Krzysztof Zagozda: Którędy ku katolickiej Polsce ?
Grabarze idei katolickiej Polski w
pośpiechu wrzucili ją do wapiennego dołu, przykrywając grubą
warstwą kłamstw i kalumnii. Spokoju jednak nie zaznali. Ze strachem
obserwują każdego, kto odważy pochylić się nad tą ideą, by
zapalić jej znicz pamięci. Dobrze wiedzą, że od jednego
niekontrolowanego płomienia tylko krok do wielkiego pożaru. Pożaru,
który spopieli ich chory świat.
Choć Polacy nie wyszli jeszcze na
ulice, to już ich październikowa świadoma nieobecność przy
urnach wyborczych musi być odczytana jako bezkompromisowe żądanie
zmian. I to zmian nie w obrębie kalekiej klasy politycznej, która
wciąż robi dobrą minę do złej gry i tylko udaje
ideologiczno-programową wielobarwność, ale zmian systemowych,
dotyczących wszystkich – coraz bardziej gnijących – obszarów
życia zbiorowego. Smrodu rozkładającego się organizmu państwa
polskiego nie zdoła bowiem ukryć żadna propaganda, a jego trupiej
bladości nie zamaskują partyjni hochsztaplerzy. Polacy już wiedzą,
że każdy zmarnowany dzień przybliża nas do wielkiego upadku. Nie
są to tylko nasze doświadczenia. Rosnący chaos polityczny i
równoległy do niego kryzys gospodarczy ujawniają bankructwo
patologicznej wizji świata opartego na bezbożnym liberalizmie,
ekonomicznie zniewalającym jednostki i całe narody. Za chwilę
wytworzy się ideowa próżnia, którą wielu zapragnie wypełnić.
Nie czekajmy dłużej i poczyńmy kroki zmierzające do wprowadzenia
w Polsce ustroju społeczno-gospodarczego realizującego zasady
państwa katolickiego.
Wiem, że nie będzie to proste.
Potencjał katolickiej Polski bardziej doceniają nasi wrogowie niż
my sami. Stąd wokół niej narosło wiele mitów i nieporozumień, a
rozprawienie się z nimi – z racji braku obiektywnych mediów –
wymagać będzie od nas wielkiej determinacji i przestrzegania zasad
prakseologii. Wyzwań jest wiele. Musimy na nowo zdefiniować rolę
państwa, poziom jego zaangażowania w gospodarkę i zasady
rozwiązywania problemów społecznych. Na gruntowną reformę
czekają samorządy i sądownictwo. Nagli potrzeba sformułowania
polskiej racji stanu i określenia kierunków zaangażowania w
polityce międzynarodowej, regulacji wymaga status obcej własności
w Polsce. Czas już nie na rozpoczynanie akademickiej dyskusji, ale
na przedstawienie precyzyjnych rozwiązań prawno-ustrojowych.
Udowodnijmy niedowiarkom, że konkretyzacja idei państwa
katolickiego jest najlepszym remedium na wszystkie choroby
pozostawione w spadku przez bandycki system III Rzeczpospolitej,
zainstalowany w Polsce przez jej zewnętrznych i wewnętrznych
wrogów. Stąd zaangażowanie sporych sił skupia się na
obywatelskiej inicjatywie ustawowej ochrony religii katolickiej,
rozumianej jako trudny do przecenienia element polskiej tożsamości.
Nawet jeśli zaproponowana ustawa nie znajdzie akceptacji w
zgnuśniałym parlamencie, to stanowić będzie jeden ze zrębów
nowej formuły ustroju politycznego. Zdrowy rozsądek nakazuje bowiem
szczególnie chronić to, co stanowi o sile narodu i państwa.
Trudno wskazać dziś siłę
społeczną, która mogłaby z miejsca stać się awangardą idei
katolickiej Polski. Do roli tej, przynajmniej z początku, nie będzie
pretendował Kościół katolicki, choć z pewnością jakaś część
duchownych odważy się publicznie przyznać do sentymentu do tej
idei. W żadnej mierze nie poniosą jej też dyżurni politycy o
„prokościelnym” wizerunku wykreowanym na potrzeby katolickiej
większości. Panowie Jurek, Gowin czy Giżyński nie wychylą się
poza strefę politycznej poprawności i nie zaryzykują zmiany
systemu, który może zechcieć rozliczyć ich z dotychczasowych
poczynań politycznych. Aliantów dla idei katolickiej Polski można
by – przynajmniej teoretycznie – upatrywać w organizacjach
nawiązujących do przedwojennych struktur obozu narodowego:
Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego i Narodowego
Odrodzenia Polski. Praktyka pokazuje jednak, że coraz bardziej
nieśmiało przyznają się one do katolickiej części swojego
ideologicznego dziedzictwa i traktują ją bardziej jako archetyp
kulturowy, niż ponadczasową propedeutykę regulacji życia
państwowego. Wierzę, że jest to tylko stan przejściowy. Na tę
chwilę przesłania Katolickiego Narodu Państwa Polskiego można
doszukiwać się w działaniach podejmowanych przez krakowskie
Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi i
Stowarzyszenie Fides et Ratio, bydgoskie Stowarzyszenie Unum
Principium, łódzkie środowisko skupione wokół miesięcznika
„Aspekt Polski” oraz niektóre grupy intronizacyjne i
tradycjonalistyczne. To jednak stanowczo zbyt mało, by myśleć o
poważnej ideowej ofensywie. Niezbędne jest powołanie stronnictwa
politycznego, które na sztandarach będzie miało wypisaną Polskę
katolicką, które poniesie je dumnie naprzeciw zgrajom wrogów i
sprzedajnych prześmiewców. Takim ugrupowaniem zdawała być się
parę lat temu Liga Polskich Rodzin. Choć organizacyjnie niewiele z
niej dziś pozostało, to setki ówczesnych działaczy wciąż
stanowią niezwykły potencjał, wręcz podwalinę dla nowego
potężnego ruchu społecznego. Czas zadąć w złoty róg i obudzić
śpiących rycerzy. Odrzućmy lęk przed ośmieszeniem, przed
histerią ze strony jawnych przeciwników i fałszywych przyjaciół.
Niech jeden karmi drugiego własną odwagą i konsekwencją w
postępowaniu. Mamy prawo iść tą drogą, a daje nam je tysiąc lat
chwalebnej przeszłości. Któż bowiem ma bardziej wiarygodne
plenipotencje do odpowiedzialnego kierowania losami narodu?
Rozpoczynający się nowy 2012 rok, to
Rok Ks. Piotra Skargi – wielkiego bojownika o katolicką Polskę.
Otwiera to dla nas nowe możliwości działania, prowokuje, wręcz
zmusza do wyjścia z tego wapiennego dołu, do którego każdego dnia
jesteśmy wrzucani. Wejdźmy w ten rok zdeterminowani wolą
wykorzystania szansy, jaką on przyniesie. Wszystko zależy od nas.
Mobilizacja do autoramentu narodowego już się rozpoczęła, a jego
gotowość zostanie ogłoszona na Zjeździe Katolickiej Polski, który
odbędzie się 28 kwietnia br. w Warszawie (kontakt:
[email protected]).
Krzysztof Zagozda
W Uroczystość Objawienia Pańskiego
AD 2012



















Title…
[...]we like to honor numerous other world-wide-web web sites on the internet, even though they aren’t linked to us, by linking to them. Under are some webpages worth checking out[...]…