Fides et Ratio

Przysięga antymodernistyczna

Przysięga antymodernistyczna.

Na przełomie XIX i XX w. w Kościele katolickim pojawiła się nowa herezja – modernizm. Głównymi elementami wyróżniającymi tę doktrynę od wiary katolickiej było zanegowanie jakiejkolwiek możliwości objawienia, odrzucenie czynnika nadprzyrodzonego w powstaniu religii (nawet katolickiej). Wszystkie przejawy religii są wynikiem naturalnych potrzeb i dążeń. Modernizm dopuszczał możliwości wystąpienia sprzeczności między wiarą a rozumem i historią. Odróżniał Jezusa wiary od Jezusa historycznego, w analizie Pisma św. rugował wszystkie elementy nadprzyrodzone i wskazywał tylko na źródła naturalno-historyczne. Kluczowe miejsce zajmowała teoria o ewolucji dogmatów (według modernistów mogą one ulegać zmianie w czasie, ich rozumienie w różnych epokach historycznych może być różne).

Pasterze Kościoła wcześnie poznali jakie niebezpieczeństw dla wiary Kościoła niesie ta ideologia. Do walki o zachowanie nie skażonej wiary katolickiej wystąpił papież św. Pius X nazywając ten nurt stekiem wszystkich herezji. W 1907 r. Św. Officium wydało dekret „Lamentabili” potępiający 50 głównych twierdzeń modernistycznych. W tym samym roku została wydana przez św. Piusa X encyklika „Pascendi”. Zawarty w niej został syntetyczny wykład doktryny modernistycznej. Ponadto wprowadziła ona szereg zarządzeń zapobiegawczych: nowe programy nauczania w seminariach, zaostrzenie cenzury kościelnej itp.

Pomimo wydania encykliki „Pascendi” i dekretu „Lamentabili” oraz ekskomunikowania głównych przedstawicieli tego nurtu, nie ustała modernistyczna agitacja wśród kleru, zwłaszcza młodego. Stolica Apostolska weszła w posiadanie dokumentów dowodzących tajnej propagandy modernistycznej w seminariach francuskich. Nie pozostało nic innego jak uroczystą przysięgą zmusić zarażonych modernizmem do uchylenia przyłbicy i pozostawić im do wyboru: albo zastosować się do nauki Kościoła albo opuścić szeregi kleru katolickiego. 1 IX 1910 r. papież Pius X w Motu proprio: >Sacrorum Antistitium< wprowadził tzw. "Przysięgę antymodernistyczną" (jako dodatek do Wyznania Wiary Piusa IV). Do jej składania zostali zobowiązani nowo wyświęcani księża, osoby obejmujący urzędy kościelne i wykładowcy na katolickich uczelniach. Błędy modernizmu znalazły swoją odpowiedź w pierwszej części "Przysięgi". Dotyczą one podstawowych prawd wiary. "Przysięga" sprowadza je do następujących pięciu punktów: a) Z danych dostępnych samemu rozumowi można poznać istnienie Boga i podstawowe Jego przymioty; b) dla ludzi wszystkich czasów (dawniej i dziś) cuda i proroctwa są zewnętrznymi dowodami objawienia; c) Kościół został ustanowiony przez Chrystusa jako strażnik i nauczyciel objawionej prawdy; nauka wiary jest niezmienna w swej treści; d) prawidłowe ujęcie pojęcia cnoty wiary nie zgadza się z pojęciem >uczucia religijnego< modernistów. "Przysięga" jest orzeczeniem ex catedra. Sobór Watykański I wymienia cztery charakterystyczne warunki dla nieomylności orzeczeń papieskich. 1) Papież musi przemawiać jako Pasterz i Nauczyciel wszystkich chrześcijan. Wypowiedź taka nie może być prywatnym pouczeniem, chodźby ściśle teologicznym Ojca św. Tekst "Przysięgi" jest dokumentem publicznym, obwarowanym sankcjami kanonicznymi. Spełnia zatem pierwszy warunek. 2) Przedmiotem orzeczeń ex catedra muszą być sprawy wiary i moralności (res fidei et morum). "Przysięga" w sposób oczywisty traktuje o sprawach wiary. 3) Od strony formalnej takie orzeczenie winno być wyrokiem decydującym. Sobór Watykański I używa tu wyrazu definit t.j. wyjaśnia, że Papież jest nieomylny, kiedy "naukę wiary lub moralności... decydująco orzeka". Muszą to być orzeczenia rozstrzygające i usuwające wszelkie spory i wątpliwości, nie zaś rady i upomnienia. Motu proprio: >Sacrorum antistitium< ponawia postanowienia zawarte w encyklice "Pascendi", uzupełnia nowymi przepisami prawnymi. Jednocześnie podaje "Formułę Przysięgi" (Juramenti Formula) będącą zarazem nowym wyznaniem wiary. Encyklika "Pascendi" opisuje i przedstawia błędy modernistyczne. Zaś wyznanie wiary Piusa X ujmuje szereg punktów nauki katolickiej przeciwnych potępionym herezjom doby obecnej. Pius X wypowiedział się decydująco przeciw modernizmowi w encyklice Pascendi, uzupełnił ją Motu proprio: >Sacrorum antistitum< i tam podaną "Przysięgą". Ta okoliczność każe nam przyjąć, że sama Rota przysięgi antymodernistycznej jest również dokumentem decydującym, czyli ex catedra ze względu na swą formę. 4) Ostatnim warunkiem nieomylnego orzeczenia jest aby musiał ją przyjąć cały Kościół. Motu proprio: >Sacrorum antistitum< jest takim dokumentem powszechnym. Pius X podaje cały szereg przepisów, których wykonanie powierza biskupom całego świata. Zobowiązuje ich w sumieniu do czuwania nad wykonaniem tych postanowień. Wszystkie więc upomnienia i zbawienne nakazy, któreśmy w tym Motu proprio z całą świadomością wydali (certa scientia ediximus), chcemy i powagą Naszą nakazujemy, aby jaknajświęciej (religiosissime) były zachowywane przez wszystkich Biskupów świata katolickiego, oraz przez wszystkich głównych przełożonych zakonów i stowarzyszeń kościelnych". Sama "Przysięga" pod groźbą kar kościelnych musi wejść w życia w całym Kościele. Warto dodać, że Pius X postawił "Przysięgę" na równi tzw. "Trydenckim Wyznaniem Wiary". Przez to samo chciał aby to nowe wyznanie posiadało taką samą powszechną i nieomylną powagę. Moderniści podnieśli zarzut, że "Przysięga" nie jest orzeczeniem ex catedra skoro za swój przedmiot ma nie tylko prawdy objawione ale i kwestie metody, krytyki historycznej itp. Wątpliwość ta wynikała on z niewłaściwego pojmowania zagadnienia niomylnych orzeczeń. Sobór Watykański I orzekając o papieskiej nieomylności jako jej przedmiot określił naukę, odnoszącą się do wiary i moralności (doctrina de fide vel moribus). Oprócz dogmatów należy przyjąć naukę co do prawd ściśle związanych z dogmatami, a odrzucić nie tylko herezję, lecz i błędne doktryny do niej prowadzące. Stąd też wyróżnia się dwa przedmioty nieomylności: pierwszorzędny (prawdy przez Boga objawione formalnie, wyraźnie lub równoznacznie t.j. zawarte w źródłach Objawienia: Piśmie św. i tradycji) i drugorzędny (prawdy formalnie nie objawione, jednak ściśle z nimi związane, tak iż są one konieczne dla przechowywania w całości depozytu wiary i jej prawowitego wykładu). Dalsze zarzuty dotyczyły rozstrzygnięć dyscyplinarnych. "Przysięga" nakazuje podporządkować się encyklice "Pascendi" i dekretowi "Lamentabili". Pierwsza część tejże encykliki jest niewątpliwie orzeczeniem ex catedra. Jej część druga zawiera przepisy dyscyplinarne o studiach filozofii i teologii scholastycznej, cenzurze kościelnej, czuwaniu nad prawowiernością kleru przez radę nadzorczą - (Consilium a vigilantia) itp. Czy i na te zarządzenia rozciąg się moc nieomylnego rozporządzenia? Tak, również i ta część stanowi przedmiot nieomylnego orzeczenia, aczkolwiek tylko drugorzędny. Duch św. kieruje kościołem, tak iż ten nie postanowi nic przeciwnego wierze i dobrym obyczajom (co do karności). Nieomylność w tym zakresie daje minimum pewności (kryterium negatywne), że przepisy te nie będą przeciwne i szkodliwe dla wiary i moralności. Trzeba jednak zastrzec, że ich nieomylność nie gwarantuje najwyższego stopnia roztropności i nie gwarantuje tego, aby każdy taki środek miał być po wszystkie czasy najskuteczniejszy. Ogłaszają "Przysięgę" Kościół użył znanego i wypróbowanego środka aby zmusić przeciwnika do uchylenia przyłbicy i jasnego opowiedzenie się za lub przeciw wierze katolickiej. Liczono bowiem na zwykłą ludzką uczciwość, która nakazuje otwarcie przyznać się do swych poglądów, nawet gdyby to miało prowadzić do przykrych konsekwencji. Nie spodziewano się tak powszechnej obłudnej uległości wśród modernistów świadczącej tylko o znikczemnieniu ich charakterów. W walce propagandowej uciekli się oni do paszkwili, anonimów i do publicznego przyznawania się do wiarołomstwa. Znamienny pod tym względem jest anonimowy manifest modernistów z października 1910 r. przesłany wszystkim biskupom francuskim a opublikowany w żydowsko-masońskiej prasie. Twierdzą oni w nim, że pragną pozostać w Kościele gdyż wierzą, że jest on domem Ojca naszego a ich obecność w nim stanowi nie zwyciężoną przeszkodę dla ustanowienia w nim bezwzględnego despotyzmu. Sposobem pozornego utrzymania się w kościele ma być krzywoprzysięstwo. Wprost i otwarcie zapowiadają takie swoje postępowanie. Dla wszystkich tych powodów i dla wielu innych, które zbyt długo byłoby tu wyszczególniać, liczni duchowni, należący do wszystkich diecezji, postanowiliśmy uczynić to, czego żąda od nas Motu proprio: >Sacrorum Antistitium< i dopełnić formalności przysięgi, zarówno w okolicznościach obecnych, jak też w okolicznościach tej samej natury, mogących zdarzyć się w przyszłości. Lecz zanim ulegniemy temu gwałtowi, protestujemy przeciwko niemu wobec Boga, wobec Kościoła i wobec Waszej Ekscelencji, iż akt ten bynajmniej nie zobowiązuje naszego sumienia i w niczym nie zmienia naszych przekonań, że dla dokładniejszego rozpoznania stanu rzeczy, pozostajemy dziś tym, czym byliśmy wczoraj, oraz zachowując uznanie wewnętrzne, zupełnie i bezwzględne, uległość >z całej duszy< dla tego, co stanowi istotę wiary, co do reszty poprzestajemy, o ile to będzie możliwe, na pełnym czci milczeniu. Odpowiadają na ten memoriał biskup z Cahors - Laurens tak ocenił tą deklarację: Trudno znaleźć deklarację bardziej przeciwną moralności chrześcijańskiej i uczciwości przyrodzonej, jak to cyniczne usprawiedliwienie kłamstwa i krzywoprzysięstwa. Krzywoprzysięstwo jest więc tylko formalnością bez znaczenia, na którą można sobie pozwolić dziś i w przyszłości, zawsze, gdy to będzie dogodne. Wystarczy dla jego usprawiedliwienia wzgląd na interes osobisty. Gdyby Regulus znał subtelności moralności modernistycznej, nie byłby powrócił do Kartaginy. W innym miejscu bp. Laurans napisał. List, który zbijamy, jest anonimowy, więc nie mający powagi - to prawda; wybornie jednak odpowiada duchowi i tradycji sekty, jest streszczeniem rzekomych zażaleń, którymi moderniści usprawiedliwiają swe uchylanie się z pod władzy Kościoła. Zdemaskowani przed światem katolickim przez dekret Lamentabili i encyklikę Pascendi, nie chcieli przyznać się, że ich to osobiście dotyczy. W dalszym ciągu potajemnie istnieją, zachowują swą organizację, pracują i propagują swe idee. Odrzucają nazwę modernistów; w omawianym manifeście wyraz ten nie pojawia się ani razu, jednak każdy wiersz - można rzec: każde słowo - zuchwale zdradza doktryny modernistyczne. Utrzymują, jak to widzieliśmy, że wierzą w Kościół i go miłują; jednocześnie zaś odzierają go z praw, które mu nadał Chrystus i z misji, którą mu powierzył Zbawiciel. Jeszcze za pontyfikatu Piusa X masońska propaganda usiłowała uśpić czujność Kościoła twierdząc, że dalsze zwalczanie modernizmu jest zbędne, gdyż on już... nie istniej. Rozsypał się pod wpływem antymodernistycznych zarządzeń. Usiłowano nawet przeciwstawić w tym zakresie następnego papieża Benedykta XV jego poprzednikowi! Sugerowano, jakoby on sam był podejrzany o modernizm. Benedykt XV dał jasny i zdecydowany odpór takim próbom w swej encyklice "Ad beatissimi Apostolorum Principis" z 1 XI 1914 r. Potwierdził i ponowił on w niej wszystkie decyzje św. Piusa X. Wyliczając zasługi swego poprzednika wymienił: zapobieżenie niebezpieczeństwu modernizmu przy wykładach nauk teologicznych. O modernistach napisał: Nie zawahali się bystrością swych umysłów nawet tajemnice Boże i skarb Objawienia Bożego wymierzać i do nastroju bieżącej epoki naginać. Stąd to powstały potworne błędy Modernizmu, które Poprzednik Nasz słusznie >stekiem wszystkich herezji< nazwał i uroczyście potępił. To potępienie, Czcigodni Bracia, w całej rozciągłości ponawiamy, a ponieważ ta zgubna plaga nie wszędzie jeszcze wymieciona została, lecz tu i ówdzie, chociaż skrycie pełza, niechaj wszyscy – wzywam do tego – mają się na baczeniu przed zetknięciem się z nią i zakażeniem duszy; (…) Niech się zaś katolicy zdala trzymają nie tylko od błędów, lecz i od ducha, jak to się mówi Modernistów. Kogokolwiek duch ten przenika, ten z niechęcią odrzuca wszystko, co trąci dawnością, a wszędy chciwie szuka nowości: w sposobie mówienia o sprawach religijnych, w wykonywaniu kultu Boskiego, w urządzeniach katolickich, nawet w prywatnych praktykach pobożności. Wobec faktu dalszej konspiracji modernistów i schowanie się ich pod obłudną maską prawowierności należało zintensyfikować działania mające na celu ich wykrycie. Zresztą Święte Oficjum rozpoczęło tego typu działania. Zabrakło jednak wytrwałości w ich kontynuowaniu. Szkoda, że nie powołano ogólnokościelnego organu, działającego we wszystkich diecezjach, któryby wyszukiwał ukrytych modernistów. Mając na uwadzę dobro całego Kościoła i dobro dusz zarażonych tą herezją należało tak właśnie postąpić! Ta właśnie przyczyna spowodowała, że modernizm przechował się w konspiracji i ponownie dał o sobie znać ze zwielokrotnioną energią przy okazji obrad Vaticanum II. Ostatecznie w 1967 r. zrezygnowano z obowiązku składania „Przysięgi”.

Dodane przez - 04 sie 2013. w Tradition. Można śledzić odpowiedzi tego wpisu przez RSS 2.0. Można pozostawić odpowiedź do tego wpisu

87 komentarzy dla “Przysięga antymodernistyczna”

  1. Title…

    [...]although websites we backlink to beneath are considerably not associated to ours, we feel they’re really really worth a go via, so possess a look[...]…

Musisz się zalogować aby komentować Zaloguj

Polecane linki

Galeria fotografii

Zaloguj się | Opracowane przez G