Fides et Ratio

Filip Memches: Odkłamać niewidzialną rękę rynku

Jednym z przesądów, jakie towarzyszą transformacji ustrojowej w Polsce, jest przeświadczenie o podporządkowaniu polityki mechanizmom ekonomicznym. Tomáš Sedláček, autor bestselleru „Ekonomia dobra i zła”, rozprawia się z tym przesądem. Ten znany czeski ekonomista młodego pokolenia, w przeszłości doradca prezydenta Vaclava Havla (został nim w wieku 24 lat!), podąża w głąb ludzkich dziejów i wskazuje ścisłe związki ekonomii z religią i kulturą, jak w przypadku starożytnego eposu sumeryjskiego „Gilgamesz”.

Sedláček sięga do źródeł. I udowadnia, że jesteśmy skażeni zideologizowaną perspektywą. Doskonały przykład, przy którym warto się zatrzymać, to Adam Smith, na którego po roku 1989 powoływali się jako na swojego guru wschodnioeuropejscy neoliberałowie.

Nieporopzumienia dotyczące Smitha biorą się stąd, że traktuje się go jako ekonomistę. Tymczasem ten żyjący w XVIII w. myśliciel był przede wszystkim etykiem snującym refleksję nad interesem ogółu. Uwzględniał też rolę władzy, która z upływem czasu stała się w liberalnych narracjach celem ataków.

Owszem, z jednej strony pojęcie „niewidzialnej ręki rynku” Smith zastosował w odniesieniu do egoistycznych intencji tych, którzy zaspokajają popyt na towary. W „Badaniu nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” pada stwierdzenie:

„Nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy piekarza oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes”.

Z drugiej jednak strony termin „niewidzialna ręka rynku” pojawia się w rozważaniach Smitha również w kontekście korzyści, jakie ma odnosić całe społeczeństwo. W „Teorii uczuć moralnych” czytamy:

„Jakkolwiek samolubnym miałby być człowiek, są niewątpliwie w jego naturze jakieś pierwiastki, które powodują, iż interesuje się losem innych ludzi, i sprawiają, że ich szczęście jest dla niego nieodzowzne, choć jedyna przyjemność, jaką może stąd czerpać, to przyjemność ogądania tego”.

Sedláček wyciąga z tego proste wnioski:

„Kto skojarzył Smitha z >>niewidzialną ręką rynku<<, łatwo mógłby uznać go za spadkobiercę hedonistów, którzy skupiali się na rozumie, kalkulacjach i egoizmie. Byłby to oczywiście śmiertelny błąd. Przypomnijmy sobie, że hedoniści upatrywali sensu wszystkich doczesnych zajęć w przyjemności. (…) Na bazie takich poglądów nie tylko rozwinął się utylitaryzm, lecz także nasze współczesne dogmaty ekonomiczne”.

W „Teorii uczuć moralnych” Smith zwraca uwagę na „nauki rozpustne”, które – jak pisze  Sedláček  – „charakteryzują się zniwelowaniem różnic pomiędzy przywarą a cnotą”. Czeski ekonomista kreśli w tym kontekście organiczną wizję ludzkiej zbiorowości:

„Człowiek nie jest indywidualnym aktorem oderwanym od społeczeństwa, lecz jego nierozłącznym elementem. Smith surowo krytykował szkoły uczące czegoś innego”.

A zatem – zdaniem czeskiego ekonomisty – nie można patrzeć na gospodarkę, abstrahując od moralności, a zwłaszcza od tego, co się niemodnie określa mianem dobra wspólnego. W przeciwnym bowiem razie nie pozostanie nic innego jak zgoda – w imię wolnorynkowych dogmatów – na zdemolowanie społeczeństwa przez tych, którzy uzurpują sobie prawo do oddziaływania na politykę z racji swojego bogactwa.

http://www.dystrybucjonizm.pl/filip-memches-odklamac-niewidzialna-reke-rynku/

Dodane przez - 21 lip 2012. w Ekonomia. Można śledzić odpowiedzi tego wpisu przez RSS 2.0. Można pozostawić odpowiedź do tego wpisu

Komentuj

Anti-Spam Quiz:

Polecane linki

Galeria fotografii

Zaloguj się | Opracowane przez G