naturaliści usiłowali narzucić ludzkości filozofię religijną zwaną humanizmem. Humanizm miał zastąpić etykę chrześcijańską. Celem popularyzowanego humanizmu stało się “uwolnić ludzkość od chrześcijańskich wartości moralnych, nakazów i zasad”. Dekalog ma pójść a zapomnienie. Tradycyjną skromność zaczęto nazywać aseksualizmem, chrześcijańską dyscyplinę moralną nazwano niezdrową wstrzemięźliwością, brak odpowiedzialności nazwano wolnością, dziewictwo jest określane mianem neurotycznego zahamowania, perwersja jest nazywana stylem życia, deprawacja stała się rzekomym twórczym wyrażaniem poglądów, a etyczna anarchia jest utożsamiana z wolnością osobistą. Prawość, szlachetność i zasady moralne mają powodować niepokój wewnętrzny, być powodem do rumieńców na twarzy Humaniści nie uznają faktów, a jedynie je interpretują. Lansują tzw. etykę sytuacyjną. Dla komunistów tego rodzaju etyka posiada dużą przydatność praktyczną.

Komunistyczna moralność została lapidarnie przedstawiona przez Lenina:

“Wszystko, co sprzyja proletariackiej rewolucji, jest moralne, wszystko, co przeszkadza, jest niemoralne”

Trzymając się tego rodzaju etyki, jedni komuniści mogli mordować ludzi jako naziści, a inni jako stalinowcy. Wszystko w imię socjalistycznej rewolucji. Gdy wojska hitlerowskie docierały do bram Moskwy, w Związku Sowieckim został zakazany ateizm na co dzień. Mogły ożyć puste od dwudziestu lat cerkwie i kościoły. Ponownie zaczęły bić dzwony kościelne, czy cerkiewne. Stalin wzywał wówczas naród rosyjski do obrony “Świętej Matki Rosji”; nie wzywał natomiast do obrony komunizmu, ponieważ wiedział, że nic z tego by nie wyszło! W tym czasie ponad milion sowieckich żołnierzy przeszło na niemiecką stronę w nadziei, że to ich wyzwoli ze szpon barbarzyńskiego komunizmu, socjalizmu, bolszewizmu, że ich wyzwoli od życia bez Boga. Na próżno. Nie po to powoływano do życia nazizm, by ratował Rosjan. Zbiegów pozamykano w obozach zagłady, dając Rosjanom do zrozumienia, że dla nich nie ma ucieczki przed sockomunizmem.

Twórca zawodowych rewolucjonistów Lenin powiedział:

“Dajcie mi jedno pokolenie młodzieży, a przewrócę cały świat”.

Naturalistyczny humanizm chce zawładnąć młodzieżą. Ogłupione jadem humanizmu dzieci, z czasem zawiedzione wpajanymi im zasadami, zorientowane, że je oszukano, szukają ucieczki w sektach religijnych, jak mooniści, czy hippisi. Coraz powszechniej młodzież staje się pasywna, niezdecydowana i uległa, bez żadnej osobowości, czy wewnętrznej siły. Staje się idealnym materiałem dla kolektywizatorskich poczynań. Według humanistycznej etyki, można kłamać, kraść, cudzołożyć, oszukiwać, zabijać jeśli to wszystko jest zaakceptowane przez własny system wartości (?). W ten sposób nauczana młodzież bez zmrużenia oka zaciąga się do rewolucyjnej partyzantki, by burzyć stary porządek.

Coraz intensywniej lansowana autonomia dziecka prowadzi do uwolnienia go od autorytetu rodziców i wymogów stawianych przez etykę chrześcijańską. Humaniści usiłują wymieść z umysłu dziecka przywiązanie do tradycji przodków, w miarę możliwości je ośmieszyć. Głoszą wprost, że nacjonalizm ujęty geograficznie musi być zlikwidowany. Istotnie, wiedza o naszych przodkach, historyzm, emocjonalna więź z przeszłością stają się poważną przeszkodą na drodze do weishauptowskiego „novus ordo seclorum”.

Wprowadzany ateistyczny system społeczny skazuje człowieka na najcięższą karę – na własną niewolę. Człowiek pozbawiony Boga ginie w zagubieniu, zostaje pozbawiony człowieczeństwa. Największym tyranem dla człowieka jest człowiek bez Boga. Fiodor Dostojewski powiedział:

“Jeśli Bóg jest niczym, wszystko jest dozwolone “.

Warto , aby ludzie tumanieni przez humanizm dobrze zdawali sobie z tego sprawę, a w szczególności ci, którzy marzą o sielskim przymierzu z komuną.

*                         *                          *

Celem niniejszej broszury jest nie tyle wyczerpanie poruszonego tematu, ile sygnalizacja pewnych faktów, które mogą skłonić Czytelnika do własnych poszukiwań. Podane poniżej pozycje książkowe wiążą się z tematem broszury.

1. Garry Allen – NONE DARE CALL IT CONSPIRACY, Concord Press, P.O. BOX 2686, Seal Beach, Ca1ifornia, USA. 2. John A. Stormer – NONE DARE CALL IT TREASON, Liberty Bell Press, P.O. BOX 32, Florissant. Missouri, USA. 3. John Robison – PROOFS OF A CONSPIRACY, Western Islands, Belmont,Massachusetts, USA. 4. Antony C. Sutton – WALL STREET AND THE RISE OF HITLER, ’76 Press, P.O. BOX 2686, Seal Beach, Calif., USA. 5. Antony C. Sutton – WALL STREET AND THE BOLSHEVIK REVOLUTION, Veritas Publishing Co., P.O. BOX 259, Morley, Western Australia. 6. Jędrzej Giertych – IN DEFENCE OF MY COUNTRY, London, 175 Carlingford, N15 3ET, England. Każdy, kto czuje się Polakiem i zna język angielski; powinien przeczytać tę książkę.

PRZYPISY

[1] W skolektywizowanych szkołach wieku XX naucza się, że francuska rewolucja z 1779 roku była zrywem oburzonych mas przeciwko krwawej tyranii. Jest to jedno z kłamstw spreparowanych przez twórców “historii dla mas”. Francja w drugiej połowie wieku XVIII kwitła ekonomicznie. Ludzie chodzili dobrze odziani, żywności było w bród…, aż tu nagle, w roku 1789, iluminaci, z czasem poznani jako jakobini, spowodowali brak żywności na rynku. Historia pokazała, że zryw rewolucyjny zawsze był poprzedzany odcięciem dostaw żywności. – Zatem, czy z premedytacją stworzony brak żywności w PRL nie był próbą wyciągnięcia Polaków na barykady? I tak, rozjuszony “głodem” tłum Paryża przystąpił do szturmu na “znienawidzoną” Bastylie, w której było wówczas aż… SIEDMIU więźniów. Po zdobyciu Bastylii, Paryż i okolice zostały sterroryzowane przez kryminalistów. – Czyż po braku żywności w PRL nie uaktywnili się na ulicach kryminaliści? Terrorem usiłowano opanować Francję. Jakobini planowali wymordować POŁOWĘ ludności katolickiej Francji, czyli to samo, co później zaczęli robić ich następcy, komuniści, w różnych zakątkach świata. Tym sposobem, świat antykatolicki mógł pozbyć się poważnego intruza w dziele kolonialnego podziału świata. Anglicy, bez większych przeszkód, mogli więc odbierać Francuzom “bezużyteczne akry śniegu” w dalekiej Kanadzie, a także, tworzyć Stany Zjednoczone, przyszły inkubator dla architektów konspiracji .Przecież twórcy Stanów Zjednoczonych, jak George Washington, Aleksander Hamilton, Jakub Madison, czy Benjamin Franklin, byli honorowymi obywatelami Republiki Francuskiej. Już w 1791 roku Thomas Jefferson głośno marzył, że “ta cudowna rewolucja” rozprzestrzeni się po całym świecie. Pragnął on w każdym kraju pozostawić przy życiu tylko “po Adamie i Ewie”, a pół globu ziemskiego (część katolicka) mieć w zgliszczach. Nie Hitler i Stalin byli więc pierwszymi, którzy stosowali masową eksterminację ludności.

[2] Tak to już bywa w światku rewolucjonistów, że ci, co są doskonałym skarbem w pierwszym dniu rewolucji, drugiego dnia bywają rozstrzelani. Dobrym przykładem może tu być rewolucja bolszewicka, a rok 1938 osiągnął w Rosji rewolucyjne apogeum. Zięć Mojsze Kaganowicza, Józef Stalin, aresztował antyfaszystowsko usposobionych komunistów i zapełnił nimi łagry. Zatem, przebywający w łagrach więźniowie polityczni już w 1938 roku wiedzieli, że dojdzie do paktu Stalina z Hitlerem. Nawet Tuchaczewski, który przypomniał Niemcom, że tak, jak w przeszłości, Rosja sowiecka jest gotowa do współpracy z Niemcami w dyktowaniu światu warunków pokoju, nie uniknął losu ofiary rewolucji. Naiwny nie wiedział, że o losach świata decyduje się w Nowym Jorku, a nie w Moskwie czy Berlinie. Dla “wzmocnienia dyscypliny” w szeregach Armii Czerwonej w 1938 roku rozstrzelano 11 komisarzy Obrony (na 11), 13 dowódców armii (na 15), 57 dowódców korpusu (na 85), 110 dowódców dywizji (na 195) i 220 dowódców brygady (na 406). Jeszcze większe żniwo rewolucja zebrała wśród oficerów niższych stopni. Po zlikwidowaniu “użytecznych durni”, towarzysz Stalin przystąpił do interesu z towarzyszem Hitlerem. 23 sierpnia 1939 roku nazistowsko-sowiecki pakt stał się faktem.

[3] Jeden ze współtowarzyszy Nieczajewa, Piotr Tkaczew, głosił, że powinno się wystrzelać wszystkich ludzi powyżej 25 roku życia i spróbować tworzyć życie społeczne od nowa. Hm, miał on wówczas 24 lata.

[4] W czasie, gdy Lenin sięgał po władzę w Rosji, Bela-Kuhn na Węgrzech, Karol Liebknecht w Niemczech, komuniści pod przywództwem Benito Mussoliniego sięgali po władzę we Włoszech. Władzy we Włoszech czerwonym nie udało się przejąć, więc, w 1921 roku, wraz z Mussolinim przywdziali czarne koszule, zakładając partię faszystowską. Włoscy sowieci stali się “fasci”, co w języku włoskim na jedno wychodziło. Zatem, tak jak Hitler, również i Mussolini wyszedł od lewicy, podczas, gdy ustanowione środki masowego przekazu usiłują sugerować, iż byli oni dziećmi prawicy. Nieco później, nawet Józef Goebbels oświadczył, że “zwalczamy się z komunistami, ale w rzeczywistości nie jesteśmy nieprzyjaciółmi”. Istotnie, nazistowski kotlet był brązowy na zewnątrz, ale czerwony od wewnątrz. Nazistów i komunistów łączył wspólny cel: totalna kolektywizacja społeczeństwa. O zgrozo, to, co w kierunku kolektywizacji życia społecznego naziści i faszyści zrobili gwałtownie, obecna lewica wprowadza stopniowo, rok po roku. Ludzkość powoli jest uzależniana ekonomicznie i psychologicznie od władzy państwowej. Idealne przygotowanie dla przyszłego ogólnoświatowego rządu.

[5] Zob. Ks. prof. Paweł Siwek T.J. „Ewolucjonizm w świetle nauki”, Veritas, Londyn, 1973.

Dodane przez - 01 sie 2012. w Publicystyka. Można śledzić odpowiedzi tego wpisu przez RSS 2.0. Można pozostawić odpowiedź do tego wpisu

74 komentarzy dla “Romuald Gładkowski: Myślącym pod rozwagę”

  1. Title…

    [...]here are some links to sites that we link to mainly because we believe they’re really worth visiting[...]…

Musisz się zalogować aby komentować Zaloguj

Polecane linki

Galeria fotografii

Zaloguj się | Opracowane przez G