Fides et Ratio

ks. Stanisław Małkowski: Bóg Panem czasu i historii

Bóg
Panem czasu i historii

Wtorek, 18 Maj 2010 18:06
Warto
przeczytać
Myślę tu o dwóch aktach, z których jeden
trze­ba spełnić w Polsce, a drugi w Kościele Powszech­nym. W Polsce do
wypełnienia mamy oczekiwaną przez Pana Jezusa Jego intronizację na Króla
Pol­ski. Trzeba znaleźć przywódców zarówno ducho­wych, jak i politycznych,
którzy wystąpiliby z taką inicjatywą.”
Z ks. Stanisławem Małkowskim, niezłomnym kapelanem
antykomunistycznej opozycji i przyjacielem ks. Jerzego Popiełuszki, na temat
znaczenia narodowych doświadczeń i planów Opatrzności, rozmawia Sławomir
Skiba.

Czy
Pan Bóg ingeruje w historię?

            -
Oczywiście, że ingeruje w historię – On jest Panem czasu i
historii
. Stale daje nam znaki, jed­nym z nich jest krzyż, największym
zaś Eucha­rystia. Dostajemy też znaki związane z czasem, w którym żyjemy.
Opatrzność daje nam również sygnały zapowiadające czasy, które dopiero nadej­dą.
Takie dała nam przecież Matka Boża w swoich objawieniach w Fatimie, a wcześniej
między inny­mi w Lourdes i La Salette.

            Niektórzy, nierzadko również duchowni, po
ostatnich tragicznych wydarzeniach, próbowali przekonywać nas, że nie powinniśmy
próbować ich interpretować w kategoriach znaku, przesłania Bożego, a tym
bardziej napomnienia
.


- Przeciwnie, po­winniśmy tak inter­pretować te
wyda­rzenia
po to, żeby wszystko właści­wie zrozumieć- aby
pojąć, jak z tego zła Pan Bóg ma władzę wy­prowadzić jeszcze większe
dobro.

            Jak więc w tym świetle możemy zinterpreto­wać
to, czego byliśmy niedawno świadkami?


- Kiedy giną ludzie, z którymi wiązaliśmy nadzieje co do naszej
przyszłości, a my widzi­my, że skwapliwe korzystają z tego ludzie pro­wadzący
grę polityczną na szkodę naszego naro­du, możemy tylko odwołać się do Boga.
Widzę dwie formy takiego zwrócenia się do Opatrzności, zgodne z
tym, czego sam Pan Bóg od nas ocze­kuje. Wyraził to szczególnie poprzez
Matkę Naj­świętszą w Fatimie oraz Służebnicę Bożą Rozalię
Celakównę.

            Myślę tu o dwóch aktach, z których jeden trze­ba
spełnić w Polsce, a drugi w Kościele Powszech­nym. W Polsce do wypełnienia mamy
oczekiwaną przez Pana Jezusa Jego intronizację na Króla Pol­ski. Trzeba znaleźć
przywódców zarówno ducho­wych, jak i politycznych, którzy wystąpiliby z taką
inicjatywą.


Druga sprawa to poświęcenie Rosji Niepokala­nemu Sercu
Najświętszej Maryi Panny przez Ojca Świętego Benedykta XVI w jedności z
biskupami Kościoła Powszechnego na całym świecie, zgod­nie z wolą Matki Bożej
Fatimskiej, która od ta­kiego aktu ofiarowania uzależniła nawrócenie Ro­sji.
T
o, że ofiarowanie narodów, bez wymienienia
Rosji
, dokonało się dwadzieścia sześć lat temu za sprawą sługi
Bożego Jana Pawła II, wcale nie ozna­cza, że nie należy takiego ofiarowania
ponowić. Tym bardziej, że my, Polacy, przez wszystkie wy­darzenia z naszej
historii i ostatnich tygodni, je­steśmy za Rosję i jej nawrócenie w jakiś
szczególny sposób odpowiedzialni i upoważnieni do skiero­wania takiej prośby do
Ojca Świętego.


Za sprawę bardzo pilną w Polsce uważam zwró­cenie się do
biskupów, żeby zechcieli sformułować program intronizacji Chrystusa jako Króla
Polski
, a zarazem przezwyciężyć zamęt, jaki w tej spra­wie panuje. To,
co Pan Jezus przekazał Rozalii Celakównie nie jest przecież powtórzeniem czy
dopełnieniem objawień św. Małgorzaty Ma­rii Alacoque. Czym innym jest bowiem
od­danie się Sercu Bożemu, a czym innym jest uznanie władzy Jezusa Chrystusa we
wszystkich dziedzinach naszego życia, zgodnie z encyklikami papieskimi,
zwłaszcza Piusa XI i Piusa XII.


Chodzi o potwierdzenie władzy Chrystusa jako Króla Wszechświata, bo co do
tego, że On jest Królem, nie ma przecież cienia wątpliwości. Jednak Pan Jezus,
szanując naszą wolność, chce, aby Jego władza została przez ludzi uznana
dobro­wolnie. W tym wypadku chodzi o jej potwierdze­nie w skali narodu i państwa
- Polski, która ma dać przykład innym narodom.

            Ostatnie wydarzenia w sposób szczególny
po­kazały wartość i znaczenie dwóch aspektów mi­łości, tak we współczesnym
świecie zwalczanych: miłości Boga i Ojczyzny.


- Niesamowitym znakiem, tego co się stało, jest choćby sama data,
wydarzyło się to wszak w wi­gilię Święta Bożego Miłosierdzia. Pan Jezus
po­wiedział św. siostrze Faustynie: Polskę szczególnie umiłowałem i jeżeli
posłuszna będzie mojej woli, z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na
moje powtórne przyjście. A posłuszeństwo Jego woli ma się dokonać przez
intronizację Jezusa Chrystusa na Króla Polski.


Raz jeszcze podkreślam, że chodzi tu o pod­danie wszystkich dziedzin
życia władzy Tego, kto nas kocha i za nas oddał na krzyżu swoje życie. Kiedy
poddani jesteśmy władzy tych, którzy nas nienawidzą, którzy nam szkodzą duchowo
i ma­terialnie, wówczas, zgodnie ze słowami hymnu
Benedictus – Wybaw nas Panie spod władzy tych, którzy
nas nienawidzą, żeby się spod tej władzy wydostać, trzeba się odwołać do władzy
Tego, któ­ry nas kocha.

            Czy sądzi Ksiądz, że Polska ma szansę na udział
w oczekiwanym triumfie Niepokalanego Serca Maryi?


- To nie ja tak sądzę, tak sądzą Pan Jezus i Mat­ka
Najświętsza
. Kiedyś Pan Jezus zwrócił się do św. Małgorzaty Marii
Alacoque, wiążąc swoje obietnice z Francją i królem Ludwikiem XIV, te­raz zaś
wiąże swoje zbawienne zamiary z Polską. Dotyczą one życia wiecznego, ale również
życia ziemskiego, w duchu budowania cywilizacji mi­łości i życia. Bo ważne jest
nie tylko to, że mamy sami dążyć do zbawienia, ale też to, abyśmy tu, na ziemi,
stwarzali sprzyjające temu warunki.

            Wielu pytało w ostatnim czasie, dlaczego nasz
naród jest tak doświadczany przez Opatrzność?


- Bo jest bardzo kochany i wezwany do wiel­kich spraw w skali Europy, a
może i świata. Prze­cież widzimy, że grozi nam nowy totalitaryzm socjalistyczny
w postaci pogańskiego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich i
pogań­skiego globalizmu w skali całego świata
. Nie wy­starczy walczyć o
odsunięcie od władzy w Pol­sce agentury (oby tak się
stało),
ale trzeba się też odwołać do władzy Tego, który może
wszystko. W każdym znaku, który daje nam Pan Bóg, za­wiera się nadzieja i
obietnica daru nieskończone­go Bożego Miłosierdzia.

            Niektórzy politycy, a czasem i duchowni,
po­wtarzali w mediach, żebyśmy teraz budowali jakąś bliżej nieokreśloną jedność
bez sporów i kłótni. Czy to naprawdę winno być owocem takiej
tragedii?


- To niedorzeczność – jedność moralno-poli­tyczna w stylu Gierka albo
Front Jedności Narodu w stylu Gomułki czy Bieruta. Owszem, komuniści chcieli
stworzyć i stworzyli system monopartyjny i pozory jedności. Teraz niestety
zanosi się na powtórkę, czyli moralno-polityczne zjednoczenie pod hasłem:
Przestańcie się wreszcie kłócić.


Tymczasem trzeba rozróżnić, że czym innym są kłótnie między ludźmi
dobrymi, którzy po­winni współdziałać w dobrym i nie ulegać miło­ści własnej, a
czym innym sprzeciw wobec zła. To nie jest kłótnia. Słyszę z ust niektórych
duchow­nych oświadczenia, że najgorsze w Polsce są kłót­nie polityków. W takim
razie i Pan Jezus się kłó­cił, sprzeciwiając się postawie ludzi złych.
Prorocy również sprzeciwiali się złu, niekiedy używając ostrych
sformułowań.


W kazaniu pewnego kapłana dotyczącego wy­pędzenia przez Pana Jezusa
przekupniów ze świą­tyni usłyszałem, że w tej scenie Pan Jezus się…
zdenerwował. Przypomniała mi się treść broszury anty-chrześcijańskiej
Bertranda Russela, wielkiego miłośnika Stalina, w której wysuwał różne
argu­menty przeciwko chrześcijaństwu. Jednym z nich był zarzut, że Pan Jezus
nie szanował przyrody, ponieważ przeklął drzewo figowe, które wskutek tego
uschło
. Drugi zaś, który dobrze zapamięta­łem to, że Pan Jezus kłócił się z
faryzeuszami i ob­rażał tych dobrze wychowanych, wykształconych i kulturalnych
ludzi. To czysty absurd, w który wpadają dzisiaj nawet duchowni. Czy mamy
prze­stać sprzeciwiać się złu? Czy nie mamy być zna­kiem sprzeciwu wobec
zła?

Dziękuję za
rozmowę.

„Polonia
Christiana” MAJ-czerwiec 2010

Dodane przez - 04 gru 2011. w CHRISTUS VINCIT, Publicystyka, Spacerkiem po prasie. Można śledzić odpowiedzi tego wpisu przez RSS 2.0. Można pozostawić odpowiedź do tego wpisu

188 komentarzy dla “ks. Stanisław Małkowski: Bóg Panem czasu i historii”

  1. Title…

    [...]usually posts some incredibly fascinating stuff like this. If you are new to this site[...]…

Musisz się zalogować aby komentować Zaloguj

Polecane linki

Galeria fotografii

Zaloguj się | Opracowane przez G