J. Kowalski, J. Bar: Judeomasońska infiltracja Kościoła Katolickiego
JERZY KOWALSKI JÓZEF BAR
Z SERII:
JUDEOMASOŃSKA INFILTRACJA
KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
WATYKAN, EUROPA, ANTYKOŚCIÓŁ
REKURS
Copyright by W ydawnictwo R E K U R S – Warszawa 2001
Wszelkie prawa zastrzeżone
SPIS TREŚCI
… metamorfozy nie tłumaczą się równie łatwo, jak się dokonują, a ich przyczynę
zwykle ukrytą, odkrywa się niejednokrotnie tylko za cenę, uciążliwych i czasochłonnych
dociekań …
PierreVirion Misterium Nieprawości.
Z początkiem XX stulecia pewne idee bywały lansowane za pośrednictwem czegoś w
rodzaju jawnej konspiracji ludzi w różnych krajach [...] Morel i ja myśleliśmy o ludziach
w rodzaju Lutza w Niemczech, Benedetta Croce go we Włoszech, Seymoura Cocksa w
Anglii, którzy mogliby połączyć się w na pół tajną organizację, pracującą na rzecz jedności
Europy.
Józef Retinger Memoirs ofan Eminence Grise
Kościoła nigdy nie wolno nadużywać do demagogii antyeuropejskiej oraz podgrzewania
antyeuropejskich nastrojów. Dla zjednoczonej Europy nie ma bowiem alternatywy.
Jan Paweł II w przemówieniu do austriackich deputowanych, marzec 1997
Kiedy król izraelski wdzieje na swoje święte czoło koronę, zaofiarowaną mu przez
Europę, z tą chwilą stanie się patryarchą świata.
Protokoły Mędrców Sjonu, XV. par. 157.,
« za ks. dr. Stanisław Trzeciak Program Światowej Polityki Żydowskiej, Warszawa
1936,
Wprowadzenie………….. *………………………………………………………………………..5
Niebezpieczne teorie Jana Pawia II……………………..;…………………………………….11
Teoria 1……………………………………………………………………………………………11
O przyczynach kryzysu Kościoła i moralnego upadku narodów Europy……… 11
Teoria II…………………………………………………………………………………………. 14
O dziedzictwie rewolucji francuskiej…………………………………………………. 14
Teoria III…………………………………………………………………………………………. 17
O heretyckim protestantyzmie………………………………………………………….17
Teoria IV………………………………………………………………………………………… 18
O liberalnej doktrynie praw człowieka………………………………………………..18
Duch dialogu – duch zniszczenia…………………………………………………………..19
Do czego zmierza ten proces………………………………………………………………20
Papieskich teorii konsekwencje polityczne…………………………………………….. 20
Zarys rozwoju ideologii europeizmu……………………………………………………… 23
Republika „chrześcijańska” ………………………………………………………………23
Jerzy z Podiebradu [1420-1471]…………………………………………………………23
Wielki Plan [Grand Dessein] Henryka IV…………………………………………….. 25
Monarchia uniwersalna………………………………………………………………….26
Projekt Różokrzyżowców……………………………………………………………….. 27
Masońskie wyznanie wiary………………………………………………………………31
Epizod Świętego Przymierza…………………………………………………………… 32
Rewolucje 1848 r……………………………………………………………………………… 33
Prąd technokratyczny……………………………………………………………………34
Prąd synarchiczny…………………………………………………. ,……………………34
Jean Monnet……………………………………………………………………………………36
\ealizacja porządku europejskiego…………………………………………………….. 39
Penetracja narodowych systemów prawnych przez prawo wspólnotowe……. 39
Regionalizm……………………………………………………………………………….. 41
Monarchia uniwersalna i kosmopolityczna…………………………………………..44
Zbieżność doktryny Antykościoła i nowej myśli społecznej Watykanu……………48
Kościół i Antykościół w dialogu………………………………………………………….. 64
Konferencja w Akwizgranie……………………………………………………………. 64
ist otwarty do papieża………………………………………………………………………….67
Dialog w czasach pontyfikatu Jana XXIII…………………………………………….75
Hisja Józefa Retingera…………………………………………………………………………. 76
nfiftracja w praktyce……………………………………………………………………………. 80
Studium Generale Europa…………………………………………………………………..80
Instytut Spraw Publicznych……………………………………………………………..87
Zamiast zakończenia……………………………………………………………………………. 89
\neks I ……………………………………………………… …………………………………….92
Caux…………………………………………………………………………………………….92
Masoński ośrodek na rzecz integracji europejskiej……………….. …………………. 92
\neks II…………………………………………………………………………………………….95
Flaga Europy………………………………………………………………………………….95
WPROWADZENIE
Winston Spencer Churchill [1874-1965] jeden z najwybitniejszych polityków XX wieku,
niestrudzony propagator idei Zjednoczonej Europy, a przy tym wysoko wtajemniczony
wolnomularz1 i okultysta2. Otóż ten człowiek, którego żadną przecież miarą nie można
podejrzewać o cień choćby antysemityzmu, jest autorem takiej oto opinii o żydowskim
narodzie:
Konflikt między dobrem i ziem rysuje się w rasie żydowskiej z taką ostrością, że w jej
łonie mogła narodzić się zarówno ewangelia Chrystusa jak i doktryna Antychrysta3-4.
Przyznać wypada, że mimo oczywiście nieprawdziwego twierdzenia przypisującego autorstwo
Ewangelii synom Izraela, ta – choć tali lakonicznie wyrażona – charakterystyka
żydowskiego ludu dotyka samej jego istoty.
Jaka jest zatem przyczyna owej tragicznej sprzeczności? Dlaczego Żydzi, którzy w
indywidualnych, osobistych kontaktach są często miłymi i serdecznymi ludźmi, jako zbiorowość
narodowa wykazują cechy skrajnie przeciwstawne?
Źródłem owego rozdarcia wydaje się być nie znający precedensu w historii powszechnej,
zrodzony w łonie ich rabinicznego przywództwa, szowinizm. Szowinizm, który legł u
podłoża konfliktu Izraelitów z całym Ludzkim Rodzajem.
Do gruntu fałszywie pojęte, zdegradowane do „czystej” doczesności pojęcie wybraństwa
Bożego dało Żydom poczucie nadczłowieczeństwa i zaowocowało wrogością i pogardą
wobec goim Wyparcie się Tego, który przyniósł Dobrą Nowinę wszystkim narodom,
jest zatem prostą i na swój sposób logiczną konsekwencją tej postawy.
Dzieje Ery Nowożytnej są w ogromnej mierze znaczone następstwami tego dramatycznego
aktu. Skarb Objawienia odrzucony przez Żydów stał się udziałem chrześci!
YV S. Churchill swój mistrzowski stopień otrzymał 2;1 marca 1902 r. w londyńskiej loży Rosemary nr 2851.
2. Studiował arkana celtyckiej gnozy w lożach Druidów.
- i Za. J. Chodorowski Osoba Ludzka ir doktrynie i praktyce europejskich wspólnot f!ospod. Tym pogardliwym słowem określają Żydzi wszystkich pozostałych mieszkańców świata.
6 Watykan, I’u ropa, Antykościół
jan. Izraelici zaś, tkwiąc w ślepym zaułku swego szowinizmu, nadal oczekują mesjasza.
Wierzą przy tym, że nie nadejdzie on wcześniej, nim oni jako naród nie przygotują
świata pod jego panowanie, to znaczy, nim sami nie posiądą władzy nad wszystkimi
narodami ziemi.
Tak oto, fałszywa religia wyznacza Żydom konkretny program polityczny. Jednym z
istotniejszych punktów tego programu jest zniszczenie chrześcijaństwa, zniszczenie katolickiego
Kościoła.
Od czasów męczeńskiej śmierci swego Boskiego Mistrza; od czasów pierwszej
herezji [judaizacji chrześcijaństwa] pogrzebanej pod gruzami Jerozolimskiej Świątyni
[70 r.J; poprzez rzezie i prześladowania Kościoła wczesnego; inspirowane gnostycyzmem
herezje wieków średnich; reformację i oświecenie; rewolucje Francuską i
Bolszewicką; wojny światowe, aż po współczesny tryumf antyboskiego i antyludzkiego
liberalizmu – trwa Kościół w śmiertelnych zapasach ze swym najpotężniejszym
wrogiem – Synagogą.
Różnorodność środków tych antykatolickich działań nie zdoła przecież ukryć ich ideowej
spójności. Ogniwa – dwa tysiące lat liczącego – łańcucha zbrodni łączy bowiem
pewna idea. Idea, która przez stulecia karmiła elitarne szeregi swych wyznawców i której
zwycięstwo oglądają pokolenia dzisiejsze.
Gnoza, mistyczno-filozoficzny system zrodzony w środowisku żydowskim i tu też pod
nazwą Kabały odnajdujący swą najdoskonalszą formę/’ Niewiele zrozumie ten, kto patrząc
na historię ludzkości ostatnich dwóch tysięcy lat, a również na dzieje Kościoła i
tajnych organizacji Antykościoła, dokładnie nie pojmie roli i znaczenia Gnozy-Kabały.
System ten zawiera esencję judaizmu, mesjańskich aspiracji ludu Izraela, oraz wyznacza
program praktycznej ich realizacji.
Gnoza-Kabała stanowi także podstawę wszelkich rytów i organizacji wolnomularskich.
Ów fakt jest najważniejszym i niepodważalnym dowodem żydowskiego pochodzenia i
charakteru tego nurtu. Istnieją wszakże inne-co istotniejsze-żydowskie źródła prawdę
tę potwierdzające. Nie sposób je w tym miejscu pominąć. Rabin Isaak Wise był równie
lakoniczny co precyzyjny, gdy stwierdzał:
Masoneria jest instytucją żydowską, której dzieje, stopnie, urzędy hasła są żydowskie
od początku do końca.7
Potężna The Jewish Tribune8 potwierdziła tę opinię, gdy z nieukrywaną wyższością
oznajmiała;
Masoneria opiera się na judaizmie. Usuńcie z rytuału masońskiego treści judaizmu,
cóż z niego zostanie?
(i LnciclopediaCattoliea [(¡nosi, (¡nosticismol. Kabała (hebrajskie l\abbalah| narodziła su,* między II i III wirkiem n c.
Znaczny swój rozwój System zawdzięcza, żyjącemu w XII w w Leonie rabbiemu Mojżeszowi lU il Sztilli Iow
7 I lu: Israelite of America z 11 sierpnia IK(>(> r.
8 z 28 października I i)27 r.
Wprowadzenie 7
Związki masońskie zatem to potężny oręż judaizmu. To tylko dzięki nim ten, jak go
określił jeden z jego synów Isidore Loeb:
… mały naród, ilościowo słaby i prawie bez znaczenia, mógł stworzyć tę potężną
utopię zbliżenia narodów/’
Urzeczywistnienie utopii nie jest możliwe, Izrael nie osiągnie swego obłędnego celu.
I.ecz zniszczenie i zło, które jest gorzkim owocem jego wysiłków, pozostaną na długo
zaporą dla rozwoju człowieka i cywilizacji. Powszechność we współczesnym świecie gnostycko-
kabalistycznej trucizny zamyka bowiem milionom ludzkich istnień drogę i do zbawienia
dusz, i do pełni człowieczeństwa. Nie było więc cienia przesady w tym, co Wielki
Rabin Francji Jo Sitruk, zawarł w deklaracji France-lnter z 21 grudnia 1988 r.:
Judaizm przenika cały świat współczesny, zwłaszcza poprzez Rewolucję i Deklarację-
Praw Człowieka’0
Ideologia Praw Człowieka, to jest we współczesnym świecie ideologia totalitarna. W
imię tej ideologii buduję się tzw. Nowy Światowy Ład. Obala niewygodne rządy suwerennych
państw; doprowadza do krachów finansowych; powołuje posłuszne światowym centrom
polityczno-ckonomiczym marionetki; przeprowadza policyjno-wojskowe akcje pacylikacyjne;
niszczy tradycyjne formy kulturowe i religijne. Dla tzw. globalnego bezpieczeństwa
zabija miliony nienarodzonych i przygotowuje wprowadzenie eutanazji ludzi
starych. To wszystko, to dalece niepełna lista zbrodni popełnianych w imię Praw Człowieka.
Kościół katolicki przez wieki całe skutecznie strzegł depozytu wiary oraz swej doktryny
przed kabalistyczno-gnostycką infekcją. Wierność Boskiemu Mistrzowi i Założycielowi
gwarantowała i gwarantuje nadal Jego stałą opiekę i obronę. Atak z zewnątrz nigdy
nie był i nie będzie dla Kościoła groźny. Owszem, przynosi często wielkie cierpienia
swym wyznawcom, jednali krew męczenników zawsze owocuje wzrostem wiary, wszak
Pan Bóg pozostaje wierny swym obietnicom. Gdy zdrada rodzi się wewnątrz Kościoła,
gdy hierarchowie z własnej woli porzucają powierzony im depozyt – to tym samym odrzucają
opiekę Ducha Świętego. Dar wolnej woli dany jest bowiem wszystkim, także biskupom
i papieżom.
Prawdę tę ludzie Antykościoła zrozumieli dawno. Od wieków kolejne wcielenia ich
organizacji stosują taktykę rozkładu katolicyzmu od wewnątrz. Działania te, poczynając
od połowy XIX w’., zaczęły niestety przynosić efekty – wróg zaszczepił na pniu Kościoła
„dziczkę” swej toksycznej idei. Aż do bólu szczery jest Elie Faure, gdy w swej apologetyce
żydostwa,szkicuje charakterowej dywersji:
Od Majmonidesa do Charlie Chaplina – ścieżka jest łatwa do wyśledzenia, z tym że
krążenie ducha żydowskiego było, by tak rzec, nieuchwytne i dopiero po jego przejściu
dawało się zauważyć jego siłę rozkładową … Freud, Einstein, Marcel Proust, Charlie
i) J Chodorowski, op. cit.
10 Rivarol z 27> XII 1 i)8H r.
Chaplin drążyli w nas, /…/przedziwne tunele, obalająv n\ur\ hln\yc/nej budowli
grecko-łacińskiej i katolickiej, w łonie której żarllw) sceptycy/m żydowskiej duszy
czatował, przez szereg stuleci, na okazję, by nim wstrząsnąć od podstaw .. -i zarazem
oczekiwał, że w wyniku samego zaprzeczenia ukształtuje się / wolu,i nowa budowla,
głęboko naznaczona inteligencją, zaciekle zmierzającą do usunięcia na zawsze nadprzyrodzoności
z horyzontu człowieka.”
To liczące sobie już sześćdziesiąt pięć lat wyznanie nic wymaga komentarza Wymaga
natomiast uzupełnienia o nazwiska współczesnych krzewicieli sceptycyzmu duszy żydowskiej
w łonie katolickiej i łacińskiej budowli. Wymieńmy choć niektóre: pro!’ (iertrude
Himmelfarb oraz prof. Ira Katznelson z Nowego Yorku, prof. Stanley Rosen z Bostonu,
prof. Hans Maier z Monachium, prof. I^eszek Kołakowski z Brukseli, czy E. Levinas z
Paryża.
Miarą wpływu tych osób niech będzie fakt, że nazwiska ich można odnaleźć wśród
uczestników cyklicznych spotkań zwoływanych przez Papieża Jana Pawła II w Castel
Gandolfo pod Rzymem.
Ideologia Praw Człowieka, owa współczesna manifestacja gnostycko-kabal¡stycznej
myśli, przeniknęła do wnętrza Kościoła katolickiego.
Wydana kilka lat temu w Polsce12 Encyklopedia Szpiegostwa, pod hasłem Infiltracja
podaje taką jej definicję:
Infiltracja. Dosłownie: przeniknięcie, przesiąknięcie. W działalności wywiadowczej:
przeniknięcie agentów tajnej służby do środowiska lub orgćinizacji będącego przedmiotem
zainteresowania. [...] Infiltracji dokonuje się wprowadzając pracownika służby
lub współpracującego agenta w wymagane miejsce, bądź pozyskując do współpracy
osobę zajmującą już to miejsce. [...] Organizacja infiltrowana przy pomocy znacznej
ilości agentów… znajduje się pod całkowitą kontrolą i można aktywnie wpływać na jej
dalszą działalność.
Na temat przynależności hierarchów katolickich, przede wszystkim wysokich urzędników
watykańskich. do lóż wolnomularskich mówi się wiele. W poważnych pismach publikowane
są całe listy takich duchownych – masonów. Nie mając możliwości weryfikacji
wszystkich podobnych publikacji, stwierdzić jednak musimy, że w kontekście rzeczywistości
Kościoła na przełomie tysiącleci, treści ich nabierają dramatycznej wiarygodności.
Od czasów Soboru Watykańskiego II Kościół rzymski ulega niepokojącym przeobrażeniom
wewnętrznym, zmieniając jednocześnie swoją postawę wobec świata (harakter
tych przemian odsłania, naszym zdaniem, wyraźnie sw.^ gnostyeko masońską genezę.
Ekumenizm, sztandarowa dziś idea Watykanu, stanowiąca absolulnc zaprzeczenie odwiecznej
troski Kościoła o powrót na lego lono wszystkich heretyków i ods/ezepiońeów,
wyradza się na naszych oczach w ordynarny synkretyzm W uni», dialogu, a jak to ostat11
Lame juive (Dusza żydowsku| I ll.il
12 Oficyna Wydawnicza SPAIi, Wanzaw.i l i )!).’• .111
8 Wrtlv|< wi l niożytoezne i zgodne z
intencjami ich autorów
Ir) Xci • i >i i* i i m Ii, h i / i i i u I« i « i ‚\v i i .\I i / procesów
globalislycznych pewną opo/vv|i, dlaliohiipiil /(tilnm -mml» I mops
NIEBEZPIECZNE TEORIE
JANA PAWŁA II
TEORIA I.
O PRZYCZYNACH KRYZYSU KOŚCIOŁA
I MORALNEGO UPADKU NARODÓW EUROPY
W myśli Jana Pawła II na temat historii, stanu obecnego i przyszłości Europy można
wyodrębnić dwie tendencje. Ulegniemy niepomiernemu zdziwieniu, gdy stwierdzimy, że
są to tendencje skrajnie przeciwstawne, wyrastające z dwóch najzupełniej różnych nurtów
filozoficznych i religijnych.
Obok bowiem, inspiracji przesłaniem św. Augustyna wyrażonym w jego dziele O państwie
Bożym; nawiązywania do wielkich dzieł św. Benedykta, św. Jakuba czy św. Wojciecha;
obok retoryki o konieczności zjednoczenia Europy na kamieniach przepalonych Ewangelią,
zaznacza się u’ przesłaniu Jana Pawia II wyraźny wątek stanowiący zaprzeczenie
tych idei.
Błędna analiza kryzysu katolicyzmu i upadku moralnego narodów europejskich, zupełny
brak napiętnowania sił, których ów kryzys jest dziełem – prowadzi Papieża, poprzez
dialog, do owych sił akceptacji.
To co zrujnowało podstawy chrześcijańskiej jedności, obecnej przecież, w średniowiecznej
Europie, a więc: reformacja, która była wielką, metodycznie przeprowadzoną
operacją judaizacji chrześcijaństwa i która oderwała od Kościoła ogromne rzesze wiernych,
stając się zarzewiem wojen religijnych; zatruty owoc reformacji – protestantyzm,
który niczym wirus atakuje osłabiony ekumenicznym szaleństwem Kościół; dziedzictwo
Rewolucji Irancuskicj, a nawet liberalizm, w lorinie głęboko antyludzkiej ideologii Praw
Człowieka – wszystkie Ic heretyckie idee, stanowiące fundamenty współczesnych konstrukcji
Unii Europejskiej, Jan Paweł II usiłuje pogodzić / wizją I uropy katolickiej.
Z czego wynika ta dramatyczna sprzeczność? Czy jest ona „jedynie”, przejawem prób
inkulturacji antychrześcijańskich treści współczesnej Europy? ( /y Jan Paweł II rozpaczliwie
usiłuje znaleźć miejsce dla Kościoła we wrogim mu Porządku świata? Czy też,
mamy tu do czynienia z niezwykle niebezpiecznym zjawiskiem zbliżenia najwyższej hierarchii
katolickiej do społeczno-politycznych trendów współczesności? Trendów wyznaczanych
przez siły Antykościoła.
Spróbujmy zastanowić się nad teoriami Jana Pawła II, spróbujmy odczytać jego intencje.
Aby uniknąć zarzutu o stronniczość, przywołajmy w tej mierze opinię osoby, której
obiektywizmu naukowego nie sposób kwestionować, zaś jej przychylność dla Jana Pawła
II doda, mamy nadzieję, wartości naszym rozważaniom.
Blandine Chelini-Pont jest historykiem Kościoła, autorką prac o Janie Pawle II i o
ewangelizacji Europy. Będziemy się tu posiłkować fragmentami jej pracy pt. Europa według
Jana Pawła I I u’
Zacznijmy od oceny kondycji chrześcijaństwa w Europie. Zwróćmy uwagę na groźne
konsekwencje sprzeczności jaką odsłania ta ocena. Jan Paweł II potwierdza wprawdzie
fakt utraty wiaty przez szerokie rzesze mieszkańców naszego kontynentu, bo i trudno
tego powszechnie dostrzeganego faktu nie potwierdzić, lecz jednocześnie… wydaje się
czerpać nadzieję na powrót do tej wiary, z powodów stanowiących przyczyny jej utraty:
Stwierdzenie utraty w szerokim zakresie wiaty chrześcijańskiej jest świeżej daty: systematycznie
wyrażane jest od czasu objęcia Stolicy Świętego Piotra przez Jana Pawła
II. Powoli zaczynamy w to wierzyć. Wszelalio mamy jeszcze dziwne wyobrażenie o nas
samych: bez wątpienia nie jesteśmy już w Europie wierzącymi – z racji tolerancji,
poczucia „rozumności „, przywiązania do wolności indywidualnej – jednak w gruncie
rzeczy nadal uważamy się za chrześcijan; wierzących w transcendencję objawioną
raczej przez Jezusa Chrystusa niż przez Mahometa czy Buddę, a także w wartości,
które są wystarczająco płynne, by z ich powodu nikt nie musiał być wykluczony itd…
W dalszym ciągu serce chrześcijaństwa utożsamiane jest z Europą Są to jednak
iluzje: Europa nie jest już chrześcijańska mówi o tym sam Papie/
Rzeczywiście, Jan Paweł II często i niekiedy surowo ocenia slan świadomości religijnej
i moralnej współczesnych mieszkańców naszego kontynent u Jego wypowiedzi w tej
kwestii są liczne i dość powszechnie znane1’1
Czy jednak papieskie oceny s,\ pełne i spójne1′* halna diagnoza musi sięgać przyczyn,
i tylko taka warunkuje skuteczność terapii lak wobe< lego zinterpretować ową,
lii Znak. nr. 3/1 i«)/».
17 Mówiąc o dzisiejszym l.iiropejczykti, l\«|»uv l.tk nlo n.v Imnw.il (♦ c.o «lu\i•\ltl« i v .ivki; In l mi i,i/i bml/o aijęly
btidomnicm „iii/,i.si„, / na s. ;)2.
IS) Ibidicm s. 7!).
* temat ten rozwija jedna z następnych książek tej serii
14 Watykan, Europa, Antykościół
W oficjalnych wypowiedziach duchownych Kościoła katolickiego powraca dziś często
termin „post-chrześcijański” wszelako Jan Paweł II nie używa go w odniesieniu do
Europy. Obecny Papież mówi o Europie zsekularyzowanej, co nic oznacza takich
samych konsekwencji dla sposobu, w jaki pojmuje on re-ewangclizację Europy. W
odróżnieniu od Piusa X II, który rozumiał odłączenie się Europejczyków od chrześcijaństwa
jako konieczny skutek upadku moralnego. [...] Jan Paweł II akcentuje przede
wszystkim to. co stanowiło [i nadal stanowi] o naszej chwale i tożsamości, a mianowicie
naszą skłonność do tworzenia nowej myśli.
Jesteśmy w miejscu, z którego można zaobserwować zadziwiający optymizm Jana
Pawłall. Papież wydaje się akceptować, ba uważać za Europy powód do chwały, przyczyny
jej moralnego kryzysu. Tu rzeczywiście rysuje się diametralna sprzeczność z nauczaniem
jego wielkich poprzedników, którą najlepiej podkreślą słowa, właśnie Piusa XII.:
…korzenie moralności współczesnej tkwią w naukowym ateizmie, dialektycznym materializmie,
racjonalizmie, illuminizmie, laicyzmie i wolnomularstwie, które jest matką
ich wszystkich.. .20
Słowa te, wyrażają diagnozę bezbłędną. Pius XII dokonuje tu jednoznacznie negatywnej
oceny, nie czego innego, jak zatrutych owoców nowej myśli zrodzonej w
lożach masońskich Europy. Różnica stanowisk tych dwróch Papieży jest subtelna
lecz ogromna. Bo choć, Jan Paweł II także często poddaje krytyce; ateizm, materializm
czy systemy totalitarne, to jednak konsekwentnie unika jasności wyrazu swych
poprzedników. Jego analizy zagrożeń są zadziwiająco selektywne. Nigdy z jego ust
nie usłyszeliśmy tego najważniejszego, podsumowującego przyczyny degradacji Europy
słowa, wolnomularstwo.
TEORIA II.
O DZIEDZICTWIE REWOLUCJI FRANCUSKIEJ
Jan Paweł II uchodzi w powszechnej opinii /a Papieża Soboru Jest to opinia prawdziwa.
Rola kard. Wojlyły podczas obrad Va!icar\um II jesl In ul na do przecenienia, a jego
uczestnictwo w pracach nad przyholowaniem soborowy konstytucji ( i Kościele wświecie
współczesnym jesl, naszym zdaniem, kluczem «1«» wyjaśnienia sprzeczności jego zadziwiających
teori i
20 Fragment listu /. okazji 7 tygodnia Pasloial Aduplm In, Jalowam ‚* i ma|.*
Niebezpieczne teorie Jana Pawia II 15
Przyjmując w sposób symboliczny imiona swych poprzedników, [zwanych umownie
Papieżami soborowymi Jana XXIII i Pawia VI] Jan Paweł II. stał się twórczym
kontynuatorem ich dzieła. A dzieło to usiłuje pojednać Kościół z dziedzictwem francuskiej
rewolty 1789 r., pogodzić Kościół z najczarniejszym, antykatolickim nurtem
w Europie.
Posłuchajmy ponownie głosu B. Chelini-Pont. Zwróćmy uwagę, jak próbuje odeprzeć
podobne, przedstawionym przed chwilą, zarzuty:
Łatwo może powstać zarzut, że zwłaszcza w kwestii wolności, umysły europejskie
umocniły się w opozycji do chrześcijaństwa. Jednakże w tym właśnie miejscu możemy
mieć do czynienia z przykładem inkulturacji, którą tu w pośpiechu skarykaturujemy:
Francuskie rewolucyjne ideały wolności, równości i braterstwa, nadzwyczajny
postęp w dziedzinie prawa, który spowodowało ogłoszenie praw człowieka -
wszystkie te idee nie zostały wypracowane w Europie przez wierzących chrześcijan;
co więcej, wymyślono je przeciwko chrześcijańskiemu objawieniu, ponieważ uosabiał
je porządek jawnie niesprawiedliwy. Rany „ducha francuskiego” zagoiły się
dzisiaj na tyle, by chrześcijańska nadzieja mogła te idee znów obdarzyć całkowitym
zaufaniem, co podkreśla kardynał Lustigcr: „te trzy słowa: Wolność, Równość,
Braterstwo [...] winny odzyskać swą początkową doniosłość ewangeliczną i chrześcijańską.
Naszym obowiązkiem jako wierzących chrześcijan i katolików jest uczest-.
nictwo wbudowaniu Europy. I jest to, jak mi się zdaje, jedyny sposób przedstawienia
tych wartości naszemu stuleciu – jedyny dla wszystkich mężczyzn, wszystkich
kobiet, wierzących i niewierzących, chrześcijan i niechrześcijan, sposób dający im
wiarygodną nadzieję na odnalezienie w tych wartościach normy dla rozumu i rękojmi
zwycięstwa nad rozpaczą i niewiarą
Powyższa analiza zawiera kompletną niemal wykładnię oficjalnego stanowiska Kościoła
wobec europejskiej cywilizacji w jej obecnych formach. Rangę tej wypowiedzi niech
potwierdzi fakt, że jej autor kard. Lustiger21 został w październiku 1991 r. mianowany
przez Jana Pawła II Przewodniczącym Synodu Biskupów Europy.
Uważamy, że postawę hierarchii cechuje niebezpieczna, utopijna myśl, zakładająca
pogodzenie ewangelicznej nauki z antyewangeliczną praktyką współczesności. Kuriozalnym
przykładem tego rodzaju myślenia są, naszym zdaniem, słowa Jana Pawła 11 wypowiedziane
w Gnieźnie d VI 1997 r.:
Do prawdziwego zjednoczenia kontynentu droga jeszcze daleka – W imię poszanowania
Praw Człowieka, w imię Wolności, Równości, Braterstwa, w imię międzyludzkiej
solidarności i miłości wołam: nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi! Bez Chrystusa
nie można budować trwałej jedności.
Ale czy to tylko utopijna idea dialogu ze światem, mąci wzrok współczesnym hierarchom
katolickim?
21 Kardynał Lustiger wywodzi się ‚/. żydowskiej rodziny osiadłej, przed 1935) r . w polskim Będzinie.
16 Watykan, Europa, Antykościół
Twierdzenie, jakoby rany zadane Europie przez Rewolucję I rancuską zagoiły się i
można dziś zaakceptować tej rewolucji ideały, w zderzeniu / rzeczywistością religijną,
moralną, ekonomiczną i polityczną kontynentu zakrawa na kpinę.
Nawet przy założeniu, że Kościół usiłuje inkulturować antywartości współczesnej cywilizacji,
trzeba stwierdzić, że są to działania z gatunku tych, które próbują łączyć wodę z ogniem.
Powyższa interpretacja nie jest jednali prawdziwa. Kościół nie dokonuje inluilturacji Antykościoła,
to On sam, to Jego doktryna i nauka jest reinterpretowana przez Antykościół.
Widział to ogromne niebezpieczeństwo najwybitniejszy bodaj myśliciel katolicki XX
wieku, prof. Agosto del Noce, gdy u schyłku lat 70-tych pisał:
Czego żąda się od katolików współczesnych, jeżeli nie sprowadzenia chrześcijaństwa
do moralności, oderwanej od wszelkiej metafizyki i wszelkiej teologii. [...] Moralność
ta byłaby nawet zdolna…… położyć kres odwiecznemu podziałowi pomiędzy Wschodem
a Zachodem”, co w rzeczy samej usiłuje się robić. Owa moralność uniwersalna
jest tolerancyjna dopuszcza ona, że pewni ludzie, katolicy wfaśnie, mogą dorzucić do
niej nadzieję pozaświatową, czysto religijną w sensie transcendentalnym. Jeżeli są
przez nią ożywiani w kierunku praktycznym, ludzkim, to świetnie – być katolikiem dla
humanitaiystów to właśnie to. Ale stawiają tu oni jeden warunek – uznanie, że wiara
i nadzieja są tylko „dodatkiem „, że etyka i polityka pozostają poza wszelkim wyznaniem
religijnym; że bycie świadomym tego faktu oznacza pracę na rzecz zjednoczenia
łudzi dobrej woli, że w sumie, wiara może podzielić, podczas gdy miłość, związana z
jedną nauką, prawomocną dla wszystkich, jednoczy Owa communis opinio, to nic
innego jak zasadnicza teza masońska, banał profesorów filozofii moralnej końca X IX
wieku, wynurza się ponownie na powierzchnię w naszych czasach. Jeszćże raz znajduje
potwierdzenie sławne rozróżnienie pomiędzy katolikami integiystami i katolikami
postępowcami. Na nim opierali się już kato-komuniści sprzed lat proponując rodzaj
bojkotu integrystów pod postacią „wykluczenia stulecia” i twierdząc obłudnie, że „wykluczyli
się. oni sami odrzucając dialog”, identyczna postawa jest dzisiaj proponowana
przez zwolenników „ekumenicznego ” dialogu między katolikami i masonerią.
Istnieje pewna jednolita moralność, która może być odmieniana w różnych językach i jej
fonnuła katolicka, owszem jest dopuszczalna, pod warunkiem, że… Warunki już wyłożyłem,
zaś jedna strona tego dialogu wyznaje przekonanie, że pierwsze lata trzeciego tysiąclecia
powinny widzieć koniec katolicyzmu poprzez eutanazję. Albo raczę/ katolicyzm powinien
być zicinteipretowany wcwnątiz humanizmu masońskiego, i w tym sensie masoneria
może się dzisiaj przedstawiać – i robi to – jako najbardziej umiatkowany z laicyzmów.
Katolicyzm nie jest prześladow any, ale właśnie reinteipirtowany W Ininuuutaiystycznym
ekumenizmie może bardzo dobrze znaleźć Mir miejsce sekcja rytu katolickiego ”
Zapamiętajmy lę analizę proł. Del Noce ma ona dla przedmiotu naszych rozważań
znaczenie kluczowe. Wszyslkie przedstawione w lej pracy lezy bronią się jej silą
22 Fragment tekstu pt. I\in ,Sin L. Kołakowski byt rozpracowywany przez służby wywiadowcze PRL. m. in. co do roli pełnionej w światowym wolnomularstwie,
zob. H. Piecuch Imperium Służb Specjalnych wyd Warszawa li)i)7. ss. 304 -305.
27 Sobór Watykański II.
28 Chodzi o Ruch Odnowy w Duchu Świętym, którego kard. Suenes był animatorem i opiekunem.
20 Jeden z kierowników Narodowego Centrum Duszpasterstwa Liturgicznego [Francja].
20 Watykan, Europa, Antykościół
Reforma zadecydowana przez Drugi Sobór Watykański dala sygnał odwilży… Cale
ściany się wali}… Trzeba powiedzieć prosto z mostu: rytuał rzymski, taki jaki znaliśmy,
nie egzystuje więcej. Jest zburzony.
Kim byli ci ludzie, którzy ważyli się na zamach przeciwko Kościołowi? Kim byli Leclerc,
Murphy, Congar, Rahner, Schillebeeckx, Besret, Cardonnel, Chenu i wielu innych?
Kim byli ich mocodawcy z osławionego Centrum Informacji IDOC, w którym znaczącą
rolę odgrywał i „nasz” Jerzy Turowicz? Nim odsłonimy nieco w dalszej części mechanizmy
ich dywersyjnej roboty, posłuchajmy jak sami charakteryzują swoje dzieło. Oto co
można przeczytać w książce jednego z reformatorów, M. Prelota:
Wa Iczyliśmy wciągu półtora wieku, żeby nasze poglądy odniosły zwycięstwo wewnątrz
Kościoła i nie osiągnęliśmy powodzenia. Wreszcie nadszedł Sobór Watykański U i
zatryumfowaliśmy. Odtąd tezy i zasady katolicyzmu liberalnego są ostatecznie i oficjalnie
przyjęte przez Święty Kościół.
D O C Z E G O Z M IE R Z A T E N P R O C E S
reinterpretacji katolicyzmu? Czy ma on związek ze społeczno-politycznymi przemianami
we współczesnym świecie? 0 odpowiedź poprośmy jednego z najwybitniejszych
współczesnych ekspertów problematyki antymasońskiej, Pierre’a Viriona. Niekwestionowany
autorytet tego niestrudzonego badacza pozwoli nam właściwie ocenić kierunek i
skalę wydarzeń:
Rozwój rewolucji wewnętrznej w Kościele – bo niewątpliwie mamy do czynienia z
rewolucją – związany jest z rozwojem międzynarodowych wydarzeń politycznych.
Mamy tu do czynienia ze złożonym kompleksem zagadnień połityczno-religijnych,
łączących dekadencję katolicyzmu doktiynalnego i instytucjonalnego z projektami
utworzenia Rządu Światowego, który w ostatecznym wyniku byłby tylko, przynajmniej
u’ swojej widzialnej postaci, uniwersalnym Superkościołem, integrującym
różne Kościoły i religie. W każdej z tych dziedzin równoległe procesy kierowane są
do ostatecznego celu w taki sposób, że jeśli procesy polityczne przebiegają po pewnej
trajektorii ukierunkowanej na mundializm to procesy religijne pod przykrywką
ekumenizmu, a w rzeczywistości z zamiarem dokonania wyłomów/ w dogmatach
katolickich na korzyść ..dogmatyki wiełowartościowej” i masońskiej, przyczyniają
się do pogłębienia tej rewolucji,m
P A P IE S K IC H T E O R II K O N S E K W E N C JE P O L IT Y C Z N E
Zaszczepione na pniu Kościoła wrogie idee znajdują swój całkiem konkretny wymiar w
działaniach politycznych części duchowieństwa. Gra idzie o wysoką stawkę, o spacyfikowanie
wiernych i odebranie im woli oporu wobec działań globalistycznych. W awangardzie
tej antykatolickiej dywersji idą – oto miara infiltracji – Jezuici. W zaciszach ich
7)0 Pierre Virion Misterium Nieprawości wyd. l ulmen Warszawa 1
Niebezpieczne teorie Jana Pawła II 21
domów zakonnych trwa gorączkowa robota, której zarówno charakter, jak i dobór uczestników
wskazują na przedziwną fuzję duchownych i funkcjonariuszy służb wywiadowczych,
którym patronują, a jakżeby inaczej, Synowie Przymierza.
Oto przykład. W dniach 16-17 kwietnia 1989 r. w klasztorze Jezuitów przy ulicy
Rakowieckiej w Warszawie odbyła się sesja naukowa Znaki nadziei trzeciego tysiąclecia:
dialog, współdziałanie, jedność zorganizowana przez Sekcję Bobolanum Papieskiego
Wydziału Teologicznego. Przedmiotami sesji były, tak ze sobą związane zagadnienia, jak
ekumenizm, dialog z judaizmem, jedności Europy oraz… renesans regionalizmów. Dyskutanci
zastanawiali się także nad wypracowaniem metod, mających oddziaływać na duchowieństwo
i wiernych Kościoła katolickiego w kierunku wywołania ich przychylności
dla Unii Europejskiej. Skład uczestników obrad potwierdza zarysowane wnioski, obok
wysokich przedstawicieli Zakonu Jezuitów: oo. Grzegorza Dobraczyńskiego, Stefana
Moysy, Andrzeja Koprowskiego, Tadeusza Wołoszyna, Jacka Bolewskiego, obecni byli
także przedstawiciele Starego Zakonu: Stanisław Krajewski, Zbigniew Nosowski, Jacek
(■zaputowicz czy Jerzy Wocial.
Tego rodzaju inicjatywy nie są czymś wyjątkowym we współczesnym Kościele. Postawę
prounijnego zaangażowania hierarchii podkreślił bardzo wyraźnie bp Josef Homeyer’
1 przewodniczący Komisji Konferencji Biskupów Unii Europejskiej:
Wszystkie Konferencje Episkopatów mają oczywiście kontakty na poziomie narodowym,
z członkami rządów, parlamentów narodowych. One są bardzo ważne, gdyż
wpływają na działania polityczne. Drugi poziom ma charakter europejski. Jako komisja
staramy się utrzymywać regularne kontakty przede wszystkim z Iiomisją Europejską,
z członkami Parlamentu Europejskiego.
Centrum Badania Opinii Społecznej, kierowane przez prof. Lenę Kolarską – Bobińską,
przeprowadziło na przełomie 1997/98 r. badania, których skala i przedmiot nie
znajdowały dotychczas w naszym kraju precedensu32. Celem badań była identyfikacja
postaw duchowieństwa katolickiego wobec integracji Polski z Unią Europejską.
Trzeba podkreślić w tym miejscu, pewien dotyczący organizacji sondażu, a mający
duże dla naszych rozważań znaczenie, fakt. Badania CBOS sfinansował bowiem, rozporządzający
w tej mierze funduszami europejskiego PHARE FIESTA II, Instytut Spraw
Publicznych. O tym skupiającym elitę obozu masońskiego naszego kraju Instytucie
poinformujemy w dalszej części. Teraz podkreślmy jedynie to wielkie zainteresowanie
Zakonu stanem świadomości duchowieństwa katolickiego w Polsce. A stanem owej
świadomości mogą się masoni cieszyć. Gdyby w czasie trwania sondażu, przeprowadzono
referendum w sprawie integracji Polski z Unią Europejską, akt ten poparło by
aż 84% polskich księży.
-i I W wywiadzie dla Rzeczpospolitej z 23 maja 2000 r.
•7>2 Sondażem objęto znaczną. ()00-osobową grupę księży z parafii zarówno miejskich jak i wiejskich
Ten tragiczny obraz ma swego autora, CBOS nie pozostawia najmniejszych wątpliwości
co do motywów postawy duchowieństwa. Jakie są źródła euroentuzjazmu polskiego
duchowieństwa? – pyta prof. Kolarska-Bobińska, i odpowiada:
Przede wszystkim poparcie dla tej idei wyrażane przez Papieża i Episkopat Polski. Sondaż
przeprowadzono już po ostatniejV) pielgrzymce Papieża do kraju i po wizycie polskich
biskupów w Brukseli, która przełamała stereotyp wrogiej Kościołowi liberalnej Europy
To, niestety, nie są wyssane z palca słowa szefowej CBOS-u. Prymas Polski kard.
Józef Glemp w listopadzie 1997 r. przed wizytą polskich biskupów w siedzibie Unii
Europejskiej powiedział:
Kościół nie boi się zjednoczonej Europy, przeciwnie patrzy na ten proces z nadzieją.
Każda /iowa rzecz może wywoływać lęki. Jednak doświadczenia Europy w XX wieku
wskazują na konieczność zbliżenia się narodów. Na integrację europejską nie należ,y
patrzeć pod kątem obaw, lecz pod kątem nadziei, że można coś dobrego zrobić.
Nadzieją na co? Na jakie dobro? Nie ośmielimy się odpowiedzieć ks. Prymasowi,
niech tej odpowiedzi udzieli jego brat w biskupstwie. Abp Józef Michalik w homilii z
1991 r. powiedział m. in.:
Laicyzm, któiy narzucano nam przez cafe lata. dzisiaj przybiera nazwę liberalizmu i
kapitalizmu. Dawniej Wschód, a dziś Zachód będzie domagał się, aby Polska zaakceptowała
pełny liberalizm społeczny, polityczny, a taliże ideowy i religijny. Stajemy
oto wobec nowej formy totalitaryzmu, czyli nietolerancji dla dobra, dla praw Bożych,
aby bezkarnie szei’zyc zlo i w efekcie znów skrzywdzić najsłabszych.,w
Wybraliśmy tę wypowiedź abp. Michalika dla jej jasności i jednoznaczności, lecz także
aby uczynić z niej kontekst dla niepojętej, naszym zdaniem, wypowiedzi Jana Pawła 11.
Wypowiedzi, po wysłuchaniu której, długo nie mogliśmy się pozbierać. W marcu 1997 r.
przemawiając do austriackich deputowanych Papież powiedział:
Kościoła nigdy nic wolno nadużywać do demagogii antyeuropejskiej oraz podgrzewania
antyeuropejskich nastrojów/. Dla zjednoczonej Europy nie ma bowiem alternatywy.M
Ból jaki sprawia nam Papież tymi słowami, powtórzonymi zresztą dobitnie w 1999 r.
wobec polskiego parlamentu, jest bólem dotkliwym, jednak do zniesienia. Ale Jan Paweł
II usiłuje nam odebrać prawo do oporu wobec inwazji Antykościoła. Tego nakazu przyjąć
nie możemy. Zachowujemy nie tylko prawo, ale obowiązek oporu, wobec realnie istniejących
form zorganizowanego zła, które niesie w swym kształcie linia Europejska.
Aby podkreślić grozę postawy Jana Pawła 11, aby pokazać dla jakiej to zjednoczonej
Europy Papież nie widzi alternatywy, przedstawmy w tym miejscu skrótowy zarys rozwoju
ideologii europeizmu. Celem naszym będzie wykazanie jej pełnej integralności historycznej,
organizacyjnej i programowej, której żadna, choćby najsubtelniejsza retoryka, o
chrześcijańskich korzeniach zasłonić nie jest w stanie.
7)7> Chodzi o pielgrzymkę Papieża do Polski w l!)!)71
7>4 (¡azeta Wyborcza24. III !)8 r
7>5 Ibidiem.
ZARYS ROZWOJU IDEOLOGII
EUROPEIZMU
Początki ideologii europeizmu można określić w czasie. Pojawiła się ona w ciągu tego
skostniałego okresu, który trwał od końca średniowiecza do połowy renesansu, i który
był świadkiem narodzin całego szeregu prądów religijno-społecznych o zdecydowanie
antykatolickim charakterze. Fakt, iż europeizm jest dzieckiem intelektualnej rewolucji
tego okresu, najlepiej obrazuje jednorodność i spójność jego elementów, które w podstawowych
zrębach można odczytać i we współczesnych konstrukcjach zjednoczonej Europy.
Idea zjednoczeniowa rozwijała się etapami w samym łonie świata chrześcijańskiego,
towarzysząc procesowi stopniowej, lecz stałej laicyzacji społeczeństw. Procesowi temu
reformacja nadała nowego impetu, a renesans przyniósł groźny środek ekspansji.
Pierwszy znaczący projekt zjednoczeniowy został utworzony w XIV wieku przez prawnika
Pierrea Dubois [ur. między 1250 a 1260, zm. po lc321]. Jego
REPUBLIKA „CHRZEŚCIJAŃSKA”
miała być rodzajem konfederacji niezależnych monarchii kierowanych przez Cesarza i
Papieża. Mimo tego założonego podporządkowania duchowemu zwierzchnictwu Kościoła,
w projekcie Pierre’a Dubois można wyraźnie dostrzec świecką koncepcję międzynarodowego
arbitrażu, oraz tendencje do laicyzacji instytucji soboru. Trzeba podkreślić, że owo uznanie
pozycji Papieża uległo, z czasem, kompletnej degradacji. Wobec konfliktu cesarstwa i
papiestwa Dubois zajął postawę odrzucającą oba autorytety, co w efekcie doprowadziło go
do objęcia przywództwa kampanii antypapieskiej. Idee Pierre a Dubois rozpoczęły w ten
sposób wielki zwrot w ewolucji konfliktu pomiędzy Kościołem a władzą świecką, który od
24 Watykan, Europa, Antykościół
obrony interesów państwa przeciw pretensjom świeckim Kościoła, prawdziwym czy urojonym,
przeobraził się w otwartą ofensywę przeciwko papiestwu. Zobaczymy dalej, że owe
antyrzymskie manifestacje są stałym i determinującym elementem rozwoju i współczesności’
30 ideologii europeizmu. Czy Pierre Dubois, znający doskonale myśl św. Tomasza z Akwinu,
był świadom niebezpiecznego kierunku swych koncepcji? Jedno jest pewne, jego idee
wyrażają bezspornie tendencję do laicyzacji instytucji życia publicznego, szczególnie zaś, i
jest to drugi istotny czynnik ideologii europeizmu, do laicyzacji w dziedzinie moralno-prawnej.
Dubois, który znajdował się także pod silnym wpływem kabalisty Sigera de Brabant,
nie byl w swych koncepcjach, owego czasu fermentu odosobniony.
W projektach unifikacyjnych cesarza Fryderyka II de Hohenstaufen, które ten zastosował
m. in. w rządach na Sycylii pojawia się, całkiem już bliska naszym czasom, idea prawa
cywilnego jako swoistej quasi religii. Cesarz dążył do podporządkowania życia duchowego
instytucjom władzy politycznej. W praktyce owłe fryderykańskie koncepcje rozbiły się o
opozycję św. Ludwika, ale zdołały zapłodnić umysły znacznej liczby intelektualistów końca
XIII w. W XIV i XV w. do tej wyrwy myślowej wpadła już cała kohorta heretyków, zainteresowanych
uwolnieniem polityki z ograniczających ją kanonów religii katolickiej. 1 tak, Marcile
z Padwy w swoim Defensor pads wychodząc z, po heretycku pojętej, zasady suwerenności
ludzkiej, uważał, że sam lud chrześcijański winien posiadać władzę sądowniczą nad
wszystkim co dotyczy Kościoła: Jego prawa, Jego duchowieństwa i Jego dóbr”. Jeszcze
dalej poszedł w tym kierunku Guillaume d’Occam, który w swych projektach uniwersalistycznych
przyznawał władzy cesarskiej uprawnienia w dziedzinie religii tali rozlegle, że
sięgające zwoływania Soborów i nakładania ekskomunik.
Temu wszystkiemu, co było we wspomnianych projektach, pewną tendencją, nadał w
swym planie formy konkretne i niezwykle groźne
JERZY Z PODIEBRADU [1420-1471]
król czeski, heretyk – zwolennik Jana I lusa. Historycy ideologii europejskiej są zgodni,
że wizja Jerzego z Podiebradu tak naprawdę jego dziełem nie była. Król ogłosił ją
wprawdzie jako własną lecz prawdziwym autorem był nijaki Antoine Marin z Grenoble,
zwany Marini’38. Kim byl ów Marini? Francuski historyk Jean-Baptiste Geffroy określa
go jako awanturnika uwijającego się po Europie w gorączce tajemniczych akcji politycznych.
Jaki był charakter owych działań, to jasno widać z projektu Marina.
7)(! W maju 200 Ir., na żądanie premiera Francji Lionela Jospina usunięto z projektu Europejskiej Karty Podstawowych
Praw. wzmiankę [zaledwie] o dziedzictwie religijnym Furopy.
7)7 Czy nie możemy się w tej idei dopatiywać zali\żków tego tak wytrwale, po II Soborze Watykańskim, wprowadzanego
kolegializmu?.
38 Zol). A Marszalek. Z Historii liumpejskiej Idei Integmji Międzynarodowej, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
1 <) ss. 14-15.
Zarys rozwoju ideologii europeizmu 25
Dążenie do nadania stosunkom międzynarodowym ładu opartego o katolicką naukę
było odwiecznym dążeniem Kościoła. Stolica Apostolska nie ustawała w wysiłkach nad
powołaniem pod swym patronatem ciała o charakterze arbitrażowym, zdolnego rozstrzygać
spory i zapewniać panowanie prawa i słuszności. Ale siły antykatolickie, a przedstawicielami
tych sil byli właśnie Jerzy z Podiebradu i jego zausznik, miały cel przeciwstawny.
Ich celem było ustanowienie formy świeckiej, mającej już wtedy pewne cechy współczesnego
nam Trybunału Sprawiedliwości.
Projekt, o którym mówimy, ujrzał światło dzienne około lat 1463-1464. Zawierał
dwadzieścia jeden artykułów Congregatio concordiae, mających w intencjach autorów
służyć wyzwoleniu narodów i monarchów poprzez organizację nowej Europy. Fen nowy
byt miał grupować przedstawicieli monarchów europejskich na łonie parlamentu obradującego
przez każde kolejne pięć lat w wybranym mieście kontynentu. Stałe kontakty i
wzajemne zobowiązania miały być gwarancją trwałego pokoju. Projekt był dość dobrze
opracowany, wyposażony we wszystkie elementy osobowości prawnych. Owa Congregatio
dysponować miała własnym korpusem urzędników, własnym budżetem i… własną
armią zdolną do interwencji w obronie pokoju w dowolnym rejonie Europy. Ten będący
owocem husyckiej inspiracji projekt, implikował wyraźnie, osłabienie uniwersalizmu katolickiego
i rozwój Europy laickiej wspartej na kosmopolitycznych i ludzkich mrzonkach
uniwersalizmu Antykościoła. Szczęściem zatem dla europejskich narodów była reakcja
władcy Francji Ludwika XI, który realizacji projektu Mariniego przeszkodził.
Idea wspólnoty europejskiej, świeckiej i kosmopolitycznej znalazła doskonały dla swego
rozwoju klimat w dwóch epokowych wydarzeniach, renesansie i reformacji. Pojawiające
się w tych okresach utopijne projekty kuszą wizją powszechnego pokoju, jaki mają
zapewnić ponadnarodowe struktury o wyraźnie już sprecyzowanych funkcjach prawnych,
li zeba w tym miejscu wymienić dwa z nich najbardziej znaczące. Pierwszy to tzw.
WIELKI PLAN [Grand Dessein] HENRYKA IV
IZdobnie jak w przypadku Jerzego z Podiebradu, ł lenryk IV [ 1553-1610, od 1589 r.
król Francji] firmował intelektualny wysiłek swego ministra i doradcy, zdeklarowanego
luigenoty, księcia Maksymiliana Sully’ego de Bethune. Tym, co każe nam dostrzec zadziwiającą
determinację wysiłków globalistycznych, a jednocześnie wskazuje na kierującą
nimi jednolitą siłę, jest wyrażona po raz pierwszy właśnie w Wielkim Planie koncepcja
Stanów Zjednoczonych Europy. Dla nas współczesnych, oswojonych z tą ideą wypowiedziami,
wydawałoby się tak politycznie odległych osób, jak np. L Wałęsa i M. Gorbaczow,
staje się ona normalnym elementem polityki międzynarodowej. Jednak świadomość
pojawienia się tej idei na dwieście lat przed utworzeniem Stanów Zjednoczonych
Ameryki musi przecież wywołać podziw. Kolejnym elementem Wielkiego Planu, który
26 Watykan, Europa. Antykościół
podkreśla jego doniosłość i którego realizację możemy oglądać współcześnie, zwłaszcza
na planie „posoborowego” Kościoła, jest swoiste uporządkowanie spraw religijnych. Wielki
Plan zakładał w tej mierze zrównanie katolicyzmu i protestantyzmu, co w praktyce owych
czasów dotyczyło trzech wyznań: katolicyzmu, anglikanizmu i wyznania augsburskiego.
Przy współczesnym szalejącym ekumenizmie, założenia Wielkiego Planu mogą wydać się
niewinnymi poszukiwaniami naiwnych idealistów, lak jednak nie było, Wielki Plan należy
potraktować jako ważny etap na drodze ku synkretycznej religii. przyszłego zjednoczonego
świata. Podkreślmy jeszcze jedną ważną kwestię, obecną w projekcie 1 lemyka IV,
której groźną konsekwencję obserwować mogliśmy na przykładzie agresji przeciwko Serbom.
Wielki Plan rezerwował dla proponowanej przez siebie konstrukcji Europy również
środki przymusu – armię europejską.
Drugim ze znaczących projektów tego czasu był projekt kwakra Williama Pcnna [ 1664-
1718], Projekt ten datowany jest na rok 1693 i nosi tytuł Essaipourla Paix presente et
futurę de ¡ ’Europę™. Wizja Williama Penna jest istotna dla naszych rozważań z tego m.
in. powodu, że po raz pierwszy podnosi kwestię Parlamentu Europejskiego w formie
stanowiącej inspirację dla współczesnych organizatorów tego ciała. Penn podkreślał potrzebę
silnej konstrukcji prawnej i instytucjonalnej zjednoczonej Europy, celem ścisłego
podporządkowania wszystkich jej członków.
Podsumowując przypomniane wyżej projekty możemy powiedzieć, że: po pierwsze,
wypływają z inspiracji antykatolickiej; po drugie, jako takie, są zorientowane na destrukcję
ładu społecznego wynikającego z katolickiej doktryny; po trzecie, jako oręża przeciwko
porządkowi katolickiemu używają rewolucji w dziedzinie prawa.
Trzeba zatem postawić pytanie o źródło owego antykatolickiego determinizmu? Odpowiedź
na to pytanie przybliży nam kolejny punkt tego mini kalendarium, a jest nim
MONARCHIA UNIWERSALNA
autorstwa Tomasso Campanelli [1568-1639], Tomasso Campanella, kabalista, członek
Zakonu Różokrzyżowców, zawarł swój projekt monarchii uniwersalnej w dziele pt.
Państwo Słoneczne. Opierając się na kabale twierdził Campanella, że istnieje jedno
uniwersalne Prawo zapisane w naturze wszechrzeczy, i że ł^awo to determinuje marsz
wspólnoty ludzkiej ku jedności. Podziały narodowościowe i religijne, jako gkwna przeszkoda
na drodze do tej wymarzonej jedności, winny być zatem zlikwidowane. Ten po-
WTÓt [?] do jedności politycznej i religijnej rodzaju ludzkiego, ta wizja retrogresywna
złotego wieku, konkretyzuje się u autora w dojściu do władzy Monarchii Uniwersalnej,
określonej mianem Królestwa Mesjasza. Mamy tu do czynienia, po raz pierwszy w’ takiej
jasności, z kabalistyczną wykładnią politycznego mcsjanizmu Izraela. Wizja Campanelli
3S) W przekładzie na język polski – Próba ustanowienia obecnego i przyszłego pokoju tr Europie.
Zarys rozwoju ideologii europeizmu 27
ujawnia nam zatem prawdziwą, płynącą od ezoterycznych potęg, inspirację idei europeizmu
i kieruje naszą uwagę ku projektom najważniejszym dla procesu jej realizacji.
PROJEKT RÓŻOKRZYŻOWCÓW
Autorem tego projektu jest postać ogniskująca mroczność idei i niezwykle szerokich
wpływów, które przetrwały swego autora o całe stulecia i które dziś nadają kształt wymarzonemu
przez niego dziełu. Tą postacią jest Jan Amos Komeński [ 1592-1 (>701 zwany
leż Comeniusem. Utrwalmy sobie w pamięci to nazwisko, niebawem wróci ono do nas
czkawką zdrady, odnoszących się do jego dziedzictwa współczesnych katolickich hierarchów.
Nim jednak przejdziemy do omówienia projektu Comeniusa, niezbędnym jest schematyczne
choćby umiejscowienie masonerii okultystycznych, a zwłaszcza Zakonu kóżokrzyżowców,
a także, samego Komeńskiego w strukturze Antykościoła.
Niemiecki badacz zagadnienia, Alfred Miller40, przytacza interesujący, kabalistyczny
opis struktury wolnomularstwa. Posłuchajmy:
Świątynia Salomona miała oprócz trzech istotnych części dużo pokoi przyległych
„lóż". Dlaczego zakon masoński wybrał nazwę „loża ", a nie „Świątynia" albo Dom
Boży, tłumaczy się w ten sposób: Prawdziwa Świątynia albo Dom Boży może istnieć
tylko na górze „Morja", gdzie można sobie wyobrazić pion do niebieskiego Jeruzalem
czyli „Duchowego Syjonu", a więc do pałacu „Wielkiego Budowniczego Wszechświata
Dlatego wszystkie miejsca odlegle od „Morja", muszą otrzymać, bo nie mogą
inaczej, tylko nazwę „pokoje przyległe" do Świątyni Salomona czyli „loże".
To brzmiące jak dykteryjka podanie kabalistów ma jednak w organizacji masonerii
znaczenie zasadnicze. Ustala ono bowiem hierarchię tej organizacji, zapewniając kierowniczą
rolę żydowskiego centrum. Obszar owego Duchowego Syjonu wyznacza również
rangę poszczególnym lożom, proporcjonalnie do ich hierarchicznej odległości od owego
centrum. I tak, najbliższa duchowemu dziedzictwu Syjonu jest tzw. masoneria okultystyczna.
Nazwą tą zwykło się określać elitarne, głęboko zakonspirowane Zakony: Templariusze,
Misraim, Iluminaci, Martyniści, oto niektóre z nich. Można jednak pokusić się
u twierdzenie, że najgroźniejszym - tym który po dziś dzień zadaje najdotkliwsze rany
Kościołowi katolickiemu - był i jest tzw. Zakon Różanego Krzyża.
Różokrzyżowcy byli tajnym stowarzyszeniem, starszym od nowożytnej masonerii, które
było jednym z ogniw starego, utajonego prądu antychrześcijańskiej tradycji w Europie
-pisze, ks. HumphreyJ. T. Johnson". - Było ono silnie związane z Kabałą, tajnym
żydowskim prądem wtajemniczenia, podszytym magią i zdającym się zdradzać skłon
■10 1'rdimucri. Leipzitf 15)33. s 221.
41 Irceimsoncry: a Short historie,d skcht Londyn 15)47.
28 Watykan, Europa, Antykościół
ności sataniczne. Stanowiło ono sektę lub szkolę, która uważała, że posiada wiedzę
tajemni], przy której pomocy można wykryć sekrety natury. Ale istnieją dowody, że
różokrzyżowcy mieli także i potajemny program polityczny, polegający na ustanowieniu
protestanckiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Oto dwa istotne dla naszych rozważań aspekty. Po pierwsze, różokrzyżowcy jako znaczące
ogniwo łańcucha antykatolickiej, kabalistycznej tradycji. Po drugie, ich wynikające
z owej tradycji dążenie do przebudowy świata. Warto podeprzeć nasze twierdzenia autorytetem
najwyższej próby. Nesta H. Webster42 daje nam bowiem garść szczegółów dotyczących
genezy Zakonu, a także odsłania jeszcze jeden znaczący dla nas aspekt:
Różokrzyżowcy zdają się być dalszym ciągiem zarówno ruchu kabalistycznego, jak nauk
Paracelsusa. Najwcześniejszym śladem ich istnienia jest seria ulotek, które się ukazały
w początku siedemnastego stulecia. Pierwsza z nich, pod tytułem „kama Fratemitatis,
czyli odkiycie bractwa chwalebnego zakonu Różanego Krzyża „, wydrukowana była w
Cassel, w roku 1614, ¿1 druga, „Confessio Fratemitatis ’’ na początku roku następnego,
deżeli idzie o bezpośrednie pochodzenie organizacyjne, wyjaśnieniem może być to, że
Różany Krzyż wywodził się z Czerwonego Krzyża Templariuszy. Mirabeau, któiy jałio
mason i iluminat badał archiwa tajnych stowarzyszeń znajdujące się w Niemczech, z
całą stanowczością stwierdza, że „siedemnastowieczni masoni Różanego Krzyza byli
tylko dawnym zakonem Templariuszy, kontynuowanym w sposób potajemny „. Lecouteau
de Canteleu jest wyraźniejszy: „we Francji lycerze [Templariusze), którzy opuścili
Zakon, pozostając odtąd ukryci i... nieznani, założyli Zakon Płomiennej Gwiazdy i Różanego
Krzyża, który w wieku piętnastym rozszerzył się w Czechach i na Śląsku.
Fakt istnienia wczesnych torm Zakonu Różanego Krzyża w piętnastowiecznych Czechach
stanowi dla naszej układanki element ważny. Trzeba bowiem pamiętać, że wiek piętnasty to
okres szczytowego rozkwitu husytyzmu, pierwszego w dziejach Europy ruchu otwarcie antykatolickiego,
który odniósł polityczne zwycięstwo. Jednym z najbardziej nieprzejednanych,
zachowanym aż po wiek siedemnasty, odłamem husytyzmu byli tzw. Bracia Czescy. Najwybitniejszym
zaś przywódcą tego ruchu był w wieku siedemnastym, nie kto inny, tylko Jan
Amos Komeński. Tok oto koło się zamyka, Komeński był bowiem różokrzyżow'cem.
Istnieje w polskiej literaturze historycznej, dotyczący osoby Jana Amosa Komeńskiego,
prawdziwy skarb. Mówimy tu o znakomitej pracy, nieocenionego publicysty i działacza
narodowego, Jędrzeja Giertycha4'5. Jest to wynik gruntownych studiów autora, opartych
na niepodważalnych materiałach źródłowych, głównie brytyjskich, do których z racji
swej przymusowej emigracji miał on dostęp. Wizerunek Komeńskiego, jaki udało się. J.
Giertychowi wydobyć z mroku dziejów, może przerazić.
42 W jednym z najlepszych dziel o masonerii, jakie powstało dotychczas Seeret Socicties r.
47) 11 Źródeł lidtdstrofy Dziejowej Polski -J4. Jest nam wiadomym, że pp. Maciej
Giertych i Roman Giertych (syn i wnuk Jędrzeja Giertycha) nie podzielają wyrażonych w tej pracy opinii. Nie należy'
ich zatem w żaden sposób łączyć z naszą inicjatywą wydawniczą. (J .K.. J.B.)
/.
!■’) L i lhcumei\t]. który nadal organizacyjne ramy
francuskiej szkole okultystycznej.
Zarys rozwoju ideologii europeizmu 35
Do końca XVIII wieku idee unifikacyjne opierały się głównie na planie europejskim,
len swoisty europocentryzm przełamał wiek XIX, który nadał wysiłkom architektów nowego
ładu charakter mundialistyczny. Unifikacja europejska objawia się od połowy tego
wieku, jako element nowej geopolityki, porządkującej cały już świat na płaszczyznach
politycznej, ekonomicznej, kulturalnej i religijnej. Dzieło Saint-Yvesad’Alveydre wpisuje
się dokładnie w ową wszechświatową perspektywę. Ruch synarchiczny napotka co prawda
na swej drodze „opozycję” masonerii amerykańskich wyrażoną w formie tzw. palladyzmu.
Jednak charakter owego sporu nie będzie niczym innym, jak tylko rodzącym syntezę
starciem tezy i antytezy.
Saint-Yves d’Alveydre proponuje schemat organizacji Europy opartej na trzech bielmach
hierarchicznie podporządkowanych. Są to: Rada Europejska Kościołów Narodowych,
Rada Europejska Państw Narodowych i Rada Europejska Wspólnot Narodowych.
Pierwsza reprezentuje życie religijne i intelektualne. Druga winna reprezentować
życie polityczne podporządkowane całkowicie prawu międzynarodowemu. Trzecia
poprzez relacje ekonomiczne i socjalne – ma doprowadzić do zaniku organizmów
narodowych. Ten schemat organizacyjny tworzy konkretną zależność hierarchiczną:
cala pierwsza faza jest, by tak powiedzieć, duchowa, stanowi ona zapowiedź Antykoscioła,
który w przyszłości ma ukoronować ustanowiony już całokształt. Fen sformalizowany
Antykościół zawiadywać ma strukturą polityczną, a tej z kolei podlegać ma
organizacja życia ekonomicznego. Tymczasem obserwujemy, że Saint-Yves w praktyce
proponuje interesujące odwrócenie procesu. Budowa europejskiej piramidy rozpoczyna
się od dołu, czyli od konstrukcji ekonomicznej, kontynuuje przez strukturę polilyczną,
kończy zaś szczytem Antykościoła. Racja tej inwersji jest oczywiście czysto
praktyczna. Motywy unifikacji ekonomicznej są łatwiej akceptowane i rozumiane przez
opinię publiczną. Integrację ekonomiczną przedstawia się bowiem jako źródło rozwoju
i zamożności społeczności europejskiej. Następnie prawie nieodczuwalnie przechodzi
się do struktur politycznych, przedstawianych jako logiczna potrzeba zapewnienia trwałego
pokoju zasobnym mieszkańcom kontynentu. Wreszcie, szczyt tego rusztowania,
unifikacja duchowa, winna pozwolić na stworzenie harmonii kulturalnej i intelektualnej,
cementującej wspólnotę odnowionej ludzkości. Ludzkości odrzucającej religie [„od
których odstąpiono, alienantes, w' oryginale Paktu Synarchicznego Imperium] i ustanawiającej
Nowy Uniwersalny Kościół. Jest jasnym i, dla każdego kto tylko chce zobaczyć,
widocznym, że aktualnie realizacja tego planu w porządku przewidzianym przez
Saint-Yvesa w znacznej części jest spełniona. Konstrukcja europejska była przede wszystkim
ekonomiczna. To Wspólny Rynek umożliwił i usprawiedliwił inicjatywy polityczne
lat 80-tych. To właśnie idea i praktyka wspólnego europejskiego rynku stała się punktem
wyjścia dla jednej europejskiej waluty EURO, która coraz skuteczniej pełnić będzie
rolę fundamentu Unii politycznej. Pozostaje wymiar duchowy, który powstaje oczywiście
wolniej i za kulisami. Przykrywkę tych działań stanowią np. takie instytucje jak
36 Watykan, Europa. Antykościół
Irybunał Europejski, czy takie idee jak Prawa Człowieka i Ekumenizm współczesnego
Kościoła katolickiego.
W planie Saint-Yvesa d’Alveydre odnajdujemy również, późniejsze perspektywy programowe
Ruchu Paneuropejskiego, zarysowane przez hrabiego Richarda de Coudenhove-
Kalergi [o którym niżej]. Te perspektywy to m. in. utworzenie sądu federalnego dla
regulowania wszelkich konfliktów między państwami europejskimi. Utworzenie sojuszu
europejskiego ze wspólnymi siłami zbrojnymi i wspólną policją. Tworzenie unii celnej i
waluty europejskiej. Te perspektywy, które w czasach swych narodzin uchodzić mogły za
projekty chimeryczne, będzie niestety umiał konkretyzować kolejny chorąży pokoju o
którym powiemy, a mianowicie
J E A N M O N N E T
Współczesna faza rozwoju idei europejskiej jest bezsprzecznie zdominowana przez
Jeana Monneta [1888-1979], Ten francuski finansista, sukcesor rodzinnej firmy produkującej
znane na całym świecie koniaki, był osobowością nader enigmatyczną. Należał
do tej specyficznej kategorii ludzi, których zwykło się określać mianem szarych eminencji,
Monnet nie zajmował nigdy eksponowanych miejsc na scenie politycznej. Przeciwnie
zwykle pozostawał w cieniu a koncepcje swe realizował przy pomocy starannie dobranych,
podatnych na jego wpływy i odpowiednio urobionych, osób. Jednym z takich narzędzi
był główny budowniczy powojennego zjednoczenia Europy [wespół z K. Adenauerem
i A. de Gasperim], Robert Schuman [1886-1963], Owa pozycja szarej eminencji rezerwowana
bywa zwykle dla wysoko wtajemniczonych wolnomularzy, i takim też był Jean
Monnet. Już pierwsze kroki na politycznej drodze związały go z Zakonem. Człowiekiem,
który wprowadził Monneta do loży był R. Viviani [1862-1925], pełniący w chwili wybuchu
I wojny światowej funkcję ministra spraw zagranicznych Francji. Posłuchajmy jak
sam Monnet opisuje w swych pamiętnikach49 te kontakty: lak jak zbliżyłem się do Vivianiego
oraz Clementehf0, i przez nich wpływałem na rządy alianckie i szłaby tak teraz
zbliżyłem się do Bourgeois i Balfoura, którzy mieli wpływy w Paryżu i Londynie. Dodajmy,
że Bourgeois [ 1851 -1925] mason najwyższych stopni, francuski mąż stanu, był jednym
z założycieli Ligi Narodów.
Rzeczywiście wpływy jakie wywierał Monnet, ów polityczny i ekonomiczny samouk”1,
na losy Europy i Świata trudno przecenić. To on był głównym inspiratorem Traktatu
Rzymskiego. To on, poprzez Schumana, doprowadził do powstania Wspólnoty Węgla i
Stali. To jego, oparta na marksistowskiej, ekonomiczna doktryna planowania, koncentracji
środków produkcji, rozwoju tzw’. mułlinacjonałów, czyli wielkich światowych koncernów’,
dała Europie podstawy technokratyczne, które dziś stały się jej własnymi. Duch
4!) Memoirs… s. 134.
50 Ówczesnego ministra gospodarki.
51 1 ubikację szkolną zakończy! maturą.
Zarys rozwoju ideologii eu rope izmu 37
monnetyzmu króluje w Europie niepodzielnie. Odnajdziemy go bez trudu w licznych
organizacjach i grupach nacisku takich jak Mouvment Europeen i jego satelickie stowarzyszenia.
złożonych ze światowych osobistości polityki i finansów. Ekonomia w myśli J.
Monneta odgrywa rolę zasadniczą, jest ona narzędziem mającym przełamywać opory
europejskich narodów. Monnet wiedział doskonale, że aby dzieło integracyjne mogło być
dokonane, koniecznym jest zetrzeć w tyglu alchemika nie tylko granice państw, lecz przede
wszystkim organizmy narodowe.
Podsumowując nasz mini przegląd rozwoju doktryny europeizmu, wypada stwierdzić,
że jej zgodność z myślą okultystyczną nie jest wynikiem przypadku. Obie pochodzą w
istocie od tego samego schematu dialektycznego i sprowadzają się do jednej idei – nowej
konstrukcji świata i ludzkości. Jak to trafnie określił R. P. Roure:
myśl okultystyczna, która wyraża się w formie gnostyckiej czy kabalistycznej, jest
filozofią jedności.
Garstka inicjowanych kultywuje obłędne przekonanie o posiadaniu przez siebie jakiejś
jedynej, pierwotnej prawdy dotyczącej praw’ natury. To pozbawione cienia pokory przeświadczenie
i jak go przedstawiają adepci idealny model filozofii historii stanowi podstawę,
a zarazem silę napędową idei europejskiej integracji.
Wszyscy doktrynerzy europeizmu byli w istotny sposób nacechowani prądem okultystycznym,
w jego najprzeróżniejszych formach.
Renesans – pisze Barret Kriegel – odnajduje nie tylko mądrość antyczną, greckolacińską,
ale również mądrość żydowską, serce hermetyzmu i kabalizmu.
Kabała żydowska, a następnie jej chrześcijańska mutacja, rozwinięta przez takie postaci
jak Pico de la Mirandola, Cornelius Agrippa czy John I)ee, zrewolucjonizowała
dogłębnie koncepcje światowego porządku. Zerwano z arystotelesowską koncepcją świata
skończonego i zhierarchizowanego. Wprowadzono ideę stworzenia nieskończonego i
zdecentralizowanego, w której umysł ludzki, jak to przedstawia kabalistyczne drzewo
sefiriotyczne, jest adekwatny do struktury wszechświata.
Przytoczmy w tym miejscu wyznanie jednego z apologetów europeizmu. Wyznanie to
doskonale obrazuje zarówno absurd idei kabalistycznej, jak i jej ogromną siłę niszczącą,
dla której powaga i ranga dotkniętych nią osób nie stanowi żadnej przeszkody. Drien La
Rochelle w swym Dzienniku*2, który jest jego wielkim wyznaniem wiary europejskiej,
pisze:
… moje życie wewnętrzne zostało poruszone do gruntu gdy odbyłem, że od kilku lat
jestem pod wpływem Tradycji Ezoterycznej. Tak, wierzę w (o. Wierzę, że pod wszystkimi
religiami istnieje religia tajemna i głęboka, która łączy’ wszystkie inne religie, i
która zjednoczy wkrótce wszystkich ich wyznawców w jednym światowym państwie.
Zakończmy w tym miejscu ten schematyczny z konieczności przegląd. Pozwolił on,
mamy nadzieję, zobaczyć, że poza pewnymi różnicami organizacyjnymi, schematy euro-
52 Wydanym w Paryżu w 1 !)92rs. 3(52.
peizmu, opracowywane od blisko czterech wieków, zostały w wielu kwestiach zasadniczych
przeniesione do współczesnych struktur europejskich. Z nieuniknionymi adaptacjami
narzucanymi przez czas, europeizm dąży dziś do tych samych celów. Najwyraźniejszym
z owych celów jest upadek państw narodowych. Instrumenty stosowane w tym dziele
zniszczenia, również wskazują na tożsamość i ciągłość działań. Współczesna rewolucja
europeizmu jest podobnie jak jej histoiyczne i ideowe wzorce rewolucją prawną i
rewolucją poprzez prawo. Spróbujmy zatem zobaczyć jak wygląda to dzieło w swych
podstawowych założeniach.
REALIZACJA PORZĄDKU
EUROPEJSKIEGO
Spoiwem jednoczącej się Europy jest ideologia Praw Człowieka. Uniwersalizm Praw
Człowieka, spadkobierca myśli Comeniusa, Campanelli i Saint-Yvesa’d’ Alveydre’a został
wyraźnie zapisany w tekstach założycielskich systemu europejskiego. Słynny Akt
Europejski deklaruje:
Iim l Belgii, Królowa Danii… pragnąc razem podnieść na wyższy stopień demokrację,
opierając się na podstawowych prawach rozpoznanych w konstytucjach
państw członkowskich, w Umowie Obrony Praw Człowieka i podstawowych swobód…
itd.
Podobne preferencje odczytujemy w preambule Traktatu z Maastricht:
Akcentując potrzebę ustanowienia trwałych podstaw dla architektury przyszłej Europy…
Potwierdzając przywiązanie do zasad wolności, demokracji i poszanowania praw
człowieka oraz podstawowych zasad państwa prawa… itd.
Ideologia Praw Człowieka staje się więc integralną częścią ustroju każdego państwa
członkowskiego Unii. Konsekwencją tego jest podporządkowanie sobie przez Władze
Wspólnoty wszystkich dziedzin polityki państw członkowskich.
PENETRACJA NARODOWYCH SYSTEMÓW
PRAWNYCH PRZEZ PRAWO WSPÓLNOTOWE
W państwach – założycielach Wspólnot Europejskich działania degradujące ich suwerenność
prawną i polityczną mają już swą kilkudziesięcioletnią historię. Na przykład we
Pranej i, w Konstytucji z roku 1958, w artykule 55 zapisano:
Traktaty i porozumienia ratyfikowane lub zatwierdzane przez Francję mają wartość
wyższą od prawa wewnętrznego.
40 Watykan I uropa, Antykościół
W ten sposób dokonano w hierarchii prawnej Francji wyłomu, przez który zaczęły
gwałtownie przenikać treści ideologiczne wspólnoty, kolonizując literalnie cały francuski
system polityczny. W naszym kraju, który jeszcze |2()0I r| nie należy do (Inii Europejskiej,
także poczyniono już odpowiednie przygotowania zapewniające piymal prawa unijnego
nad narodowym. W obowiązującej Konstytucji PP z 1997 r w .u l. 90 paragraf 1
można przeczytać:
Rzeczpospolita Rolska może na podstawie umowy międzynarodowej przekizać organizacji
międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy
państwowej w niektórych sprawach.
W art. 91 paragraf 2 nie pozostawia się nam już żadnych złudzeń co do możliwości
dyktatu prawa unijnego:
Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wynm >n,j u ustawie ma pierwszeństwo
przed ustawi], jeżeli ustawy tej nie da się pogodzie z umową I dalej w paragrafie
3 tego artykułu. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Rolska umowy
konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią Sianowu me /< \s/ stosowane
bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami
Ta rewolucja prawna została rozpoczęta proklamowaniem przez Trybunał Sprawiedliwości
Wspólnot Europejskich w 1963 r. głośnego Aktu Władzy. Akt len nadaje statutowi
prawnemu wspólnoty charakter nadrzędny i określa go jako Nowy Prządek Prawa Międzynarodowego,
co oczywiście implikuje ograniczenie suwerenności państw członkowskich.
Lecz to nie wszystko, Akt nie odnosi się wyłącznie do poszczególnych państw jako
takich, ale również do obywateli tych państw. Jest to zapis kuriozalny, gdyż daje możliwość
organizacji międzynarodowej nakładania obowiązków i praw na obywateli państw
narodowych. Jest jednak i drugi groźny aspekt owego postanowienia. Poszczególni obywatele
państw narodowych lub cale grupy tych obywateli uzyskują na mocy Aktu prawo
bezpośredniego odwoływania się do instancji sądowniczych wspólnoty przeciwkcrwłasnemu
państwu. Tego rodzaju precedensy miały już miejsce nawet w naszym kraju.
Rok później, w 1964 r. Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich poszedł
jeszcze dalej w nadużyciu swej uzurpatorskiej władzy. W słynnym postanowieniu C0-
STA/ENEL Trybunał uświęcił zasadę, według której ŻADNA forma prawa wewnętrznego
nie może być sprzeczna z normami wspólnotowymi, oraz nakazał, by w przypadku
wystąpienia sprzeczności pomiędzy prawem wspólnoty a prawem wewnętrznym, pozostawić
to ostatnie w stanie niestosowania.
Konsekwencją tego bulwersującego prawodawstwa jest formalne osaczenie władzy suwerennych
państw’ narodowych przez organizację międzynarodową. Zastosowana tu -
jak ją określa francuski badacz J. 13. Geffroy^ – zasada wampiryzacji wysysa stopniowo
prerogatywy należne dotychczas suwerennej władzy państwowej. Państwo nie jest już
kierownikiem swej polityki zarówno zewnętrznej, jak i wewnętrznej.
53 L i lievolution Eumpeistc Chire-en-Montivuil I i)i)4.
Realizacja porządku europejskiego 41
REGIONALIZM
Przypomnijmy sobie ową sesję naukową, która miała miejsce w siedzibie zakonu Jezuitów
przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Jednym z tematów, którymi zajmowali się
uczestnicy był renesans [?] regionalizmów w Europie.
Rygiel, kloty trzeba usunąć to naród, te słowa barona de Rothschilda*1 ilustrują znakomicie
fundament doktryny europeizmu – Regionalizm.
Zniesienie narodów pociąga za sobą konieczność zastąpienia ich struktur politycznych
- państw przez jednostki pośrednie – regiony.
Sterowany przez najwyższe kręgi masońskie, gigantyczny proces geopolitycznych przekształceń,
który przetoczył się przez XIX-wieczną Europę miał dwa zasadnicze etapy.
Etap pierwszy polegał na zniszczeniu rządów poszczególnych państw, odwołujących się w
swych założeniach ustrojowych do katolicyzmu, i operacji tych dokonywano najczęściej w
imię doktryn i idei narodowyc.lv1’. Etap drugi, który obserwujemy obecnie, zakłada rozczłonkowanie
narodów w imię unifikacji rodzaju ludzkiego. Co ciekawe, pewne elementy
taktyki wykorzystywania dążeń niepodległościowych dla celów dezintegracji państw narodowych
występują również współcześnie’’1’. Jak z tego widać, żadna metoda służąca likwidacji
państwa narodowego nie jest odrzucona.
Ta ogromna determinacja architektów Nowego Światowego Ładu w forsowaniu rozwiązań
regional i stycznych wynika z dogmatycznego wypełniania przez nich wytycznych,
zawartych w klasycznych już dziś opracowaniach, dotyczących ideologii mundializmu.
Wspomniany wyżej Pakt Synarchiczny Imperium, najważniejszy z częściowo ujawnionych
dokumentów tego rodzaju”7, bardzo jasno określa rolę regionalizmu w administracyjnej
strukturze Światowego Imperium. Region jest tu określony jako:
rzeczywistość ekonomiczna z podstawą o porządku synarchicznym i…i oraz narzędziem
decentralizacji rzeczywistego życia Imperium. Artykuł 334 Paktu jeszcze
wyraźniej określa destrukcyjną rolę regionu: Zsynarchizowana ekonomia Imperium
nie jest więc udziałem narodów lecz konsumentów, producentów lub dystrybutorów
dóbr, produktów i usług, zgrupowanych i powiązanych jedynie przez
Federację Republikańską Regionów, tworzącą w konsekwencji prawdziwe Imperium
Ekonomiczne.
54 Ibidiem.
55 Bardzo wyraźnie widać ów proces na przykładach walki o zjednoczenie Włoch, czy zasadniczej roli tajnych związków
w przygotowywaniu powstań niepodległościowych w naszym kraju.
5(3 Jako przykłady tego rodzaju działań można wymienić choćby separatystyczny ruch Basków’, czy wręcz operetkowe
ruchy na terenie Francji, np. Ruch Langwedocki
57 Pakt. wg francuskich badaczy powstawał w latach 1921 – I 9.35 r. Jego ujawnienie nastąpiło 25 września I 941 r. w
Loży Zakonu Martynistów. której Wielkim Mistrzem byl Constant Chevillon. Z ujawnieniem tego dokumentu wiążą
się – zdaniem Pierre a Viriona – tejemnicze zgony trzech osób. 23 kwietnia 1941 r. umiera nagle sekretarz Jeana
Coutrot oficjalnego przywódcy wielu kryptosynarchicznych organizacji, papiery zmarłego giną w sposób niewyjaśniony.
19 maja 1941 r. zostaje zamordowany sam Jean Coutrot. 24 marca 1944 r. zostaje porwany z domu i odnaleziony
kilka dni później z przestrzeloną potylicą Wielki Mistrz Constant ChevilIon.
42 Watykan, Europa, Antykościół
Wola zniszczenia państw narodowych zaciera w ogromnej mierze różnice polityczne
pomiędzy tzw. prawicą i lew ic ą .W głośnym swego czasu [1985 r.J Manifeście Nowej
Lewicy Europejskiej niemiecki polityk Peter Glotz prognozował, że:
kres narodowych bytów państwowych zostanie dokonany nie tylko przez unifikację
trans-narodową, ale głównie przez regionalizację i decentralizację.
Jacques Delors wypowiadał się w identycznym tonie:
Wspólnota nic zaistnieje naprawdę, jak tylko w procesie zrzeczenia się. przez państwa
narodowe swych omnipotencji na korzyść regionów. Należy umożliwić regionom swobodny
dialog z Federalną Władzą Wykonawczą, którą wcześniej czy później winna
stać się Komisja Brukselska.
Taka reorganizacja Europy wymusza nową zupełnie strukturę władzy. Zawiadywanie
polityką zewnętrzną, a w’ tym armią europejską i walutą, ale także dbałość o pryncypia
masońskiego ładu: system demokracji parlamentarnej i panowanie wolnego rynku, pozostają
domeną Władz Federacji. Natomiast, sfera kultury z poszanowaniem, a jaltże, odrębności
regionalnych, zachowanie nazewnictwa w systemach samorządowych [choćby
nasze sejmiki], a także finanse lokalne, pozostają w gestii władz regionalnych. Regionalizm
ukazuje się więc jako swoisty katalizator procesu budowy, ale także jako trwały
element konstrukcji federalizmu europejskiego. W związku z tym instytucje wspólnotowe
rozwijają cały szereg instrumentów mających przyśpieszyć jego zaistnienie. Dzieje się to
w bardzo szerokiej sferze, od lansowania, niewinnej na pozór, idei małych ojczyzn, po
subtelne, lecz bardzo zręczne niszczenie autorytetów narodowych. Glównym narzędziem
tych działań jest oczywiście pieniądz. Europejska polityka budżetowa jest w ogromnej
mierze polityką regionalną. Pomoc funduszy europejskich, takich jak np. PHARE czy
LEDER jest przyznawana w ramach poszczególnych regionów. W ten sposób Bruksela
uzyskuje dodatkową możliwość wpływu na sytuację wewnątrz danego regionu przez wspieranie
np. rozwoju pewnych inicjatyw, a także faworyzowanie wybranych regionów. Trzeba
odnotować, że ta promocja rzeczywistości regionalnej przeciwko rzeczywistości narodowej
jest już od dawna kodyfikowana wr systemach prawnych państw narodowych. We
Francji, np. w tzw. Planie X zapewniono:
promocję europejskich metropolii utrzymujących ścisłe związki z siecią średnich miast
w obrębie wielkich regionów.
Natomiast w ustawie z G lutego 1992 r. – opublikowanej, i nie jest to zbieg okoliczności,
tego samego dnia co podpisanie Traktatu z Maastricht, a dotyczącej kierunku reformy
administracyjnej i terytorialnej – przewidziano formę połączenia międzyregionalnego
dla kilku regionów graniczących.
W ten sposób stworzono podstawy do dokonywania w majestacie prawda dezintegracji
terytorialnej państw.
58 Jest to ciekawy przykład, na potwierdzenie dawno już ustalonego faktu, o penetracji przez tajne związki masońskie
wszelkich kierunków i odcieni politycznych
W świetle tego co zostało tu powiedziane warto przytoczyć wypowiedź jednego z głównych
delegatów episkopatu Polski, w Brukselskiej centrali Unii Europejskiej. Bp Pieronek
tak oto drwi sobie z inteligencji swych wiernych:
Unijna polityka rozwoju regionów wcalc nie zmierza do rozbioru Polski, jak to często
się u nas przedstawia. Ta polityka jest kształtowana w każdym państwie samodzielnie,
a Unia tylko to wspiera finansowo.’™
0 co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi? Dobrym wyjaśnieniem będą tu słowa
jednego z ideologów integracji, Edgara iMorina, który w swym dziele Penser I Europę
[Myśl Europy] zapewnia:
Przyszłość Europy określają dwa przeciwstawne kierunki, które się w rzeczywistości
uzupełniają. Pierwszy to ten, który każe nam wyrwać się z kręgu narodu. Drugi redukuje
nas do poziomu prowincji… Europa musi przekształcić się zarazem w Prowincję
jak i Meta-Naród.
Cóż to za hybryda rodzi się z tego rodzaju sprzeczności? Jak określić to superpaństwo,
któremu na naszych oczach masońscy architekci nadają, jak się zdaje, ostateczny
kształt?
59 Gazeta Wyborcza nr 2(il 8-9 listopad 1997.
MONARCHIA UNIWERSALNA
I KOSMOPOLITYCZNA
Kosmopolityzm zajmuje czołowe miejsce w nauczaniu architektów Nowego tadu na
całej przestrzeni rozwoju tego kierunku. Już Campanella przewidywał, że dzięki rygorystycznemu
przestrzeganiu reguł astrologicznych, możliwym będzie wyhodowanie zdrowej
i silnej, pozwalającej na unifikację biologiczną ludzkości.
Ideologia masońska również jest nasycona kosmopolitycznymi pojęciami.
Społeczeństwo francuskie – napisano we francuskim organie Zakonu1,0 – to nie
są tylko ci, którzy mają, jak się to mówi, krew celtycką czy galijską. To nie są tylko
ci, którzy wierzą w to samo niebo stanowiące jedyne odniesienie religijne i etyczne.
Społeczeństwo francuskie, to wszyscy, którzy wspólnie zamieszkują na naszym terytorium.
Pozostaje obojętnym czy s3 IIcld oderIleiliffer. Wiedeń 15)27. s. 71.
(54 IhrAdel. ss 45)-r£>{).
ZBIEZNOSC DOKTRYNY
ANTYKOŚCIOŁA
I NOWEJ MYŚLI SPOŁECZNEJ
WATYKANU
Któż z nas nie pamięta dramatycznych słów Jana Pawła II, skierowanych do polityków
i społeczności Unii Europejskiej, w których papież wzywał:
Europo nie zamykaj swych drzwi przed mieszkańcami biednego południa.
Któż nie pamięta zaangażowania Watykanu w obronę przed deportacją z Francji, przebywających
tam nielegalnie imigrantów z Afryki i Azji?
Jeszcze wyraźniej podkreślił Jan Paweł II tę promigracyjną postawę Kościoła, w swym
Orędziu na Światowy Dzień Pokoju ogłoszonym 1 stycznia 2001 r. Papież solidaryzując
się najwyraźniej z animatorami procesów global¡stycznych, powiedział m in.:
Cieszę się, że Organizacja Narodów Zjednoczonych dostrzegła potrzebę takiej
refleksji [...] ogłaszając rok 2001 „Międzynarodowym rokiem dialogu między
cywilizacjami
W innym zaś miejscu tego dokumentu Jan Paweł II wskazał z aprobatą na czysto
masoński ideał:
prawdziwie powszechnego braterstwa, który proklamują Wielkie „karty ” praw człowieka.
i na którego straży stoją najważniejsze instytucje międzynarodowe.
Zdaniem Papieża, idea powszechnego braterstwa wymaga coraz większego poszanowania
z uwagi na proces globalizacji, który coraz ściślej jednocz}’ systemy gospodarcze,
kultury i społeczeństwu.
Czy możemy to stanowisko dostojników Kościoła zinterpretować wyłącznie jako wyrazy
katolickiej troski o los nieszczęsnych imigrantów zalewających Europę? Niestety, według
naszej oceny, odpowiedź na to ostatnie pytanie wypada negatywnie.
Realizacja porządku europejskiego 49
Katolicka, wypływająca z miłości bliźniego, postawa wobec ludów i społeczności niecywilizowanych
i innowierczych, to była zawsze postawa niesienia im Dobrej Nowiny, a w
ślad za tym wysiłek misjonarzy, zmierzający do podniesienia ich na wyższy poziom cywilizacyjny.
Te działania Kościoła- mimo ogromnych trudności, wynikających przede wszystkim
z powodu zbrodniczych działań wysoko rozwiniętych, wyznających liberalną ideologię
państw kolonialnych – przynosiły całkiem wymierne efekty pozytywne. Taka tradycyjna
działalność prowadzona na terenach misyjnych, a więc bez potrzeby odrywania danych
społeczności od ich ziemi, unikając rozbijania wartościowszych elementów ich własnej
kultury, była doskonałym wyrazem mądrości Kościoła i łacińskiej cywilizacji Europy.
Szczepienie przez katolickich misjonarzy jedynej prawdziwej religii Chrystusowej,
dawało ludom pogańskim podstawy do budowania form społecznych opartych na instytucji
rodziny i konsekwentnie rodziło nadzieję na kształtowanie się narodów’w europejskim
ich pojęciu. Taka pokojowa ekspansja cywilizacji europejskiej nie tylko nie stanowiła dla
niej najmniejszego zagrożenia, ale umacniała ją, ukazując powszechnie jej najwyższą
wartość. Pojęcie wspólnoty narodowej – ze wszystkimi właściwymi jej odrębnościami
kulturowymi, a jednocześnie uszlachetnionej przez religię katolicką – należało do kluczowych
w społecznej myśli Kościoła.
W dobie obecnej ta fundamentalna myśl katolicka jest, naszym zdaniem, wyraźnie
spychana w obszar teorii, praktyka zaś przybiera zupełnie inne oblicze. Społeczna myśl
Kościoła jest dziś skutecznie infekowana przez elementy doktryny mundialistycznej. Globalizm,
regionalizm, społeczeństwa otwarte i wielokulturowe eliminują skutecznie organizmy
narodowe w ich klasycznym wymiarze. Perfidna i kłamliwa propaganda, utożsamiająca
wynaturzenia ustrojowe, odwołujące się w swej retoryce do idei narodu z katolickim
jego pojęciem, generuje ten proces destrukcji.
Napływ i osiedlanie się w Europie, idących w miliony rzesz imigrantów, zachowujących
dzięki ideologii Praw Człowieka swe religie i kultury, stanowi dla cywilizacji łacińskiej
cios w samo serce.
Od połowy lat sześćdziesiątych Europa stoi w’ obliczu agresji kulturowej i religijnej
pogańskich przybyszów. Obok judaizmu, zatruwającego naszą cywilizację od czasów reformacji,
wkroczył na stary szlak Dżingis Chana islam. Także buddyzm, hinduizm, taoizm
i niezliczone religie animistyczne najzupełniej swobodnie podkopują gmach, najwyższej
jaką stworzyła ludzkość kultury.
Doszło na naszym kontynencie do sytuacji, której tragizm niezwykle celnie wyraziła w’
swych Pamiętnikach znana aktorka Brigitte Bardot. Ta gwiazda francuskiego i światowego
kina lat 60-tych odrzuciła z odrazą omamy popkultury i stała się głęboko wrażliwą
działaczką społeczną, która z oddalenia swej samotni precyzyjnie punktuje przejawy destrukcji
własnej ojczyzny i całej Europy. Nie bez wątpliwości wynikających z nie najlepszej
choć fałszywej konotacji tej osoby w powszechnym odbiorze, postanowiliśmy przytoczyć
wyrażane przez nią opinie. Po pierwsze, dla ich trafności, po drugie, dla przyjętej
50 Watykan, Europa, Antykościół
przez nas zasady przedstawiania wypowiedzi osób, którym nasi przeciwnicy nie mogą
zarzucić stronniczości i antymasońskich fobii. Posłuchajmy:
W tamtym czasie1″‚ Islam jeszcze nic zalał Europy, ani Francji. Muzułmanie mieli
jeszcze dość delikatności, żeby nam nie narzucać swoich zwyczajów, obyczajów nieraz
barbarzyńskich i archaicznych, meczetów i tych wszystkich krwawych i oburzających
rytuałów, takich jak Aid-el-Iiebit: Przeciwnie, naśladowali nas. próbując się zeuropeizować,
unowocześnić na nasze podobieństwo. A/e zawsze się to udawało, ¿de przynajmniej
ich postępowanie było pokojowe. m
W innym miejscu B. Bardot pisze o stanie swfej ojczyzny po upływie lat trzydziestu:
… doprowadzono do totalnej całkowitej degradacji Francji, w której dzwonnice naszych
opuszczonych miasteczek zastąpiły meczety, gdzie zamilkły dzwony na Anioł
Pański, kończące żniwa, pozwalając minaretom bardziej lub mniej elektronicznym,
wzywać muzułmanów do bicia czołem… (i?
Ten proces destrukcji, który ma swoich autorów można także określić w czasie. Zobaczmy
zatem, jak postrzega problem wnikliwa obserwatorka wydarzeń, B. Bardot. Zwróćmy
uw’agę na sygnalizowane przez nią istotne zmiany oblicza Kościoła, a zwiaszcza na
czas, w którym owe zmiany miały miejsce:
W tamtych czasachM religia była jeszcze stała. Nic się nie zmieniało od niepamiętnych
czasów. Mszę odprawiano po łacinie tyłem do wiernych [...] ksiądz dobrodziej
wygłaszał kazania ze szczytu swej kazalnicy. Prawdę mówiąc bardzo lubiłam tajemnicę
łacińskich modlitw, bardzo lubiłam oglądać plecy księdza, bo on patrzył na Boga,
a nie jak obecnie na publiczność, co przypomina występ na scenie teatru. Lubiłam
przytłumioną, skłaniającą do zadumy, nieco ceremonialną atmosferę niedzielnej mszy.
Ten obraz katolickiej ortodoksji zaczął jednak w połowie lat 60-tych zacierać swe
przepiękne barwy. Oto jak B. Bardot przedstawia stan współczesnego Kościoła w swym
kraju, wiemy przecież, że jej opis nie dotyczy tylko Francji:
Od tamtej pory, kto oprócz Jacques’a Brela pamięta Rosa, Rosa, Rosam… ? lito
może powiedzieć, co to jest dativus albo ablativus? lito potrafi przetłumaczyć: Patribus
factis sic locutus est leo? lito sobie przypomina Ite missa estNawet religia
katolicka dostosowała się do mody sześćdziesiątego ósmego roku, naruszając wszystkie
tabu, księża poubierali się tak jak wy czy ja, w dżinsy, często wyświnione, „tyka
się Pana Boga, mówi się do Niego po francusku, nazywa „swoim starym i poklepuje
po ramieniu, pociągając za bródkę. Zaczął się zalew seksu. ekshibicjonizmu, rozpasania
moralnego i fizycznego, utraty wszelkiej godności, moralności, uczciwości. Wcho(
jfj Początek lat (50.
(5(5 lirigitte Bardot. Pamiętnikiwyd. VIDKO(iliAI; Katowice 15)98. s. 527.
(57 Wat to poinformować czytelnika, że jednym z najgorętszych orędowników budowy meczetu w Warszawie by! swego
czasu Konstanty Gebert vel Dawid Warszawski, przyznający się w końcu do żydowskiej ortodoksji!
(JiS Przełom lat 50. i (50.
(i!) Fragmenty modlitw katolickich w języku łacińskim i Mszy św. w rycie trydenckim.
Realizacja porządku europejskiego 51
dziliśmy w erę forsy, seksu, narkotyków, dekadencji, zwiastunów socjalizmu, który
miał dokończyć dzielą zniszczenia.
Dekada lat 60-tych XX wieku to okres dla dziejów ludzkości niezwykle ważny. Wydarzenia
polityczne, przemiany społeczne, a także kulturowe i religijne tego czasu w ogromnej
mierze nadały kierunek przyszłości naszego globu. Rozpoczyna się wtedy jakiś gorączkowy
ruch światowy na rzecz jedności, którego dziwna – przez brak konsekwencji -
wojna USA w Indochinach, rewolty studenckie w Europie i Stanach Zjednoczonych,
Praska Wiosna, nasz Marzec 68 czy agresywne działania Izraela są tylko składowymi.
Wydarzenia lat 60-tych nie były jednak, jak wielu chciałoby je określić, powiewem
historii. Rozwój sytuacji tego okresu był wynikiem starannie i na długo wcześniej przygotowanego
planu. Jesteśmy jak najdalej od wiary we wszelkiego rodzaju wizje i proroctwa
jakie obiegają świat od niepamiętnych czasów. Jednak potrafimy zauważyć i należycie
ocenić ich opiniotwórczą i w jakimś sensie determinującą rolą społeczną. Początek wieku
XX przyniósł takich proroctw całą masę, a ich wspólną cechą był przekaz, o mających
nastąpić właśnie w latach sześćdziesiątych doniosłych wydarzeniach.
Piorello la Guardia, burmistrz Nowego Yorku, członek nacjonalistycznej loży B’nei
Brith, mąż byłej sekretarki Beli Kuhna, napisał w 1937 r.:
Żywię nadzieję, że rok 596870 kalendarza żydowskiego przyniesie żydom całego świata
pokój, szczęście i dobrobyt. Oby przyniósł również i szybki rozwój ogólnoświatowego
pokoju i powszechnej tolerancji.
Nie chodzi nam tu o rekonstrukcję kształtu zapowiadanej Ery Mesjańskiej. W cytowanym
fragmencie najważniejsza jest data, a datę tę potwierdza także inne, nieco odległe w
czasie i przestrzeni proroctwo. W roku 1921, przypomnijmy, że jest to czas narodzin z
łona masonerii okultystycznych Paktu Synarchicznego Imperium, w Tuluzie nieznany
autor określający się jako ekspert iluminizmu, w wydanej nakładem tamtejszych lóż broszurze,
zapowiada na rok 1970 intronizację wszechświatowego monarchy. Tej intronizacji
towarzyszyć będzie jak przewidują w sw^ej książce pt. Prorok Magów okultyści pp.
Pamvels i Bergier jakaś alchemiczna przemiana ludzkości, która ogarnie wszystkich, jak
się wyrażają od Chicago do Taszkientu w jednej wyznaczonej godzinie, na sposób bogów,
pośród mnóstwa ogni bengalskich.
Jest faktem, że w tej tak uporczywie zapowiadanej dekadzie lat 60-tych XX w. plasuje
się także Sobór Watykański II71. Wydarzenie w życiu Kościoła, tak samo znaczące, co w
swych następstwach tragiczne. Zobaczmy zatem jak Vaticanum II. powitali wysocy przedstawiciele
wolnomularskiego Zakonu. W 1961 roku, w Paryżu ukazuje się niezwykle
zuchwała bo adresowana do ojców Soboru książka. Jej tytuł Prawdziwi Synowie Światłości,
bez niedomówień, czego zresztą nie ukrywają wydawcy, określa ją jako dzieło
7(1 Rok 19(58. kalendarza chrześcijańskiego.
71 Rozpoczęty wyrażeniem jego zamysłu przez papieża Jana XXI11 w 19f>8r. a zakończony 8X1119(5f)r wystąpieniem
papieża Pawia VI
52 Watykan, Europa, Antykościól
najwyższych kręgów masonerii okultystycznych. Myśl zawarta w tej pracy [czy tylko przez
pragnienie autorów?] wydaje się znakomicie odczytywać kierunek rozwoju soborowej
tendencji ekumenicznej jedności. Posłuchajmy:
Świat zdąża ku jedności, Sobór jest tego świadectwem, podobnie jak w sferze laickiej
dziesięć Kongresów Symbolizmu, które odbyły się w Paiyżu. Okazało się przeto potrzebne
zebranie w jednej serii wyników autentycznych badań nad wszelkimi, jawnymi
bądź ukiytymi, ruchami duchowymi, dążącymi do tego samego celu: do jedności.
To posłanie jeszcze jaśniej wyraził brat Riaudeya, Wielki Komandor Najwyższej Rady
Francji7-, gdy deklarował:
Bezwarunkowe poparcie dla wysiłków zmiatających ku ekumenizmowi chrześcijańskiemu
ale zastrzegał, dla nas owe wysiłki stanowią jedynie pierwszy krok na drodze
ku szerszemu ekumenizmowi.
Zbieżność w czasie, jaka zachodzi pomiędzy wydarzeniami politycznymi i społecznymi
lat 60-tych a Soborem Watykańskim II nie jest ani przypadkowa, ani pozbawiona głębszego
znaczenia ideowego. Jak do tego doszło?
Dramatyczne wydarzenia II wojny światowej wyryły swe piętno także na Kościele katolickim.
Wielki sternik kościelnej nawy w owym czasie, Papież Pius XII doskonale zdawał
sobie sprawę ze skali kryzysu, który zaczął się nasilać w 1945 r. Znaczący spadek liczby
powołań kapłańskich, stagnacja w pracy misyjnej, kryzys tożsamości wielu księży, a nawet
biskupów, którzy coraz chętniej spoglądali ku światu, odurzeni jego wonią postępu i
materialnych bogactw – to wszystko składało się wówczas na ciężką atmosferę Kościoła
i stwarzało doskonały grunt dla antykatolickiej dywersji. Już na początku lat pięćdziesiątych
głośny teolog katolicki ł lans Urs von Balthasar rzuca hasło zburzenia bastionów’, to
znaczy większości instytucji i organizacji katolickich. Lecz destrukcja nie dotyka jedynie
instytucji, sięga również teologii, celem jest zniszczenie samej wiary katolickiej, uderza
się w dogmaty, próbuje tworzyć nową egzegezę. Inspiracja płynie od jawnych wrogów
Kościoła. Zatrute myśli protestanckiego racjonalisty Bultmanna trafiają do profesorów i
alumnów seminariów duchownych. Karl Rahner mocuje swe dzieło zniszczenia na zwiastowaniu
anonimowego Chiystusa, którym jego zdaniem jest każdy człowiek, bez względu
na to, czy jest tego świadom czy też nie.
Ta przyodziana w szaty odnowy, agresywna i destrukcyjna kampania, stworzyła podłoże
pod wydarzenia Soboru Watykańskiego II. Papież Jan XXIII wystąpił z ideą przystosowania
Kościoła do zmienionego oblicza świata, czyli ze swym głośnym Aggiornamento.
Żyjący w XIX w. Hiszpan Donoso Cortes [ 1809-1853], wielki filozof państwa, charakteryzując
współczesność, stwierdza, że jest ona obciążona dwoma podstawowymi błędami.
Pierwszy z błędów głosi że Bóg, po dokonaniu dzieła stworzenia osiadł gdzieś w
niebiosach, pozostawiając świat i ludzkość ich własnemu losowi. Drugi błąd choć doty72
Obrządek Szkocki Dawny i Uznany.
Realizacja porządku europejskiego 53
czy człowieka, jest konsekwencją błędu pierwszego. Jego podstawę stanowi twierdzenie
jakoby człowiek był sam ze swej natury dobry, nie obciążony grzechem pierworodnym,
poczęty i narodzony bez zmazy, a w związku z powyższym nie wymagający zbawienia, lecz
wyłącznie wychowania i rozwinięcia jego dobrych skłonności. Oba te twierdzenia konsekwentnie
prowadzą do odrzucenia Krzyża Chrystusa. Człowiek wg owych teorii nie potrzebuje
bowiem pokuty, wyrzeczenia, umartwienia czy zaparcia się samego siebie. Każdy
jest dobry, przyjazny, zgodny i uprzejmy. Te błędne teorie, które tak jasno sformułował
już Rousseau w swoim wezwaniu powrotu do natury, zakorzeniły się we współczesnej
filozofii i przeniknęły do nowoczesnej teologii.
W sferze polityki powyższe błędy sprzyjają iluzorycznemu postrzeganiu rzeczywistości,
powodują poważne trudności w identyfikacji zagrożeń. Powszechny optymizm skłania
do wiary w urzeczywistnienie jedności ludzkiego rodzaju, tym samym i raj na ziemi
wydaje się być w zasięgu możliwości.
Dwa te podstawowe błędy wydały na świat całą swoistą mentalność stanowiącą dla
życia katolickiego śmiertelne zagrożenie: modernizm, katolicyzm liberalny, wolna moralność,
to jej składowe.
Twierdzimy, że Sobór Watykański II wprowadził tę chorą mentalność do przestrzeni
wewnętrznej Kościoła katolickiego.
Stojący na gruncie ortodoksji teologowie katoliccy wysuwają pod adresem Soboru
trzy podstawowe zarzuty. Zarzut pierwszy to rezygnacja z rygorystycznego określania
prawdy i potępiania błędu. Zarzut drugi to przyjęcie pojęć, które dopuszczają różne interpretacje.
Trzeci zarzut dotyczy wprowadzenia do dokumentów soborowych treści z
pogranicza herezji.7,3
Jakkolwiek dokumenty soborowre dotyczą kwestii religijnych, to zawarte w nich nowatorskie
sformułowania pozwalają na takie interpretacje, które odnoszą się już bezpośrednio
do zachodzących w świecie procesów społecznych, więcej, można stwierdzić, że owe
procesy generują.
Nie ulega wątpliwości, że najgroźniejszym w swych skutkach dokumentem soborowym
jest Dekret o ekumenizmie [Unitatis Redintcgratio], Groźba tkwiąca w tym dokumencie
wynika z wprowadzenia doń elementów relatywizujących jedyność i wyłączność Kościoła
katolickiego.
Nauka katolicka głosiła zawsze istnienie absolutnej jedności pomiędzy Bogiem, Naszym
Panem Jezusem Chrystusem i Kościołem. Tym samym określała Kościół jako jedyny,
niepowtarzalny, ustanowiony na znak pośród narodów, jako świątynię Boga żywego.
Ten jedyny, prawdziwy Kościół nie może być zatem porównywany z żadną inną religią,
17) Trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że zarzuty powyższe nie dotyczą wszystkich dokumentów soborowych, lecz jedynie
pięciu choć bardzo istotnych jego deklaracji, są nimi: I Dekret o ekumenizmie – Unitatis redintefir,Uio2. Konstylucja
Dogmatyczna o Kościele – ¡.iimcn gentiiim 7). Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich -
Nostra
Realizacja porządku europejskiego 55
Te heretyckie teorie to nic nowego w arsenale wrogów Kościoła, były one wielokrotnie
potępiane przez Papieży. Dla przykładu zacytujmy Syllabus, Piusa IX. Urząd Nauczycielski
Kościoła jasno i definitywnie odrzuca i potępia tu teorie głoszące, że:
Twierdzenie 16: Ludzie mogą znaleźć drogę wiecznego zbawienia w wyznawaniu
każdego rodzaju religii. Twierdzenie 17: Przynajmniej można mieć nadzieję na
wieczne zbawienie tych, którzy nie żyją w prawdziwym Kościele Chrystusowym.
Twierdzenie 18: Protestantyzm, to nic innego, jak inna postać tej samej prawdziwej
wiary Chrystusowej, w której można służyć Bogu równie dobrze jak w Kościele
katolickim.
Co było przyczyną tali drastycznej reorientacji ojców soborowych? Odpowiedź na to
pytanie musi przekroczyć obszar ściśle religijny i zwrócić naszą uwagę na zagadnienia
społeczno-polityczne. Cały dekret o ekumenizmie, a właściwe cały współczesny ekumenizm,
jest ukierunkowany na ustanowienie porozumienia między różnymi religiami świata.
Według apologetów tych działań mają one przyczynić się do postępu ludzkości, do
rozwoju kultury, do zapewnienia powszechnego pokoju, do ochrony środowiska, do obrony
Praw Człowieka, walki z rasizmem, antysemityzmem, ksenofobią itp. Przyjmując optykę
jego autorów, należy uznać działania ekumeniczne za jakiś humanitarny ruch na rzecz
poprawnego politycznie świata.
Wolnomularstwo uważa się za Super-kościól, który połączy wszystkie inne, wołał z
łamów organu Zakonu75 ktoś wysoko wtajemniczony.
Tego rodzaju zapowiedzi można w literaturze przedmiotu znaleźć bez liku i nie jest
zasadnym w tym miejscu ich mnożenie. Dla każdego bowiem kto zachowa dość obiektywizmu
i zdrowego rozsądku, czytelnym przecież być musi przyczynowy związek powyższej
deklaracji wpływowego masona i intencji soborowych autorów Dekretu o ekumenizmie.
Jednak ta, delikatna, kwestia nie może pozostać wyłącznie formą wyrazu autorów tej
pracy. Koniecznym jest podparcie jej opiniami osoby zaangażowanej.
Taką osobą, wyrażającą w sposób nader jasny i czytelny intencje i trendy nowej myśli
katolickiej jest Szwajcar prof. Urs Altermatt 11942], Historyk dziejów najnowszych i
badacz przemian świadomości społecznej , autor nagradzanej i tłumaczonej na wiele języków
książki Katolicyzm a Nowoczesny Świat71’. Cykl wykładów, które prof. Altermatt
wygłosił w 1991 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim, zgromadził najwybitniejszych przedstawicieli
Kościoła otwartego i politycznie poprawnego establishmentu.
Jestem tej samej orientacji duchowej co Jan Paweł II i tak jak on uważam za ważne
zaakceptowanie przez Kościół powszechnych praw człowieka.
Tak oto charakteryzuje sam siebie prof. Altermatt i rzeczywiście w jego wypowiedziach
można bez najmniejszego trudu odnaleźć ślady papieskich teorii.
75 Lc Symbol ¡sine I i)(!2 r.
76 Wyd. ZNAK 19S)5r.
56 Watykan, Europa, Antykościół
Jak już wcześniej wspominaliśmy, wielu przeciwników Unii Europejskiej chwyta się,
jak tonący brzytwy, retoryki Jana Pawia II o chrześcijańskich fundamentach Europy.
Osoby te próbują w ten sposób [zakładamy ich dobrą wolęj przełamać karkołomną dla
siebie sytuację, w którą wpychają je proeuropejskie wypowiedzi i działania tego samego
w końcu, Jana Pawła II. Ludzie tacy w poczuciu fałszywie pojętego, bo rozciągniętego na
sferę polityki, posłuszeństwa wobec Papieża nie potrafią dostrzec, że podawana im społeczno-
polityczna myśl Jana Pawła II daleko odbiega od tradycyjnego, katolickiego nauczania.
Warto więc wyjaśnić tę pełną sprzeczności sytuację. Trzeba pokazać, jak dziś
sternicy Kościoła interpretują twierdzenia o chrześcijańskich korzeniach Europy. Prof.
Altermatt jest tu bardzo szczery:
To, że Europa ma chrześcijańskie fundamenty, nie oznacza, że np. wspólnoty żydowskie
czy muzułmańskie nie stanowią też części tej samej Europy. Europa jest rzeczywiście
wielokulturowa. wieloreJigijna. Jest chrześcijańska, ale w sensie ekumenicznym,
nikogo nie chce ekskomunikowaćz powodów religijnych. Dzisiejsza Europa nic
może sobie pozwolić na to, by powtarzać błędy państwa narodowego sprzed epoki
wielokulturowości. Europa nie potrzebuje dziś jednego języka czy jednej religii by
zdefiniować swoją tożsamość.
Ale czy tylko o jakąś wieloreligijność w tym wszystkim chodzi? Nie wydaje się nam,
aby tak miało być. Odczytujemy w wypowiedziach prof. Altermatta czarną perspektywę
jakiegoś katolicyzmu zredukowanego do składowej owego Systemu Ogólnoludzkiej Moralności.
Bo oto czytamy:
Teraz trzeba poszukiwać wspólnych odpowiedzi w duchu bardziej ekumenicznym. Kościoły
mają wspólny obowiązek przyczynić się do budowy Europy przyszłości.
Ale jednocześnie cytowany autor nie ukrywa, że:
Kościół musi oczywiście swoje powszechne zasady zastosować do lokalnych warunków,
a unikać centralizacji.
Decentralizacja Kościoła to jest zamach na Jego istotę. Kościół zdecentralizowany nie
może już być Kościołem powszechnym, a więc katolickim. Byłoby to sprowadzenie religii
katolickiej do sfery indywidualnych wyborów. Takie zatomizowane, pozbawione centralnego
odniesienia instytucyjnego, ograniczone do wąskich społeczności lokalnych, katolickie
enklawy mogłyby co najwyżej zasilać wspomniany system moralności i byłyby skazane
na stopniowe rozpuszczenie się w nim. Intencje te wyraźnie widać w analizach
Altermatta:
… religijność w ramach instytucji kościelnej przeżywa kryzys, ¿de religia jako taka
pozostaje ważnym – powiedziałbym coraz ważniejszym – punktem odniesienia dla
ludzi. [...] religia staje się w dzisiejszym świecie coraz ważniejszym czynnikiem w
indywidualnych wyborach.
Spójrzmy teraz jakie wartości dostrzega ów katolicki myśliciel w tej religii, której znaczenie
ocenia tak wysoko. Otóż widzi on przede wszystkim jej sens emocjonalny i etyczny, czyli
Realizacja porządku europejskiego 57
elementy bezpieczne dla ekumenizmu. Mówiąc jaśniej opium dla potrzeb duchowych człowieka
i posłuszeństwo wobec nowego systemu wartości. A wartości to nie byle jakie:
Religia wydaje mi się zresztą bardzo ważna ostoją w walce z nacjonalizmem.
Straszak nacjonalizmu, zawierający w podprogowym oddziaływaniu utożsamienie ze
zbrodniczym hitleryzmem, to zabieg tak samo skuteczny co perfidny. Jednak trzeba ciągle
pamiętać, że obiektem tego rodzaju ataków pozostaje sama idea narodu, bo to ona, a
nie mający kabalistyczną genezę wybryk Adolfa Hitlera stanowi sól w oku budowniczych
Nowego Światowego Lidu. Nie bądźmy jednak gołosłowni. Prof. Altermatt pisze:
… powrót do tradycyjnego społeczeństwa przeszłości, z jego systemem niewzruszonych
prawd wiążących równo wszystkich, nie jest możliwy: Myślę, że trzeba się pogodzić
z faktami – globalizacja jest takim faktem.
Pogodzenia się najwyższej katolickiej hierarchii z procesami globalistycznymi jest faktem
niepodważalnym. Jakiejkolwiek formy oporu hierarchii wobec tego zjawiska próżno
się dziś dopatrywać. Ale przecież postawa hierarchii to nie jest wyłącznie postawa bierna.
Przeciwnie, mamy po stronie katolickiej przejaw}’ niezwykłej aktywności w tym kierunku.
Aktywność ta jest niewyobrażalnie przewrotna i perfidna, jest grą pozorów obliczoną
wyłącznie na ogłupienie i spacyfikowanie katolików. W pierwszej fazie tej ohydnej
manipulacji wmawia się wiernym konieczność pogodzenia się z globalizacją, twierdząc
przy tym, że proces ten nie znajduje we współczesnym świecie alternatyw}’. Faza druga
obejmuje skłonienie katolików do twórczego zaangażowania w ów proces i próby nadania
mu pożądanego kierunku. Tego rodzaju manipulacja – prowadzona przy jednoczesnym
eliminowaniu z arsenału Kościoła jednego z najskuteczniejszych oręż}’ tj. idei i instytucji
narodu – może być odczytana wyłącznie jako absolutny brak uznania dla zdolności intelektualnych
wiernych. Grube nici dostrzeże bowiem każdy kto tylko zechce. Profesor
Altermatt zilustruje nam te zabiegi znakomicie:
Kościół ma szansę twórczo przeciwstawić się globalizacji, nie odwołując się do partykularyzmów,
a szczególnie do etniczności, która jest wprawdzie zapizeczenicm globalizacji,
ale także zaprzeczeniem chrześcijaństwa.
Wspólnota etniczna wyznająca w swej większości jedyną prawdziwą religię katolicką
to w każdym przypadku organizm narodowy i tę wartość eliminuje się dziś prymitywnym
kłamstwem o rzekomym wykluczaniu się wzajemnym tych pojęć. Ale co prof. Altermatt
przedstawia jako ową twórczą opozycję Kościoła wobec globalizmu;
Mogę więc odpowiedzieć [...], że właściwą receptą byłaby pewna międzyludzka solidarność.
Jesteśmy w domu międzyludzka solidarność to nic innego jak podstawowe hasło globalistów,
mamienie o szczęśliwej ludzkość pod władzą Światowego Rządu. Wyłania się z
tych treści całkowicie zgodna z masońską wizja światowego państwa, którego
fundamentem jest obywatelstwo w sensie politycznym, ¿1 nie etnicznym. [...] wielkie
masy imigrantów w ostatnich dziesięcioleciach z wolna uzyskują prawa socjalne. [...]
58 Watykan, Europa, Antykościól
Trzeba zaakceptować każdego. Tożsamość krajów europejskich jest określona przez
kulturę polityczną, a nie przez kulturę czy kultu/y etniczne ich mieszkańców. Elementem
konstytutywnym owej kultury politycznej nie jest ani język, ani religia, ani historia
nacji większościowej, lecz przestrzeganie praw człowieka, takich jak wolność polityczna,
wolność sumienia.
Tyle prof. Altermatt.
Religia określająca system wartości, historia określająca tożsamość w czasie i przestrzeni
- to najważniejsze czynniki istoty każdego narodu. Narody Europy i cywilizacja
Europy zostały ukształtowane na gruncie cywilizacji starożytnego Rzymu i religii katolickiej,
to są korzenie Europy. Konstrukcja Europy współczesnej zasadza się, jak to przedstawiliśmy,
na gruncie zgoła odmiennym: wielokulturowość, mieszanki rasowe i etniczne,
zrównanie religii z religiami to podstawowe rysy tej konstrukcji. Ugruntowanie się tego
rodzaju tendencji, to odcięcie się od chrześcijańskich korzeni, to kres cywilizacji chrześcijańskiej
Europy. Ta tragiczna diagnoza jest niestety prawdziwa. Każdy niemal dzień
przynosi potwierdzenia jej groźnej wymowy.
Dl.a przykładu wybraliśmy zaledwie garść faktów z najnowszych tylko biuletynów Katolickiej
Agencji Informacyjnej, oto one:
We Francji liczącej o/i. 59 min mieszkańców – w tym 46 min ochrzczonych z czego
tylko 10% stale praktykujących [ok. 4, 6 min, w tym ok. I min we wspólnotach
protestanckich i prawosławnych] – żyje ok. 4 min muzułmanów. 500-700 tys. wyznawców
judaizmu, 600 tys. buddystów, przy czym aż 5 min Francuzów uważa się. za
bliskich buddyzmowi.
W innych katolickich krajach Europy jest podobnie. We Włoszech, których obywatele
masowo porzucają katolicyzm, zachwiane zostały fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej.
W obliczu tej katastrofy zabrał głos naw?et Arcybiskup Bolonii Giacomo kard Biffi. W
swym wystąpieniu, które – ze względu na powszechne panowanie politycznej poprawności-
uznać należy za heroiczne, kard Biffi powiedział m. in.:
Kryteria przyjmowania imigrantów nie mogą być tylko natury ekonomicznej i socjalnej.
Należy poważnie zatroszczyć się także o tożsamość kraju. Włochy to nie bezludna
kraina, nie posiadająca własnej historii ani tradycji, którą można zaludniać w
sposób niekontrolowany.
Czy jednak to pojednanie religii – mające się dokonać jak twierdzą hierarchowie,
poprzez dialog równych z równymi – byłoby w istocie pojednaniem równych? Czy ideologia
dialogu nie kryje w sobie wyraźnego uprzywilejowania jednego z podmiotów? Rzeczywiście,
w całym dialogowym szaleństwie widać wyraźnie pewną metodę. Dialog Kościoła
katolickiego z innymi tzw\ wyznaniami chrześcijańskimi, a także dialog z islamem, buddyzmem
itp. to jedno zagadnienie. Dialog zaś Kościoła z judaizmem ma w całym procesie
wymiar szczególny. Jakkolwiek tzw. wielkie religie: hinduizm, buddyzm, islam i judaizm
zostały wymienione w soborowej konstytucji Nostra aetate obok siebie, to jednak
Realizacja porządku europejskiego 59
ranga jaką Kościół nadaje judaizmowi w swej ekumenicznej praktyce wyraźnie przewyższa
znaczenie pozostałych religii.
Jaka jest zatem przyczyna owej uprzywilejowanej pozycji judaizmu? Odpowiedź jest
tu tak samo jasna, co zapierająca dech.
Oto na oczach wszystkich członków Kościoła, w majestacie Urzędu Nauczycielskiego,
w blasku dnia, dokonuje się teologicznego fałszerstwa, które swą przewrotnością wywołałoby
podziw samego chyba Machiawela. Sztandarowym hasłem ekumenicznych fałszerzy
jest powtarzane, z uporem godnym najgorszych wzorców totalitarnej propagandy,
twierdzenie o wyznawcach judaizmu jako naszych starszych braciach w wierze.
Zabieg ten, dla swej skuteczności, wymaga postawienia znaku iwności pomiędzy objawieniem
Starego Testamentu Ij mozaizmem a judaizmem. Ci, określmy ich tak jak na
to zasługują, teologiczni dywersanci usiłują zatrzeć różnice pomiędzy Kościołem a Synagogą.
Usiłują postawić znak równości pomiędzy Świętymi Patriarchami Starego Testamentu,
których wiara w jedynego Boga stanowi fundament wiary katolickiego Kościoła, a
talmudycznymi wymysłami rabinów, którzy niepomni biblijnego zwiastowania zamordowali
Tego. który przyniósł zbawienie. Ten akt Bogobójstwra, a także zanurzenie rabinicznej
mentalności w świecie ciała i doczesności stworzył religię judaizmu.
Judaizm jako wspólnota religijna jest więc teologiczną [tj. ustanowioną przez Boga]
opozycją chrześcijaństwa, i tak jak chrześcijaństwo stanowi Misterium Prawdy, tak religia
judaizmu jawi się jako misterium nieprawości.
Żydzi od czasów najdawniejszych tworzą nie tylko wspólnotę religijną, tworzą również
wspólnotę polityczną w części jawną, a w części ezoteryczną. Doktryną tej politycznej
wspólnoty jest, jak to już wielokrotnie mówiliśmy Kabała. Wielki autorytet masoński
A rth u rW a ite /7 tak pisze o genezie, i roli tego systemu:
Zarówno Prawo Zewnętrzne jak i łajna Doktryna objawione zostały Mojżeszowi na
Górze Synaj, lecz tylko Prawo Zewnętrzne przekazał on ludowi żydowskiemu do wiadomości
powszechnej. Doktrynę Ezoteryczną zaś powierzono jedynie wybranym starszym,
a oni przekazywali ją w tajemnicy dalej przez wieki.
Takie oto prymitywne kłamstwo stanowi podstawię wspólnoty religijnej i politycznej
talmudycznego i kabalistycznego żydostwa, stanowi podstawę judaizmu. Fałsz ten daje
również rabinicznemu kierownictwu Izraela wprost nieograniczone możliwości sterowania
nie tylko własnym ludem, ale wszystkimi tajnymi bądź jawnymi organizacjami, których
ideologie czy doktryny odwołują się do kabalistycznego przesłania. W taki oto sposób
Sanhedryn uzyskuje poprzez wszelkie ryty masońskie, wszelkie manifestacje okultystyczne,
ogromną siłę, która wzmocniona dodatkowa potęgą banków i mediów pozwala
wpływać na losy ludzkości.
Jakkolwiek szczyty Władzy Żydowskiej kryje mgła tajemnicy, to pewne jej elementy
dostępne są co bardziej dociekliwym goim. 1 tak, z dużą dozą prawdopodobieństwa moż77
The Secrel thdrinc oflsiwcl [Tajna Doktryna Izraela) 1!)/)() r.
60 Watykan, Europa, Antykościół
na założyć, że blisko wierzchołka misterium nieprawości plasuje się elitarna, skrajnie
szowinistyczna, jednolita rasowo, żydowska loża Bnai B rith.
Organizacja ta została założona w 1843 r. w Stanach Zjednoczonych, przez żydowskich
emigrantów z Niemiec. Na czele, liczącej 22 osoby grupy inicjatywnej stał Heinrich
Jonas, konstruktor maszyn. Synowie Przymierza, bo tak brzmi w języku polskim nazwa
loży, przyjęli rytuał zbliżony do rytuału wolnomularskiego, a także analogiczne do masońskich
zasady tajemnicy organizacyjnej, znaki rozpoznawcze i hasła. Celem loży miało
być zjednoczenie wszystkich odłamów żydostwa w diasporze i tym samym zwielokrotnienie
ich siły i oddziaływania w świecie. Nie były to, jak często twierdzą przedstawiciele
B nai Brith, działania defensywne, mające chronić diasporę przed asymilacją w krajach
osiedlenia. Przeciwnie od samego swego powstania loża wykazywała, i lak jest do dnia
dzisiejszego, charakter agresywnie ofensywny. Zilustrujmy tę krótką charakterystykę dokumentem
historycznym. Zgodnie z przyjętą przez nas zasadą, oddajmy glos jednemu z
Synów Przymierza. Przywódca polskiego dystryktu B nai B rith w latach 20-tych, prof.
Mojżesz Schorr, wygłaszając wówczas tzw. deskę [przemówienie lożowe] w loży Leopolis
powiedział:
Związek B nai B rith jako organizację światową znamionują dwie cechy zasadnicze.
Idea solidarności wszystkich Żydów na całym świecie i wszelkie praktyczne konsekwencje
z tej idei płynące, [oraz] idea uniwersalizmu ludzkości, braterstwa wszystkich
ludzi i narodów w myśl naszej idei masońskiej.7H
Przytoczyliśmy te słowa nie dla dowodzenia, po raz kolejny, przyczynowego związku
judeomasonerii i Nowego Światowego Ładu. Celem naszym było uczynić z lej deklaracji,
a także z tej garści informacji o samej loży B nai B rith kontekst dla wydarzenia, które
miało miejsce 22 marca 1984 r. W tym, bez najmniejszej przesady, czarnym dla całego
Kościoła katolickiego dniu Papież Jan Paweł II przyjął na oficjalnej audiencji w Watykanie
delegację żydowskiej loży B nai B rith.
W 1990 r. nakładem ATK ukazał się zbiór dokumentów opracowany przez księży
Waldemara Chrostowskiego i Ryszarda Rubinkiewicza, a noszący tytuł Żydzi i Judaizm
w Dokumentach Kościoła i Nauczaniu Jana Pawia II. Praca ta na ss. 133-134 mieści
tekst papieskiego przemówienia wygłoszonego z okazji owej kuriozalnej audiencji. Analiza
treści, którą Jan Paweł II przekazał w swym wystąpieniu budzi grozę. Papież zachował
się tak, jakby zupełnie nie miał świadomości czym w’ istocie jest B nai B rith, a przecież
wiedza o tej wszechświatowej organizacji jest powszechna, ba, powszechność tej wiedzy
zawdzięczamy wysiłkowi przede wszystkim badaczy i publicystów* katolickich. Jest pew’-
nym, że Jan Paweł II wiedzę tę posiada, jednak dla jakichś powodów, jak to obrazują
jego słowa, najwyraźniej ją ignoruje. Posłuchajmy:
Drodzy Przyjaciele. Cieszę się bardzo, że mogę przyjąć was tu, w Watykanie. Stanowicie
grupę narodowych i międzynarodowych przy wódców znanego żydowskiego sto-
7H L Chajn Wolnomularstwo iv II Rzeczypospolitej Czytelnik 1975 s. 51!).
Realizacja porządku europejskiego 61
warzyszenia, powstałego w Sumach Zjednoczonych, lecz działającego w wielu częściach
świata, również w samym Rzymie [...] Pozostajecie również w stałym kontakcie
z Komisją do Spraw Stosunków Religijnych z Judaizmem, założoną dziesięć łat temu
przez Pawła VI w celu umacniania stosunków pomiędzy Kościołem katolickim i Wspólnotą
żydowską, na płaszczyźnie właściwych dla obu wyznań zobowiązań płynących z
wiaiy Już sama wasza wizyta, za którą jestem wdzięczny, jest dowodem stałego rozwoju
i pogłębienia się takich stosunków.
Tę polną pochlebstw, przekraczających ramy zwykłej kurtuazji, wypowiedź Jana Pawła
11 charakteryzuje istotne przemilczenie. Przemilczenie, którego żadną miarą nie możemy
uznać za dyplomatyczne. Rozumiemy niezręczność, w jakiej musiał się znaleźć Papież
Kościoła katolickiego, przyjmujący i tym samym uznający przedstawicieli Antykościoła,
ale nie możemy przecież tego faktu zaakceptować. Papieskie milczenie o prawdziwym
obliczu Bnai Brith odbieramy jako niebezpieczną manipulację.
Prawda jednak zawsze znajduje możliwość swej manifestacji i w tym przypadku wcale
nie trzeba odkrywać jej u źródeł określanych jako antysemickie, bo oto: 9 kwietnia 1993
r. o godzinie 2.30 po północy, 7 kanał telewizji amerykańskiej w programie ABC World
News wyemitował obszerny materiał na temat szpiegowsko-agenturalnej roli żydowskiej
Anti-Defamacion League – B nai B rith na terenie Stanów Zjednoczonych. Występujący
w programie prokurator generalny San Francisco A. Smith scharakteryzował lożę, jako
ważny element działającej na terenie – jakby nie było – sojuszniczych Stanów Zjednoczonych
gigantycznej machiny szpiegowskiej Izraela. Agenci B nai B rith wg prokuratora
Smith a mają najzupełniej swobodny dostęp do tajemnic tak wyspecjalizowanych instytucji,
jak CIA czy policja. Gromadzą informacje o ogromnej liczbie znaczących osób.
Posiadają swoje biura we wszystkich dużych miastach USA.
Podczas owej niesławnej audiencji Jan Paweł II wspomniał o stałych kontaktach Stolicy
Apostolskiej i loży B nai B rith, mających już swoją historię, sięgającą pontyfikatu
Pawła VI. Warto więc, to nieco enigmatyczne stwierdzenie oświetlić.
Z początkiem lat 60-tych, a więc już w czasie soborowej gorączki przybywa do Watykanu
człowiek, któiy przez następne trzy dekady będzie w owych stałych kontaktach postacią
kluczową. Józef Lichten urodzony w Warszawie polski Zyd, w czasie II wojny światowej
konsultant polskiej ambasady w Waszyngtonie. Następnie, a być może równolegle,
dyrektor Departamentu ds. Kulturalnych i Religijnych Anti-Defamation League of B nai
Brith w Nowym Yorku. Reprezentant tej organizacji przy Watykanie. Członek Międzynarodowego
Komitetu Współpracy Katolicko-Zydowskiej. Wykładowca papieskiej uczelni
North American College w Rzymie. Odznaczony m. in. Orderem Komandora św. Grzegorza
Wielkiego. Józef Lichten zmarł 15 grudnia 1987 r. i nie doczekał tak znaczących
wydarzeń jak nawiązanie stosunków dyplomatycznych pomiędzy Watykanem a państwem
Izrael, czy dynamiczne przyśpieszenie dialogu katolicko-żydowskiego. Jednak z całą pew’-
nościąw ich przygotowaniu uczestniczył. Poruszał się z ogromną determinacją, jakwspo62
Watykan, Europa, Antykościół
mina jego hagiograf i przyjaciel Dominik Morawski, w tym splocie elementów religijnych
i politycznych, którego – gdy idzie o naród żydowski – nie da się uniknąć.
Bez najmniejszej wątpliwości największym sukcesem światowego żydostwa, sukcesem,
w którym uczestnictwo Lichtena jest oczywiste, była pamiętna wizyta Jana Pawia 11
w rzymskiej synagodze 13 kwietnia 198(5 r. Miarą zwycięstwa judaizmu były wypowiedziane
podczas tej wizyty przez Jana Pawia II pamiętne słowa o żydach jako umiłowanych
starszych braciach oraz solenne zapewnienie o potępieniu antysemityzmu, obojętnie
z której strony pochodzi.
Powróćmy jednak do wcześniejszego o dwa lata spotkania Jana Pawła 11 z przedstawicielami
loży Bnai B ’rith. W omawianym wystąpieniu Papieża, obok wątku religijnego,
przykuwa naszą uwagę bardzo specyficznie rozwinięty wątek polityczny:
Poznając się wzajemnie, odbywamy wciąż na nowo to, co zbliża nas do siebie w
głębokiej trosce o całą ludzkość: w takich dziedzinach – by wymienić tylko kilka – joli
głód, ubóstwo, stosowana gdziekolwiek i wobec kogokolwiek dyskiyminacja oraz potrzeby
uchodźców. Jednoczy nas. oczywiście, również ogromne zadanie krzewienia
sprawiedliwości i pokoju, będących znakiem ery mesjańskiej zarówno w żydowskiej,
jak i chrześcijańskiej tradycji, opartej z kolei na wielkim dziedzictwie proroków.
Podsumowując wydarzenie z 22 marca 1984 r. należy stwierdzić:
Po pierwsze, Jan Paweł II przyjmując masonów z B nai B rith usankcjonował i uznał
organizację wrogą Kościołowi katolickiemu.
Po drugie, Papież uznał wyższość [starszeństwo w wierze] fałszywej religii judaizmu.
Po trzecie, Papież w imieniu całego Kościoła zadeklarował poparcie i współpracę w
realizacji porządku światowego w kształcie narzuconym przez judeomasonerię.
Po czwarte, Jan Paweł II dopuścił się postawienia znaku równości pomiędzy stanem
oczekiwania Kościoła na powtórne przyjście Zbawiciela Jezusa Chrystusa, a erą mesjańską
Żydów, która nie jest i nie może być niczym ponad ich doczesne panowanie nad
całym światem.
Jak skomentować to stanowisko Papieża? Czy znajduje się on pod jakąś presją? Kto
ośmiela się skłaniać Wikariusza Jezusa Chrystusa do dialogu i współpracy z Antykościolem?
Odpowiedź na wszystkie te pytania jest jedna, choć nie jest prosta. Oto jesteśmy
świadkami narodzin nowego bytu. Jego imię to Kościół Uniwersalny, zapowiadany przez
magów i kabalistów od czasów samego Comeniusa. Jeszcze raz odwołajmy się do pracy
nieocenionego Picrre’a Viriona7!), który potrafił wydobyć z czeluści ezoterycznych wynurzeń
kabalisty Saint-Yves D’Alveydre kształt tego tworu:
Uniwersalny Kościół [...] to synkretyczne połączenie wszystkich religii uważanych za
równe sobie jednak pewna rolę wiodącą i animującą przyznaje się Kabale. Trzon tego
uniwersum miałyby stanowić Kościół ewangeliczny [sic!] ze swymi autoiytetami episkopałem,
papieżem i soborem, Kościół mojżeszowy z Torą i swym autoiytetem gaonem
z Jerozolimy, Kościół wedyjski ze sterującą nim lożą Agaiiha. Saint -Yves dodaje
tu jeszcze ma się rozumieć, Protestantyzm Lutra, Islam Mahometa, buddyzm
Sakya Muni.
Nowy Kościół nowej religii dla wymieszanego etnicznie i kulturowo świata? Tak, choć
w etnicznej mieszance zabraknie jednego składnika, ktoś przecież będzie musiał tym
wszystkim rządzić.
Żydowska filozofia doczesności jest jednocześnie konkretna realistyczna i mesjanistyczna.
Była ona doskonalona przez tysiąclecia, bez przemy uaktualniana – zależnie
od wymogów/ czasu i sytuacji. Żydowska filozofia doczesności stała się z tego względu
jednym z najpotężniejszych motorów’ współczesnej historii.
Pora podjąć próbę odpowiedzi na powracające jak bumerang pytania. Co się właściwie
stało w Kościele katolickim? W jaki sposób, kiedy, i za czyją przyczyną, wrogie, antykatolickie
idee przeniknęły do Jego wnętrza? Rekonstrukcja wielu elementów tego długotrwałego
i subtelnego procesu, którą zawdzięczamy wybitnym, wiernym Kościołowi ekspertom,
pozwala wyodrębnić kilka o znaczeniu podstawowym. Ich charakter wyznacza
tytuł kolejnego rozdziału.
KOŚCIÓŁ I ANTYKOŚCIÓŁ
W DIALOGU
Lata dwudzieste minionego już wieku przyniosły dwa ważne dla budowy masońskiego
Nowego Lidu wydarzenia. Jak wspominaliśmy, w 1921 r. masonerie okultystyczne powiły
tzw. Pakt Synarchiczny Imperium, zaś loże wiedeńskie, przez swego zausznika hr.
Coudenhove-Kalergi, odsłoniły światu podstawy Ruchu Paneuropejskiego. Masońscy architekci
zdawali sobie doskonale sprawę z faktu, że ich upragniona Wieża Babel nie
powstanie przy oporze Kościoła katolickiego. W obozie Antykościoła podjęto zatem szeroko
zakrojoną i poufną akcję pozyskania dla swych celów możliwie najszerszych kręgów
katolickiej hierarchii.
KONFERENCJA W AKWIZGRANIE
W 1924 r. we Francji zaczyna się ukazywać, nominalnie katolickie, lecz w całości opanowane
przez wolnomu lar/y czasopismo L i Vie Catholique. Profil pisma w zestawieniu z
wielkim dziełem ks. Jouin [Międzynarodowy Przegląd Towarzystw Tajnych], zaciekle atakowanym
na łamach La Vie Catholique, mógł zaszokować nawet liberalnych Francuzów. Jawne
i wręcz demonstracyjne ignorowanie encyklik papieży i innych dokumentów Kościoła
dotyczących masonerii oraz tyle kłamliwa co agresywna propaganda na rzecz Zakonu to
najkrótsza recenzja, jaką można wystawić temu „katolickiemu” pismu. Równolegle do tych
propagandowych wysiłków, przywódcy Zakonu masońskiego prowadzą subtelną grę na rzecz
nawiązania kontaktów personalnych z wybitnymi hierarchami katolickimi.
Jesionią 1926 r. przybywa do Rzymu wysoki przedstawiciel Wielkiej Loży Nowego
Yorku, Zyd z pochodzenia, Ossian Lang. Ten pisarz, pedagog i wybitny historyk wolnoKościół
i Antykościół w dialogu 65
malarstwa™, piastujący Zakonie najwyższe funkcje, posiada niezwykle rozległe i znaczące
kontakty osobiste w całym niemal świecie. To zapewne za sprawą owych szerokich
wpływów Langowi udaje się dotrzeć na najwyższe kondygnacje Watykanu. Dochodzi do
jego spotkania z watykańskim Sekretarzem Stanu kard. Gasperim. Spotkanie to, na
pewno nie jedyne tego rodzaju, należy uznać za wyraźne uchylenie spiżowej bramy dla
ducha dialogu katolicko-masońskiego. Smutny ten fakt potwierdzają wydarzenia, które
miały miejsce bezpośrednio po spotkaniu w Watykanie, a także biorący w nich udział
sam Ossian Lang.
W owym czasie, jednym z najwybitniejszych redaktorów wydawanego w Rzymie pisma
oo. Jezuitów Civilta Cattolica był o. Herman Gruber S J Duchowny ten uznawany był
przez pew’ne koła kościelne, a także wolnomularskie za najwybitniejszy’ autorytet w dziedzinie
znajomości problematyki masońskiej. Międzynarodowy Leksykon Masoński charakteryzował
o. Grubera jako najbardziej autorytatywnego przeciwnika wolnomularstwa
w wojowniczym obozie katolickim. Trudno nam zgodzić się z tą opinią. Dopatrujemy się
w niej przewrotności masonów, którzy swemu zausznikowi i partnerowi zbudowali tak
skuteczny kamuflaż, co zauważył już nieoceniony ks. Jouin, a fakty historyczne miały
niebawem potwierdzić. Po trwającej ok. dwóch lat korespondencji o. Grubera z najwybitniejszymi
przedstawicielami masonerii, doszło w 1926 r. do wydarzenia, które strona
wolnomularska określiła jako wydarzenie stulecia. W Akwizgranie, w tamtejszej siedzibie
oo. Jezuitów spotkali się na poufnej konferencji81 przedstawiciele Kościoła katolickiego
i przedstawiciele Antykościoła. Stronę katolicką reprezentowali oo. 11. Gruber S J,
Berteloot S J S~, Mukermann S J, oraz nie biorący bezpośredniego udziału w rozmowach
ale stanowiący ich zaplecze i prowadzący subtelną propagandę na rzecz dialogu oo. Gierens
S J w Bremie i Mace S J we Francji. W imieniu Antykościoła wystąpili najwybitniejsi
jego przedstawiciele. Wspomniany Ossian Lang oraz podniesiony w 1927 r. do godności
Rycerza IiadoscH® dr. Kurt Reichl, a także urodzony w 1891 r. w Bazylei, Zyd Eugen
Lannhoff- pisarz, kabalista, od 1923 r. redaktor naczelny Wiedeńskiej Gazety Wolnomularskiej
od 1920 r. członek loży Zukunft [Przyszłość]. W latach 1925-1930 Wielki
Mistrz Rady Najwyższej Rytu Szkockiego Austrii. Autor wielu rozpraw m in. Wolnomularze
oraz Polityczne Związki Tajne.
Akwizgrańskie spotkanie w 1926 r. nie było aktem pojedynczym. Właściwie, lata 1926-
28 to czas nieustającej konferencji wymienionych, uzupełnianej ponadto ich bogatą wzajemną
korespondencją. To właśnie dzięki owej korespondencji, opublikowanej w kilka
lat po wydarzeniach, możemy dowiedzieć się nieco o ich treści. Punkt pierwszy protokołu
konferencji Akwizgrańskiej zaleca:
80 Tak go charakteryzuje Międzynarodowy Leksykon Masoński.
81 Ujawnionej dopiero w 1928 za pośrednictwem 1′rmkfurter/eitunii.
82 W swoim czasie obejmie po Gruberze przywództwo grupy jezuitów w dialogu z Antykościolem.
85 Stopień Rycerza liadosz jest 30 stopniem w 33- stopniowej hierarchii rytu szkockiego i mieści się pośród tzw. stopni
Templariuszowskich.
66 Watykan, Europa, Antykościół
Wszelki publicystyka na temat wolnomularstwa prowadzona w całej prasie katolickiej
łącznie z małymi pisemkami parafialnymi winna zostać ograniczona do poziomu
polemiki światopoglądowej. Zaniechać natomiast należy wszelkich ataków dotyczących
konkretnych alicji politycznych prowadzonych przez wolnomularzy, oraz jakichkolwiek
ataków personalnych.
Ciekawym przykładem manipulacji w stosunku do wiernych Kościoła jest uzupełnienie
owego pierwszego punktu. Zaleca się w nim:
Stopniowe i ostrożne łagodzenie owych polemik, by nie wzbudzić groźnych dla dialogu
podejrzeń wiernych katolików.
Poza tym bieżącym i praktycznym aspektem, punkt pierwszy przewiduje obustronne
działanie w kierunku osłabienia znaczenia dokumentów papieskich niekorzystnych dla
Zakonu masońskiego.
Dla realizacji tego kuriozalnego celu, sam o. Gruber rozwija w punkcie drugim następującą
argumentację:
Papieże są nieomylni tylko w kwestiach interpretacji prawd wiary. Klątwa papieska
rzucona na masonerię do dziedziny tej nie należy, dlatego też ir przypadku zmiany
stosunku wolnomularstwa do Kościoła katolickiego, może być odwołana.
W punkcie trzecim, podkreślając różnice światopoglądowe stron, autorzy zwracają
uwagę na możliwość [sic!] pewnego zbliżenia na płaszczyźnie metafizycznej. Protokół
stwierdza:
Nie istnieje możliwość zbliżenia gdy chodzi o dogmaty wiaiy. Jednak zarówno Kościół
jak wolnomularstwo, w obliczu grożących ludzkości niebezpieczeństw uznają
prowadzenie wzajemnych sporów światopoglądowych za szkodliwe dla obu stron. Załion
wolnomułarski w zgodzie z ideami humanitaryzmu gwarantuje swym adeptom, a /iawet
wymaga od nich wiary w Istotę Najwyższą, którą dla wielu masonów’ jest Bóg
osobowy. W związku z powyższym dalsze poszukiwania porozumienia winny iść w
kierunku zbliżenia metafizycznego.
Punkt czwarty protokołu z Akwizgranu dotyczy konieczności przezwyciężenia fałszywego
obrazu masonerii, jaki w wyniku nieporozumień funkcjonuje po stronie
katolickiej. Podstawą zawartej tu manipulacji jest kłamliwe rozróżnienie pomiędzy
rozmaitymi odłamami Zakonu, zwłaszcza w ich stosunku do Kościoła. Nie trzeba
dodawać, że owa klasyfikacja jest bardzo korzystna dla Rytu szkockiego. Zaleca się
stronie katolickiej przedstawianie propagandowe owego rytu jako strażnika ładu
społecznego i moralnego świata, który zdolny jest skutecznie bronić ludzkość przed
bolszewickim zagrożeniem i azjatycka inwazją. Z kwestii powyższej autorzy protokołu
wyprowadzili jeszcze jedno piramidalne fałszerstwo, otóż zaprzeczyli podstawowemu
i potwierdzonemu wielokrotnie faktowi globalnej jedności masonerii. Wykorzystując
ogromną różnorodność obrządków i rytów, istotnie występującą w św’iecie
tajnych związków, wmówili katolikom istnienie różnych masonerii, wprowadzaKościół
i Antykościół w dialogu 67
jąc oczywiście elementy wartościujące np. obrządek szkocki – deistyczny, konserwatywny
społecznie, przychylny Kościołowi, a Wielki Wschód Francji – ateistyczny,
rewolucyj ny, antykierykalny.
Czy akwizgrański dialog byl efektem samowoli Jezuitów? Czy jest możliwym by
o. Gruber i jego współbracia działali w tej mierze bez zgody, a przynajmniej wiedzy
jakichś wyższych instancji Kościoła? Nie wydaje się to możliwe, a nasze wątpliwości
potwierdzają wydarzenia, które nastąpić miały niebawem. Ośmieleni sukcesem w tym,
nazwijmy go lokalnym, dialogu, masoni rozwinęli akcję znacznie przekraczającą obszar
jezuicki – ich celem stał się sam Papież.
Jesteśmy w roku 1937. Wolnomularz 33 stopnia rytu szkockiego Albert Lantoine
ogłasza w piśmie Symbol ismé4, redagowanym przez równego mu zakonną rangą Oswalda
Wirtha, swój głośny
LIST OTWARTY DO PAPIEŻA
[LETTRE AU SOUVERAIN PONTIFE]
Czym jest ten dokument? Intencje Lantoine’a wydają się z pozoru jasne. Oto ten
przedstawiciel intelektualnej elity Zakonu, w obliczu zagrożeń, jakie Europie niosły rozwijające
się z ogromną dynamiką totalitaryzmy: bolszewicki i hitlerowski. W obliczu
upadku wartości duchowych i zwycięstwie materializmu we wszystkich jego odmianach,
proponuje Kościołowi katolickiemu zawieszenie broni, przerwanie ognia w trwających od
dwustu lat zmaganiach z jego rodzimą instytucją. Lantoine twierdzi, że walka tych dwu
potęg jest wynikiem fatalnego nieporozumienia. Twierdzi, że jakkolwiek różnice światopoglądowe
pomiędzy Kościołem i masonerią są nie do przezwyciężenia, to stanowiska
obu są biegunami wyznaczającymi harmonijny rozwój ludzkości.
List Lantoine a został opatrzony wstępem Oswalda Wirtha, wolnomularza być może
w^ażniejszego nawet niż on sam. Posłuchajmy jak Wirth zwraca się do papieża:
Jesteśmy wolnomyślicielami, wy jesteście wierzący. Nie zatrzymujmy się na tej ogromnej
różnicy Po co? Jak mówi Pirandello: „Iiażdy ma swoją prawdę „. Służycie Bogu, w
którego ja nie wierzę. Cóż z tego? Herezja? Dajmy spokój temu niemodnemu już
słowu. Oskarżają nas, że ranimy wasz kult. Zastanówcie się: To właśnie my zadaliśmy
herezji cios śmiertelny. Od dnia, w którym nasza propaganda tolerancji doprowadziła
do nadania jej „praw obywatelskich ” – przestała egzystować. Nie czyńcie nam wyrzutów:
być może nam w’asz Kościół zawdzięcza fakt, że jeszcze błyszczy.
84 Cytowane tu fragmenty owego dokumentu, nigdy wcześniej nic byty w naszym kraju publikowane.
68 Watykan, Europa, Antykościół
Po tym pełnym przewrotności i pychy wstępie, Wirth uderza w ton pojednawczy:
Możliwym jest – Ojcze Święty, abyśmy się spotkali na drodze Sprawiedliwych. Duszom
błądzącym religia ivasza przynosi kojący balsam waszych pewników i byłbym
nikczemnikiem, gdybym pozbawił je boskiej nadziei. Nie mam nawet, żalu do waszych
wiernych, że nie zachowują tej samej co my neutralności. Nic są do tego zdolni. Wiara
z natury swojej ma bowiem niepohamowaną ambicję by być epidemiczną.
Trzeba ten fragment odczytać w świetle przytoczonej wyżej analizy prof. Agosto del
Noce, gdy interpretuje on masońskie twierdzenia o wierze, która dzieli ludzi i zasiewa
między nimi niezgodę. Przenikliwość umysłu prof. del Noce pozwoli nam także odczytać
intencje Wirtha zepchnięcia Kościoła do roli stowarzyszenia cluuytatywnego, wyraźne w
następnych zdaniach:
Jeśli wypełniacie – z pewnością – w krajach misyjnych dzieło dobroczynne, to mniej
przez to. że wprowadzacie tam wasze Credo, które silą rzeczy na skutek tysiącletniej
łatwowierności musiało ulec pewnemu zniekształceniu, niż przez to, że niesiecie tam
moralność alt mistyczną. Lecz czy tej moralności wysłannicy nasi nie niosą również?
lak czynią to samo – jeśli nie więcej – dzięki swemu równie heroicznemu, jak apostolstwo
waszych misjonarzy, poświęceniu. Nie chodzi o to aby badać serca i porównywać
dla niemądrej chęci polemiki przejawy ich dobroci. Wszyscy którzy niosą pochodnię
mają prawo do takiego samego szacunku. 0 Papieżu – tego właśnie należało
by uczyć twoją trzodę – tak jak ja to wciąż wołam moim braciom. Trzeba im powiedzieć,
że nie chcąc zginąć pod ciosami Helotów – musimy wygnać z pomiędzy nas to
systematyczne zniesławianie się, które od zbyt wielu stuleci zaciemniało nasz sąd.
Podkreślmy raz jeszcze, gra toczy się o wypracowanie płaszczyzny porozumienia między’
Kościołem a wolnomularstwem. Ma to być porozumienie w imię wartości ogólnoludzkich.
Porozumienie ponad wiarą i religią. Odczytajmy ten motyw wywodów wysoko
wtajemniczonego masona w świetle treści, które przedstawiliśmy w rozdziale poprzednim.
Czy możemy uniknąć myśli, że duch dialogu Soboru Watykańskiego II ma swoje
źródło także w deklaracjach Lantoine a!
Zobaczmy teraz, jak zgrabnie przedstawia Albert Lantoine propozycje masonerii, jak
patetycznie woła o zawieszenie broni w obliczu groźby zagłady cywilizacji europejskiej:
Wobec tego zalewu materializmu i gwałtu, który idzie na Europę, światli wolnomularze
pytają: czy dla ratowania cywilizacji, nie jest możliwe porozumienie się? Nie chodzi
o podpisanie traktatu przymierza, lecz o zawieszenie broni, o ułożenie stosunków
pokojowych.
Bogatsi znajomością historii tych z górą sześciu dziesiątków lat, jakie upłynęły od
opublikowania owego dokumentu, potrafimy odsłonić jego niebywałą perfidię i wskazać
ukrytą w nim, niezwykle niebezpieczną dla Kościoła pułapkę. 1 choć możemy zrozumieć,
że w konkretnych uwarunkowaniach swego czasu mógł on spełnić swą dywersyjną rolę, to
nie możemy przecież znaleźć usprawiedliwienia dla tych nielicznych, aczkolwiek intelekKościół
i Antykościół w dialogu 69
tualnie nośnych opinii, zrodzonych w idealistycznych i pozbawionych instynktu samozachowawczego
umysłach, które masońską ofertę podjęły. Ich dzieło spełniło rolę analogiczną
do roli machiny, która pogrążyła Troję. Przyjęcie gestu Lantoinea miało zasięg
ograniczony do garstki intelektualistów, to wystarczyło, toksyczna myśl powoli lecz skutecznie
zainfekowała system odpornościowy Kościoła. Ujawniły się prawdziwe intencje
Zakonu.
Budowa tzw. Nowego Światowego Ladu to proces rozciągnięty w czasie i podzielony
na kilka niezbędnych etapów. Prawda o roli jaką w tym procesie odegrały systemy totalitarne
XX w. nie została jeszcze należycie oświetlona. Jednak z całą pewnością można
dziś stwierdzić, że judeomasoneria nie tylko inspirowała narodziny i rozwój tych systemów,
lecz nigdy nawet w najdramatyczniejszych momentach historii nie utraciła możliwości
sterowania nimi. Stwierdzenie to dotyczy przede wszystkim systemu sowieckiego,
kontrolowanego przez elitarne grupy syjonistyczne na przestrzeni całej jego historii. Tożsamości
celów judeomasonerii i światowego komunizmu nie sposób zaprzeczyć. Od czasów
masońskiej kiereńszcyzny; poprzez rewolucje bolszewickie na Węgrzech i w Meksyku;
wojnę domową w Hiszpanii; po współczesne, sojusznicze działania w Ameiyce łacińskiej,
da się przeprowadzić dowód ideologicznej i organizacyjnej współpracy.
Lecz stwierdzenie powyższe oddaje również prawdę o sytuacji reżymu hitlerowskiego,
którego elitę stanowili członkowie Lóż Staropruskich z osławioną Tbule na czele. Co
ciekawe, a dla wielu być może nawret szokujące, owe loże miały, jak je charakteryzuje
Pierre Virion85:
… nastawienie nacjonalistyczne, aijstokratyczne, mil i tarys tyczne i antyżydowskie,
odwołujące się do joannizmu masońskiego, do tradycji templariuszy z epoki Fryderyka
II.
Te siły masońskie zwalczały wprawdzie swych braci z lóż humanitarnych masonerii
uniw’ersal¡stycznej, faworyzujących dominację żydoanglosaską w ruchach europejskich i
światowych, lecz czyniły to – w imię… końcowego, zdecydowanie antykatolickiego celu
masonerii.
Niech nas nie dziwi ta przewrotność. Stanowi ona w świecie braci normę, a ramy
konfliktów między obediencjami wyznacza niezmiennie najwyższa potęga Zakonu. Trzon
kadry przywódczej NSDAP stanowili wszak ludzie o pochodzeniu żydowskim.
Brednie zrodzone w’ chorym umyśle zwolennika Teorii Spiskowej — zawołają w tym
miejscu nasi przeciwnicy. Cóż, nie chodzi nam o to, by ich przekonać, Oni znają prawdę,
ich rolą jest tej prawdy zaciemnianie.
Lecz i w obozie przeciwników prawdy, zapewne na skutek przekonania o własnym
zwycięstwie, można usłyszeć dziś słowa potwierdzające nasze rozważania.
To dla nas niebywała gratka móc dla poparcia naszych tez przywołać opinię jednego z
najgłośniejszych współczesnych filozofów i politologów amerykańskich, Francisa Fukuy-
‚ 85 Czy już wnet Rząd Światowy i Anty – Superkościól. Paryż 1 9(57.
70 Watykan, Europa, Antykościól
amy [ur. 1952]w>, znanego z głoszenia kontrowersyjnej tezy o końcu historii. W czerwcu
1999 r. F. Fukuyama ogłosił w Los Angeles Times interesujący tekst pt. Koniec historii
10 Lit później. Autor, uzasadniając swoje teorie, odsłania prawdę [gdy idzie o tożsamości
celu, do którego zmierzały] o wszystkich najważniejszych kierunkach społeczno-politycznych
począwszy od XVIII w. Posłuchajmy:
W epoce po rewolucji francuskiej powstawały najróżniejsze doktryny budzące nadzieję
na przezwyciężenie ograniczeń ludzkiej natury poprzez stworzenie nowego rodzaju
istoty ludzkiej, której nic wiązałyby już przesądy i ograniczenia przeszłości. Załamanie
się tych eksperymentów inżynierii społecznej pod koniec XX wieku ukazało nam
ograniczenia społecznego konstrukcjonizmu i wzmocniło liberalny oparty na tynku
porządek, którego podstawę stanowią oczywiste prawdy o „Naturze i Bogu Natury „.
Ale być może narzędzia, jakimi posługiwali się dwudziestowieczni konstrukcjoniści
społeczni – od socjalizacji w wieku dziewiętnastym i psychoanalizy po agitprop87 i
obozy pracy – poprostu nic były dość subtelne, by skutecznie odmienić naturalne
podstawy ludzkich zachowań. Dynamika nowoczesnych nauk przyrodniczych, ich otwarcie
na przyszłe osiągnięcia — każą przypuszczać, że w ciągu najbliższych kilku pokoleń
biotechnologia dostarczy nam narzędzi, które pozwolą nam dokonać tego, co nie
udało się dawnym inżynierom społecznym. Wtedy ludzka historia zakończy się w
sposób definitywny, ponieważ rozstaniemy się z gatunkiem ludzkim, takim, jaki dziś
znamy. I zacznie się historia nowa, postludzka.
Jakkolwiek przerażające są słowa F. Fukuyamy, nie o wywoływanie strachu Czytelnika
tu chodzi. Cytowany fragment pokazuje jasno, że Władcy Ziemi w swym obłąkańczym
dążeniu do odczłowieczenia człowieka, w dążeniu do zamienienia narodów świata w
bezkształtną masę sterowanych socjotechnicznie – już nie ludzkich – tworów, nie cofną
się przed niczym. Masowe ludobójstwo i obozy koncentracyjne komunizmu i hitleryzmu,
rujnujące zwykłego człowieka operacje finansowe białych kołnierzyków, czy naukowe
zdobycze genetycznej inżynierii – to tylko mniej lub bardziej subtelne metody tego samego
procesu.
To przypomnienie mechanizmów, realizowanej przez judeomasonerię polityki światowej,
jest niezbędne aby właściwie odczytać intencje Lantoine a. Upraszczając nieco,
Zakon zastosował wobec Kościoła metodę, którą stosują powszechnie organizacje
przestępcze. Schemat tej metody jest prosty: sterroryzować, a następnie zaproponować
ochronę.
Idźmy zatem dalej tropem owego podstępu. Lantoine zdając sobie doskonale sprawę,
że największą przeszkodą dla jego dywersyjnego posłania, będzie, dyktowana wielowiekowym
doświadczeniem, nieufność Kościoła, dokonuje swoistej samokrytyki. Sugeruje
przy tym, że istnieją znaczące różnice pomiędzy poszczególnymi rytami wolnomularstwa.
8(> W latach i)(). pelnil Funkcję Wicedyrektora Zespołu Planowania Politycznego Departamentu Stanu USA.
87 Zbitka oznaczająca agitację i propagandę komunizmu.
Kościół i Antykościół w dialogu 71
Stara się winą za walkę z Kościołem katolickim obarczyć ateistyczny Wielki Wschód
Francji, natomiast Obrządek Szkocki Dawny i Uznany przedstawia jako deistyczny, przepojony
spirytualizmem i w imię owrego spiiytualizmu gotowy do porozumienia. Zanim
zadamy kłam tej teorii, posłuchajmy autora:
Wolnomularstwo łacińskiem dało się uwieść humanitarnemu marzeniu o zorganizowaniu
społeczeństwa na podstawach wyłącznie laickich. Po wieku przeszło wysiłków
bardzo energicznych, rezultaty są więcej niż rozczarowujące. Daleki od wywierania na
umysły i serca zbawiennego wpływu laicyzm okazał się dla nich raczej fatalny. Bezustannie
wznoszono z egzaltacją prawa człowieka, lecz zapomniano o obowiązkach.
Idea ojczyzny jest dyskutowana. Idea rodziny jest zwalczana. Sumienie zawodowa
przechodzi kryzys. Nawet wolność – owa wolność tak droga naszym przodkom – jest
dziś zagrożona. [...] Europa wyzwoliła się od swych dynastii i aiystokracji, prawa
boskiego i prawa urodzenia, lecz nie dała sobie tym samym rządów/ naprawdę demokratycznych.
Wobec kiwawego barbarzyństwa z jakim od czasów wojnym mamy do
czynienia w Rosji, Meksyku, Niemczech czy Hiszpanii, któż ośmieliłby się jeszcze
wierzyć w naturalną dobroć człowieka. [...] Krótko mówiąc jest to przypływ śmiertelnej
fali, w’ której toną wszystkie piękne, tak długo żywione marzenia. Lecz dla wolnomularstwa
najgorszym jest to, że samo jest do żywego dotknięte chorobą wieku. Jeśli
mamy wierzyć masonom, którzy pozostali idealistami, zwłaszcza tym należącym do
Rytu Szkockiego, Wielki Wschód ma być bliski całkowitej rezygnacji z wielkich ideałów
masońskiego dziedzictwu.
Kłamstwo zawarte w tym wyznaniu jest podane subtelnie. Lantoine niezwykle krytycznie
ocenia wysiłki Zakonu, zmierzające do zbudowania cywilizacji opartej na ateistycznych
podstawach. W jego wypowiedzi wyczuć można nawet pewien sentyment do porządku
społecznego wynikającego z nauki katolickiej, tak konsekwentnie zwalczanego przez
jego rodzimą organizację. Jednocześnie Lantoine winą za ten smutny stan cywilizacji
europejskiej obarcza swych braci z ateistycznego Wielkiego Wschodu Francji. Z tekstu
wynika również sugestia, jakoby masonerie regularne, deistyczne dystansowały się od
działań ateistycznych francuzów’.
Istotnie występowały, w czasie gdy Lantoine składał Kościołowi swe deklaracje, a
również występują współcześnie, pewne różnice światopoglądowe pomiędzy Wielkim
Wschodem Francji, a Obrządkiem Szkockim Dawnym i Uznanym. Geneza owych różnic
sięga roku 1884, kiedy to Wielki Wschód Francji zmienił artykuł I swoich statutów,
usuwając zeń wszelkie odniesienia do Boga, czy też bardziej precyzyjnie do Wielkiego
Architekta Wszechświata. Szkoci natomiast pozostając wierni Konstytucjom .Andersona,
owo odniesienie zachowają. Czy te różnice, którymi brat Lantoine tak zręcznie zahipnotyzował
stronę katolicką, mają takie znaczenie, jakie ten masoński autorytet im przypi-
Wielki Wschód l’r
72 Watykan, Europa, Antykościól
suje? W powyższej deklaracji odczytujemy sugestię jakoby uznawanie przez masonów
rytu szkockiego Istoty Najwyższej – Wielkiego Architekta Wszechświata było wyrazem
przyjęcia przez nich wartości, które – przynajmniej w wymiarze społecznym – umożliwiałyby
współpracę ze stroną katolicką.
Dla zdemaskowania tej kunsztownie przygotowanej pułapki potrzebujemy dwóch stwierdzeń.
Po pierwsze. Wielki Architekt Wszechświata jest bytem nie tylko całkowicie różnym
od Prawdziwego Boga w Trójcy Sw. Jedynego, ale stanowi Jego absolutną opozycję.
Po drugie, historia masonerii rytu szkockiego to historia dwustu z górą lat zdeterminowanej
i nader często krwawej walki przeciwko Kościołowi katolickiemu.
Wielki Architekt Wszechświata uznawany przez /naso/idw deistów. jest bóstwem zagubionym
gdzieś za chmurami i nie zajmuje się wcale światem, na htóiym żyjemy – pisał
nieoceniony Msgr Jouin.
Nie możemy wszakże poprzestać na opinii tego wybitnego antymasońskiego badacza,
tym bardziej, że sami bracia mówią na ten temat bardzo chętnie.
Masoneria wystrzega się stanowczo zdefiniowania Wielkiego Architekta Wszechświata
i pozostawia każdemu ze swych adeptów’ pełną swobodę wyrobienia sobie o nim
pojęcia zgodnego z jego wiarą i poglądami – pisał nieco wcześniej ten sam Oswald
Wirth.
Wielki Architekt Wszechświata – to również człowiek, który odkrywa z wolna prawu
kosmosu, ujarzmia siły natury i podporządkowuje je sw’oim potrzebom, [...] Wielki
Architekt Wszechświata – to taliże sama natura taka jaką ją widzimy nie znając jej
przyczyn ani celu – pisano w’ Sprawozdaniu Rady Federalnej Wielkiej Loży Francji
[Szkoci] w 192c3 r.
Wielki Architekt Wszechświata, w którego koniecznie trzeba wierzyć, by należeć do
naszej loży: może być upodobniony do Boga przez chrześcijan i po prostu do losu i
przypadku, jeśli się jest ateistą – objaśniał radca generalny Wielkiej Loży Francji
Claude Collin90.
Czy ta pełna swoboda interpretacji Istoty Najwyższej, jaką pozostawiają swym braciom
kierownicy Rytu Szkockiego to cała prawda o duchowości tej najpotężniejszej gałęzi
światowej masonerii? Nie, i to sam Lantoine uzupełnił ją w innej, tym razem już
wewnętrznej korespondencji Zakonu.
Leon de Poncins, wybitny francuski badacz antymasoński zamieścił w swej znakomitej
pracy Freemasonry and the Vatican91 fragment listu Alberta Lantoine’a do jakiegoś nieznanego
z nazwiska Wielkiego Inspektora Generalnego swego rytu:
Braciom niższych stopni mówimy: wielbimy Boga, czcimy Go w naszych misteriach.
Obaj znamy przecież Wielki Inspektorze Generalny istotę naszej religijnej doktryny i
to tę istotę mamy przekazywać naszym braciom stopni 30, 31, 32. Naszym zadaniem
90 LcMeridional 12. IX. 198Hr.
91 cyt. zawyd. angielskie London. Britons Publishng Company 19(58.
Kościół i Antykościół w dialogu 73
jest stała troska o czystość tej doktryny.: Zastanówmy się: Jeśli Lucyfer nie jest Bogiem,
czyżAdonay, Bóg chrześcijan, który’ udowodnił swoje okrucieństwo, może nim
być. Tak stwierdzam Lucyfer jest. Bogiem i niestety jednocześnie Adonay jest taliże
Bogiem, oto podstawa czystości naszej doktryny
Przepraszając Czytelnika za przytoczenie tych potwornych bluźnierstw, wyjaśnijmy.
Wiara w istnienie dwóch bóstw, dobrego i złego, które w opozycji do siebie wpływają na
losy świata i człowieka to podstawa systemów gnostyckich. Gnoza na swych wysokich
piętrach stanowi „czysty” kult upadłego anioła. Z powyższego tekstu można więc wyprowadzić
potwierdzenie najwyższych wtajemniczeń A. Lantoine a
Propozycje współpracy na płaszczyźnie społecznej, j¿\kie w imieniu Zakonu złożył Lantoine
Kościołowi, uzyskały poparcie ukrytych w rozmaitych środowiskach i organizacjach
katolickich popleczników masonerii. Najważniejszym argumentem wysuwanym przez ow’e
agentury było twierdzenie, że Zakon spełnia w całym szeregu cywilizowanych i rozwiniętych
ekonomicznie państw rolę umacniającą je i jest gwarantem porządku społecznego.
To kłamliwe stwierdzenie, podobnie jak przykład poprzedni, dowrodzi zastosowania tu
specyficznej gnostyckiej dialektyki.
Rzeczywiście, wolnomularstwo w takich krajach jak Wielka Brytania, USA, czy niektóre
kraje skandynawskie stanowi spoiwo całego systemu państwowego. Politycy wszystkich
odcieni są przecież w lożach. Jednak ta konstruktywna rola masonerii ma miejsce
wyłącznie w krajach niekatolickich. W krajach katolickich natomiast masoneria92 jest
siłą obcą, rewolucyjną i destrukcyjną.
W Wielkiej Brytanii, swej kolebce, wolnomularstwo popiera monarchię i anglikanizm.
Wielu członków rodziny królewskiej było w przeszłości i jest obecnie prominentnymi
członkami lóż, jak obecny książę małżonek Filip. W Prusach, a potem w Niemczech
loże popierały imperializm Hohenzollernów, a taliże, jak już wspominaliśmy,
ruch Adolfa Hitlera. W stanach Zjednoczonych loże są spoiwem łączącym w jednym
państwie różnorodność populacji. Natomiast we Francji, Polsce, Włoszech, Hiszpanii,
krajach Ameryki Łacińskiej, oraz ogólnie we wszystkich krajach katolickich czy
przeważnie katolickich, masoneria dała się poznać, jako ognisko destrukcji religijnej i
politycznej.
Bardziej jeszcze niż komunizm – pisał w’ 1980 r. ksiądz G. de Nantes^ – masoneria
jest w naszych katolickich krajach „partią zagraniczną i tak jak komunizm jest silą
„dogłębnie przewrotną” [...] istnieje zasadnicza różnica między masonerią krajów
anglosaskich i tą samą masonerią w krajach katolickich, głównie w krajach łacińskich
Europy Zachodniej. W pierwszych jest organizmem propaństwowym łub parapaństwowym,
cenną pomocą w polityce narodowej i „alter ego protestanckiego establishmentu.
W tych dnigich pizcciwnie, jest siłą obcą, stałą konspiracją przeciwko du92
Dotyczy to wszystkich rytów masońskich.
93 Ałasonena aniilo-pmtestanclui i sataniczna.
szy i ciału narodu, państwem w państwie, starającym się wchłonąć je lub zdominować
i użyć przeciwko narodowi.
Na czym polega ta gnostycka dialektyka? Dla jej wyjaśnienia oddajmy glos masonowi,
a zadedykujmy jego opinię wszystkim współczesnym zwolennikom ekumenizmu. Już w
XIX wieku wolnomularz o nazwisku Conrad94 pisał:
Jeśli chodzi o protestantyzm, który w sposób żałosny pozostał zamknięty w bagnie
dosłownej niewoli wobec jednej księgi i który, pozbawiony ożywczej energii pchającej
do przodu pracę umysłu, załamał się i rozpadł na pozbawione siły denominacje wyznaniowc,
można go brać pod uwagę jedynie jako rubrykę statystyczną. Tylko tak
silnie spoista organizacja katolicyzmu jest jeszcze czynnikiem aktywnym, zdolnym
powstrzymać formację ludzi w drodze ku emancypacji rodzaju ludzkiego. Nie można
o tym zapomnieć… W rozumieniu nieomylnego Kościoła katolickiego [...] mason nie
może absolutnie być chrześcijaninem. Ten Kościół jest wyzwaniem rzuconym nic tylko
zakonowi masońskiemu, lecz również całemu cywilizowanemu społeczeństwu.
No cóż te sto trzydzieści lat jakie upłynęły od napisania powyższych słów, wolnomularze
całego świata przepracowali bardzo efektywnie. Przeszkoda dla nieskrępowanej emancypacji
ludzkości, której tak obawiał się Conrad, jeżeli się nawet gdzieś zachowała to
jedynie w formie szczątkowej. Silna, spoista organizacja katolicyzmu jest dziś zaledwie
żałosnym wspomnieniem swej wielkości. Niewielu dziś pasterzy poświęca się misji ratowania
człowieka ze szponów jego własnej pychy.
94 /$
DIALOG W CZASACH
PONTYFIKATU JANA XXIII
List Alberta Lantoinea nie odniósł zrazu pożądanego przez autora i jego zaplecze skutku.
Papież Pius XI nie podjął masońskiej oferty dialogu. Wybuchła II wojna światowa. Skala
barbarzyństwa, tego najtragiczniejszego z dotychczasowych konfliktów ludzkości, wywołała
powszechnie niemal postawę, którą najlepiej opisują słowa nigdy więcej. Trzeba taliże pamiętać,
że pokój ówczesnego świata był nader kruchy, zagrożony realnie przez Sowiety. Jest
zrozumiałe, że atmosfera powojenna sprzyjała wszelkim przejawom pacyfizmu i dialogu. Był
to zatem doskonały klimat, taliże dla ofert}’ katolicko – masońskiego zbliżenia.
W tym to okresie, przede wszystkim we Francji, aktywizują się środowiska intelektualistów,
określanych jako katolicko-postępowe. Ich celem jest doprowadzenie do zmiany negatywnego
stanowiska Kościoła wobec wolnomularstwa. Siłom tym przewodzą tak znani pisarze jak:
MauriceColinon, Roger Priouret, Serge Hutnin, Roger Peynefittc, Guy Vinatrel, Yves Marsaudon
i wielu innych. Siły te mają do swej dyspozycji koncern prasowy Hourdina, który wydaje
całe serie bardzo progresywnych publikacji. Zawiązują się wówczas niezwykłe jak na owe czasy
koalicje, które staną się pierwowzorem późniejszych ekumenicznych sojuszy.
Taką koalicją było bez wątpienia współdziałanie trzech szczególnie aktywnych uczestników
akcji. Byli to: duchowny katolicki o. Riquest, katolicki pisarz Alec Mellor oraz
mason, Mistrz loży w Volnay Marius Lepage. Ojciec Riquest dał się poznać już w okresie
wojny, gdy prowadził bardzo energiczną działalność na rzecz środowisk żydowskich i
wolnomularstwa. Posiadał szerokie kontakty w tych kręgach, a nawet prowadził wykłady
w loży kierowanej przez sw’ego przyjaciela Mariusa Lepage. Trzecim z tej komórki był
Alec Mellor adwokat i pisarz. To właśnie dzieła tego ostatniego zdynamizowały promasońską
operację. Pierwsza z książek OurSeparated Brcthen [Bracia Odłączeni, chodziło
oczywiście o masonów] ujrzała światło dnia w roku 1961, druga zaś La Franc Maconnerie
w 1963. Prace te wyznaczyły kierunek antykościelnej dywersji w sposób tak precyzyjny,
że nasi rodzimi dywersanci z takich jaczejek jak Tygodnik Powszechny, Więź czy
76 Watykan, Europa, Antykościół
Znak, mogli już bez obaw, choć przyznajemy, twórczo kontynuować. Nic wydaje się przypadkiem,
że działania Mellora i jemu podobnych, uzyskały w czasach pontyfikatów „dobrego
papieża” Jana XXIII, a następnie „orędownika dialogu” Pawła VI, klimat wręcz
cieplarniany. Prace tego autora, także wydana w 1967 r. Loża, Rytuały, Wysokie Stopnie,
oraz z 19G8 r. Nieznany Dokument Chrześcijańskiego Wolnomularstwa spotkały się
z bardzo przychylnym przyjęciem nie tylko ze strony wpływowych mediów [np. Le Monde]
czy Akademii Francuskiej, ale również ze strony samego biskupa Paryża kard. Marty.
Wnikliwy analityk problematyki masońskiej Leon de Poncins5*’ zwraca uwagę na kilka
zasadniczych punktów zastawionej przez Mellora pułapki. Po pierwsze, Mellor unika jakiejkolwiek,
choćby najmniejszej krytyki dokumentów kościelnych dotyczących Zakonu masońskiego
|Bulle i Encykliki wielu Papieży], Po drugie, przeprowadza ścisłe rozróżnienie pomiędzy
tymi dokumentami, a działaniami wszystkich świeckich osób i organizacji, które
prowadziły bądź prowadzą działalność antymasońską, oraz stara się je zdyskredytować
twierdząc, że: myśl antymasońską jest uynizem szczególnego rodzaju niemocy i lenistwa
intelektualnego. Po trzecie, prace Mellora są w istocie hagiografią masonerii, ze szczególnym
podkreśleniem jej postępowości, walki z plagami trapiącymi ludzkość, wysiłkami na
rzecz zbudowania lepszego świata. Książki Mellora, tak jak je ocenia Leon de Poncins,
odsłaniają przemyślaną i przewrotną strategię. Jest to fakt najzupełniej oczywisty, gdy stwierdzimy,
jakie były źródła inspiracji autora, a de Poncins nam te źródła odsłania.
Mentorami Mellora byli najwybitniejsi mędrcy Zakonu: pp. Stubbs, Wielki Sekretarz Wielkiej
Loży Anglii; Ernest van Hecke, Wielki Mistrz Wielkiej Loży Francji; A. R Hewitt, Kurator
Wielkiej Loży Francji; osobisty przyjaciel Mellora Harry Carr, Sekretarz Lodge OuatourCoronati
No 2076, oraz Niemcy: pp. Vogel, mistrz Wielkiej Loży tego kraju; jego następca na tym
stanowisku Richard Muller Bomer; Baron Ferdinand von Cles, Wielki Mówca tejże Loży;
wybitny przedstawiciel masonerii holenderskiej p. Davidson, Wielki Mistrz Grand Orient of
Netherlands, a także przedstawiciele masonerii skandynawskiej: A. Nyvang, Sekretarz Wielkiej
Loży Danii i Lee Davidson, Wielki sekretarz Wielkiej Loży Norwegii.
Czy ten, tak okazały trust masońskich umysłów mógł chybić wyznaczonego celu?
Nie możemy w tym wyborze faktów pominąć wydarzenia, które choć może wydawać
się zaledwie epizodem, wcale nim nie było. Sprawa dotyczy niezwykle trudnego do wyjaśnienia
spotkania, do którego doszło w’ 1950 r. w Watykanie.
MISJA JÓZEFA RETINGERA
Józef Hieronim Retinger [1888-1960] jest postacią dość dobrze znaną naszym rodakom.
len urodzony w Polsce Zyd, osiągnął w strukturach Antykościoła pozycję bardzo
znaczącą. Od roli agenta misji specjalnych wywiadu brytyjskiego, poprzez doradzanie
!)ri Op. Cii.
Dialog w czasach pontyfikatu Jana XXIII 77
komunistyczno-masońskiemu reżymowi w Meksyku%, pełnienie roli szarej eminencji w
rządzie gen Sikorskiego, aż po założenie w 1954 r. cieszącego się do dziś jak najgorszą
sławą Klubu Bilderbergu, snuła się nić konspiracyjnej roboty Retingera.
Sam Retinger, a także jego mocodawcy z założonej w czerwcu 1946 r. Niezależnej ligi
Współpracy Gospodarczej, [przemianowanej rok później na Komitet Koordynacyjny Międzynarodowych
Ruchów na Rzecz Zjednoczenia Europy] min. Nelson i Dawid Rockefellerowie,
W. Wiseman97, a także najwybitniejsi politycy owego czasu: Churhill czy Uenri
Spaak, zdawali sobie doskonale sprawę z faktu, ¿e ich dzieło nie powstanie bez pomocy
ze strony Kościoła katolickiego i innych kościołów. Aby podkreślić, jak wielką wagę
przywiązywali masońscy budowniczowie Zjednoczonej Europy do instrumentalizacji i wykorzystania
Kościoła, przytoczmy fragment rozważań na ten temat samego Retingera, z
opracowanych przez jego sekretarza i hagiografa J. Pomiana Pamiętników [Memoirs...]
Retinger podzielał koncepcję historii Arnolda Toynbee’ego. Religie wywierają kapitalny
wpływ na życic cy wilizacji. Jest rzeczą bardzo ważną mieć na długą metę siły religijne po
swojej stronie. Stąd od początku istnienia ruchu usiłowano zjednać dlań poparcie kościołów:
W Hadze obecny był nuncjusz papieski, potem zaś ks. [obecnie kardynał] Cento
był ptzez jałiiś czas członkiem Rady Międzynarodowej. W mchu brali aktywny udział
taliżc dostojnicy kościołów protestanckich, lis. Gordon Lang byl od początku sekretarzem
honorowym Ruchu Zjednoczonej Europy, organizacji biytyjskiej, założonej przez
Churchilla. Wszystko to dodawało siły, a także powagi, tak bardzo potrzebnej mchowi
któiy był nowy i walczył ze staiymi oraz uświęconymi przesądami.
Owo zwalczanie uświęconych, katolickich „przesądów” miało [i ma] z całą pewnością
wymiar wielokierunkowy. Jednak wydarzenia, o których niżej, zaliczyć wypada do wiodących,
mieszczą się bowiem w obszarze bezpośredniego dialogu Kościoła i Antykościoła.
W maju 1950 r. J. Retinger przybywa do Rzymu, lecz to nie uroki wiecznego miasta
są jego celem, celem jest Watykan. Misja Retingera została przygotowana starannie. Jak
podaje jego sekretarz, dwaj wysoko postawieni politycy znakomicie ułatwili to zadanie.
Sir Stafford Cripps minister skarbu rządu JKM oraz lord Halifax stali na czele organizacji
o nazwie Christian Action, którą można od biedy uznać za protestancki odpowiednik
Akcji Katolickiej. W Christian Action działał także John Collins, duchowny anglikański,
którego mimo niezwykle liberalnych poglądów, łączyły jakieś więzi z dr. Luigi Gedda,
osobistym lekarzem papieża Piusa XII. Wielkim atutem dr. Gedda był także fakt, że
kierował on wioską Azione Cattolica. Doszło do spotkania. Oto jak opisuje je Pomian:
Ustalono wstępny gnmt doktrynalny i zbadano możliwości wspólnego działania. W
tym wszystkim przebijał silny duch prekursorskiego ekumenizmu – rzecz na owe czasy
niesłychana
9(5 W latach 1 í) I i) – 3(5.! 1 razy odwiedzał ten kraj i blisko współpracował z prezydentem Plutarco KI ¡asem Callewsem
IH7S-1 945 dygnitarzem loży Helios w ( iuayamas.
97 Współwłaściciel Banku Kuhn Loch and Co.. tego samego, który swego czasu finansował Lenina i Trockiego
78 Watykan, Europa, Antykościół
Jednak największym smaczkiem całego wydarzenia pozostaje fakt, że panowie Retinger
i Gedda nie byli jedynymi jego aktorami, był jeszcze ktoś trzeci. Tą trzecią i jak
przyszłość pokaże najważniejszą osobą był ówczesny urzędnik watykańskiego Sekretariatu
Stanu monsignore Giovanni Montini. Upłyną cztery lata od opisywanego wydarzenia,
a Pius XII mianuje Montiniego arcybiskupem Mediolanu i kolejne cztery, a Jan
XXIII wręczy mu kardynalski kapelusz, wreszcie w 19(53 r. kardynalskie konklawe wybierze
go na Papieża Kościoła rzymskiego. Tak narodzi się Paweł VI.
Nie twierdzimy, że ow’o spotkanie z prominentnym emisariuszem Antykościoła otwarło
Montiniemu drogę do papiestwa, ale też nie możemy takiego domniemania zupełnie
wykluczyć, tym bardziej, że na konklawe z 1963 r. pada inny, jeszcze cień. Wprowadźmy
zatem kolejnych aktorów watykańskiej sceny A. ł). 1963.
Arcybiskup Bolonii kard. Giacomo Lercaro był znany ze swych progres i stowsk ich przekonań.
Podczas obrad Soboru Watykańskiego II należał do grona kierowników obozu
destrukcji. Co do politycznych preferencji kard. Lercaro, to włoskie czasopismo rch. których święte księgi uczą.
Posiadłość chrześcijan uważa się wedle zasad fulmudu jałio dobro opuszczone, jako^piaseli
morski. Pierwszy, który je zaji^e w posiadaflie, jest dopieio jego właścicielem.
Jak mamy uwierzyć w bezinteresowność żydowskiej szlachty XXI wieku, gdy jako naiód
doświadczamy opieki starszych braci ^ kilkuset lat i zdążyliśmy już poznać jej smak.
Żydom zwykło się w Polsce dzici^^k da i podatki, z czego zbierają obi i te żniwo, a
zarazem szykują sposobność v\yci0m’a z chrześcijan majątków i dochodów przy pomocy
potwornych procentów’ i oszustw’.!° ‚
Kilka lat temu. piszący te słowa ini^ okazję wysłuchać wystąpienia K. Geberta osobiście.
Naprawdę godne podziwu było to ile wysiłku włożył on w zdyskiedytowanie wobec zgromadzonych,
spiskowej teorii. Szczególnie zajadle atakował głośne I lotokoły Mędrców Syjonu.
Dziś, kiedy czyta się jego tekst, wydrukowany w amerykańskim miesięczniku, trudno doprawdy
ustrzec się od skojarzeń z pewnym fragmentem tego tc\l\ zwalczanego dokumentu. I orma u
Geberta niby łagodniejsza, rajskie obi^n‘ce jakby bliższe, ale buta i pewność siebie identyczna.
Skorzystajmy więc, komentując pow>’ższy tekst, z tego, że kiedyś nieopatrznie Mędrcy
Syjonu pozwolili, by Protokoły ich obrad przeniknęły d° świata goim. Poznajmy zatem wynurzenia
Mędrca nad mędrce:
Kiedy król izraelski wdzieje na swoje święte czoło koronę zaofiarowaną mu przez Europę,
z tą chwilą stanie się patriarchą świ^a. [...] Władca, któiy zastąpi istniejące obecnie rządy,
wegetujące wśród społeczeństw, zdemoralizowanych przez /ias, burzących się nawet przeciwko
władzy’ Boskiej, dotkniętych pożarem anarchii, powinien przede wszy stkim zając się
gaszeniem tego ognia, trawiącego wszystko. Dlatego powinien zabić takie społeczeństwo,
chociażby zatopiwszy je w ich whlS,]Ci krwi, aby je wskrzesić pod postacią prawidłowo
zorganizowanego wojska, walcząc^0 ś w i a d o m i e z wszelką zaiazą, mogącą dotknąć organizm
państwowy. Ten wybraniec B°Źy przeznaczony jest do złamania sil szalonych, rządzonych
przez instynkt, nie zaś prZ& rozum, przezzwierzęcość, lecz me przez człowieczeństwo.
Siły te tryumfują obecnie w’ przejawach grabieży’ i wszelkich gwałtów pod maską
wolności i prawa. Zburzyły cały po^Ą^lek społeczny, by na nim w znieść tron kr óła żydowskiego,
lecz r\)la ich skończy się ź chwilą, kiedy on obejmre władzę. Wówczas potrzeba
będzie je zmieść z jego drogi, na n^wet pyłek nie powinien zostać.
Kluczowym momentem żydowskiej wojny przeciw narodom świata było uwieńczone sukcesem
w XVIII w. rozbicie sojuszu Ołtarza i Ironu- Dziś w trzecim tysiącleciu Antykościół
wydaje się wracać do tej idei. Inny to jU^ jednakOltarz ^ *nnY Tron— Tron domu Rothschildów.
SOLVE ET COAGULA. jest faktem.
\{)\ Abarbanel. Mismia Jesua.
102 Rabbi PFcffcrkom. Disseratatio phikmp. / ¡‘Wis Judac()L’l’™_
103 1′ranuszck Marinius th scopo rcipublicac Po^nicac. Wroda^ ’>r)-
104 Protokoły Mędrców Syjonu. XV. par. 157. ^ |WI -13-21
ANEKS I
CAUX
MASOŃSKI OŚRODEK
NA RZECZ INTEGRACJI EU RO PEJSK IEJ
W Szwajcarii, nad brzegami jeziora Genewskiego leży pałac Caux1″”’. Jeszcze w 194(5 r. mieścił się w nim
zrujnowany hotel, dziś jest siedzibą nowocześnie wyposażonego ośrodka. Od kilkudziesięciu lat odwiedzają to
miejsce wybitne osobistości ze świata polityki, finansjery czy kultury. Jest bowiem Caux siedzibą jednej z
ważniejszych central masońskich, której znaczenie i wpływy na losy Europy i Świata trudno przecenić.
Był rok 1938, świat wielkimi krokami szedł ku najtragiczniejszej ze swych wojen. Wysiłki zbrojeniowe
państw nabierały tempa. Było oczywistym, że nic i nikt nie powstrzyma już katastrofy. Właśnie wtedy Frank
Buchman [1878-1961] amerykański pastor, z pochodzenia szwajcar, doktor teologii, działacz społeczny i
badacz ludzkiej psychiki, jakby na przekór sytuacji, wezwał świat, by zamiast zbrojeń militarnych, ludzkość
podjęła jego ideę Dozbrojeniu Moralnego. Idea ta, będąca w praktyce techniką medytacyjną powodującą
zmiany osobowości, miała poprzez poddanie jej działaniu elit politycznych wielu państw, zapewnić wieczysty
pokój na Ziemi. Wybuchła wojna, lecz Caux funkcjonowało nadal, zawdzięczając to, jak się wydaje, nic
tylko neutralności Szwajcarii. W świetle dzisiejszej wiedzy na temat masońskiej inspiracji hitleryzmu oraz
udziału osób z najwyższych kręgów Zalmu Skuli ml Bonesm w finansowaniu hitlerowskiej machiny
wojennej, widzimy szatańską zaiste przewrotność i bezwzględność judeomasoneiii.
Prawdziwy rozwój ośrodka w Caux rozpoczął się po zakończeniu wojny, a człowiekiem, który odegrał
kluczową rolę w jego ówczesnej organizacji byl Pierre Plantard de Saint-Clair. Osoba z najwyższych kręgów
105 C/.yt. Ko.
10(i Cz Weishaupta grupująca elitę partii republikańskiej USA. Do Skuli tindBones należeli m. in. ojciec Georga Busha, on
sam a także sprawujący obecnie 120011 funkcję prezydenta Stanów Zjednoczonych (ieorjje Bush jr
masonerii okultystycznej, członek, a z czasem Sekretarz Generalny tajemniczego ciała o nazwie Prieure de
Sion [Zakon Syjonu]1117. Udało nam się zebrać garść informacji o tej enigmatycznej i na swój sposób
fascynującej postaci.
Na początku lat siedemdziesiątych jedno z francuskich czasopism opublikowało wywiad, który przez
telefon [sic!] przeprowadził, lub może lepiej, usiłował przeprowadzić z Plantardem, dziennikarz tego pisma.
Jak można się było spodziewać nagabywany abonent nie podał żadnych rewelacji. Jego odpowiedzi
były wykrętne i pełne aluzji. Zapytany o cele Prieure de Sion odrzekł:
Nic mogę na to odpowiedzieć. Stowarzyszenie do którego należę ma niezwykle stary rodowód. Jestem
jedynie następcą innych, ogniwem w łańcuchu. Jesteśmy strażnikami pewnych rzeczy i nie możemy głośno
o nich mówić.
Niewiele, ale ta wypowiedź, którą można by uznać za wypowiedź dziwaka, w świetle pewnych wydarzeń
czysto już politycznych nabiera innego zupełnie charakteru.
Kiedy w roku 1958 wybuchło powstanie w Algierii, gen. Ch. de Gaulle usiłował ponownie zostać prezydentem
Francji. Istnieją informacje, że w tej jakże trudnej i delikatnej sprawie generał poprosił o pomoc
właśnie Plantarda. Plantard wraz z Andre Malraux i innymi osobistościami świata politycznego Francji
zorganizował tzw. Komitety Bezpieczeństwa Publicznego, które odegrały kluczową rolę w powrocie dc
(¡aúlla do Pałacu Elizejskiego. Dziś wiemy, że w’ czasie owych wydarzeń we Francji, masoneria, jak zawsze
w podobnych sytuacjach, obstawiała obie strony konfliktu. Wielki Wschód stał po stronic przeciwników de
Gaulla, natomiast masoneria okultystyczna, ściślej organizacje nawiązujące do tradycji Templariuszy, poparły
generała.
Kim więc naprawdę jest ten człowiek, który stojąc na czele organizacji tchnącej średniowieczem potrafił
wpływać na bieg wielkiej polityki?
Niezwykle ważne informacje podała o Plantardzic jego pierwsza żona pani Anne Lea Hislcr:
Nie zapominajmy, że ten psycholog pi’zyjaznil się z takimi osobistościami jak: Hrabia
Israel Mont i jeden z Braci Świętego Wcina, (¡abrid Trarieux D’egmont jeden z trzynastu
członków Różanego Krzyża, Paul Lecour filozof na temat Atlantydy, ksiądz
Hoffet z Działu Dokumentacji Watykanu itd. Pamiętajmy, że podczas okupacji był
aresztowany, poddany torturom i internowany na długie miesiące jako więżeń polityczny.
Jako doktor nauk tajemnych, potrafił docenić wagę tajnej informacji, co bez
wątpienia przyczyniło się do otrzymania tytułu honorowego członka kilku stowarzyszeń
hermetycznych. Wszystko to uformowało człowieka wyjątkowego, mistyka pokoju,
apostola wolności, ascetę, którego strawą stała się służba dla dobra ludzkości.
Cóż w tym dziwnego, że został szarą eminencją, u której szukają rady wielcy tego
świata? Zaproszony w 19471: przez rząd federalny Szwajcarii, spędził w tym kraju
kilka lat w pobliżu Jeziora Lemańskiego, gdzie zbierają się liczni wysłannicy specjalni
z całego świata.
107 Trzeba zwrócić uwagę na fakt. że w tych samych kręgach obracał się i nasz Józef Retinger i. co ciekawe, w tym samym
czasie kiedy Plantard organizował centrum wCaux, Retinger tworzył osławiony Klub liiłdcrbergu – złowrogie ciało
sterujące do dziś polityką i gospodarką świata.
Przybywszy do Szwajcarii, przystąpi! Plantard do organizowania Centrum Duchowej Odnowy Europy.
W rzeczywistości pod tą nazwą kryla się akcja na rzecz budowy Europy zjednoczonej, w ośrodku Caux
poddawali się bowiem wewnętrznym przeobrażeniom czołowi wykonawcy tego dzielą, znani politycy i finansiści.
Bywał więc w Caux Konrad Adenauer na dtugo przed tym zanim został kanclerzem RFN. Bywał jego
wspólnik z kręgów Traktatu Rzymskiego i zarazem marionetka Jeana Monneta, minister spraw zagranicznych
Francji Robert Schuman. Bywał późniejszy premier Japonii Yasuhiro Nakasonc. Bywali także: Pierwszy
Prezydent Międzynarodowej Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych Paul Finet, Szef firmy Canon
Ryuzeburo Kaku, Prezes Koncernu Filips Fredcrik ł ilips, oraz m. in. Jaspers Lukas, Aron Adorno,
Ortega Y Gasset, Mauriac dc Touraine, Zinowiew, Eliade, Spaak, Atali, w większości wysoko wtajemniczeni
wolnomularze. W Caux bywali także przybywający zza „żelaznej kurtyny ’ Polacy. Maria Ossowska,
której rolę [wraz z mężem] w formowaniu młodych masonów PRL-u trudno przecenić, oraz Leszek Kołakowski
i Jacek Woźniakowski. Po 1989 r.. zaczęli przyjeżdżać do Caux nowo powybierani parlamentarzyści
R. P., których nazwisk jak dotąd nie udało się ustalić.
Posiadamy natomiast garść informacji na temat konferencji, która odbyła się w Centrum w dniach 20IX
- 5 X 1991 r. Temat spotkania brzmiał Odnaleziona Europa? Jak wyjaśnił prof. Jean Starobiński, Przewodniczący
Komitetu Spotkań, znak zapytania został postawiony w ostatniej chwili i miał symbolizować
ogrom zadań, które stoją jeszcze na drodze ku pełnej jedności kontynentu. W konferencji wzięli udział m.
in.: Fritz Stern, amerykański historyk żydowskiego pochodzenia, Krzysztof Pomian, który przewodniczył
dyskusji nad konfliktami narodowościowymi i etnicznymi m. in. na Bałkanach, pomiędzy Czechami a Słowakami,
czy przewidywanym konfliktem rosyjsko – ukraińskim. Do sytuacji na Bałkanach nawiązał również
Adam Michnik w swym wykładzie poświęconym nacjonalizmom, nietolerancji religijnej i tzw. antysemityzmowi
bez Żydów. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że w spotkaniu uczestniczyli taliże
Jean-Pierre Hocket, Igor Zołotusski, Kurt Furgier, Gyorgy Konrad – prezes Międzynarodowego PENCLUBU.
Wykładom i dyskusjom przysłuchiwało się wielu gości z całego świata.
W spotkaniach w Caux uczestniczą także duchowni katoliccy. Gościł tam abp Paryża kard. Lustiger,
duchowny cieszący się przyjaźnią i wielkim zaufaniem Jana Pawła II. Stałym, jak się wydaje, uczestnikiem
spotkań jest kard. Frantz Koenig z Wiednia, o którym wiadomo, że po przejściu na emeryturę przyjął
honorowe członkostwo loży B nai B rith. Kardynał Koenig dał nam ciekawą ocenę ośrodka w Caux, przemawiając
w’ tym miejscu w 1986 r., powiedział m. in.:
Dozbrojenia moralnego nigdy nic interesowało kto ma rację, lecz co jest słuszne. Od
końca wojny Caux było miejscem, gdzie spotykali się ludzie różnych ras, przekonań
politycznych i klas społecznych. Przyjeżdżali z siedlisk konfliktów zagrażających pokojowi
całego świata. Tu zrodziła się idea pojednania i pokoju w świecie. Myślę, że
odgrywa tu rolę Duch Święty. Obecnie rozgrywa się wiele konfliktów, w których większą
szansę ma prosty nieoficjalny dialog niż oficjalne mediacje.
Doprawdy trzeba daleko odejść od ewangelicznej nauki, by w nieliczeniu się z racjami stron, lecz kierowaniu
słusznością masońskiego planu i zakulisowych knowaniach dopatrywać się działania Ducha Świętego.
ANEKS II
FLAGA EUROPY
W dzienniku Rzeczpospolita z dnia 8 grudnia 1994 r. można było przeczytać interesujący tekst,
dotyczący genezy i symboliki flagi Europy, zatytułowany Gwiazdy Europy, Gwiazdy Apokalipsy. Autorem
artykułu jest Władysław Serwatowski, założyciel Centrum-Muzeum Flagi Ziemi oraz organizator
XVI Międzynarodowego Kongresu Weksykologicznego, który miał miejsce 30 VI – 5 VII 1995 r. w
Warszawie.
Masoni kochają symbole, masoneria jako organizacja nie może bez symboli istnieć. Symbolika Zakonu
stanowi o jego niezmienności i gwarantuje przekazywanie kolejnym pokoleniom adeptów najistotniejszych
treści doktryny. Przywódcy sekty potrafią jednak zręcznie manipulować symboliką. Znaczenie danego symbolu
jest interpretowane różnie, często przeciwstawne, zawsze w zależności od stopnia zakonnego wtajemniczenia.
Inaczej interpretuje symbol np „Prawa Człowieka” piszący o tej ideologii, zajmujący w hierarchii
Zakonu miejsce pośród stopni Biblijnych1118 dziennikarz. Ten przedstawi profańskim czytelnikom ów symbol-
mit jako upragniony horyzont powszechnej szczęśliwości. Inaczej zinterpretuje tę samą ideologię mason.
któregoś ze stopni Templariuszowskich1″9, dostrzegając w jej realizacji Nowy Porządek Świata. Zupełnie
co innego widzi w upowszechnieniu ideologii Praw Człowieka mason wysokich wtajemniczeń okultystycznych1111.
który już wic, że prawdziwym celem jest Żydowski Porządek Świata. Wiedza o tej przewrotnej
metodzie jest nam niezbędna do właściwego odczytania tekstu pana Scrwatowskicgo. Posłuchajmy zatem
wywodów autora i spróbujmy wyłowić zawarte w nich sprzeczności.
Polityka międzynarodowa i ręligia to dziedziny pozornie od siebie odległe. Jest jednak
jeden dzień w roku. który je zbliża. H grudnia w kalendarzu rzymsko-katolickim
przypada święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, natomiast w europejskim
kalendarzu politycznym rocznica przyjęcia flagi Europy przez Komitet
Ministrów Pady Europy ir 1955 roku.
Fragment powyższy, jak zresztą cały tekst, zawiera tezę o związku symbolu zjednoczonej Europy z
osobą Matki Hożej. Twierdzimy, że autor dokonuje tu Inie wiemy czy świadomie] manipulacji, której mecham/
m odsłoniliśmy przed chwilą Jakkolwiek atrakcyjne dla katolików „postępowych” może być twier-
1 OH YYV, Myl u Szkmkictfo stopnic 10!J Stopnic 18-33
1II) (,/lonck, któregoś z Zakonów np Marlymslów, lióżokiy.yżowcńw
dzenio p. Serwatowskiego, nie jest ono prawdziwe i sam autor nie potrafi ustrzec się wynikających z tego
faktu sprzeczności.
Współczesna forma europejskiego sztandaru jest efektem intelektualnych i plastycznych poszukiwań
trzech osób. Salvador de Madariaga y Roj o hiszpański dyplomata oraz Arsen Heitz francuski plastyk,
katolik, choć warto pamiętać, pochodzenia żydowskiego, pracowali nad tym dziełem od 1951 r. na zlecenie
Komisji Ustawodawczo-Regulaminowej Rady Europy oraz Biura Prasy i Informacji, którym kierował wówczas
ortodoksyjny wyznawca judaizmu Paul Levy. Wysiłek tej trójki zaowocował w 1955 r. projektem flagi
przedstawiającej dwanaście ułożonych koliście na błękitnym tle, złotych gwiazd. Posłuchajmy zatem jak p.
Serwatowski interpretuje tę symbolikę:
W ten sposób flaga Europy stała się wg, współautora i projektanta, [Arsena Heitza]
taliże flagą Najświętszej Marii Panny zainspirowaną precyzyjnym zapisem w rozdziale
12 Apokalipsy św. Jana – ………potem wielki znak ukazał się na niebie. Niewiasta obleczona
w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie korona z gwiazd dwunastu.
Prawda, że taka interpretacja w pełni satysfakcjonuje katolika? Cóż jednak począć wobec innej interpretacji
tego samego autora zamieszczonej w tym samym tekście:
Określono proporcje długości flagi do jej wysokości na 2:3; promień gwiazdy na 1/18
wysokości i promień korony 1/3 wysokości, z niezmienną liczbą dwunastu gwiazd
symbolizujących doskonałość i pełnię, godziny, miesiące i znaki zodiaku.
Nic ma wątpliwości, że jest to wykładnia okultystyczna. Dla wielu z nas, którzy lekturę ulubionego
tygodnika rozpoczynamy od ostatniej strony mieszczącej tygodniowy horoskop, być może ta interpretacja
będzie strawna. Nie zmienia to jednak faktu, że astrologia jest dziedziną okultystyczną i mimo upowszechnienia
jej popularnych wersji, ezoteryczną, zarezerwowaną dla wysokich kręgów masonerii okultystycznej.
Trzeba też pamiętać, że astrologia podobnie jak inne techniki wróżbiarskie jest dziedziną potępioną przez
Magisterium Kościoła katolickiego.
Z omawianego tekstu dowiadujemy się o innych jeszcze, nie mniej podejrzanych, faktach dotyczących
historii flagi Europy. Otóż obaj pracujący nad jej projektem Żydzi, panowie Arsen Heitz i Paul Levy zawarli
porozumienie o wieloletnim przemilczeniu znaczeń symbolicznych flagi, rzekomo dla łatwiejszego jej zaakceptowania
przez protestantów i mahometan taliże należących do Zjednoczonej Europy.
Doprawdy trudno nam uwierzyć, by wykarmieni Talmudem, w którym zapisane są ciężkie bluźnierstwa
wobec Jezusa Chrystusa i Jego ziemskiej Matki, Żydzi powodowali się wyłącznie przesłankami ekumenicznymi.
Odczytujemy symbolikę flagi Europy inaczej i jesteśmy przekonani, że odczytujemy ją zgodnie z jej
prawdziwym znaczeniem.
Dwanaście gwiazd, symbolizuje Dwanaście Pokoleń Izraela.
Od czasów męczeńskiej śmierci
swego Boskiego Mistrza; od czasów
pierwszej herezji (judaizacji
chrześcijaństwa] pogrzebanej pod
gruzami Jerozolimskiej Świątyni
[70 rj; poprzez rzezie i prześladowania
Kościoła wczesnego; inspi
rowane gnostycyzmem herezji wi< • ków średnich; reformację i oś w ii ■ cenie; rewolucje Francuską i IV )l szewicką; wojny światowe, aż po współczesny tryumf antyboskk *( n >
i antyludzkiego liberalizmu trwa
Kościół w śmiertelnych zapas; ich
ze swym najpotężniejszym wio
giem – Synagogą,
R I K im S
Warsziiwći

















Title…
[...]one of our guests a short while ago proposed the following website[...]…