Fides et Ratio

Andrij Illenko: Liberalna hegemonia – początek końca

 

Liberalizm, mimo swojego deklarowanego opierania się na idei osobistej wolności jako głównej wartości, dziś pokazuje wszystkie oznaki ideologii totalitarnej, u której podstaw leży pragnienie totalnego podporządkowania i ujednolicenia.

Liberalizm nie jest ideologią w sensie  klasycznym.  Dziś jest to meta-ideologia (wszechogarniający system  poglądów, idei), która zadaje matrycę „możliwego do przyjęcia”, „cywilizowanego” politycznego dyskursu. Liberalizm dzisiaj to uosobienie i główny instrument ideologiczny globalnego systemu  polityczno-ekonomicznego, który wchłonął większość subiektów i obiektów  polityki.

Liberalne wartości zaczęto utożsamiać z „ogólnoludzkimi”, a wszelkie próby wyjścia poza ramy dyskursu  liberalnego i poddanie w wątpliwość hegemonii tych wartości, oznacza  wyjście poza „dopuszczalną” granicę  we współczesnej polityce większości państw.

„Prawicowe” i „lewicowe” kierunki w  państwach liberalnych już dawno stały się odpowiednio „prawymi” i „lewymi” flankami jedynego, meta-ideologicznego kompleksu liberalnego.  Liberalizm w wąskim sensie jako klasyczna ideologia, rozpuścił się w  liberalnej meta-ideologii, która, oprócz klasycznego liberalizmu,  wchłonęła cały szereg idei z innych tradycji ideologicznych, które nie  negują, lecz tylko umacniają panowanie globalnego Systemu (na przykład,  lewicowy „kulturalny marksizm” albo prawicowy, libertariański  antyislamizm).

Tak więc liberalizm dziś – to meta-ideologia, którą posługuje się światowy, kapitalistyczny i kosmopolityczny system.

Liberalizm, mimo swojego deklarowanego  opierania się na idei osobistej wolności jako głównej wartości, dziś pokazuje wszystkie oznaki ideologii totalitarnej, u której podstaw leży  pragnienie totalnego podporządkowania i ujednolicenia.

Liberalizm tworzy iluzję „wolnego  wyboru”, lecz tylko w ramach liberalnej meta-ideologii. Czyli pozostawia wybór w niuansach jej samej, w istocie nie zostawiając możliwości  wyjścia poza jego granice. Takie wyjście jest interpretowane wyłącznie  jako ideologiczna herezja, przekroczenie ram „dopuszczalnych”, atak na „ogólnoludzkie wartości”, zagrożenie z którym nie wolno i nie ma sensu  dyskutować, a które musi być zniszczone.

Liberalizm deklaruje „koniec historii”, czyli zakończenie historycznego postępu wraz z momentem ostatecznego  zwycięstwa liberalizmu, ponieważ to jest, jakby szczyt i cel tegoż postępu. W tym sensie kontynuuje on tradycję ideologii totalitarnych,  które również deklarowały „koniec historii” wskutek swojego ostatecznego zwycięstwa.

Jak i reszta ideologii totalitarnych,  liberalizm uważa siebie za uniwersalny, bezbłędny i aksjomatycznie  jedyny słuszny. Wszystko, co „przeszkadza” globalnemu zwycięstwu „jedynie słusznej doktryny”, powinno być zniszczone – ogłaszane jest „wrogiem wolności” i poddawane politycznym obstrukcjom, ekonomicznym  blokadom, ideologicznemu bojkotowi, „operacjom pokojowym”, itp.

Liberalizm wymaga ideologicznej kontroli i hegemonii, w stopniu nie mniejszym, albo i większym, aniżeli jego  totalitarni poprzednicy. Tylko chodzi tu o totalitaryzm bardziej  podstępny i przez to – jeszcze silniejszy, ponieważ maskuje on swoją totalną, ekonomiczną i polityczną kontrolę nad jednostką starannie  oszlifowanymi machinacjami, które powołane są do tego, by przekonać daną osobę o tym, że zagwarantowane są jej wszystkie podstawowe prawa, a jej działania są skutkiem jej woli.

Ponieważ liberalizmem posługuje się  światowy system kapitalistyczny, to za jego pomocą maskuje i fałszuje  prawdziwą treść, próbując ukryć swoje wady systemowe. Liberalna idylla „równych możliwości” i wysokiego poziomu życia dla wszystkich  uczestników rynku w praktyce obraca się w szorstką i  zinstytucjonalizowaną nierówność oraz nieobecność normalnego poziomu życia wśród absolutnej większości.

Liberalizm wymaga od osoby całkowitego  rozpuszczenia się w społeczeństwie-rynku na prawach bezosobowego „producenta-konsumenta”, zatomizowanego i zamkniętego w swoim  mikroświecie, który formują stereotypy zachowań i media.

Wtenczas, w eksploatacji „idealnego”, zatomizowanego producenta-konsumenta globalnemu systemowi przeszkadzają tożsamości zbiorowe w dowolnym przejawie (narodowe, etniczne, religijne, społeczne), to one przecież stwarzają dla osoby inne systemy wartości i motywacji, które mogą zaszkodzić panowaniu systemu globalnego. To  pobudza liberalizm do walki z dowolnym przejawem tożsamości zbiorowej,  dowolnymi metodami: od natrętnej propagandy tak zwanej „tolerancji”, do  bezpośredniego zakazu pod groźbą represji.

Należy zauważyć, że deklarowane przez  liberalizm „wychwalanie” odrębnej jednostki, w praktyce tak samo staje  się fikcją. Współczesny liberalizm tworzy nowego „idealnego człowieka”, w postaci post-człowieka, który nie ma ani rasowej, ani narodowej, ani  nawet płciowej tożsamości, jego cechy ludzkie coraz bardziej zamieniane  są na zrobotyzowane funkcje (dosłownie i w przenośni). Taki liberalny „nowy Frankenstein” już nie będzie nosicielem żadnej suwerenności (cała  władza należeć będzie do ponadnarodowych i w dużym stopniu wirtualnych  korporacji) i nie będzie należeć do żadnej żywej wspólnoty – stanie się bezosobową funkcją rynku.

Poszukiwanie alternatywy dla panowania  meta-ideologii liberalizmu to główne i bardzo skomplikowane zadanie  współczesnej antyliberalnej filozofii.

Dziś taka alternatywa nabiera kształtu. U coraz większej liczby narodowo i socjalnie myślących ludzi na całym świecie intuicyjnie wyczuwana jest w połączeniu idei etnicznej i  narodowej niepodległości z ideą sprawiedliwości społecznej, walki z  globalnym systemem wyzysku.

Nacjonalizm będzie działać nie tylko  jako ideologia narodowej suwerenności, ale również jako antytotalitarna i anty-uniwersalistyczna idea polityczna, która zostawia każdej  wspólnocie narodowej prawo do swojej własnej drogi ideowego,  politycznego i ekonomicznego rozwoju, która nie próbuje unifikować ludzkości pod „jedynie słusznym” systemem totalitarnym.

Idea sprawiedliwości społecznej będzie  występować jako główny czynnik motywujący do walki przeciwko globalnemu  systemowi wyzysku, w imię budowy modeli ekonomicznych, mających na celu  zaspokojenie interesów wspólnot narodowych i sprawiedliwy podział zysków.

Wprawdzie opracowywanie aktualnej idei  społecznego i narodowego wyzwolenia i przeciwstawienia się liberalizmowi dopiero się rozpoczyna, lecz już staje się coraz bardziej oczywiste, że liberalna hegemonia, kosmopolityzm, drastyczna niesprawiedliwość socjalna, zadowalają z każdym dniem coraz mniej ludzi. Dotyczy to nie  tylko intelektualistów, ale także zwykłych osób, które coraz bardziej  rozczarowują się utopijnym i samobójczym projektem liberalizmu  nowoczesnego.

Ideologiczna alternatywa dla liberalizmu będzie polegała nie tylko na jego konsekwentnej krytyce, ale także na  proponowaniu nowego i aktualnego projektu polityki światowej, opartego  na ideach suwerenności wspólnot, sprawiedliwości społecznej i  pełnowartościowej samorealizacji człowieka.

Andrij Illenko

Autor jest szefem kijowskiego oddziału Ogólnoukraińskiego Zjednoczenia „Swoboda”.

Przetłumaczył: Rostysław Iwanyk

Link do oryginału: – http://www.svoboda.org.ua/dopysy/dopysy/025605/

Artykuł ukazał się na portalu: http://www.nacjonalista.pl/2011/11/19/andrij-illenko-liberalna-hegemonia-poczatek-konca/

Dodane przez - 20 lis 2011. w Spacerkiem po prasie. Można śledzić odpowiedzi tego wpisu przez RSS 2.0. Można pozostawić odpowiedź do tego wpisu

Komentuj

Anti-Spam Quiz:

Polecane linki

Galeria fotografii

Zaloguj się | Opracowane przez G