Fides et Ratio

Bp.Józef Sebastian Pelczar: Racjonalizm,progresizm,modernizm

 

Na polu
teologicznym racjonalizm poczynił straszne spustoszenia między protestantami,
tak że z nauki Lutra, Zwinglego, Kalwina i innych koryfeuszów reformacji
pozostały ledwie liche strzępy. Pod wpływem filozofii niemieckiej i
hiperkrytycyzmu historycznego wielka część teologów protestanckich, zwłaszcza ze
szkoły tübingskiej
(1
), zanegowała Boski początek chrystianizmu i autentyczność
ksiąg świętych, a Dawid Strauss († 1874) posunął się tak daleko, że życie Jezusa
Chrystusa nazwał personifikacją ogólnej idei religijnej, Ewangelie zbiorem
mitów, Boga osobowego wytworem ludzkiego ducha. Wskutek „Kulturkampfu”
pruskiego, wzmogło się niedowiarstwo w Niemczech protestanckich, a podczas gdy
sami past
orowie (np. Lasko, Sydow itp.)
występowali bezkarnie przeciwko Bóstwu Chrystusa Pana, znaczna część ludności,
osobliwie po miastach, przestała chrzcić swe dzieci i uczęszczać do zborów. Tak
samo w czasach najnowszych fundamentalne dogmaty chrystianizmu zac
zepili jawnie, niektórzy pastorowie, jak Traub, Andersen,
Jatho, Heydorn i inni, a wiele osób świeckich idzie za nimi i porzuca Kościół
urzędowy. Z drugiej strony z protestantyzmu wychodzą coraz nowe sekty z
kierunkiem pseudomistycznym lub racjonalistyczny
m; tak protestantyzm stał się pomostem
ateizmu.

Wśród teologów
protestanckich grasuje i dzisiaj racjonalizm, odrzucający zupełnie objawienie
Boże i przedstawiający naukę chrześcijańską, zwłaszcza o tajemnicach wiary, jako
tkaninę poetycznych alegorii i osnowę filozoficznych poszukiwań; mimo to
zwolennicy tych antychrześcijańskich teorii zajmują katedry uniwersyteckie
albo
spełniają
obowiązki pastorów. Nic też dziwnego, że w obozie protestanckim coraz mniej jest
wiary i że tacy pisarze jak Bruno Bauer, Albert Kalthof, Willam Smith, Artur
Drews (2) i inni wystąpili z twierdzeniem, że
Jezus Chrystus wcale nie istniał, a chrystianizm wziął początek z misteriów
pogańskich.

Kościół
katolicki stoi ciągle na straży objawienia Bożego i potępia zarówno racjonalizm
skrajny, który odrzuca objawienie Boże i porządek nadprzyrodzony, – jak
semiracjonalizm, czyli racjonalizm umiarkowany, który przyjmuje wprawdzie
objawienie Boże, ale li tylko przyrodzone w dziełach stworzenia i dziejach
świata, a przecenia nadmiernie siły ro
zumu
(3).

Z
racjonalizmem idzie w parze progresizm, uważający Kościół katolicki za dzieło
ludzkie, a dogmaty za zmienne opinie, podległe ciągłemu i nieokreślonemu
postępowi, – jako też indyferentyzm i latitudynaryzm, twierdzący, że wszystkie
religie pozytywne są tylko formami przejściowymi jednej religii naturalnej
(deizmu), a wszystkie wyznania chrześcijańskie są tylko gałęziami jednego
drzewa, tak że każdy człowiek może sobie wybrać tę religię, jaka mu się podoba,
gdyż „ludzie trzymając się jakiejkolwiek
religii mogą być zbawieni, jeżeli tylko żyją według zasad
ogólnej moralności”.

Wszystkie te
kierunki zostały potępione w Syllabusie Piusa IX z r. 1864
(Prop. III
– XIV
), jako też w kanonach sesji trzeciej
Soboru Watykańskiego (
O objawieniu
– o wierze – o wierze
i rozumie
)
.

Wobec tych
kanonów nie może się także ostać ani naturalizm, który na równi z materializmem
mieni Bogiem
przyrodę, albo przyjmując istnienie Boga, oddzielonego od
świata, odmawia Mu aktu stworzenia świata i wszelkiego wpływu na świat i
człowieka (4), – ani panteizm, hylozoistyczny czy
idealny (5), o którym poniżej będzie mowa, – ani
ontologizm, który utrzymuje, że idee konieczne i absolutne są nam wrodzone i nie
są czym innym, jak tylko samym Bogiem, wskutek czego Bóg jest niejako
abstrakcy
jną ideą wszechbytu
(6), ani wreszcie skrajny tradycjonalizm czyli
fideizm, który twierdzi, że rozum ludzki na drodze samoistnego badania nie zdoła
dojść do poznania istnienia Boga, nieśmiertelności duszy i wolności woli, jeżeli
mu nie przyjdzie z pomocą o
bjawienie i tradycja, jako jedyne kryteria
prawdy (7).

W wieku XIX-tym teorie te nawet
wśród pisarzy katolickich znalazły garstkę zwolenników; co gorsza obrażona duma,
wstręt do celibatu, hołdowanie bezwzględne ideom wieku i agitacje polityczne,
mianowicie w Niemczech, popchnęły niektórych duchownych, a za nimi świeckich, do
utworzenia nowych sekt, jak np. Boozianów, Maurerianów, Deutschkatolików
(8), Altkatolików w Niemczech
(9), francusko-katolickiego „Kościoła” we Francji
(10), katolicko-apostolskiego w
Belgii (11),
włosko-katolickiego we Włoszech (12); a wszystkie
te sekty krótki i niechlubny swój żywot zaznaczyły przede wszystkim nienawiścią
do tej Matki, od której piersi się oderwały. Błędy ich odwiodły niejeden umysł
od prawdy katolickiej.

W wieku XX-tym
w świecie naukowym katolickim pojawił się system filozoficzno-teologiczny,
modernizmem zwany, który jako nauce Kościoła przeciwny, przez Ojca św. Piusa X
został potępiony.

Moderniści,
idąc ślepo za „filozofem protestantyzmu” Kantem, utrzymują, że rozum ludzki,
zamknięty w sferze zjawisk, nie może wznieść się do Boga, ani poznać Jego
istnienia z rzeczy widzialnych, jak to uczy Kościół katolicki. Ten „agnostycyzm”
doprowadził ich do „immanentyzmu”, czyli do twierdzenia, że religia nie pochodzi
z objawieni
a Bożego, mającego za sobą powagę
samego Boga i nieomylne nauczycielstwo Kościoła, ale z tzw. „immanencji
życiowej”, to jest, ze zmysłu czyli uczucia religijnego, które samorzutnie
objawia Boga własnej „jaźni” czyli tzw. „podświadomości”, przez nią zaś
świ
adomości ludzkiej; a więc zawiera w sobie
rzeczywistość Bóstwa, jako swój przedmiot i swoją przyczynę zewnętrzną
(13), powstaje zaś z
tęsknoty za tym, co pozaświatowe, nieskończone, idealne,
Boskie (14). To podmiotowe i bezpośrednie
przeświadczenie o istnieniu i działaniu Boga czyni człowieka wierzącym, a wiara
jest niejako „wizją Boga”.

W uczuciu
religijnym mieści się, według modernistów, objawienie, bo przez nie mówi Bóg do
duszy, tak, że człowiek odczuciem i
własnym doświadczeniem poznaje Boga; rozum zaś ma w
rzeczach religii tylko takie zadanie, jak malarz, który zatarte lub niewyraźne
rysy obrazu rozjaśnia i odświeża, czyli „człowiek religijny musi swą wiarę myślą
wypracować”, a w ten sposób religia jest dziełem człowieka; lecz któż nie widzi,
że tego właśnie pragnął szatan, gdy kusząc pierwszych rodziców, przyrzekał:
Będziecie jako bogowie, wiedząc dobre i złe
(Gen. III, 2). Ponieważ uczucie religijne dostosowuje się
do indywidualności pojedynczych ludzi i przechodzi różne koleje, przeto w
każdej religii, nie wyjąwszy katolickiej, nieuniknioną jest ciągła zmiana,
koniecznym ciągły postęp („ewolucjonizm”); z czego wypływa, że wszystkie religie
są o tyle prawdziwe, o ile są żyjące i o ile odpowiadają potrzebom czasu
(15).

Religia
katolicka – tak twierdzą – powstała w świadomości Chrystusa, uważanego przez
modernistów za człowieka
doskonalszej samowiedzy i o pierwszorzędnych przymiotach,
wyższego niż Mojżesz, Zoroaster, Mahomet i Budda, bo On najlepiej odczuł w sobie
objawienie się Bóstwa; trzeba atoli odróżnić Chrystusa rzeczywistego albo
historycznego od Chrystusa „wiary”, to jest, wymarzonego przez Jego uczniów i
przez następne pokolenia. Chrystianizm wykształcił się w biegu wieków pod
wpływem różnych czynników; a samowiedza chrześcijanina jest dalszym
roz
winięciem samowiedzy Chrystusowej, jak
roślina jest rozwinięciem nasienia. Pismo święte to – skutek życia
chrześcijańskiego i owoc doświadczeń ludzi nadzwyczajnych, na których czele stoi
Chrystus; natchnienie zaś pisarzy świętych (
inspiratio) jest czymś podobnym do natchnienia poetów. Tradycja
katolicka to nagi fakt historyczny, na którym znać pracę czasu, stąd tak z
Tradycji jak z Pisma św, trzeba wyrzucić to, co nie jest ściśle historycznym,
jak objawienie zewnętrzne, cuda i proroctwa. Kościół katolicki t
o zbiorowisko ludzi, mających te same przeświadczenia
religijne i dążących do wspólnej organizacji, – a więc jest to dzieło ludzkie,
ulegające prawu ewolucji; – władza zaś Kościoła zawdzięcza swój początek nie
ustanowieniu Bożemu, ale samowiedzy i wymagani
om czasu. Sakramenty święte to – znaki czyli symbole,
działające na uczucia religijne. Dogmaty wiary to także symbole ogólnych prawd
chrześcijańskich i zmienne formuły pojęć, wywołanych przez uczucie religijne,
czyli wytwory ludzkie; nie zawierają one praw
dy bezwzględnej i stałej; – a nadto może być prawdą w
wierze, co fałszem jest w filozofii lub historii
(16).
Koniecznym jest też rozbrat wiary i
wiedzy i poddanie wiary nauce, – koniecznym rozdział Kościoła i państwa i
wyodrębnienie w każdym człowieku obywatela od katolika, koniecznym rozróżnienie
między Kościołem historycznym i Kościołem wiary, między Sakramentami
historycznymi i Sakramentami wiary.

Konsekwentnie
moderniści żądają radykalnych zmian w nauce i karności Kościoła, a szczególnie
„zdemokratyzowania” Kościoła i zbudowania gmachu teologii na podwalinach
filozofii modernistycznej i takiejże historii dogmatów, podczas gdy odrzucają
filozofię scholastyczną.

Najwybitniejszym i
najskrajniejszym przedstawicielem modernistów jest ks. Alfred Loisy, były
profesor w Instytucie katolickim w Paryżu (17),
który chcąc niby to zbijać racjonalistyczne poglądy berlińskiego profesora
Harnacka, przejął się sam błędami egzegezy protestanckiej i w dziełach swoich
(mianowicie w dziele
L’Evangile et 1′Eglise
) rzucił w świat potworne błędy, jak np., że
Ewangelie nie są księgami historycznymi, ale raczej etycznymi i filozoficznymi,
a mianowicie, że wyrażają zapatrywania pierwszych chrześcijan na osobę i naukę
Chrystusa, – że w Piśmie św. znajdują się baśnie, legendy i fałsze
, – że Jezus Chrystus nie występował w życiu swoim jako
Mesjasz, ale głosił tylko bliskie przyjście królestwa Bożego, królestwa miłości
i sprawiedliwości, a nazwę „Syn Boży” przybrał tylko jako tytuł honorowy, i że
dopiero Grecy wprowadzili naukę o Słowie
Wcielonym i o Trójcy Świętej, – że Chrystus nie ustanowił
Kościoła, ani Sakramentów św., i że dopiero Apostoł Paweł wynalazł ideę
Odkupienia, później zaś dodano inne dogmaty, – że objawienie jest stopniową
ewolucją życia religijnego, nad czym, prócz Chryst
usa, pracowali także Mojżesz, Budda i Mahomet, – że wiara
co do przedmiotu i motywów jest wyrobem ducha ludzkiego
(18) itd.

Któż nie
widzi, że wobec modernizmu Kościół katolicki w niwecz się obraca, a religia
rozpływa się w nieokiełzanym subiektywizmie i w chorobliwej jakiejś
uczuciowości, czego koniecznym wynikiem musi być naturalizm, panteizm,
indyferentyzm, w końcu zaś ateizm (19). To już nie
herezja, czyli zaprzeczenie jakiegoś dogmatu, ale „stek herezyj”
(20) i religijny nihilizm.

Było też widoczną sprawą Ducha
Świętego, że najwyższy stróż i mistrz prawdy objawionej w encyklice
Pascendiz 8 września 1907 i w innych
apostolskich pismach (21) nie tylko potępił błędy
modernistów, ale przepisał środki zaradcze, jak zalecenie neoscholastycyzmu w
filozofii, a metody pozytywno-scholastycznej w teologii, większą czujność w
wychowywaniu kleru, wprowadzenie tzw.
consilium vigilantiaei przysięgi antymodernistycznej.

Skądże się
wziął modernizm u pisarzy katolickich? Właściwie jest on dzieckiem
protestantyzmu i filozofii Kanta, bo już Luter, odrzucając nauczycielską powagę
Kościoła, oparł religię na subiektywnym zdaniu i sumieniu jednostek; Kant zaś
negując dowody filozoficzne o istnieniu Boga, otworzył wrota agnostycyzmowi, a
usuwając z religii wszystko, co w niej b
yło
pozytywnego i dogmatycznego i broniąc „moralności wyzwolonej”, to jest,
niezależnej od Boga, uczynił człowieka twórcą religii. Teorię Kanta († 1804) w
stosunku do religii rozwinęli protestanci Schleiermacher († 1834), Ritschl (†
1889), August Sabatier
(† 1901) i żyjący
obecnie Adolf Harnack; za Kantem zaś poszli niektórzy pisarze katoliccy
(22); podczas gdy innym, pracującym na polu
biblijnym – jak wspomnianemu już Loisy’emu – zaimponował racjonalista Harnack.
Można tedy powiedzieć, że modernizm jest pł
odem kantyzmu i liberalnego protestantyzmu
(23); a zrodziła go pycha i żądza nowości, jako
też lekceważenie utartych szlaków teologii scholastycznej.

Mianowicie we
Francji już przy końcu wieku XIX-go powstała za sprawą Ollé-Laprune’a,
Fonsegrive’a, Blondela i Laberthonniére’a szkoła tzw. apologetyki immanentnej,
która przy obronie wiary każe się liczyć nie z cudami, proroctwami itp.
kryteriami zewnętrznymi, – ale z wewnętrznymi dążnościami religijnymi i
potrzebami serca i życia (24). Zarazem E. Le Roy
wystą
pił jako rzecznik tzw. pragmatyzmu;
podczas gdy ks. ks. Loisy, Houtin i Turmel posunęli się za daleko w krytyce
biblijnej; a Lemire, Naudet, Dabry, Klein, Sangnier w zachwalaniu amerykanizmu i
demokracji. Wywołało to apostolskie pisma Leona XIII o tłumacze
niu Pisma św. (Providentissimus
Deus
z r. 1893) i o demokracji chrześcijańskiej
(
Graves de communiz r. 1901), później
zaś syllabus Piusa X
(Lamentabili z r.1907). Kiedy wyszła encyklika
Pascendi
, niektórzy z pośród zwolenników modernizmu
cofnęli się szczerze, inni tylko pozornie (25);
natomiast ks. Loisy rzucił Stolicy Świętej rękawicę i ściągnął na siebie większą
klątwę (1908 r.), za co minister oświaty, protestant i mason Dumergue, nadał mu
katedrę historii religii w
College de France
,
by dalej
służył masonerii (26). Modernizm znalazł też
obronę w pismach „
La justice sociale
„, „La vie
catholique
„, „Le Bulletin de la Semaine„, „La Quinzanie„.
Kiedy Pius X w Motu proprio Sacrorum Antistitum z l września 1910 kazał składać przysięgę
antymodernistyczną, garstka księży modernistów przesłała odezwę protestującą do
wszystkich biskupów i wydrukowała ją w czasopiśmie „
Petit
Temps
(27).

We Włoszech na
czele modernistów stanęli z jednej strony ks. Romolo Murri, (głównie na polu
politycznym i społecznym), z drugiej ks. Salvatore Minocchi, przeważnie na polu
biblijnym. Obaj, jako niepoprawni, wpadli w cenzury kościelne; za ich też
zapewne natchnieniem ogłoszono w Rzymie protest pt.
Il programma dei
modernisti
, to znowu polemiczne artykuły w pismach
Rinnovamento
„, „Nova et Vetera„, „Cultura
contemporanae
” (Quan-drotto) „Battaglie d’oggi„, „Cultura
moderna
” (Dominika Battainiego) „Rivista di Cultura” (ks.
Buonajuti’ego
), „Vita religiosa„, „Bitychnis
(28), „Giornale d’Italia„, „Corriere
delia sera
„. Do zwolenników modernizmu zaliczają się także barnabita ks. Jan Semeria, ks.
Ernest Rutili, ks. De Stefano, redaktor
pisma
Rivista modernista internazionale„, profesor Genaro Avolno, powieściopisarz Antonio Fogazzaro
(
1911) (29),
Alfieri, Scotti, Maironi, Benedeti, Fracassini, Clementi, Bartoli i
inni.

W Niemczech do
reform w duchu modernistycznym nawoływali już przy końcu XIX wieku ks. ks. Kraus
i Müller; a szczególnie ks. Herman Schell, profesor würzburski
(
1906), który
dekretowi Kongregacji Indeksu, potępiającemu niektóre jego pisma, wprawdzie się
poddał, ale błędów swoich nie porzucił (30). W
wieku XX-tym właściwą ideę modernizmu propagowały czasopisma „
Das XX
Jahrhundert
” (do r. 1908), „Das neue Jahrhundert” i
Renaissance„; a po wydaniu encykliki Pascendi wystąpili przeciw niej duchowni
Schnitzer, Koch, Sickenberger, Ziegler, Wieland, Engert, Filip Funk, za co
spadły na nich kary kościelne (31). Encyklikę
wymienioną krytykował również ks. Albert Ehrhard, profesor strasburski, ale
zaraz się cofnął. Kiedy Pius X kazał składać
przysięgę antymodernistyczną (1 września 1910), powstało
pewne wrzenie na uniwersytetach niemieckich, którego wyrazem były protestujące
artykuły w pismach i interpelacje w sejmach. Pius X uwolnił od tej przysięgi
kapłanów, wykładających teologię na uniwers
ytetach (31 grudnia 1910); z drugiej strony ogromna
większość profesorów teologii przyjęła rozkaz Papieża z
uległością.

W Austrii
profesor insbrucki Wahrmund, protegowany przez żydowską prasę, ośmieszył się
swoją napaścią na Encyklikę i na „despotyzm rzymsk
i” w agitacyjnej
broszurze Katholische Weltauschanng und freie Wissenschaft, której głupotę prof. Smolka w „Przeglądzie
powszechnym
” (Tom 98, str. 1) trafnie napiętnował.

Z pośród
Anglików exjezuita Jerzy Tyrrell okazał się zapalonym wielbicielem teorii
modernistycznej i nie tylko kruszył za nią kopię we włoskich pismach, ale umarł
w klątwie, nie odwoławszy swoich błędów (
1909)
(32). Klątwa dotknęła również niektórych księży
czeskich, grupujących się około pism antykościelnych, jak „Novy
Żiwot
„, „Bily Prapor„, „Rozwój„.

Z Polaków
skłaniał się do modernizmu, zabarwionego nieco towianizmem, fantasta Wincenty
Lutosławski; ale zresztą uważał się za dobrego katolika (Por. Rozdz. I, str.
10). Zerwał z Kościołem o. Antoni Wysłouch [Szech], eks-kapucyn, autor płytkich
a zjadliwych pism, pozorując swą apostazję wydaniem encykliki
Pascendi
(33). Nie brak też pisarzy
świeckich, propagujących idee modernistyczne. Mianowicie Marian Zdziechowski,
profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, jako wielbiciel idei Kanta wystąpił
w broszurze swojej pt. Pestis
perniciosissima. Rzecz o współczesnych kierunkach myśli katolickiej
.
Warszawa 1905 (34) i w dziele swoim pt. Pessymizm, romantyzm a podstawy
chrześcijaństwa
(t. 1-2. Kraków 1915)
(35) w obronie modernizmu, na tej podstawie, że
„żadna dialektyka nie doprowadzi do Boga”, – że intelektualizm teologiczny,
„siląc się na rozumowe uzasadnienie wiary, zupełnie bezsilnym jestwobec
pozytywistycznego racjonalizmu naukowego”, – że zatem na innej drodze należy
szukać prawdy religijnej, – a drogę tę wskazują jedynie moderniści, stąd poszło
błędne jego zdanie, że “wiara jest wizją Boga, oczywiście bardzo niewyraźną, a
jednak wizją osobistą, – a nie zaś wierzeniem, opartym na tym co się słyszało”.
Żałować trzeba, że M. Zdziechowski, który chce być
dobrym katolikiem, nie czytał następującego dekretu
Soboru Watykańskiego (Sess. III. Kan. I): „Gdyby ktoś powiedział, że Boga
jednego i prawdziwego Stwórcy i Pana naszego, z tego co uczynionym
zostało
(to jest, ze świata)
naturalnym światłem rozumu ludzkiego na pewno poznać nie można, niech będzie
wyklęty
„; bo z pewnością odrzuciłby ten
agnostycyzm Kantowski i modernistyczny, potępiony przez nieomylną władzę
nauczycielską Kościoła [(
Magisterium Ecclesiae)], jako sprzeciwiający się Pismu świętemu (Mądr. XIII,
1. 5-9 – do Rzym. 1, 19-20), Tradycji katolickiej, nauce teologów i takich
filozofów, jak św. Augustyn albo Tomasz z Akwinu; natomiast, odwołując swe
błędne twierdzenia, podpisałby ten punkt Przysięgi antymodernistycznej,
nakazanej przez Piusa X:
Wyznaję, że
Boga, początek i koniec wszechrzeczy, przyrodzonym światłem rozumu przez rzeczy
uczynione, to jest, przez widzialne dzieła stworzenia, jako przyczynę przez
skutki, z pewnością można poznać a zatem i dowieść Jego istnienia
„.
Podobnie, gdyby p. Zdziechowski pamiętał na słowa
Chrystusa Pana:
Tobie dam klucze królestwa
niebieskiego
. – Idąc nauczajcie wszystkie narody
itp., nie twierdziłby, że w Kościele nie ma miejsca dla
autorytetu” i nie zachwalałby tej reformy modernistycznej, która odrzucając
wyrok władzy nauczycielskiej każe polegać na wewnętrznym przeświadczeniu ludzi,
odbierających [rzekomo] natchnienie Ducha Świętego.

Encyklika Pascendi i Motu proprio
Sacrorum Antistitum z l września 1910 zadały
śmiertelny cios modernizmowi; mimo to najzagorzalsi tegoż adepci nią chcą się
poddać Stolicy Świętej, a choć nie tworzą osobnej sekty,skupiają się jednak
około przeglądu międzynarodowego pt.
Revue moderniste
internationale
„, wychodzącego w Genewie, który
pt.
La croisade moderniste
szerzy ich program.
Dążą oni do tego, by w tych zasadach wychować kler młodszy; co więcej, tworzą
stowarzyszenia i zakłady (jak np.
Krausgesellschaft
w Monachium, Patronage des anciens
prětres
w Locarno,
Exode i Association amicale des anciens
prětres catholiques
w Paryżu,
Casa del Clero
we Włoszech) dla tych księży, którzy
wpadają w klątwę lub porzucają celibat (36).
Pomagają im w tej robocie wolnomyślni i masoni, spodziewając się, – acz na
próżno – że modernizm posłuży za taran do rozbicia katolicyzmu. Trafnie wyraził
się o nich świecki pisarz Plattner w przeglądzie
Hirtentasche
(Nr 23 z R. 1907): „Starożytni Rzymianie
strącali ze skały tarpejskiej w przepaść zdrajców ojczyzny; zdrajcy Kościoła
rzymskokatolickiego strącają sami siebie i swych zwolenników ze Skały Piotrowej
w morze wzburzone i bezbrzeżne błędu i niewiary”
(37).

Bp Józef Sebastian Pelczar

OBRONA RELIGII
KATOLICKIEJ
, TOM I.: JAK WIELKIM SKARBEM JEST RELIGIA KATOLICKA I
DLACZEGO TA RELIGIA MA DZISIAJ TYLU PRZECIWNIKÓW
, napisał DR. JÓZEF SEBASTIAN
PELCZAR (BISKUP PRZEMYSKI O. Ł.), drugie przejrzane
i pomnożone wydanie, PRZEMYŚL 1920, ss. 310-323.

(Pisownię i słownictwo
nieznacznie uwspółcześniono).

Przypisy:

(1) Por. Rozdział III.
Czyt. Hettinger, Die Krissis des Christenthums. Protestantismus und
kath. Kirche
, Freiburg 1881.

(2) Artur Drews na Kongresie religijnym w Berlinie r.
1910 i w dziele Die Christusmythe dowodził,
że Chrystus jest osobą mityczną. (Por. Przegląd powszechny
ze
stycznia r. 1919. Rozprawa ks. Urbana SI).

(3) Pius IX potępił zbliżone
do semiracjonalizmu błędy teologów: Hermesa, Günthera i
Frohschammera.

(4) Syllabus, Prop. 19-20),
II. – Sobór Watykański, Sess. III. Kan. I. 5.

(5) Syllabus, Prop. I.
Sobór.Watykański, Sess. III. Kan. I. 3-4.

(6) Potępiony dekretem Św.
Inkwizycji z 18 września 1861. Przedstawicielami ontologizmu byli szczególnie
Gioberti, Rosmini, Ubaghs i inni.

(7) Sobór Watykański, Sess.
III. Kan. 5
O objawieniu. Do
tradycjonalizmu nachylali się Lammenais, De Bonald, Bonnety, Bautain, Ventura,
Ubaghs. (Czyt.
Pius IX i Jego Pontyfikat
, T. III, Rozdz.
XVI).

(8) Twórcami byli apostaci
Ronge († 1887) i Czerski († 1889), obaj ukarani za niemoralne
życie.

(9) Sekta ta, utworzona
przez przeciwników dogmatu nieomylności papieża, istnieje dotąd w Niemczech,
Austrii i Szwajcarii, ale z każdym rokiem liczba jej członków się, zmniejsza. Do
jej koryfeuszów należeli ks. ks. Dollinger, Reinkaes, Herzog, Loyson
itd.

(10) Twórcą był apostata
Ferd. Franc. Chatel († 1857). W jego ślady poszedł później ekskarmelita Karol
Loyson (O. Jacek 1913), założyciel „Kościoła”
„katolicko-gallikańskiego”.

(11) Twórcą był apostata
Hilsen.

(12) Twórcą był apostata
Domenico Panelli. (Czyt. tegoż autora
Pius IX i Jego
Pontyfikat
, T. III).

(13) Czyt. L. Billot SI, De immutabilitate traditionis contra modernam
haeresim evolutionisimi
. Romae 1907; – Szkice o modernizmie z „Przeglądu powszechnego„.
Kraków 1911; – Ks. Dr Andrzej Dobroniewski, Modernizm i
moderniści
. Poznań 1911; – Carbone,
De modernistarum doctrinis
. 1909; – Chr. Pesch SI, Eine
Untersuchung über den Modernismus
. Freiburg 1908; – „Gazeta Kościelna” R.
1915 Nr. 44 sq.; – „Podręczna Encyklopedia
Kościelna
” (art. Modernizm) gdzie jest podana dokładnie odnośna literatura; – Przysięga
antymodernistyczna
przez Ks. Dr.
Czesława Sokołowskiego. Warszawa 1916
.

(14) Tu odnosi się
następujący ustęp Przysięgi antymodernistycznej: „Z wszelką pewnością uznaję
i otwarcie wyznaję, że wiara nie jest ślepym uczuciem religijnym, wyłaniającym
się z głębin podświadomości, pod wpływem serca i pod działaniem dobrze
usposobionej woli, lecz prawdziwym uznaniem prawdy, z zewnątrz ze słuchania
przyjętej
„. Pierwej jeszcze Sobór
Watykański potępił to zdanie, że ludzie bywają pociągani do wiary tylko
wewnętrznym osobistym doświadczeniem, albo objawieniem prywatnym.

(15) Zdanie to potępia tekst
Przysięgi antymodernistycznej tymi słowy:
„…Jako herezję całkowicie odrzucam zmyśloną teorię ewolucji
dogmatów, które z jednego znaczenia przechodziłyby w drugie, różne od tego,
jakiego Kościół trzymał się poprzednio; potępiam również wszelki błąd, który w
miejsce Boskiego depozytu wiary, jaki Chrystus powierzył Swojej Oblubienicy na
wierne przechowanie, podstawia wymysły filozoficzne lub płody świadomości
ludzkiej, które wysiłkiem ludzi z biegiem czasu zrodzone, nadal w nieokreślonym
postęp
ie doskonalić się
mają
„.

(16) Tu się odnoszą
następujące ustępy przysięgi antymodernistycznej
„…Wyznaję, że Kościół nie tego się trzyma, co może się
wydać lepszym i odpowiedniejszym do stopnia kultury danego wieku, ale trzyma się
absolutnej i niezmiennej prawdy, od początku głoszonej przez Apostołów, tej
prawdy, w którą inaczej wierzyć, albo której inaczej rozumieć nie
wolno
„. I znowu: „Również odrzucam
błąd tych, którzy twierdzą, ze wiara, przez Kościół podana, może się sprzeciwiać
historii
„.

(17) Por. Ks. Dr. Czesława
Sokołowskiego,
Alfred Loisy
. Warszawa 1918.

(18) Czyt. H. Delassus, Le probleme de l’heure presente. Tome I, Chap.
LI.

(19) „Różnemi
drogami
– mówi Pius X w encyklice Pascendiwiedzie
doktryna modernistów do ateizmu i do zniweczenia wszelkiej religii. Pierwszy krok na tej drodze postawił błąd
protestantów; za nim idzie błąd modernistów; niebawem przyjdzie
ateizm
„.

(20) Tak Pius X.

(21) Tak Syllabus Piusa X „Lamentabili” z 3
lipca 1907; – Listy apostolskie Piusa X z 6 maja 1907, – z 2 czerwca 1907, – Motu proprio z 18 listopada 1907, w którym
ogłosił ekskomunikę
latae sententiae
simp. reser. na tych, którzy by się
odważyli bronić zdań potępionych w dekrecie
Lamentabili

i w encyklice Pascendi, z 14 marca 1908, – z 4 sierpnia 1908; – Encyklika
o św. Karolu Boromeuszu z
26 maja 1908; – List o związku Sillon z 2 sierpnia 1910; – Motu proprio
Sacrorum antistitum
z l września 1910 wprowadzające przysięgę
antymodernistyczną; – List apostolski z 15 września 1910. Za encyklikę
Pascendi
biskupi Niemiec, Austrii, Galicji, Francji i Włoch
przesłali Piusowi X adresy dziękczynne.

(22) Autorzy Programma dei modernisti uznali wyraźnie Kanta swoim mistrzem.

(23) Koryfeusz modernistów
włoskich – Salvatore Minocchi – napisał otwarcie w „
Giornale
d’Italia
„: „Największym modernistą był Luter”.

(24) Ks. A. Dobroniewski op. cit., s. 15.

(25) Nawet do niektórych
seminariów francuskich zakradł się modernizm; co głównie miało skłonić Piusa X
do wprowadzenia przysięgi antymodernistycznej.

(26) Loisy stacza się w
coraz głębszą przepaść i dochodzi już do panteizmu.

(27) Biskup z Cahors Laurans
zbił zarzuty tej odezwy w Liście pasterskim z 21 listopada 1910.
Por. Ks.
Dr Cz. Sokołowski op. cit., s. 120
sq
.

(28) Organ rzymski sekty Baptystów i modernistów.

(29) Szczególnie w powieściach Il Santo i Leila.

(30) Czyt. Ernest Commer, Herman Schell und der fortschrittliche
Katholicismus.
Wien 1908 i
pismo Piusa X z 16 września 1907.

(31) Dzielną odprawę
modernistom dali pisarze katoliccy Billot, Heiner, Mausbach, Schultes, Braig,
Tillm
ann, Seitz i inni.

(32) Tyrrela protegowali baron Hügel i Miss Petre
Williams.

(33) Rząd rosyjski nie uznał
Motu proprio
Piusa X z 1 września 1910, co miało oznaczać, że kapłanom
składać przysięgi antymodernistycznej nie wolno (ks. Cz. Sokołowski op.
cit.
, s. 143).

(34) Na tę broszurę dał
ciętą odpowiedź ks. Jan Roztworowski SI w artykułach „Przeglądu
Powszechnego
” R. 1905 T. 85, 86, 87 i R. 1906 T. 90 pt. Z nowych kierunków myśli katolickiej i
Liberalny katolicyzm.

(35) Zarzuty w tym dziele
zawarte, odparł ks. dr M. Sieniatycki prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego w
artykułach zamieszczonych w „Przeglądzie Powszechnym
” (T. 130, 131
i 132 z R. 1916) pt. Modernizm w książce
polskiej
. Błędy modernizmu zawiera
również pismo ks. Andrzeja Huszny pt. Syn człowieczy
. Kraków
1917.

(36) W tym celu odbył się w
r. 1913 kongres modernistów w Neapolu.

(37) Ks. Dobroniewski, op. cit., s. 146.

Dodane przez - 28 gru 2011. w Tradition. Można śledzić odpowiedzi tego wpisu przez RSS 2.0. Można pozostawić odpowiedź do tego wpisu

85 komentarzy dla “Bp.Józef Sebastian Pelczar: Racjonalizm,progresizm,modernizm”

  1. Title…

    [...]Here are a number of the websites we recommend for our visitors[...]…

Musisz się zalogować aby komentować Zaloguj

Polecane linki

Galeria fotografii

Zaloguj się | Opracowane przez G